Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 332
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

już zmieniam tytuł:oops:

a Dziudzinka wczoraj zamęczyła prawie na śmierć yorka, który odwiedził jej domek.

Stara suczka broni małą przed innymi psami na spacerze. Dziuńka chowa się za jej ogonem, a duża odpędza szczekaniem.

dużo je i szybko rośnie. Waży już 7,5kg. Podkrada klocki i inne zabawki, ładnie aportuje piłeczkę. Państwo chwalą ją, że jest pojętna, już kupke robi tylko na zewnątrz, siu czasem jeszcze w domu, ale tylko na podkład. Obiecano mi zdjęcia z zabaw na śniegu z chłopcem.

Na wizytę wybieram się niebawem. Chcę jej dać trochę czasu, by zapomniała o mnie, choć codziennie korci mnie by podjechać:diabloti:

Posted

Byłam na wizycie. Fotek nie mam, bo miałam za słabą bat w aparacie:oops:

Diunka urosła, jest pięka i postawna. Łapska solidne, łepetynka coraz bardziej masywna. Gdy przyszłam położyła się na moich stopach i zasnęła... moja malutka:loveu:

u niej wszystko dobrze. Co prawda nie wolno jej wchodzić na kanapy:diabloti: ale za to o 6 rano wchodzi do łóżka mamy z którą śpi w pokoju, a potem jest wpuszczana na wylegiwanie w łóżku wraz z panem i panią :p

stara suczka traci wzrok, przez co staje się lękliwa na podjazdy małej, ale Diunka już wie, gdzie jest azyl babci (posłanie w ganku i legowisko pod stołem w kuchni) i tam jej się nie pakuje. Na spacerach traktują się bardzo przyjaźnie, tworząc przymierze przeciwko innym psom. Poprosiłam, by częściej chodziła sama na spacery, żeby mogła mieć swobodny kontakt z innymi psami i nauczyła się sama sobie radzić z otoczeniem. Często się zapiera, albo nie chce iść wcale, albo koniecznie w inną stronę. Wskazałam na pozytywne wzmocnienie, czyli zabieranie z sobą zabawek i smakołyków.

Chłopca traktuje bardzo delikatnie. Tak jak wszystkim chętnie szarpie rękawy i czasem się zatraca w zabawie, tak z małym obchodzi się z wyczuciem.

na wiosnę idzie na szkolenie.

Nowi "właściciele" zostali pouczeni, że separacja psa od rodziny nie jest przeze mnie akceptowana i stanowi poważne naruszenie warunków umowy, z wiadomymi konsekwencjami. Zapewniano mnie, ze nic takiego nie będzie miało miejsca.

Uwielbia włazić do wanny, co niewątpliwie zostało jej ze wspólnych kąpieli z Klarą (często na koniec mycia Klarze łap, wkładałam małą do wanny i bawiłyśmy się kapiącą wodą)

Posted

Suuuperr wieści!!! :loveu::loveu::loveu::loveu:
Ale za brak fotek... :angryy: foch i w ogóle :evil_lol:


Super że mała ma sie dobrze :) bardzo sie cieszę, a to że na kanapy wchodzić nie może... no cóż ;) (moj Fuxiu
[*] był od małego uczony, że może tylko za pozwoleniem, a potem to już wgl nie były mu one do szczęścia potrzebne i sam wolał iść do siebie :lol:)

Co do zapierania się na spacerkach i ogolnego zachowania na nich, to taka sama sytuacja jak z moja Lunką ;) Wystarczyło troche czasu it teraz jest dosłownie wszędzie :evil_lol: Psiaków przy pierwszym wąchaniu (szczególnie jeżeli biegną w jej stronę) nadal sie boi ale potem już uderza w zabawę (zapraszam na watek wstawię fotki :) )

bardzo się cieszę! :multi:

Posted

witam,witam:)

jestem niedaleką sąsiadką Tiji:loveu: malutka ma się świetnie,rośnie jak na drożdżach,waży już 8,6kg,bada wszystko swoją małą mordką i na zmianę szaleje-śpi-siku-szaleje...i tak w koło:diabloti:mały urwisek

dzisiejsze zdjęcia







jest tak szybka,że niekiedy zdjęcia wychodzą tak:roll:

Posted









Ze starszą sunią się dogadują,ale bez szaleństw. Tija jest jeszcze szczeniakiem, a 13 letnie psy może niekoniecznie chcą wywracać wszystko do góry nogami. w sumie sytuacja, która zwykle się powtarza przy takiej różnicy wieku. adoptowałam ponad 1,5 roku temu suczkę,która niesamowicie rozruszała mojego wówczas przeszło 10 letniego malamuta,bawią się cudownie,ale moja mała miała już za sobą wiek szczenięcy... mam nadzieję,że i tutaj sytuacja się poprawi,ale na to na pewno trzeba czasu...

pojawił się tutaj temat separowania suczki od rodziny- nic takiego nie występuje. fakt,że nie bywam często gościem,ale ilekroć pojawiałam się zanim jeszcze Tija trafiła do nowego domku, starsza suczka zawsze była w ludzkim towarzystwie. tutaj należy także pamiętać o tym,że jest to mix malamuta i sznaucera więc natura obdarowała ją dość obfitym podszerstkiem...pies przebywając non stop w domu,gdzie jest małe dziecko,zimą jest bardzo ciepło, by chyba zwariował...sama ucieka chłodzić się do hallu czy do przedsionka. Tija przebywa z rodziną, towarzyszy im we wszystkich czynnościach, nie ma opcji "separacji". poza tym nowi właściciele doskonale zdają sobie sprawę z tego,że Tija ma całkiem inne wymagania. zasypia w wyrku,budzi swoją pańcię buziakiem, roznosi kanapę i fotele:):):) a siku uczy się robić na dworze:)

Posted

dopiero teraz zauważyłam, że tu takie nowości!!

Moja Diuneczka, kochana:loveu:

Ames, dziękuję za piękne zdjęcia i za wpis.

Sprostuję Twoje info o separacji starej suczki od rodziny. Otóż nie wyssałam sobie tego z palca. Sam Pan **** powiedział, że jej nie wolno wchodzić do pokoi i po prostu od początku słyszała "wyjdź!" gdy próbowała wejść. Teraz to faktycznie, już sama wie gdzie jej miejsce.

Wiesz... szczerze mówiąc, ja nawet nie bardzo miałam pojęcie, że ludzie coś takiego praktykują, i Ci Państwo sami mi o tym powiedzieli. Więc nie do końca prawdą jest, że to ta sunia sama sobie tak zawęziła przestrzeń życiową. Poza tym domownicy już tego nie ukrywają, więc może po prostu ich zapytaj.

Mam nadzieję, że Tiji to nigdy nie spotka. Na takich warunkach absolutnie nie dałabym psa.

Posted

info wrzucać będę i fotki jak tylko będę ich nawiedzać i aparat się napatoczy:cool1:

co do separacji...zdarzało mi się wpadać do właścicieli Tiji znienacka,znamy się od paru lat,a starsza suńka zawsze była tam gdzie ludzie...fakt,że przebywała w hallu bądź przedsionku(obszernym bardzo,taki chłodniejszy pokój) jak tylko chciała.nigdy nie zauważyłam żeby w jakikolwiek sposób miała zawężaną przestrzeń życiową- przebywała w pokojach,w kuchni,na ogrodzie...i dalej tak jest. teraz z uwagi na zimno na dworze,a wysoką temperaturę w domu(jak dla mnie za gorąco) suczka chodzi raz tu raz tam. nigdy nie usłyszałam aby ktoś ją z jakiegoś miejsca przeganiał ot tak z zasady,bo nie wolno i już,psa miejsce jest gdzie indziej. też wydaje mi się,że gdyby mieli na uwadze separowanie psa od rodziny,bądź jeżeli coś takiego byłoby praktykowane to po co brać kolejnego?z tego,co wiem to decyzja wcale nie była spontaniczna,nowi właściciele wiedzą ile pracy ich będzie kosztowało wychowanie,że ten słodki mały szczeniaczek nie zawsze będzie taki słodki,że muszą liczyć się z masą poświęconego czasu,energii(swojej i psa),dodatkowymi,często nie małymi,wydatkami,a przede wszystkim z pracą,pracą i jeszcze raz pracą z nią.
Szczerze powiedziawszy nie wiem skąd takie rozbieżności mogły wyjść...nigdy nowych właścicieli Tiji nie pytałam czy pies jest separowany,ponieważ nigdy by mi taka myśl nawet przez głowę nie przeszła,bo zawsze była prawie dosłownie "pod nogami":roll:

Posted

Droga ames. Nie chciałabym być niemiła, ale teraz to ja nie bardzo rozumiem Twoją rolę w całej sprawie. Byłaś podczas mojej wizyty przedadopcyjnej i szczerze mówiąc, Twoja obecność tam spowodowała moją obniżoną czujność. Kochana ames, nie będę naruszać netykiety, by udowadniać tu Tobie i wszystkim jak wygląda sytuacja starej suczki. Znalazłabym kilka wypowiedzi e-mailowych (telefonicznych i osobistych niestety nie nagrywałam), które w klarowny sposób przedstawiłyby prawdę. Nie zrobię tego, po pierwsze bo to prywatna korespondencja, a po drugie - co ważniejsze - moja umowa adopcyjna skonstruowana jest tak, że z prawnego punktu widzenia pies nie został darowany, a jedynie pozostawiony pod opieką, na zasadzie zobowiązania adopcyjnego warunkowego i jesli te warunki nie zostaną spełnione - pies zostanie odebrany. Więc nie ważne jest co tutaj zostanie wytargowane, ważne jest co będzie naprawdę i jak to zostanie przeze mnie ocenione. Zapis mojej umowy mówi: w razie gdyby warunki przetrzymywania psa budziły poważne wątpliwości co do ich pozytywnego wpływu na dobro psa, zostanie on odebrany.



Wg mnie, czyli Wydającego psa na ustanowionych przez siebie warunkach, pies jako zwierzę towarzyszące, domowe, nie powinno mieszkać wyłącznie w przedpokoju. Z tego samego powodu nie dałam Diunki znajomemu, który trzyma psy wyłącznie w sieni, więc nie zrobię odstępstwa tutaj. A bardzo łatwo w przyszłości będę mogła sprawdzić czy pies śmiało wchodzi do pokoi, czy jest uczony "wyjdź".... Sytuację skonsultowałam z inspektorem TOZ i otrzymałam pomoc w nadzorze nad tą adopcją, więc po prostu zakończmy temat.


Ci Państwo to przemiła rodzina. Być może nie przyszło im do głowy, że dla mnie fakt zakazu wejścia do pokoi starej suczki będzie istotny, a być może zataili to celowo wiedząc, że ta malutka nie będzie miała takiego zakazu i tylko niepotrzebnie się wycofam. Mam taką nadzieję i wierzę, że tak jest. Każdy popełnia błędy i ja to rozumiem. Sama też ciągle się uczę i liczę na to, że Ci inteligentni i dobrzy ludzie zrozumieli, że pewne metody wychowawcze nie są już aktualne, a nawet krzywdzące. Rozmawialiśmy na wizycie kontrolnej o tym szczerze i sporo, więc nie rozumiem po co tak stanowczo zaprzeczasz. Wierzę, że mogłaś nie wiedzieć, nie być świadkiem zakazów, więc po prostu Ich zapytaj, porozmawiaj z Nimi. Nie ma sensu się tu upierać, tym bardziej że tym samym zarzucasz mi kłamstwo.


raz jeszcze dziękuję Ci za zdjęcia i za wstąpienie na wątek.

Posted

moja rola żadna...jak napisałam wcześniej- świadkiem takich zachowań nigdy nie byłam- stąd moje zdziwienie.kłamstwa także nie sugeruję.tutaj,jak wspomniałam,były to tylko moje obserwacje,wydarzenia takie nie miały nigdy w mojej obecności miejsca więc też nie miałam podstaw aby jakiekolwiek pytania zadawać w tym temacie. faktem jest,że "uczymy się na błędach" więc jeśli takowe zostały przy waszych rozmowach podkreślone mając w pamięci metody wychowawcze stosowane u starszej suczki to liczę na to,że dobrze się zrozumieliście. malutka ma pełną swobodę w domu na całym piętrze,a za parę miesięcy będzie miała nawet i dwa.
mam nadzieję,że nowi właściciele jeszcze przekonają Ciebie,że dokonałaś dobrego wyboru:):):)

  • 1 month later...
Posted

odwiedzę Diunkę w najbliższą sobotę.

Sunieczka chodzi na szkolenie, jest grzeczna i jej Pani bardzo ją chwali. Waży już 20 kg (!!!) i okazała się nie amstaffkiem, ale Dogo Canario:crazyeye::crazyeye:

Posted

diuna_wro napisał(a):
odwiedzę Diunkę w najbliższą sobotę.

Sunieczka chodzi na szkolenie, jest grzeczna i jej Pani bardzo ją chwali. Waży już 20 kg (!!!) i okazała się nie amstaffkiem, ale Dogo Canario:crazyeye::crazyeye:

no coś ty! dogo canario wyrosł0o z tej kruszynki???:D
masz fotki? :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...