qeram Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 Jak bedziecie miały gdzie zabrać psiaka to pomogę go złapać. Mam sprzet: klatka łapka, hyclówka siatka. Quote
Abrakadabra Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 Marlenka, a w którym to dokładnie miejscu? Czy to są te betonowe rury, które są "wkomponowane" w rowy wzdłuż wjazdu i wyjazdu z Warki? Jechałam dzisiaj tamtędy, żaden pies nie rzucił mi się w oczy. Zresztą - zadzwonię do Ciebie. Quote
Awit Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 Żeby się nie okazało, że rura nie ma 5 metrów, tylko 150m i prowadzi Bóg wie dokąd..... Quote
katarzyna09 Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 Boze,oby wszystko sie dobrze skonczylo... Quote
Szarotka Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 qeram napisał(a):Jak bedziecie miały gdzie zabrać psiaka to pomogę go złapać. Mam sprzet: klatka łapka, hyclówka siatka. Mamy chetna do pomocy .............. Quote
marlenka Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Szarotka napisał(a):Mamy chetna do pomocy .............. To chętny do pomocy :) Wczoraj byłam u psiaka ale juz było ciemno , widziałam ze ktoś tez go dokarmia bo w pojemniku leżał jakiś salceson czy cos takiego . Maluch schowany był w rurze na początku myślałam że go wogle nie ma , ale poswieciłam latarką i zajrzałam do środka to lezał zwinięty w kłębek i mruczałna mnie :) Wyjść za cholerkę nie chce . Abra to jest miejsce jak jedziesz od Ali w strone Warki , jakies 5 km przed wjazdem na most jest stacja cpn za stacją jakieś 100 metrów jest droga w lewo i jest rów i tam psiak urzęduje . Rura ma długości około 5- 7 metrów wiec cięzko go będzie wypłoszyć . A psiaka nie ja wypatrzyłam tylko Ala która ma 60 psów na swojej głowie , jadąc z Warki zauważyła go koło miesiąca temu jak siedział na poboczu , zatrzymali się ale psiak znikł , jeżdząc do Warki cały czas obserwowała to miejsce ale psa nie widziała . Oststnio jadąc znowu go zauważyła no się okazało że psiak ma kryjówkę w tej nieszczęsnej rurze . Ewentualnie jesli nie znajdzie się dla niego DT to Ala go weźmie do siebie , ale ona juz sie dwoi i troi żeby z psami sobie poradzić . Kurcze pies jest naprawde niewielki nikt nie może przygrnąć go na Dt za karmę i wet??? Quote
marlenka Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 beataczl napisał(a):zaznacze malucha... Witam na watku . Im więcej nas tym lepiej :) Quote
sleepingbyday Posted November 3, 2010 Author Posted November 3, 2010 niech go ala nie bierze do siebie. uważam, ze lepiej mu będzie, jak bedzie dokarmiany w rurze, zanim nie znajdziemy mu jakiegos miejsca. sorry, taka jest prawda.od ali już nie wyjdzie za chiny ludowe. Quote
marlenka Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 sleepingbyday napisał(a):niech go ala nie bierze do siebie. uważam, ze lepiej mu będzie, jak bedzie dokarmiany w rurze, zanim nie znajdziemy mu jakiegos miejsca. sorry, taka jest prawda.od ali już nie wyjdzie za chiny ludowe. Dlatego szukam mu na gwałt jakiegos miejsca bo jak Ala go weźmie peirwsza to juz "po ptakach " bedzie . Quote
marra Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Ale fajny maluszek, ja niestety jestem za daleko ale będę trzymac kciuki za niego i za Was. Jedyne co mi przychodzi do głowy to ogrodzić kawałek przy wejściu do rury, wywabić go "na jedzienie" a kiedy wyjdzie zatkać rurę i wtedy spokojnie go złapać. To takie pomysły laika, to niestety wymaga czasu i poświęcenia. Zajmę się trzymaniem kciuków chyba ;) Quote
tripti Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 obawiam się, że pies czuje jak ktoś na niego czatuje... poza tym stojąc w jakiejś odległości od rury nie sposób dobiec i zatkać otwór zanim wskoczy tam pies. Quote
marlenka Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 tripti napisał(a):obawiam się, że pies czuje jak ktoś na niego czatuje... poza tym stojąc w jakiejś odległości od rury nie sposób dobiec i zatkać otwór zanim wskoczy tam pies. Tak na dobra sprawe to kurcze można by było mu do klatki łapki włozyć jedzonko i byłoby z głowy bo on tam by wszedł . Najważniejsze żeby go na początku nie wystraszyć . Ale co później jak się go juz złapie .. do przytuliska gdzie jest 60 psów??? i tam dożywocie ??? Quote
tripti Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 no właśnie taka smutna rzeczywistość... teraz bdt nie można znaleźć nawet dla 6 miesięcznych szczeniaków, kontaktowych itd, a co dopiero wyzwanie do pracy z przestraszonym pieskiem... poza tym adopcje idą nijak, od czterech miesięcy borykamy się z adopcją fajnego szczeniaka, który już niedługo nim nie będzie :( Quote
marlenka Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 tripti napisał(a):no właśnie taka smutna rzeczywistość... teraz bdt nie można znaleźć nawet dla 6 miesięcznych szczeniaków, kontaktowych itd, a co dopiero wyzwanie do pracy z przestraszonym pieskiem... poza tym adopcje idą nijak, od czterech miesięcy borykamy się z adopcją fajnego szczeniaka, który już niedługo nim nie będzie :( Wiem ja mam na Dt tez sunię która u mnie siedzi juz pół roku , a nie mogę wiecj psów miec bo rak brakuje do pracy . Moze być tak ze w ciagu tygodnia maluch sie przyzwyczi i przestanie bać ... czasami tak jest , a może być tak ze będzie trzeba długo nad nim pracować . Dzkoda ze dt jest tak mało , tym bardziej bezpłatnych :( Ale coś z tymi biedami trzeba robić ... albo rura albo schron albo przytulisko . Quote
sleepingbyday Posted November 3, 2010 Author Posted November 3, 2010 chętnego z łapka macie, więc dopóki nie wykombinuje sie miejsca, to tzreba raz na dwa dni jeździć, dokarmiac i patrzec, czy podejście mu się zmienia. afajnie byłoby też zostawić w jakiejs folii kartkę do osoby, która dokarmia z prosba o kontakt. może da sie jakos połączyc wysiłki. Quote
Szarotka Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Jak sie dostatecznie rozreklamuje w to sytuacjach podbramkowych przewaznie sie dobra dusza znajdzie. Tylko, zeby sie Wam udalo go potem zlapac. Quote
jamor Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Marlena, jak juz bedziesz miała co z nim dalej zrobic to daj znac, to pojade i Ci go wyciagne . Nie ma takiej rury której nie dałoby się przetkać. Rury czy dziury, jak to było ? Quote
gabat Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 jamor napisał(a):Marlena, jak juz bedziesz miała co z nim dalej zrobic to daj znac, to pojade i Ci go wyciagne . Nie ma takiej rury której nie dałoby się przetkać. Rury czy dziury, jak to było ? Ostatnio łapałem takiego malucha to posiekał mi łapę, ale nie puściłem z strachu chyba, że mnie mocniej potnie. Kurduple są strasznie szybkie i waleczne. Akcja zapowiada się bez dłużyzn, więc masz szansę na Oskara tylko weź ze sobą kamerzystę - wiele dam żeby to obejrzeć: Ty, ten wypierdasek (tak na marginesie - trzeba mu dać imię) a między wami rura. :happy1: Zaproponowałem Marlenie zrzutę na hotel u Ciebie, ale nie wiem jak z miejscami. Quote
marlenka Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Szarotka napisał(a):No i co z tym malym rurze ??? Dalej siedzi w rurze , wczoraj nie mogłam podjechac ale dziś pojadę ... Ciotki pilnie szukamy Dt !!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
AnnaA Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 "Nie ma takiej rury na świecie, której nie można odetkac." To cytay o który chodziło Jamorowi. Niestety, nie mogę pomóc miejscem w DT bo mam w tej chwili dwa trudne przypadki, Franię z wodogłowiem i Hektora spod mojego ogrodzenia - psy do oswojenia. Mogę ofiarowac grosik na opłatę hoteliku - na dobry początek w zbieraniu deklaracji finansowych. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.