Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Po okolicznych (pseudo)sznaucerach jakoś nie mam przekonania. Po za tym do szału by mnie doprowadziła usyfiona broda, a sznup bez brody to nie sznup...

Z ACD na razie rezygnuję. Charakter bardzo mi pasuje, ale wątpie żeby reszta rodziny była równie zadowolona. Oni uwielbiają ariuchowy delikatny charakter i możliwość rozpuszczania i pozwalania praktycznie na wszystko. Kotlet szybko by ich sobie owiną wokół łapy i były by problemy. Po za tym Ariuch by nie wytrzymał. Ona przy Gonzie wysiada, a co dopiero przy ACD.
Zresztą chciałabym psa z którym mogłabym coś osiągnąć w agi, a w L niebordery mogą mieć problemy, szczególnie jakby się trafił niewyrośnięty z dolnej granicy wzorca (43 albo 44 cm). Zostaje poszukać jakiejś M, ew. S. Czyli pewnie wracam do pomysłu na Bedlingtona :)

I dupa, nie jadę jutro do Łodzi :( Mam przemeblowanie w pokoju i jeszcze trzeba ściany pomalować... :(

  • Replies 3.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

To suka mudi idealna, ale nie wiem czy jeszcze wolna bo rodzyneczka jest, ale po tej suni to i chłopaki mogą byc 42 cm, zresztą Vico ma 44 i spokojnie do czasu choroby dawał radę, na MŚA było kilka mudików i HO w L i nieźle sobie radziły.

Posted

Szczuna i tak chciałam najwcześniej na początku przyszłego roku, więc ten miot trochę za wcześnie. Mudika też rozważam, ale mam sentyment do terierów i jeszcze w rodowodzie rasa ma charty ;)

Posted

Whippety mamie się podobają, ale ja bym wolała coś mocniejszego psychicznie i minimalnie mniejszego, powiedzmy max 42,5 cm ;) Ideałem byłaby Szczurzyna z charakterem ACD, albo kopia Rudej :lol: Albo jednak przy grzywkach zostanę. smieszy mnie trochę podejście TZta do sprawy psa. Dużo marudzi, a i tak pewnie nie będzie nic przy nim robił.

Znowu sobie siedzę u Gonza. Maluch ma niezły charakter. Fajnie popracować z psem który woli zawabki od żarcia :evil_lol: Niestety mocno zalazł za skórę właścicielce. Idą w końcu na szkolenie, więc może coś się poprawi. Ciekawa jestem jak maluch zareaguje na łańcuszek... Na zwykłą obrożę nałożoną za uszami reaguje paniką... Proponowałąm prace z klikerem, bo nieźle reaguje, ale jej się najwyraźniej nie chce :shake: Podrzuciłam kilka książek (Barbary Waldoch, "Aria, do mnie!", Szkolenie dla żółtodziobów, Kłosińskiego), pożyczyłam klikera, ale od miesiąca leżą nieruszone w tym samym miejscu co zostawiłam :shake:

Pochwalę się, że mam już temat pracy magisterskiej :multi: "Pies w kulturze" i przypominam, że jestem na pedagogice, specjalność edukacja międzykulturowa :lol: Na doktora też już jest temat "Pies w procesie wychowywania" i kobietka powiedziała, że jeżeli zostaną na tego dr na uczelni, to chętnie poprowadzi moją pracę :multi: A przy okazji stwierdziła, że mogę (a raczej mam ;)) zabierać futrzaka na zajęcia. Muszę jeszcze skonsultować ten pomysł z resztą wykładowców z którym mam we wtorki zajęcia i będzie uczony Szczur :evil_lol:

Jak mi ktoś przypomni to wstawię trochę zaległych zdjęć w tygodniu ;)

Posted

Od początku nie planowałam pracy w zawodzie, więc nawet nie wiem. Chcę zająć się szkoleniami psów i ew. pracą naukową. Wydaje mi się, że specjalizacja jest na czasie biorąc pod uwagę coraz większą ilość imigrantów w Polsce.

Posted

Tylko Ty masz bardziej psi kierunek niż ja ;)

Gonzo udowodnił że jednak ma coś w tej szarej główce :multi: Odwołanie idealne nie jest, ale jak na dwa i pół dnia pracy jest wręcz genialnie. Wraca od ludzi z chciał się przywitać i od psów o ile nie są za blisko. Po za tym potrafi ruszyć szarą komórką i nie ciągnąć na smyczy :multi: Będę musiała namówić Anię na szkolenie klikerem. Gonzuch już się pięknie oblizuje na ten dźwięk :evil_lol:

A Ariuch dzisiaj upolował polnego gryzonia...

Posted

Puchu uważaj z psem na wykładach... ja w tym roku usłyszałam od profesora z żywienia [juz 2 semestr], że mnie to jeszcze nie widział na zajęciach. Dopiero jak zareagowałam świętym oburzeniem i powiedziałam, że jak to, przecież ja na każdym wykładzie byłam to... skojarzył, że ja to pańcia tej pięknej, czarnej, puchatej psinki to na każdym wykładzie była :D. Ogólnie Birma była w zeszłym semestrze na prawie każdych zajęciach i później na egzaminach mnie wykładowcy nie rozpoznawali bez psa.

Ale za to jak ją zapraszali specjalnie na inne wydziały, bo ona taka kocha to ja stałam i puchłam z dumy :). Tylko na przerwy nie mogłam wychodzić, bo wykładowcy musieli się Birmusią zachwycać... w zamian za to mnie wykopywali co poł godzinki "żeby piesek się przeszedł' ;).

Posted

Jambi trzeba było się na rolnika szkolić :D. Ogólnie u mnie po uczelni się dość sporo psów pałęta [część od wykładowców, część od studentów]. Inna sprawa, że kiedyś jedna dziewczyna wyleciała z wykładów, bo przyprowadziła drącego się yoreczka. Była oburzone, że ja z Birmą [która już zdążyła w błogi sen zapaść] nie wyleciała...

Posted

Super brawa dla uczelni,że potraktowała yoreczka jak każdego innego psa, zasady dobrego wychowania tyczą się i ich, a nie,że jak york to se wszystko może!

Posted

Mudik raczej dla profesora, który przez to dziamanie nie mógł wykładu rozpocząć ;). Niestety różni wykładowcy różnie na coś takiego reagują - niektórzy zignorowaliby by fakt, że yorkuś szczeka, ale niechby Birma szczeknęła chociaż raz [potrafi mieć dość niski i głośny szczek jak na psa jej wielkości] to pewnie wyleciałaby z zajęć.

Posted

Skoro nikt nie przypomniał o zdjęciach to pewnie nie chcecie. A mam świeżutkie z soboty :razz:

Tak więc mam uczonego Szczura. Psica była bardzo grzeczna, na seminarium walnęła się na środku podłogi i próbowała drzemać, ale Ci ludzie cały czas się kręcili i nie mogła się skupić. Po za tym twardo było ;) W okienku (czyt. podczas nudnego wykładu na którym nie byłam ;)) poszłyśmy na stary kampus, gdzie są wiewiórki, a Szczurzyna kiedyś tam jakąś przyuważyła i próbowała ją znowu znaleźć :lol: Później kawa pół na pół+pianka dla psicy. Chwilę poćwiczyłyśmy różne dziwne rzeczy (przy dużym nakręceniu zaczyna chodzić na kontakcie bliżej nogi :multi:) wywołując dużo uśmiechów :lol: Na ostatnich ćwiczeniach zwinęła się w kłębuszek na na krześle, na mojej kurtce i poszła spać.

Jeszcze trochę po marudzę nt rasy następnego psa. Pomyślałam trochę, poczytałam, pogadałam z kilkoma osobami i doszłam do wniosku, że psa chce w agilitowych M albo S. Żeby coś osiągnąć w L najlepiej by było wziąć bordera (nie), ew. belga (tym bardziej nie). Nowym pomysłem jest pumi i tenże pomysł coraz bardziej mi się podoba :D

Posted

puchu napisał(a):
Skoro nikt nie przypomniał o zdjęciach to pewnie nie chcecie. A mam świeżutkie z soboty :razz:

Tak więc mam uczonego Szczura. Psica była bardzo grzeczna, na seminarium walnęła się na środku podłogi i próbowała drzemać, ale Ci ludzie cały czas się kręcili i nie mogła się skupić. Po za tym twardo było ;) W okienku (czyt. podczas nudnego wykładu na którym nie byłam ;)) poszłyśmy na stary kampus, gdzie są wiewiórki, a Szczurzyna kiedyś tam jakąś przyuważyła i próbowała ją znowu znaleźć :lol: Później kawa pół na pół+pianka dla psicy. Chwilę poćwiczyłyśmy różne dziwne rzeczy (przy dużym nakręceniu zaczyna chodzić na kontakcie bliżej nogi :multi:) wywołując dużo uśmiechów :lol: Na ostatnich ćwiczeniach zwinęła się w kłębuszek na na krześle, na mojej kurtce i poszła spać.


no i gdzie te wspomniane zdjęcia :???:

no proszę jaka grzeczna psinka, a wykłady musiały być bardzo "ciekawe" skoro Aria zasnęła :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...