Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

POMOCY

Na terenie ogródków działkowych w Gdańsku przy ulicy Hallera od jakiegoś czasu błąka się kotka, która ewidentnie czuje się zagubiona. Ktoś kotkę wyrzucił jak przedmiot, a to głupiutkie zwierzę codziennie wraca pod bramkę wejściową na teren ogrodów działkowych i płacze, żaląc się przechodniom na swój los.

Idzie zima.. Czy domowy kot poradzi sobie w takich warunkach?

A jeśli nawet miałby szansę sobie poradzić, to wiosny i tak nie dożyje! Zadbają o to właściciele szklarni i gołębiarze, którym koty srające na pomidorki i polujące na ptactwo zawadzają.. Więc wystarczy do puszki z biedronki dodać trutki na szczury i problem znika.

Nie wiem nic poza tym. Jutro postaram się zrobić kotce zdjęcia, może zabrać ją do domu.. Ale jeszcze w listopadzie emigruję w celach zarobkowych i co z kotem jeśli do tego czasu nie znajdzie się dom? Przecież nie odwiozę jej na działki:shake:

Dodatkowo moja kotka totalnie nie toleruje innych kotów. Kiedy miałam w tym roku kicię na tymczasie to mój potwór tłukł ją codziennie, krew lała się non stop, a w kawalerce ciężko odseparować od siebie koty.

Ciotki - pomocy!!
Każdy dzień to loteria - czy tym razem kicia skusi się na karmę z trutką, czy szczęście jej dopisze i trafi na dobrą duszę..

Jeśli możesz zaoferować DT to błagam, zrób to! Jak tylko będę miała zdjęcia to puszczę ogłoszenia na dużą skalę, ale czy ona dożyje do chwili znalezienia domu..?

KOTKA będzie miała sterylkę za 2 dni, zostanie zaszczepiona. Szukam DT lub DS w trójmieście lub w Warszawie.
Bardzo pilne!!









  • Replies 52
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzisiaj kotka przyszła na śniadanie wcześniej i nie udało mi się dotrzeć z aparatem na czas, ale będę miała fotki wykonane komórką przez mamę (jak tylko ze szkoły wróci junior i wyśle z maminego telefonu mms'ki;)).

Posted

Ma dzisiaj chrzest ten mój licealista. Niemniej dotrzeć już powinien - to fakt.

Zdjęcia dodane w pierwszym poście, niestety jakość kiepska.

Dodatkowo wiem też, że kicia nie boi się psów. Rodzice są w posiadaniu mojej znajdy (mix asta), kochany pies, niestety koto morderca.. i nawet kaganiec go nie powstrzyma (bardzo przykre, ale poparte faktami). Jego agresja nie zrobiła podobno na kici wrażenia. A może ma już taką deprechę, że wszystko jej jedno..

Posted

Ninti napisał(a):
A jakby się udało coś załatwić w Warszawie to macie jakiś pomysł na dojazd?


Myślę, myślę i wychodzi mi, że chyba udałoby się pogodzić jej transport z przewiezieniem mojego tymczasu. Tylko jeszcze dokładnie nie wiem kiedy on będzie jechał, ale jakoś niedługo chyba. Lucky jest pod opieką Ostatniej Szansy i to fundacja wysyła go do Szwajcarii. Dryndne zaraz i dowiem się czy termin transportu już jest znany.
Czy jeśli znalazłby się transport to jest oferta DT?

Posted

Jeszcze nie dziękuj, nie wiem, czy się uda... I to by było w mieszkaniu, na chyba 6 piętrze, bez wychodzenia. Myślisz, że kotka da radę się przestawić?
Między nami mówiąc mam nadzieję, że to z czasem będzie DS, ale ciii... Na razie będę jutro namawiać ich (córka z ojcem) na jej przechowanie, jeśli już się zgodzą to na pewno będzie miała dobrze.
Nie wiesz czy ona jest po sterylizacji?

Posted

Nie jest sterylizowana (chyba, że osoba, która się kotki pozbyła najpierw raczyła ją zabezpieczyć przed kociakami 2 razy do roku - a to tak prawdopodobne jak do, że się 2 palmowe do kupy zejdą). Szukam pomocy w wysterylizowaniu jej, zaszczepieniu itd (ja nie pracuję i nie stać mnie na to).

Jestem przekonana, że kotka mieszkała wcześniej w domu (może mieszkaniu) i może również nie miała możliwości wychodzenia. Jeśli będzie miała człowieka, pełną michę i ręce+kolana do dyspozycji to wierzę, że to będzie spełnienie jej kocich marzeń.

Byłoby idealnie gdyby się zgodzili. Czy oni mają inne koty? Myślę tutaj o tym 6 piętrze i ewentualnych zabezpieczeniach na balkonie.

Już wiem, że ta opcja transportu z moim tymczasem by nie wypaliła, ale coś wymyślę jeśli tylko będzie dom!

Czy mogłabyś ustalić też czy dla domku to warunek konieczny, żeby ona była po sterylce, zaszczepiona itd? Bo jeśli nie uda mi się tego załatwić to niestety ja za to nie zapłacę mimo szczerych chęci. I czy oni podejmując ewentualną decyzję na tak godziliby się na DT (i Ty masz nadzieję, że z szansą na DS), czy może pragną posiadać kota i to byłby DS od razu? Czego oczekiwaliby wraz z kotem - tzn. czy przygarnięcie kota to dla nich przygarnięcie też zapasu karmy, kuwety itd?

Posted

Nie mają innych zwierząt, nigdy nie mieli. Pytanie o sterylkę wypłynęło ode mnie, bo zdaję sobie sprawę, jak uciążliwe bywają kotki w rui. Ale absolutnie nie jest to warunek. Okna nie są zabezpieczone, ale teraz będzie zima, więc nie będą otwierać szeroko, zresztą uczuliłabym ich na to... Nikt z nas w tej chwili nie jest majętny, ale weta ogarniemy, a może i siatki w oknach, jakby miała zostać tam na dłużej.
Rozmawiałam z Córką i zgadza się na DT (o tym rozmawiałam). Problemem jest Tata, który póki co słyszeć o tym nie chce, ale... podobno swego czasu jeździł dokarmiać koty na działkach, więc chyba serce ma... Spróbujemy jeszcze nad nim popracować.
Oczywiście, gdyby się udało, będę z nimi cały czas w kontakcie, zwłaszcza na początku.
Na razie nic nie obiecuję, zobaczymy.

Posted

Puściłam ogłoszenia w eter, na wszelki wypadek. Niestety z tymi brzydkimi fotami.
-------------------------------------------------------------------------------------------------

"Mam" sterylkę dla kici. Pozostaje mi się tylko na nią umówić:) No a wcześniej oczywiście dorwać kicię.

Posted

Dostałam maila następującej treści:
"Witam! Nie znajdzie Pani domu kotkowi pomimo wielkiego serca Pani do kotów z powodu jego wieku a na działkach bezdomne kotki to normalka większośc z domu wystawia bo myśli patrząc na inne one sobie radzą i mój se poradzi.Pisząc takie ogłoszenie robi Pani większe szkody dla tych zwierzatek niż korzyści instruuje Pani jak można koty likwidować i jak są paskudne robiąc tyle szkód. Ja robię tak. Wieczorem dyskretnie na bramie działkowej zawieszam taką kartkę. Zwierzęta (koty) są naszymi braćmi mnieszymi tak mawiał.św.Franciszek z Asyżu a kto je gnębi ,kaleczy lub zabija tylko piekło w życiu przyszłym na niego czeka. Wstyd się przyznać ale najwięcej nad zwierzętami znęcaja sie ludzie tej samej wiary co ja czyli katolicy a sprawdziłam to przez 15 lat mojej działalności na rzecz zwierząt.Próbowałam kiedyś księdza poprosić by poruszył temat zwierząt wśród nas i o złym ich traktowaniu ale mnie wysmiał twierdząc ,że zwierzęta nie mają duszy zdenerwowałam się wówczas i wyrwało mi się ,że chyba nie mają kasy. Z całego serca pozdrawiam, H."

Aż mnie zatelepało. Ja wiem, że ta osoba chciała "dobrze", ale wieszanie karteczek do niczego nie prowadzi, zwyrodnialcy raczej nie czytają ogłoszeń o kotach do adopcji, a to że katolicy to czesto hipokryci to żadna nowość - widziałam ostatnio na tej samej ścianie krzyż i skórę jakiegoś zamordowanego dzikiego zwierzaka:shake: Ręce, nogi i wszystko inne mi opadło. Ekspertem nie jestem, ale jedno z przykazań mówi chyba "nie zabijaj".. Krzyż i zwłoki obok siebie.. kwintesencja podejścia do zwierząt w tym kraju!

Posted

Kicia w czwartek będzie miała sterylkę, jeśli jej stan zdrowia wet oceni na dobry to zostanie też zaszczepiona.
Komu wypatroszonego kota po przeglądzie????

GDYBY BYŁ DT TO MAM TRANSPORT DO WARSZAWY W PRZYSZŁYM TYGODNIU.:lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...