diuna_wro Posted November 8, 2010 Author Posted November 8, 2010 też tak myślę, no i plecki obolałe od zastrzyków i kroplówek. Dlatego jej nie noszę, nie tarmoszę. Dziudzinka już wyrosła z kennela, dziś znowu był ryk w nocy, więc wypuściłam ją z klatki ale zamknęłam w pokoju - spała do rana. Strasznie mi jej żal, ale musi się nauczyć być sama. Za dużo czytam i słyszę o zwrotach z adopcji gdy szczeniak nie umie zostać sam, i wyje, sika i niszczy... Quote
agnieszka32 Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Wiesz... niekoniecznie - amstaffy to psy, które ponad wszystko przedkładają kontakt z człowiekiem - ona nie musi spać w łóżku, ale w jednym pomieszczeniu z Tobą - nie dość, że to ast, to jeszcze szczeniak, pragnie być przy człowieku, szczególnie w nocy. Miałam od szczeniaka sunię amstaffkę (Sarę), spała na posłaniu przy moim łóżku od pierwszego dnia, od razu zostawała sama w domu, bo musieliśmy pracować przecież, na ponad 8 godzin i nie niszczyła, nie wyła. Czym innym jest przebywanie samemu pod nieobecność właścicieli (tego trzeba psiaka od początku uczyć, by przez ten czas spokojnie spał), a czym innym jednak izolowanie go od właściciela, gdy jest w domku ;) To tak z moich osobistych doświadczeń ;) Myślę, że spokojnie może spać w tym samym pomieszczeniu co Ty, to tylko wzmocni jego dobre relacje z człowiekiem ;) Quote
diuna_wro Posted November 8, 2010 Author Posted November 8, 2010 masz rację, aga. Będzie spała ze mną. Żal mi jej jak tak sama zostaje.... ale chciałam dobrze, żeby nauczyła się być sama, no i żeby nie pokochała mnie, bo przeciez się rozstaniemy:-( a już drepta tylko za mną, Piętaszek ją nazywam, bo mam ją wciąż za piętami. Quote
grzechu_k Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Trufelka (roczny amstaff ze schroniska) też z nami śpi, dzisiaj w środku i strasznie chrapie. Niestety nie możemy zostawić jej samej bo drapie w drzwi. Widzę że bardzo potrzebuje bliskości, jest z nami dopiero 6 tygodni a pokochała nas bezgranicznie. Takie podobno już są te asteczki. Wzięlibyśmy maleńką bo bardzo mi się podoba ale najpierw musimy ułożyć Trufelkę, jest przecudnym dużym szczeniakiem.:evil_lol: Poniżej jej historia http://www.dogomania.pl/threads/192566-Astusiowy-wdzi%C4%99k.Trufla-ma-DOM! Quote
diuna_wro Posted November 8, 2010 Author Posted November 8, 2010 Grzechu_k, ja poczekam;) a Trufla - słodziuchna, do schrupania ma mordeczkę. marzy mi się właśnie taki "dogomaniacki domek":roll: dziś zadzwonił Pan ze Świdnicy, miał już amstaffa, rasowego. Mieszka w mieszkaniu z żoną i 3 dzieci, dwójka w wieku szkolnym (0 i 1 klasa) i maluszek. W czwartek pojadę na wizytę. Asty chyba lubią dzieci:roll: Quote
baster i lusi Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Asty lubią dzieci ale to duze psy i same nie wiedzą ile mają siły. Quote
agnieszka24 Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 astki kochają dzieci! Zwłasza jeśli się z nimi wychowują :p Mój tymczas Dyzio wrócił z adopcji, ponieważ zamęczał ich 2 letniego synka. Trzeba dobrze sprawdzić domek, zwrócić uwagę na dzieci. Dobrze by było przed wydaniem pójść ze szczeniakiem i sprawdzić jak rodzice reagują , oraz jak zachowają się dzieci, gdy szczeniak ich zacznie podgryzać. Zalecałabym ostrożność i krytycyzm przed podjęciem decyzji o daniu malucha do rodziny z małymi dziećmi. Nie wszyscy rodzice do końca zdają sobie sprawę co to znaczy mieć szczeniaka i malutkie dzieci. Czasami ich to przerasta. Oczywiście nie jest to regułą. Quote
grzechu_k Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 agnieszka24 napisał(a): Mój tymczas Dyzio wrócił z adopcji, ponieważ zamęczał ich 2 letniego synka. Czy to ten Dyzio, który był ogłoszony w fundacji AST i pojechał do Gliwic? Taki pręgusek jak Dziunia. Quote
baster i lusi Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 [quote name='grzechu_k']Czy to ten Dyzio, który był ogłoszony w fundacji AST i pojechał do Gliwic? Taki pręgusek jak Dziunia. tak to ten sam Dyzio http://www.dogomania.pl/threads/191294-Ma%C5%82y-astu%C5%9B-celestyniak-znowu-szuka-domku!-%28/page22 Quote
diuna_wro Posted November 8, 2010 Author Posted November 8, 2010 agnieszka24 napisał(a):astki kochają dzieci! Zwłasza jeśli się z nimi wychowują :p Mój tymczas Dyzio wrócił z adopcji, ponieważ zamęczał ich 2 letniego synka. Trzeba dobrze sprawdzić domek, zwrócić uwagę na dzieci. Dobrze by było przed wydaniem pójść ze szczeniakiem i sprawdzić jak rodzice reagują , oraz jak zachowają się dzieci, gdy szczeniak ich zacznie podgryzać. Zalecałabym ostrożność i krytycyzm przed podjęciem decyzji o daniu malucha do rodziny z małymi dziećmi. Nie wszyscy rodzice do końca zdają sobie sprawę co to znaczy mieć szczeniaka i malutkie dzieci. Czasami ich to przerasta. Oczywiście nie jest to regułą. szczerze mówiąc to mi się ten dom średnio podoba. Jedno co jest w nim wyjątkowego, spośród pozostałych chętnych, to fakt, że facet miał asta. Inni dzwonili zupełnie niedoświadczeni, jeden to nawet nie miał żadnego psa! Wezmę Dziudzinkę, ale już zapowiedziałam, ze jej na pewno od razu nie zostawię i że robię casting, muszą stanąć w konkury i poczekać Quote
agnieszka24 Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Diuna, a może pojechałabyś na wizytę z jakąś ciotką od bullowatych? We Wrocławiu napewno znajdzie się osoba, która zajmuje się astami i mogłaby ci towarzyszyć. :) Quote
diuna_wro Posted November 8, 2010 Author Posted November 8, 2010 chętnie skorzystam z takiej pomocy. z Wrocławia znam tylko jedną ciotkę, co ma asta - Uru. jakieś ciotki fundacyjne AST może są? Quote
baster i lusi Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 diuna_wro napisał(a):szczerze mówiąc to mi się ten dom średnio podoba. Jedno co jest w nim wyjątkowego, spośród pozostałych chętnych, to fakt, że facet miał asta. Inni dzwonili zupełnie niedoświadczeni, jeden to nawet nie miał żadnego psa! Wezmę Dziudzinkę, ale już zapowiedziałam, ze jej na pewno od razu nie zostawię i że robię casting, muszą stanąć w konkury i poczekać wszystko zależy od odpowiedzialnosci człowieka ,moje dzieci mogą najwyżej zalizac ale nigdy bym nie zostawiła wnusi samej z psiakami.choc nigdy nie miałam z tymi psami do czynienia ale nigdy nie warknęły na człowieka. Quote
diuna_wro Posted November 8, 2010 Author Posted November 8, 2010 a Dziuńka wg mnie się nie nadaje do dzieci. Przed chwilą zaglądała Klarze w michę, Klara warczała, więc podniosłam małą, a ta mnie udziabała w wargę! Przecież jak hapsnie tak dziecko, to ja będę w trybie pilnym po nią jechać.. nie wiem, może ja przesadzam. Przecież to mądre pieski, kochające ludzi. Można ją tego oduczyć, a i może te ostre zabawy z Klarą powodują u niej rozdrażnienie. Tak czy siak, ciocia w odzewie na Dziunię nawarczała jak pies i się obraziła Quote
agnieszka24 Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 wszystkie szczeniaki mają to do siebie, że gryzą bardzo mocno i do krwi. Dlatego nie każdy rodzic jest w stanie podołać wychowaniu szczeniaka i małego dziecko jednocześnie. Poszukam astowych ciotek z Wrocławia. Quote
diuna_wro Posted November 8, 2010 Author Posted November 8, 2010 ok, dzięki, będę zobowiązana:) ludziom brak wyobraźni. miałam też tel od Pana, którego żona jest w ciąży. Więc pytam, co będzie jeśli dziecko urodzi się z alergią na sierść czy ślinę psa, a Pan na to: nie urodzi się takie, jestem tego pewien!!! Quote
baster i lusi Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 [quote name='diuna_wro']ok, dzięki, będę zobowiązana:) ludziom brak wyobraźni. miałam też tel od Pana, którego żona jest w ciąży. Więc pytam, co będzie jeśli dziecko urodzi się z alergią na sierść czy ślinę psa, a Pan na to: nie urodzi się takie, jestem tego pewien!!! głupich nie sieją sami się rodzą Quote
DuDziaczek Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Ciocia widze, że ma dobre metody wychowawcze :evil_lol: nawarczeć i się obrazić... jasne a mała bida pewnie siedzi w koncie i płacze :evil_lol: Quote
diuna_wro Posted November 9, 2010 Author Posted November 9, 2010 mała bida:loveu: spała dziś przy moim łóżku. Jak się kręciła, ciocia pomiziała po chudej dupince i dalej spała. Wczoraj jak znów parę razy próbowała gryźć w twarz, pokazywałam jej za każdym razem zęby i warczałam... i przestała, potem były tylko całuski:loveu: Plusem wspólnego spania jest spokojna noc, natomiast minusem fakt, że teraz to już za nic w świecie nie chce zostać w kennelu. Tak się rano darła, że słychać było na ulicy :shake: teraz nie wiem co robić, musimy wrócić do stanu wcześniejszego. Nie mogę jej zostawiać luzem, bo ona nie potrafi sikać na podkłady Quote
diuna_wro Posted November 9, 2010 Author Posted November 9, 2010 ale nie martwcie się. Ciotka Dziudzinki nie więzi. Dzwoniłam do TZ żeby ją puścił i rozłożył wszystkie podkłady jakie mam Quote
diuna_wro Posted November 9, 2010 Author Posted November 9, 2010 powoli przemianowuję Dziunia, na Diuna. Może przyszły dom zachowa to imię. Diuna to przecież, jak pisał Frank Herbert, niegościnny świat, gdzie życie to pasmo wyrzeczeń. Diuna daje jednak pewną fascynującą wszystkich życiodajną moc...daje długowieczność! A teraz galeria Diunki Quote
diuna_wro Posted November 9, 2010 Author Posted November 9, 2010 i taka już jestem tłuściutka. Dupinka jeszcze koścista, ale boczki i brzunio już się ładnie zaokrągliły. Szybko rośnie, czasem po południu mam wrażenie, że urosła od momentu jak wyszłam rano do pracy:) Je często, a mało. Gotowane i podjada suchego RC Conv. Za parę dni odrobaczenie Quote
agnieszka32 Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Diuna - piękne imię :) Powieść czytałam, ale film zrobił na mnie jeszcze większe wrażenie ;) Widzę, że malutka czuje się już całkiem dobrze? Quote
diuna_wro Posted November 9, 2010 Author Posted November 9, 2010 agnieszka32 napisał(a):Diuna - piękne imię :) Powieść czytałam, ale film zrobił na mnie jeszcze większe wrażenie ;) Widzę, że malutka czuje się już całkiem dobrze? tak, Lynch mistrzowsko oddał klimat Diuny, choć nie trzymał się faktów. a malutka jest w pełni sił !!! mały żywiołek Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.