MaDi Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 Wczoraj pod moją opiekę trafiły 4 maleńkie bardzo chore kociaki. Historia jakich niestety jest wiele, zostały porzucone w pudełku jak rzeczy... dobrze,że ludzie do których je podrzucono byli na tyle łaskawi,że postanowili szukać dla nich pomocy. Przyszli do kliniki i tam trafili na mnie, postanowiłam pomóc nie mogłam ich przecież skazać na powolną śmierć na ulicy. Zostały umieszczone w szpitalu UP w Lublinie. Ich leczenie potrwa minimum dwa tygodnie, po tym okresie będą szukały domów. Prawdopodobnie to trzech chłopców i dziewczynka. Będę wdzięczna za każdą pomoc dla tych maleństw. Ewentualne wpłaty z dopiskiem "kociaki klinika" FUNDACJA Lubelska Straż Ochrony Zwierząt 24-204 Wojciechów, Romanówka 22 KRS 0000343426 adres korespondencyjny: 20-015 Lublin, Wschodnia 2 Następujące zwierzęta będące pod opieka fundacji szukają DT i DS: tel. 512 085 286 fax: 81 747 54 27 email: info@lsoz.org [FONT=arial]BOŚ BANK S.A. O/Lublin: 02 1540 1144 2114 6406 6770 0001[/FONT] ADOPCJE: 602228411 Quote
MaDi Posted November 1, 2010 Author Posted November 1, 2010 Wieczorem wrzucę kilka fotek, dzięki,że już jesteście. Quote
as_ko Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 Wpadam i ja. Madi pisałaś już na kocim forum (forum.miau.pl) ? Quote
MaDi Posted November 1, 2010 Author Posted November 1, 2010 Nie pisałam, masz tam może konto? Zazwyczaj zajmuję się psami nie to że nie lubię kotów ale jakoś samo tak wychodzi;) Quote
LadyS Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 MaDi napisał(a):Nie pisałam, masz tam może konto? Zazwyczaj zajmuję się psami nie to że nie lubię kotów ale jakoś samo tak wychodzi;) Ja mam, mogę założyć watek, jak cos ;) Quote
MaDi Posted November 1, 2010 Author Posted November 1, 2010 ladySwallow napisał(a):Ja mam, mogę założyć watek, jak cos ;) Poczekamy do wieczora bo i tak nie mam zdjęć, a ja czekam na aktywacje konta. Quote
LadyS Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 MartynaP napisał(a):na co maluchy chorują ? Na pewno koci katar, a co jeszcze, to pewnie będzie wiadomo z czasem... Quote
MaDi Posted November 1, 2010 Author Posted November 1, 2010 Wrzuciłam zdjęcia do pierwszego postu. Quote
as_ko Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 Maaatko, co się dzieje z ich oczkami? :( Czy one w ogóle widzą? Quote
LadyS Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 as_ko napisał(a):Maaatko, co się dzieje z ich oczkami? :( Czy one w ogóle widzą? Zaropiałe, od kociego kataru - widzę, że w zaawansowanym stadium... MaDi, kotki nie chcieli oddać? Chętnie wezmę i znajdę jej dom. Quote
MaDi Posted November 1, 2010 Author Posted November 1, 2010 Watek na MIAU: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=119429 Quote
Pysioo Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 To chyba nie są zwykle dachowce… Jak wyzdrowieją powinny szybko znaleźć domki. Quote
LadyS Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 Myślę, że to jednak zwykłe dachowce, tylko o nietypowym umaszczeniu - widać, że są niebieskie dymne. Kiedyś to było niezwykłe, dziś tego jest coraz więcej... Quote
Pysioo Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 Czy przemywanie oczek świetlikiem mogłoby im coś pomóc? Quote
LadyS Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 Pysioo napisał(a):Czy przemywanie oczek świetlikiem mogłoby im coś pomóc? Nie należy przemywać oczu świetlikiem w takim przypadku - są specjalne preparaty, jeśli to niezbędne, ale zwykle przemywa się wodą. Quote
MaDi Posted November 2, 2010 Author Posted November 2, 2010 Dwa maluchy przegrały walkę z chorobą:-( Pozostałe bardzo dobrze zareagowały na leczenie. Oczy maja przemywane specjalnymi środkami, te zdjęcia były zrobione jak tylko zostałam ich " opiekunką". Lady co do kotki, to tak jak wspomniałam Ci w rozmowie, nieznany jest jej los. Jak dla mnie to za dużo tragedii na raz, jedynym domowym zwierzakiem, któremu nie zdążyłam pomóc był pewien psiak, ale to było jakieś dwa lata temu, a teraz te maleństwa i Punia:shake: Quote
LadyS Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 MaDi napisał(a):Dwa maluchy przegrały walkę z chorobą:-( Pozostałe bardzo dobrze zareagowały na leczenie. Oczy maja przemywane specjalnymi środkami, te zdjęcia były zrobione jak tylko zostałam ich " opiekunką". Lady co do kotki, to tak jak wspomniałam Ci w rozmowie, nieznany jest jej los. Jak dla mnie to za dużo tragedii na raz, jedynym domowym zwierzakiem, któremu nie zdążyłam pomóc był pewien psiak, ale to było jakieś dwa lata temu, a teraz te maleństwa i Punia:shake: Niestety, zawsze trzeba się z tym liczyć, tym bardziej że kociaki na pewno były źle odżywione - pewnie mają robaki, a takie małe ciałka wiele nie zniosą... Niestety... Ważne jednak, że dwa pozostałe mają się lepiej. Quote
MaDi Posted November 2, 2010 Author Posted November 2, 2010 To prawda, nawet nie można było porównać ich wagowo, były niemal o połowę mniejsze. Quote
Pysioo Posted November 2, 2010 Posted November 2, 2010 Bardzo mi przykro :( Trzymaj sie Madi... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.