annn Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Juz widzialam reportaz... Dobrze ze pokazuja, na pewno pomoze... A Dinusiowe zdjecia, nie bardzo nadaja sie do ogladania... Takie rude plamki sa...http://www.fotoszok.pl/show.php/190011_obraz-046.jpg.html Quote
What May NN Posted November 10, 2010 Author Posted November 10, 2010 wiesz z tego co widze ze zdjęć to Dina się zmienia! chyba pyszczek jej się wydłużył.. Quote
Rudzia Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 ja chodziłąm z nia na spacery jak była w schronisku i dziewczynka dobrze sobie radziła. Aż tak żle nie będzie. Ale muszę stwierdzić że Dinula na bardzo dobry tymczas do Ann trafiła - będzie bardzo dobrze przygotowana do życia obok człowieka. Głaski dla Dinusi. Quote
annn Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 Pysiunia samego to cykne jak bedzie spala, bo teraz co chwila na zmiane gania i ucieka przed kocia to im przeszkadzac nie bede:) Na spacerkach jest calkiem dobrze, radzi sobie ze wszystkim, tylko takie scisle centrum jeszcze i komunikacja miejska, zeby nie bylo ze bedzie mieszkala potem nad glowna ulica i wychodzila codziennie w wielki tlum... Ja niby blisko centrum mieszkam, ale u mnie wychodzi sie z bramy na plac zabaw, takie stare osiedle, sporo drzew, trawnikow:lol:. A to sie trafila dobra tymczasowiska, grzeczna, nie szczeka, nie brudzi:lol: Quote
Rudzia Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Rzeczywiścia Dina to super bezproblemowy psiak. wśród znajomych reklamuję Dinę, ten kto da jej domek to będzie zaczarowany. Quote
supergoga Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 To ja też kciukasy trzymam za domek dla Dinki. Ta Pani z Poznania to może ta która jutro ma przyjechać do naszego przytuliska poznać Kapsla - z wystawy psów jest ta osoba. Ale jeśli to ta sama, to opcja była buda - piękna i ocieplana, ale buda. I druga sunia w domu. Więc może to jednak nie ta sama. Quote
Asia_Rawicz Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 supergoga napisał(a):To ja też kciukasy trzymam za domek dla Dinki. Ta Pani z Poznania to może ta która jutro ma przyjechać do naszego przytuliska poznać Kapsla - z wystawy psów jest ta osoba. Kapsla przyjedzie poznać?? To ja już zaciskam kciuki i chyba zacznę się modlić, żeby Kapsel zrobił dobre wrażenie na Pani:) Quote
What May NN Posted November 11, 2010 Author Posted November 11, 2010 jak się Dina miewa w świąteczny dzień?? Quote
annn Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 A zaskoczyla mnie dzisiaj... Ja przychodze, a ona spi... na dywanie... tego jeszcze nie bylo... Quote
What May NN Posted November 11, 2010 Author Posted November 11, 2010 annn napisał(a):A zaskoczyla mnie dzisiaj... Ja przychodze, a ona spi... na dywanie... tego jeszcze nie bylo... no proszę.. moze gorąco się pannie zrobiło :cool1: Quote
annn Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Akurat szybko weszlam jak sie budzila, bo nie uwierzylabym jakby mi to ktos powiedzial:lol: Quote
annn Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 Wzielam inny telefon, krotsza smycz i... cos wyszlo:lol: http://www.fotoszok.pl/show.php/191722_obraz-058.jpg.html http://www.fotoszok.pl/show.php/191713_obraz-053.jpg.html http://www.fotoszok.pl/show.php/191714_obraz-054.jpg.html http://www.fotoszok.pl/show.php/191716_obraz-057.jpg.html http://www.fotoszok.pl/show.php/191723_obraz-059.jpg.html i moje ulubione :) http://www.fotoszok.pl/show.php/191715_obraz-056.jpg.html :evil_lol: Quote
What May NN Posted November 12, 2010 Author Posted November 12, 2010 fajne.. ja sama wiem jak ciężko Dinie zrobić zdjęcie :-) annn przytnij jej tą obrożę przeciwpchelną! Quote
annn Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 Przycieta:lol: W domu to ja zawijalam i wkladalam w druga strone, ale jak tylko Dinka wychodzi na dwor to wszystko fruwa.. w domu ani razu jej nie wyciagnela ale tylko wyskakuje z bramy to lata wszystko razem z psinka... Quote
What May NN Posted November 12, 2010 Author Posted November 12, 2010 annn napisał(a):Przycieta:lol: W domu to ja zawijalam i wkladalam w druga strone, ale jak tylko Dinka wychodzi na dwor to wszystko fruwa.. w domu ani razu jej nie wyciagnela ale tylko wyskakuje z bramy to lata wszystko razem z psinka... możnaby jej darować to cholerstwo już i zaaplikować frontline - jak tylko troche kaski będzie z następnych bazarków to się szarpniemy :p, ale przed nami jeszcze szczepienia - wirusówki.. może ktoś rzuci kilka grosików?? Quote
annn Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 W sumie jej to nie przeszkadza, w domu ma podwiniete, a na dworze tak jest duzo ciekawyszych rzeczy, ze nawet nie zwraca uwagi, ze cos ma oprocz obrozy:lol: Quote
annn Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 A jak w ogole ta pani z Wroclawia? Dzwonila jeszcze? Quote
What May NN Posted November 12, 2010 Author Posted November 12, 2010 Poker dostała namiary - mam nadzieję, że będzie miała chwilkę i sie z Panią umówi! Będziemy za wizyte bardzo wdzięczni.. Quote
Poker Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 nie dałam rady dziś się umówić z wielu względów.mam nadzieję ,że jutro. Quote
annn Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 A mi chodzilo w druga strone - czy ta pani dzwonila tak sama z siebie, zapytac sie co u psinki, albo chciec ja poznac na zywo.. Quote
Rudzia Posted November 13, 2010 Posted November 13, 2010 Dinka do góry po dobry domek zasłużyłaś na niego Quote
What May NN Posted November 14, 2010 Author Posted November 14, 2010 dziś Dinka miała spotkanie z pewnym panem, który jest zainteresowany adopcją naszej psiny - annn czekamy na relację.. Quote
annn Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 Dzis juz padam zupelnie, ale od poczatku... Dinka ma juz kaganiec (20,50 zl), ktorego bardzo nie lubi:evil_lol: i pierwszy raz jechala autobusem, oczywiscie wsiasc bardzo nie chciala, o dziwo kierowca byl na tyle mily ze poczekal. Jechala grzecznie. Pan przyszedl z cala rodzinka, z pania i synem. Mieszka w spokojnej dzielnicy, dalej od centrum, nie wiem czy kamienica, blok czy co, ale na pewno nie domek, wiec nie bylaby to buda:lol:. Pan sie wydaje rozsadny, milo sie z nim rozmawia i wyglada jakby bardzo chcial piesia i przekonywal do tego pania. Nawet bral na rece zeby sprawdzic ciezar, w razie trzeba by do weta go zaniesc, wiec mi sie wydaje bardzo przemyslany. Pani z mniejszym entuzjazmem, ale nie wydladala sie przeciwna. Maly glaskal, ogladal i stwierdzil ze sie nie bedzie bal. Wszyscy zgodnie stwierdzili, ze Dinka o wiele ladniejsza niz na fotkach. Ale zawsze jest ale.. Maja jeszcze zamiar schronisko odwiedzic. Widac swiadomie nie chca kupic piesia, tylko wziac bezdomniaka, ale calkiem mozliwe, ze dzis sie tam jeszcze wybiora i wezma innego malucha. Chociaz z drugiej strony boja sie tez zeby im wielki nie urosl, wiec nie wiem co postanowia. Od razu mowilam, ze gwarancji dac nie moge ze nasza psinka w ogole nie urosnie, bo tego nie wiem..a le jesli urosnie to niewiele, i to pana nie przerazilo. Mowilam od razu ze piesie, ktore sa w ten sposob oddawane, juz mialy kiedys pecha, i zeby zminimalizowac ryzyko, przyszlych wlascicieli czeka wizywa i umowa, ale po szczegoly bardziej formalne odeslalam pod nr na ktory dzwonili na poczatku... Podobalo mi sie ze chcieli psinke poznac, zobaczyc na zywo, a nie najpierw wizyta i formalnosci, a dopiero potem zobaczyc psa. Takze moim zdaniem, trzeba zobaczyc, co z tamta pania i sie dowiedziec czy oni innej bidy ze schroniska nie wzieli, jak nie to zajrzec do nich, o ile Poker sie zgodzi na nastepna wizyte i zadecydowac... Kurcze, az glupio ciagle tak meczyc jedna osobe tyloma wizytami... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.