fuks Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Cześć. Mamy 12 tygodniowego yorka, który dziś miał ostatnie szczepienie. Po powrocie do domu śpi, jest strasznie smutny,nie je i nie pije. Miejsce po szczepieniu go boli. Czy ktoś miał podobne problemy.Pomóżcie, bo bardzo się martwimy Quote
Pati i Daisy Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 Moja yorka po powrocie do domu po szczepieniu też nie czuła się dobrze, spała, nie chciała się bawić, nie miała apetytu i miejsce po igle też ją bolało, ale na drugi dzień czuła się świetnie. Więc wydaje mi się, że jak narazie nie masz się czym martwić;) Ale, gdy nie przejdzie mu to do następnego dnia lepiej skontaktuj się z wetem. Quote
fuks Posted July 10, 2006 Author Posted July 10, 2006 Dzięki. Te informacje nas trochę pocieszyły, bo pies po szczepieniu to zupełnie inny niż przed Quote
julita104 Posted July 10, 2006 Posted July 10, 2006 fuks napisał(a):Dzięki. Te informacje nas trochę pocieszyły, bo pies po szczepieniu to zupełnie inny niż przed nas weterynarz zawsze uprzedza o tym ze taka reakcja moze wystapic. dziwne ze Tobie jako młodemu stażem włascicielowi nie powiedział. Quote
fuks Posted July 10, 2006 Author Posted July 10, 2006 Tak się składa że jestem nowa na forum bo tydzień temu dostałam psa:multi: .Jak miną te wszystkie szczepienia bóle itd. przedstawimy się spokojnie ,zrobimy fotke naszemu yorkowi i zapiszemy tutaj. Odpowiedź do Julity: Nasza weterynarka była najmłodsza i najnowsza w lecznicy(dopiero się uczy)i nie powiedziała nam takich rzeczach.Dowiedzieliśmy się tego dopiero jak zadzwoniliśmy do dość dobrego weterynarza.Nasz piesek nie jest już ospały i nawet chętnie się bawi Pozdrawiam Quote
julita104 Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 fuks napisał(a):Nasz piesek nie jest już ospały i nawet chętnie się bawi Pozdrawiam to najwazniejsze, super Quote
Magdalena1 Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 mój psiaczek miał wczoraj szczepienie :p zniósł to bosko,ale odrazu mu rozmasowywałam gulkę i się wchłonęła. a jak wrócił do domciu to zero zmian w nastroju, zabawa na całego aż do późnej nocy :multi: Quote
fuks Posted July 11, 2006 Author Posted July 11, 2006 :help1: Odpowiedź do Julity: Masz racje to jest najważniejsze:cool3: Odpowiedź do magdaleny: Mam nadzieje że następnym razem nasz piesek będzie tak samo ragował na szczepienia.:lol: Pytanko: Czy przy szczepienieniu wasze pieski piszczą i jak długo????:-( Quote
marlena924 Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 fuks napisał(a)::help1: Czy przy szczepienieniu wasze pieski piszczą i jak długo????:-( Hmm... Chyba reakcja przy szczepieniu zależy od wieku pieska. Jak mój Toffiś był mały, to piszczał przy szczepieniu troszkę i się trząsł, teraz raczej spokojnie siedzi, ale tak ogólnie to nie lubi chodzićdo weterynarza i warczy na niego... Quote
fuks Posted July 11, 2006 Author Posted July 11, 2006 Odpowiedź do marleny: Mój piesek za pierwszym i drugim razem był spokojny ale wczoraj to szkoda gadać:-( Pytanko: W jakim wiekuu wasze psy zaczęły reagować na imię i jak ich tego nauczyliście????? Quote
Megula Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 Fuks, zobaczysz Twoja psina sama zrozumie ze to jej imię :) A jesli chodzi o czas.. to naprawde nie pamietam :lol: Tak ok. 3 tygodnie i zrozumie. Tak mi sie wydaje. Pozdrawiam Quote
Magdalena1 Posted July 11, 2006 Posted July 11, 2006 ojej to mój Misiak jest jakimś omnibusem bo juz na drugi dzień przylatywał na nowe imię :cool3: moja Mordeczka kofana :multi: Quote
julita104 Posted July 12, 2006 Posted July 12, 2006 Magdalena1 napisał(a):ojej to mój Misiak jest jakimś omnibusem bo juz na drugi dzień przylatywał na nowe imię :cool3: moja Mordeczka kofana :multi: moje psy tez od razu załapały ze to ich imiona ponoc tokwestia tonu głosu i pies od razy zakuma, ze tak miło to na pewno do niego się mówi :loveu: Quote
nikusia Posted July 12, 2006 Posted July 12, 2006 :evil_lol: A mój cierpi na głuchotę wyborczą :D Jak mu się nie chce- udaje że nie rozumie słowa Ramzes :diabloti: Moim zdaniem trzeba psiakowi "wpoić" że jego imię to coś przyjemnego- dawać nagrody gdy przyjdzie itp. Wtedy będzie zawsze chętnie przychodził. Quote
Magdalena1 Posted July 12, 2006 Posted July 12, 2006 tak :lol: mój pies ogólnie jest bezkarny, bo jak coś sknoci lub zaczyna gwałcić Toyę to każdy krzyczy Bravo !! :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: ale imię pasuje idealnie do niego Quote
julita104 Posted July 12, 2006 Posted July 12, 2006 Magdalena1 napisał(a):tak :lol: mój pies ogólnie jest bezkarny, bo jak coś sknoci lub zaczyna gwałcić Toyę to każdy krzyczy Bravo !! :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: ale imię pasuje idealnie do niego heheheheh :evil_lol: moje słyszą zawsze po od razu sie patrza, ale czasem musza sie zastanowic co dalej zrobic, isc czy nie, uciekac, olac itp :P a norma jest ze jak zawołam jedno to od razu meldują się oba maluchy. zwłaszcza jak cos do jedzonka sie szykuje. Quote
Magda Posted July 13, 2006 Posted July 13, 2006 Magdalena1 napisał(a):tak :lol: mój pies ogólnie jest bezkarny, bo jak coś sknoci lub zaczyna gwałcić Toyę to każdy krzyczy Bravo !! :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: ale imię pasuje idealnie do niego No wlasnie Madziu mam do Ciebie pytanie. Jak reagujesz kiedy maly to robi? Nie pozwalasz, ignorujesz? Bo ja mam problem z moim wariatem, kiedy w poblizu jest suczka:oops: Meczy bidulke, ze az piszczy i ucieka... Moze ktos mi poradzi co mam w takich sytuacjach robic i jak nauczyc Romea zachowywac sie normalnie?:roll: Pozdr, Quote
Magdalena1 Posted July 13, 2006 Posted July 13, 2006 hmmm,to jest bardzo dobre pytanie i nie uważam siebie za mentora w tej sprawie,gdyż jest to mój pierwszy pies w życiu. Wydaje mi się,że najlepszym rozwiązaniem jest kastracja,jeśli nie będzie rozmnażany. Ja głęboko zastanawiam się nad kastracją Toyi w przyszłości. Narazie mały jest za mały by cokolwiek zrobić( oczywiście Toya również nie jest bez winy,bo sama też stara się go dominować gwałcąc :evil_lol: ). Na tę jednak chwilę mogę zaproponować byś odwróciła pieska uwagę. Nie wiem, zapiszczała ulubioną zabawką, pokazała,że jest wiele bardziej inetersujących rzeczy niż ciągłły gwałt. :lol: Choć zdaję sobie sprawę,że dorosłego psa trudno zaciekawić czymś innym :roll: Ale jak mówiłam,ja jestem początkująca jeśli chodzi o samce,więc za dużo powiedzieć nie mogę. Narazie w ten sposób sobie radzę. Odwracam psa uwagę od suni. Quote
owczarnia Posted July 13, 2006 Posted July 13, 2006 Obawiam się, że uwagi rozochoconego erotycznie psa odwrócić się nie da niczym :lol:. Jeśli rzeczywiście jest aż tak nadpobudliwy, jedynym rozwiązaniem może być kastracja. Co do szczepień zaś, to myślę że dużo zależy od samego weterynarza - począwszy od umiejętności robienia zastrzyków (można różnie, tak że będzie później bolesna gula, i tak że nie będzie guli żadnej albo minimalna), poprzez samą szczepionkę, a skończywszy na sposobie jej podawania. Można podać wszystko z grubej rury za jednym zamachem, a można rozbić jedno szczepienie na dwa razy - wtedy pies czuje się o wiele lepiej. Fuzlak, odkąd go szczepimy u naszej pani doktor nie ma najmnieszych dolegliwości. Ba, nawet nasz kornisz, gdzie kornisze są znane z wrażliwości poszczepionkowej, nie odczuł żadnego dyskomfortu :multi:. Quote
Magda Posted July 14, 2006 Posted July 14, 2006 Magdalena1 napisał(a):Na tę jednak chwilę mogę zaproponować byś odwróciła pieska uwagę. Nie wiem, zapiszczała ulubioną zabawką, pokazała,że jest wiele bardziej inetersujących rzeczy niż ciągłły gwałt. :lol: Choć zdaję sobie sprawę,że dorosłego psa trudno zaciekawić czymś innym :roll: To tez robilam...... nawet smakolyki nie pomagaja:shake: Miki ma jedna swoja ukochana suczke, ale ona jest za duza i sobie nie pozwala na przesade. Ta yorczka natomiast jest taka jak on i tu sie zaczynaja schody. Wchodzi jej w droge, gdyz ciagle wacha ja po pysku, potem obwa****e pozostale czesci ciala i tak caly czas:roll: Kiedy zabiera sie do gwaltu(:lol:) mowie FE i NIE WOLNO to na chwilke poskutkuje i odpusci, ale nie na dlugo. Drugi york (pies) jest bardzo spokojny i stoi na uboczu. Co do kastracji to mam zatwardzialych przeciwnikow w domu, ktorzy traktuja zapedy Mikiego jako rzecz calkiem naturalna i psia:roll: No nic, bede musiala jakos sobie poradzic. Jak narazie jest to nasz jedyny problem, bo na zawolanie to przyjdzie (o dziwo zostawi Zuzie w spokoju:roll:). Quote
Skibka Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 Ja może odnowię temat.. Chciałam Was zapytać jak długo pies po szczepieniu może być taki osowiały? Nie pamiętam jak to było u nas z poprzednimi szczepieniami ale dzisiaj Viki dostała tą na nosówkę, parwo, psi kaszel itp. i cały czas śpi, trzęsie się, nie chce się bawić ani jeść wetka mówiła że może się źle czuć ale nie mówiła jak długo.. Proszę o odpowiedź.;) Quote
ewa2909 Posted January 26, 2009 Posted January 26, 2009 Skibka napisał(a):Ja może odnowię temat.. Chciałam Was zapytać jak długo pies po szczepieniu może być taki osowiały? Nie pamiętam jak to było u nas z poprzednimi szczepieniami ale dzisiaj Viki dostała tą na nosówkę, parwo, psi kaszel itp. i cały czas śpi, trzęsie się, nie chce się bawić ani jeść wetka mówiła że może się źle czuć ale nie mówiła jak długo.. Proszę o odpowiedź.;) Tosiek niestety również tak się zachowywał,do tego przy każdej próbie brania go na ręce piszczał w niebogłosy.:shake: Na drugi dzień po szczepieniu ,było już wszystko dobrze:loveu: Quote
Ppx Posted April 10, 2009 Posted April 10, 2009 Gdzieś po 18-nastej pojechałam z Lucy do weta, dostała szczepionkę na nosówkę i jakieś choroby w jednym chyba. Jak miała wstrzykiwane to pisneła strasznie i potem troszeczke jeszcze popiskiwała i jej przeszło. Miała szczepienie w szyję/kark. Potem już w domu po 10 min jakoś po wróceniu od weta (wcześniej co jakiś czas tam się drapnęła), nagle zaczeła strasznie piszczeć, biegać wariować, skomleć, prawie miałeczeć, wydawać odgłosy jakby płakała. Tarzała się, kładła się, potem wstała znowu biegała jak wariatka. Chciała z pare razy na łóżko wejść - dałam ją , zeskakiwała piszczała, gryzła koc z nerwów, potem próbowała wejść za łóżko. Próbowałam jej masować tam gdzie miała szczepienie - ale nic to nie dało. Kładła się - potem głośniejszy pisk - biegła tam i z powrotem... Czyli tak piszczała i ją bolało z 30 min. Niedawno położyła się na butach w przedpokoju koło drzwi wyjściowych, zostawiłąm ją w spokoju żeby się nie obudziła... Patrząc na google, znalazłam tylko, że psy są osowiałe po szczepieniach i czasami im ropieje, a czy to zachowanie jest normalne ? Quote
Skibka Posted April 11, 2009 Posted April 11, 2009 Ppx napisał(a):Gdzieś po 18-nastej pojechałam z Lucy do weta, dostała szczepionkę na nosówkę i jakieś choroby w jednym chyba. Jak miała wstrzykiwane to pisneła strasznie i potem troszeczke jeszcze popiskiwała i jej przeszło. Miała szczepienie w szyję/kark. Potem już w domu po 10 min jakoś po wróceniu od weta (wcześniej co jakiś czas tam się drapnęła), nagle zaczeła strasznie piszczeć, biegać wariować, skomleć, prawie miałeczeć, wydawać odgłosy jakby płakała. Tarzała się, kładła się, potem wstała znowu biegała jak wariatka. Chciała z pare razy na łóżko wejść - dałam ją , zeskakiwała piszczała, gryzła koc z nerwów, potem próbowała wejść za łóżko. Próbowałam jej masować tam gdzie miała szczepienie - ale nic to nie dało. Kładła się - potem głośniejszy pisk - biegła tam i z powrotem... Czyli tak piszczała i ją bolało z 30 min. Niedawno położyła się na butach w przedpokoju koło drzwi wyjściowych, zostawiłąm ją w spokoju żeby się nie obudziła... Patrząc na google, znalazłam tylko, że psy są osowiałe po szczepieniach i czasami im ropieje, a czy to zachowanie jest normalne ? Wydaje mi się że to nic takiego chyba że dłużej tak będzie się zachowywać.. A jak dzisiaj się czuje? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.