wendka Posted December 10, 2003 Posted December 10, 2003 "Dodatek jest, żeby ludzie kucali przed sunią, a nie pochylali się nad nią. Psy czują się zagrożone gdy się nad nimi pochylać. " Zgadzam sie :) "Natomiast nie zgadzam się z tym, żeby pozwalać jej warczeć na ludzi. " Ja nie napisalam aby pozwalac jej warczec na ludzi ;) "Bardzo wątpię, wendka, czy ktoś oduczył Twojego psa warczenia, bo w takim razie, dlaczego również nie oduczył go rzucania się? " wiesz co... rozbawilas mnie zupelnie :D Wybacz, ale nie bede dyskutowala z Toba na temat mojego psa;) Podalam go jako przyklad. Ja z nim jsetm dluzszy czas, Ty znasz go z wyrwanych z kontektu zdan. Debatowal nad nim niejeden "dobry szkoleniowiec" (nie bede nazwiskami rzucala), wiekszosc rad ograniczala sie do uzywania oe. Okazalo sie ze mozna inaczej ;) I nie wyprowadzaj mnie z bledu ;) Ja WIEM co pisze ;) "Są po prostu psy, które gryzą bez ostrzeżenia i Twój pewnie właśnie takim jest. " Moj pies nie gryzie, ma nardzo miekki pysk ;) "Pytanie pozostaje, jak oduczyć sunię gosik1111 warczenia na ludzi, " I tutaj bym polemizowala. Nie patrzylabym od strony Jak "oduczyc" a jak nauczyc innego zachowania :) "Ale jeżeli jej nie zależy, to takie podejście mogłoby mieć skutki odwrotne od zamierzonych, bo suka osiąnęłaby to, czego chciała: warknęła i zostawili ją w spokoju." Flaire, czy ja napisalam zeby zostawic ja w spokoju? Ja bym przede wszystkim nie dopuszczala do sytuacji zeby pies warczal. Powinnas znac na tyle swojego psa, ze da sie to zrobic;) Jak warknie, to nie karcic jej za to, NIE ZOSTAWIAC tego na porzadku dziennym a probowac pokazac psu, ze ta osoba jest naprawde fajna. Flaire, hipotetyczna sytuacja: pies 50 kg lezy rozwalony w kuchni, spi. Musisz przejsc na druga strone kuchni, chcesz go ominac a w pewnym momencie warcze. Co robisz wtedy? I to nie jest Twoj pies a znajomych:) Na poprzedni post nie odpowiadam nie dlatego, ze sie Toba zgadzam, ale po prostu dyskusja robi sie bezprzedmiotowa i nie ma sensu. Znowu napisalabym kilka razy "nie zgadzam sie" i prosze nie pouczaj mnie co powinnam, co jest moim obowiazkiem a co nie ;) Quote
Flaire Posted December 10, 2003 Posted December 10, 2003 quote="wendka"]Flaire, hipotetyczna sytuacja: pies 50 kg lezy rozwalony w kuchni, spi. Musisz przejsc na druga strone kuchni, chcesz go ominac a w pewnym momencie warcze. Co robisz wtedy? I to nie jest Twoj pies a znajomych:)Odpowiedź jest bardzo prosta: ja NIC nie robię. Ciekawsze pytanie, co powinni zrobić znajomi. Jeżeli dobrze Ciebie rozumiem, to też nic. I z tym się nie zgadzam. prosze nie pouczaj mnie co powinnam, co jest moim obowiazkiem a co nie ;) Źle mnie zrozumiałaś: ja Ciebie bynajmniej nie zamierzam pouczać. Przeciwnie, pisałam już kilka razy, że to świetnie, że sobie poradziłaś ze swoim psem, a przed tym "obowiązkeiem" napisałam "moim zdaniem". I nie chodziło mi specyficznie o Twojego psa, z którym, jak już pisałaś, świetnie sobie dajesz radę beze mnie. Chodziło mi raczej o obowiązek każdego właściciela, znów, moim zdaniem. Przepraszam, że wysłowiłam się tak, jakby chodziło o Twojego psa - Twój pies nie jest tutaj problemem, więc to nie o niego chodzi.Dyskutuję z Tobą właściwie tylko z jednego powodu: dopatruję się w Twoich wypowiedziach podtekstu, że sposób, który opisujesz jest jedynym godnym polecenia na dawanie sobie rady z agresywnym psem, i że, ponieważ podziałał na Twoim psie, to jeśli nie podziała na innym, to tylko dlatego, że właściciel do chrzanu, źle zaaplikował, itp. A ja powtarzam do znudzenia, że psy są różne, i że Twój sposób podziała na wiele, łącznie z Twoim, ale na pewno nie na wszystkie. Przykro mi, że miałaś najwidoczniej doświadczenia ze złymi szkoleniowcami i wiem, ze takich jest sporo. Ale sporo jest i dobrych i być może tacy mogliby nawet Tobie pomóc zrobić jeszcze większe postępy z Twoim psem. Ale żeby z tego skorzystać, trzeba być otwartym na rozmaite metody. Nawet z metod, które w danym przypadku nie działają, można się wiele nauczyć. Quote
wendka Posted December 10, 2003 Posted December 10, 2003 "Ciekawsze pytanie, co powinni zrobić znajomi. " Co wg Ciebie powinii zrobic znajomi? "dopatruję się w Twoich wypowiedziach podtekstu, że sposób, który opisujesz jest jedynym godnym polecenia na dawanie sobie rady z agresywnym psem, " prawie za kazdym razem pisze co ja robilam ze swoim psem i co bym zrobila. Forum jest po to by dyskutowac. Gosia wybierze to co wyda jej sie za sluszne. Ale po to by wybierac trzeba miec kilka opcji, prawda? Kto powiedzial ze moje rady sa jedynie sluszne? I kto powiedzial, ze Twoje sa te najlepsze? Ja postepuje akurat tak a nie inaczej, mam obrany plan pracy i bede go realizowala. "Ale sporo jest i dobrych i być może tacy mogliby nawet Tobie pomóc zrobić jeszcze większe postępy z Twoim psem. " a kto powiedzial, ze ja nie mam kontaktu ze szkoleniowcami? ;) "Ale żeby z tego skorzystać, trzeba być otwartym na rozmaite metody. " ZGADZAM SIE :lol: Quote
Flaire Posted December 10, 2003 Posted December 10, 2003 Co wg Ciebie powinii zrobic znajomi?Najlepiej, gdyby nie dopuścili do tej sytuacji (bo jedną z moich podstaw jet niedopuszczanie do błędów). Ale jeśli już się zdarzyło, to powinni dać psu znać, w sposób dla niego zrozumiały, że takie zachowanie im się nie podoba. Brak reakcji (czy też, jak piszesz, brak nagrody) moim zdaniem tego nie komunikuje.prawie za kazdym razem pisze co ja robilam ze swoim psem i co bym zrobila. No tak, ale piszesz to w sposób, który dla mnie brzmi jakoś tak ostatecznie, jakby to była jedyna godna metoda i jak komuś nie wychodzi, to np. Najczesciej brakuje checi aby popracowac nad psem I kto powiedzial, ze Twoje sa te najlepsze? No nikt, a na pewno nie ja. Ale ważniejsze jest co innego: ja nie mam "mojej" metody - używam różnych metod dla różnych psów! I tylko o to mi chodzi.Ja postepuje akurat tak a nie inaczej, mam obrany plan pracy i bede go realizowala. No i bardzo dobrze, szczególnie ponieważ jesteś zadowolona z wyników.a kto powiedzial, ze ja nie mam kontaktu ze szkoleniowcami? ;) Ani ja, ani Ty, natomiast to co napisałaś (o tym, jak to wielu "dobrych szkoleniowców" nie było w stanie Ci pomóc) znów komunikował mi brak zaufania w korzyści z takich kontaktów.Możliwe, że tylko ja tak reaguję na Twoje wypowiedzi i jeśli tak, to zignoruj wszystkie moje uwagi. Ale jest możliwość, że inni odbierają to, co piszesz tak samo jak ja i dlatego o tym piszę, szczególnie, jeśli, jak piszesz, odbieram nie to, co zamierzasz. Quote
wendka Posted December 10, 2003 Posted December 10, 2003 "Najlepiej, gdyby nie dopuścili do tej sytuacji (bo jedną z moich podstaw jet niedopuszczanie do błędów). " Tutaj znowu sie zgadzam, tym bardziej, ze tez pisalam wczesniej, iz podstawa jest niedopuszczanie do takich sytuacji:) "Ale jeśli już się zdarzyło, to powinni dać psu znać, w sposób dla niego zrozumiały, że takie zachowanie im się nie podoba. Brak reakcji (czy też, jak piszesz, brak nagrody) moim zdaniem tego nie komunikuje." Dobrze, to teraz napisze co ja zrobilam czy tez moi znajomi;) Pies na mnie warknal, ja delikatnie sie odsunelam metr dalej, znajomi dali mi najlepsze smakolyki jakie tylko mieli, zawolalam psa do siebie i mielismy malenka sesyjke szkoleniowa sowicie nagradzana;) Pies nigdy wiecej na mnie nie warknal. Jest to jeden ze sposobow, ktory akurat ja preferuje. Staram sie tez w podobny sposob zalatwic sprawe obcego w moim domu - pod warunkiem, ze obcy nie boi sie psow i ma checi. Pokazac, ze obcy w domu to super sprawa. Ale to juz inna historia;) "No tak, ale piszesz to w sposób, który dla mnie brzmi jakoś tak ostatecznie, jakby to była jedyna godna metoda" Moze tak brzmi, ja nie mam czasu na zbyt dlugie rozpisywanie sie i tlumaczenie kazdego zdania. Nie mam tez motywacji na zbyt dlugie analizy gdyz nie wiem, czy w ogole zostane tutaj wysluchana ;) "jak komuś nie wychodzi, to np. Najczesciej brakuje checi aby popracowac nad psem "jacys tacy wszyscy wrazliwi jestescie ;) "Ale jest możliwość, że inni odbierają to, co piszesz tak samo jak ja i dlatego o tym piszę, szczególnie, jeśli, jak piszesz, odbieram nie to, co zamierzasz" Wydaje mi sie ze mozesz tak to odbierac z powodu roznic metodologicznych. Jezeli ktokolwiek poczul sie urazony to przepraszam, nie bylo to moim zamiarem. Poczulam sie w pewnym "obowiazku" odpowiedziec na pytania i watpliwosci dot. kantarka, ktorego akurat ja uzywam (pomalutku juz wycofuje z uzycia) dosc dlugo a tak naprawde prawie nikt nie podjal tematu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.