Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 332
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

już powoli lepiej, choć był moment, że myślałam o pojechaniu na ostry dyżur.

miałam tel w sprawie małej - oczywiście nie wydam zanim nie wyleczę - ale i tak był absurdalny:shake::shake::shake: ludzie nie umieją czytać ze zrozumieniem, czy im się wydaje, że ja tak sobie a muzom tworzyłam to ogłoszenie

dobra, nie marudzę - idźcie Cioteczki tam, gdzie pomoc potrzebna, bo my tu sobie radę dajemy na razie. Ja potrzebuję jedynie przydatnych przy astach i bullowatych zapisów umownych, np. o kopiowaniu uszu i ogona, i ... no i nie wiem właśnie co jeszcze:roll:

Posted

Wavix napisał(a):
Ja też was podglądam, bo mała jest cudowna :). Jak tam z jej zdrówkiem? Lepiej?


Dziekujemy:) z nóżką nieco lepiej, nawet trochę pobrykać próbowała, ale od razu się kładzie. Jest słabsza i więcej śpi. Kupa to nadal zielona lub żółta woda w ilościach niemal hurtowych

Posted

nie podał pewnej diagnozy. Jesli do jutra się nie poprawi, jadę rano na klinki robić małej testy na wirusy. I wtedy ukierunkujemy leczenie. Jeśli to parwo potrzebna będzie surowica, która jest praktycznie niedostępna tak od ręki

a Dziunia nie wstaje nawet, nie ma siły ustać na nóżkach:placz: od kroplówki cała spuchła, ale to chyba normalne

mam jednak nadzieję, że to osłabienie wynika głownie z podawanych antybiotyków. Uda ma obolałe od zastrzyków

Posted

obdzwoniłam wszystkich znajomych wetów. Surowica jest nieosiągalna.

a malutka nie wstaje, nie je, nie pije, ledwo łapie kontakt. Rano znów kroplówka, wieczorami będę podawać samodzielnie. Jutro lecę na Uniwersytet Przyrodniczy, może tam nas poratują

:placz::placz::placz:

Posted

przy parwo oprócz surowicy potrzeba pilnować, by mała się nie odwodniła - bo parwo samo w sobie nie zabija...tylko odwodnienie - dlatego potrzeba kroplówek!!! i tu przydałby sie wenflon, by małej nie podawać podskórnie (dlatego pewnie spuchła, bo kroplówka była podana podskórnie)....przerobiłam 3 x parwo u szczeniaków...na szczęscie wszystkie uratowałam - ale kroplówki były codziennie przez prawie pół dnia - nie pamiętam co tam było, ale na pewno glukoza, chyba płyn Ringera i witamimy. Nie dostawały jeść dopóki nie opanowano biegunek i wymiotów...labka mojej siostry prawie już była na tamtym swiecie...długo trwało ale dałyśmy radę...

Surowicy mogą nie mieć polskiej - caniserinu, ale Stanglobal powinni mieć - to jest chyba niemiecka surowica - 3 x droższa ale raczej jest dostępna...no i jeszcze koniecznie coś wspomagające odporność - my dawaliśmy chyba Zilexis o ile dobrze piszę i pamietam...

Posted

andzia69 napisał(a):
przy parwo oprócz surowicy potrzeba pilnować, by mała się nie odwodniła - bo parwo samo w sobie nie zabija...tylko odwodnienie - dlatego potrzeba kroplówek!!! i tu przydałby sie wenflon, by małej nie podawać podskórnie (dlatego pewnie spuchła, bo kroplówka była podana podskórnie)....przerobiłam 3 x parwo u szczeniaków...na szczęscie wszystkie uratowałam - ale kroplówki były codziennie przez prawie pół dnia - nie pamiętam co tam było, ale na pewno glukoza, chyba płyn Ringera i witamimy. Nie dostawały jeść dopóki nie opanowano biegunek i wymiotów...labka mojej siostry prawie już była na tamtym swiecie...długo trwało ale dałyśmy radę...

Surowicy mogą nie mieć polskiej - caniserinu, ale Stanglobal powinni mieć - to jest chyba niemiecka surowica - 3 x droższa ale raczej jest dostępna...no i jeszcze koniecznie coś wspomagające odporność - my dawaliśmy chyba Zilexis o ile dobrze piszę i pamietam...


andzia, dziękuję za podpowiedź. Mam pytanie - czy któreś z tych szczeniąt udało Ci uratować bez surowicy? Pytam, bo poznałam opinię wetów, że jak są objawy to już za późno na surowicę, tylko leczenie objawowe. Polskiej na pewno nie mają, ale jutro będę szukać niemieckiej i mam nadzieję, ze mnie na nią stać.

tak, tak, kroplówkę dostała podskórnie, jutro poproszę o wenflon i będę podawać 2 x dziennie
na podniesienie odporności dostała zastrzyk, ale nie mogę odczytać nazwy
no i nie wiem czy antybiotyk w tym momencie jest celowy... jedni weci mówią, że tak. Inni, że nie.

Dziunia wstała na chwilę, przeszła się, chlipnęła wody i to tyle, znów leży ale ma podniesiony łepek. Koo się nieco zagęściła, już nie jest to zielona i żółta woda, ale konsystencja marmolady ze śluzem. Boże, mam nadzieję, że to początek poprawy.

Chudzina z niej się zrobila

Posted

wieści z samego rana:p

Dziuńka wstała, ziewnęła, wylizała brzuszek i łapki, i hoopsa! zaczęła się bawić:multi: słaba jest bardzo, kiwa się na boki i upada, ale witalność i kontakt z otoczeniem powróciły!

zgłodniała (już wie gdzie lodówka:diabloti:), ale nie daję jeść. Zaraz idziemy na kroplówkę i zastrzyki


nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca, ale chyba mogę podejrzewać, że apogeum choroby już za nami:sweetCyb:

Posted

diuna_wro napisał(a):
andzia, dziękuję za podpowiedź. Mam pytanie - czy któreś z tych szczeniąt udało Ci uratować bez surowicy? Pytam, bo poznałam opinię wetów, że jak są objawy to już za późno na surowicę, tylko leczenie objawowe. Polskiej na pewno nie mają, ale jutro będę szukać niemieckiej i mam nadzieję, ze mnie na nią stać.




wszystkie dostały surowicę już po typowych dla parwo objawach (w 2,3 dniu) - ja się uparłam pomimo wiedzy wetów na ten temat - czyli, ze się nie podaje jak są już objawy...ale typowe objawy występują często po 2-3 dniach (typowa śmierdząca bieguna) i często weci do tego czasu nawet nie wiedzą co tak naprawdę jest psu - a to od robaków, a to niestrawność itd...

aaa...i nie ciesz sie zbytnio, że jest ok w miarę - bądź czujna, bo często to jest tylko chwilowa poprawa, a potem pies leci przez ręce...to tak z doświadczenia;)
jeśli dostaje w kroplówkach witaminy, glukozę to może nie jeść - nie obciąża to jelit...i słuchaj jej brzucha...przy parwo tam się dzieją dantejskie sceny;)

Posted

[quote name='andzia69'] (...) aaa...i nie ciesz sie zbytnio, że jest ok w miarę - bądź czujna, bo często to jest tylko chwilowa poprawa, a potem pies leci przez ręce...to tak z doświadczenia;) jeśli dostaje w kroplówkach witaminy, glukozę to może nie jeść - nie obciąża to jelit...i słuchaj jej brzucha...przy parwo tam się dzieją dantejskie sceny;)


aha, ojej:roll:
tak, w brzuszku bulgot i bolesne skurcze. Dziś mniej... Dostaje p/bólowe, a w kroplówce glukozę, płyn elektrolitowy i zawiesina dopyszczna Enterogast

szukam surowicy... u wetów nie ma, za chwilę oddzwonią do mnie z hurtowni wet, też nie mają ale może skądś sprowadzą

jeden z wetów kazał mi wstzykiwac jej do pysia biojogurt, co mi się wydaje kompletnym bezsensem - podawnie nabiału przy biegunce. Rozumiem później, żeby użyźnić przewód pokarmowy

Posted

surowicę moge zamówić i dostanę ją w czwartek/piątek, ale jutro rano dadzą mi znać czy na pewno.

dzwoniłam do lek. zakaźnego na Uniwersytecie i powiedział mi, że skoro objawy są od tylu dni (5 dni u mnie i dobre kilka dni w schronie - jak się dziś dowiedziałam), to już nie ma sensu podawania surowicy w pt, bo wirusa jako takiego w organiźmie nie ma, pozostaje tylko intensywne leczenie objawowe, bo surowica ma sens po wystąpieniu objawów, ale w ciągu pierwszych paru dni. No nic, i tak muszę poczekać do jutra

trzymajmy kciuki

Posted

Suńka taka głodna, że nie odstępuje mebli kuchennych i nie odrywa wzroku od blatu kuchennego. Gdy podchodzę to aż podskakuje w nadziei, że coś dostanie. Jest z godziny na godzinę lepiej

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...