Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 2 weeks later...
Posted

Dziś przełomowy dzień :)
Sokół po raz pierwszy wyraził szczerą chęć wyjścia na spacer!
Buda Sokoła przez wzgląd na remont budynku gospodarczego i wylany chodnik, została przeniesiona na wybieg. Sokół na początklu leżał w miejscu budy, która zniknęła, potem poszedł do garażu na kocyki, ale jakoś niezręcznie się tam poruszał i zdecydowałam, że pójdzie za budą. Od razu poznał swoją własność, przejrzał, czy nic w środku nie zginęło. obwąchał dokładnie calutką z zewnątrz i od wewnątrz. Kochany ślepaczek. Przecież to jego buda! Przeprowadzałam go z wybiegu na podwórze, ale potem się zaparł i nie chciał nigdzie chodzić. Leżał sobie pod drzewami, za budą, przed budą, obok, w środku. Kiedy psy szły na spacer, patrzył za nimi, szedł podklejony pod czyjś bok do furtki, ale zawsze się zatrzymywał.
A dziś, kiedy zapowiedziałam spacer i wszystko ucieszone ruszyło tłumnie do wyjścia, Sokół również zaczął brykać, kręcić się w kółko, poskakiwać :) Potem przyszedł się do mnie przytulić, dał sobie założyć smycz i chętnie, aczkolwiek nieco strachliwie lecz z dużą ufnością, przyklejony do mojej nogi WYSZEDŁ! Chciał tak, jak inne psy poczuć ich radość. Wszystko hulało po łąkach, a Sokół na smyczy w podskokach i galopie szczęśliwy jak nigdy. Kiedy się opamiętał, że przecież nic nie widzi natychmiast niuchał, gdzie jestem ;) I znów brykał.
Był dziś dwa razy na smyczy z częścią stada na łące. Bardzo się pilnował, żeby go nie zgubić, ale był naprawdę szczęśliwy. Na początku wąchał nawet wystraszony psy, które nagle się o niego otarły - czy to na pewno są NASZE psy. Patrzył niewidząc, czy jestem w zasięgu smyczy, podchodził, wąchał, lizał po ręce, bo przecież nie widzi... Bardzo mnie dziś rozczulił i wzruszył. Potem Julka go wyprowadziła. Sam podszedł do podpięcia ;) Kochane psisko. Zjadło porządną kolację, bo przecież kalorie uczciwie spaliło w marszu ;)

Sokół i jego buda.







Tak wygląda wybieg dla psów. Zazwyczaj go otwieramy i psy sobie chodzą dowoli. Potem każdy ustawia się do wybranej furtki - na wybieg lub na podwórze. Szarik czuje się panem obu światów i leży pomiędzy ;) Nigdzie nie może się zdecydować wejść. Raz jest tu, raz tu. Nie wszystkim wędrówki odpowiadają i wolą wracać w jedno miejsce. Sokół tylko do swojej budy. Natychmiast sprawdza, czy wciąż stoi na miejscu.



Właśnie wszyscy wyszli, tylko Sokół pozostał.

Posted

Smutno tak samemu, pomyślał i też odważył się wyjść, ale fotek nie zrobiłam, bo się nie spodziewałam takiej akcji. ;)







Myślę, że kiedy ślepaczek się nieco ośmieli, rozezna w terenie, to będzie z ufnością wychodził na spacery i pozwalał się zaprowadzać na podwórze, żeby powąchać stare kąty. Nic nie robimy na siłę. Gar z żarciem i buda są dla niego wartościami fundamentalnymi i szanujemy to ;)

Posted

Wybacz mi Sokołku,komputer odmówił mi posłuszeństwa,ale byłam cały czas obecna na twoim wątku-podczytywałam te newsy z komórki:lol:
Fajnie psinko,oby tak dalej...Czarodziejko,wielkie dzięki za opiekę nad nim;-)
Buziaki dla Was!:loveu:

Posted

A ja myślę, że w panice, gdyby nagle poczuł, że nie ogarnia rzeczywistości, mógłby się puścić, a ja już go w galopie widziałam!!!! Bałabym się tytlko, żeby gdzieś do rowu nie wpadł, albo sobie łapy nie skręcił/złamał, bo ziemia jest miejscami nierówna jak to na wsi - pola, ugory, rowy.

Teraz z innej beczki. Pontonik służy doskonale Daszeńce na zmianę z Reksiem staruszkiem od Berkano ;) Myślałam, że dla Daszy będzie on za wysoki, ale wchodzi skubana i układa się bardzo zgrabnie. Bardzo się rozchodziła, ożywiła, zdrowo schudła. Guz ogromny, ale dziś wetki go obmacały i jest stabilny. Reksio staruszek ma spondylozę i ostatnio bardzo mu dokucza - przewraca się biedaczysko...Od jutra będzie na specjalnej 14-sto dniowej kuracji steryd z Dolagisem i ufam, że się wydźwignie. Reksio też uwielbia pontonik. Mam już wszędzie kołderki, poduszki, materacyki i śpiwory, bo robi się chłodniej, ale pontonik cieszy się ogromnym zaufaniem. Dziękuję ci bardzo za niego! :)

Posted

[quote name='katarzyna09']Luziu,jutro wyślę 50,- dla Sokołka.
Kurcze,przydałby się jakiś bazarek...może zrobiłabyś coś fajnego na drutach?:razz:Zima się zbliża!;)[/QUOTE]

Dzięki wielkie :loveu:
Ja w robieniu na drutach to raczkująca jestem, tamte cuda to znajoma moja robiła :)

Posted

Mam zmartwienie z Doniem z wodobrzuszem i nieco mniejsze z Reksiem ze spondylozą, w dodatku Julka otarła mi się o zapalenie płuc, a ja snuję się zainfekowana. Otulona jak chochoł poszłam poprzytulać pieseczki. Sokół chyba wyczuł, że coś ze mną nie tak, bo tak się tulił, mord kochany, łąpkę mi podał wślepiał mi się w oczy chcąc coś dojrzeć. Tak mnie rozczulił. Wyklepałam doopsko i wyczułam, że na grzbiecie znów pojawił się guzek wielkości orzecha laskowego. To jest chyba tłuszczak. Sokół przed zimą szykuje sobie futro jak na Sybir. Jest taki masywny i nawet spacerki mu służą, bo równiej mu się tłuszcz układa. Sierść lśni, a przecież go nie czeszę, bo nie ma z czego ;) Wczoraj pół dnia gotowałam świńskie nóżki i ogony 8) Mają dużo keratyny. Dziś podgrzałam i każdemu po giczy, a bezzębnym ogon z chrząstką. Sokołowi należała się nóżka, bo ząb ma przecież jak trzeba. Kolację też wrąbał i chłody mu niestraszne. W budzie miał kocyk, ale rano znalazłam wywleczony i upiaszczony. To na pewno robota Isi, bo ona z Sokołem sypia i ma takie bałaganiarskie zapędy. Chociaż...jak taki chłop ją grzeje, a i ona krągła, to jak w życiu - szmatek raczej nie trzeba ;)
Jutro będą wetki, pobiorą krew Doniowi i Kasi, a może ktoś jeszcze wzbudzi niepokój i się zakwalifikuje, obetną pazurki, obmacają guzki i takie tam sprawy.
W każdym razie Sokuś ma się dobrze. Wyklepany, ukochany, utulony i odkarmiony.

Posted

Luzia napisał(a):
Ja fanty mam tylko cholernego aparatu nie mam skąd pożyczyć ;/

A ja nie mam ani aparatu, ani fantów.-chyba,ze wystawię kafelki...mam remont:roll:
Na koncie trzymam 5 dyszek dla Sokołka,dorzucę mu do czynszu;)
Luziu,kombinuj ten bazarek,kombinuj...

Czarodziejko,oprócz tłuszczaka(patrz, cholerstwo uczepiło się jego jak taki wrzód na d...e) wszystko dobrze z Sokołkiem?Ten tłuszczak to niegroźny,prawda?
A Ty jak,lepiej się już czujesz?Choróbsko na dobre minęło?
Dobra,lecę teraz do innych psiaków;)

Posted

Sokołek jest grubiutki, futrzasty i raczej nic mu nie dolega. Jedynie oczy mu łzawią, tak jak kiedyś Carmisi, ale wetki twierdzą, że to starość :-? Łyka pigułki wszelakie, apetyt ma bardzo dobry, bryka na powitanie i chodzi na spacery. I jako jedyny nie wywleka koca z budy. Szanuje i lubi. Dziś go poczesałam, ale tylko kilka machów, bo niec się w tej materii nie zmienia. Sokół nie lubi kosmetyki i tyle. Ale i tak wygląda pięknie. Sierść jest zdrowa i gruba.

Posted

Sokołek jak zwykle ma się dobrze,prawda?Nie mamy co się martwić?

Luziu,tak jak pisałam,mam 50,- dla Sokołka.Widzę,ze troszkę też trzeba dołożyć;)Wysyłam w takim razie jeszcze 50,-czyli razem 100,-Moja poprzednia wpłata doszła,tak?

Posted

Spokojnie :)
Aparat jak aparat lada dzień ruszę z bazarkiem ogłoszeniowym :) Kilka pakiecików porobię to zawsze parę groszy wpadnie. Tylko muszę stronki skompletować.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...