Avilia Posted November 7, 2010 Author Posted November 7, 2010 Kurcze dziewczyny nie jest dobrze. Kociak siedzi zamknięty w łazience.Mój pies próbuje te drzwi staranować i dostać się do kociaka.Ma dosłownie mord w oczach.Jeszcze dzisiaj jak dzisiaj,ale co będzie jutro jak będę musiała wyjść z domu na dłużej? Proszę o pomoc,czy ktoś może przetrzymać malucha do piątku?Boję się,że jak wyjdę na dłużej z domu to małemu może coś się stać...;/ Dam karmę i żwirek tylko proszę o kawałek bezpiecznego miejsca na parę dni! Quote
Marzycielka Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Avilia napisał(a):Kurcze dziewczyny nie jest dobrze. Kociak siedzi zamknięty w łazience.Mój pies próbuje te drzwi staranować i dostać się do kociaka.Ma dosłownie mord w oczach.Jeszcze dzisiaj jak dzisiaj,ale co będzie jutro jak będę musiała wyjść z domu na dłużej? Proszę o pomoc,czy ktoś może przetrzymać malucha do piątku?Boję się,że jak wyjdę na dłużej z domu to małemu może coś się stać...;/ Dam karmę i żwirek tylko proszę o kawałek bezpiecznego miejsca na parę dni! Podnoszę!!! Quote
Avilia Posted November 7, 2010 Author Posted November 7, 2010 Nie widzę żadnych oznak chorobowych.Brak biegunki,oczka i nosek czyściutkie. Zdrowe byczysko. Quote
malawaszka Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Avilia napisał(a):Nie widzę żadnych oznak chorobowych.Brak biegunki,oczka i nosek czyściutkie. Zdrowe byczysko. a duży jest? bo ja mam dwa maluchy i mógłby ew posiedzieć z nimi przez ten tydzień, tylko żeby nic nie złapały Quote
Avilia Posted November 7, 2010 Author Posted November 7, 2010 Mówiąc szczerze ja się bardzo słabo na kotkach znam.Ale jak na kociaka jest dosyć duży.Do tego to kocurek więc kawał byczka. Ale dzieciak jeszcze. Raczej wątpię żeby coś załapały,bo nie wygląda żeby cokolwiek mu doskwierało.Możesz go sobie nawet najpierw całego obejrzeć zanim zdecydujesz się go przetrzymać:) Quote
malawaszka Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 a dałabyś radę go podrzucić do Siewierza? Quote
Avilia Posted November 7, 2010 Author Posted November 7, 2010 malawaszka napisał(a):a dałabyś radę go podrzucić do Siewierza? Jasne,nie ma problemu. Quote
malawaszka Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 no to dawaj - kiedy? a może byś podrzuciła mojego kociaka do Ds do Sosnowca jeśli babce by dziś pasowało to miałyby wiecej miejsca Quote
Avilia Posted November 7, 2010 Author Posted November 7, 2010 malawaszka napisał(a):no to dawaj - kiedy? a może byś podrzuciła mojego kociaka do Ds do Sosnowca jeśli babce by dziś pasowało to miałyby wiecej miejsca Pewnie,że mogę go podrzucić.Myślę,że mogłabym podjechać do Ciebie tak po 16.Bliżej godziny 17. Dałabyś mi adres na PW? Quote
malawaszka Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 opcja z sosnowcem nieaktualna póki co bo pani telefonu nie odbiera Quote
malawaszka Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 mały już u mnie, śliczny jest, moje małe kocinki tymczaski przyjęły go grzecznie, on je też - przede mną czmycha biedak na podkulonych łapciach; jeszcze nie poznał moich kocich rezydentek :roll: oby go miło przyjęły a mam pytanko - czy on był kiedykolwiek odrobaczany i odpchlany? Quote
Avilia Posted November 7, 2010 Author Posted November 7, 2010 Uff dobrze,że tymczaski go dobrze przyjęły i on je też. Czekam na relację z przyjęcia przez kicie rezydentki... Pani kociaki odrobaczała i odpchlała jakieś 3 tygodnie temu.Może 3 z hakiem.Tak wynika z moich obliczeń. Dziękuję Malawaszko:) Quote
Marzycielka Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 malawaszka napisał(a):mały już u mnie, śliczny jest, moje małe kocinki tymczaski przyjęły go grzecznie, on je też - przede mną czmycha biedak na podkulonych łapciach; jeszcze nie poznał moich kocich rezydentek :roll: oby go miło przyjęły a mam pytanko - czy on był kiedykolwiek odrobaczany i odpchlany? Bardzo się cieszę :) Quote
malawaszka Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 teraz posiedziałam z nimi trochę - niestety na wielką socjalizację to on u mnie nie może liczyć bo do moich psów niedobrych nie mogę go puścić - kociaki zawsze są w pokoju osobnym, jedna z moich tymczasowiczek - czarnulka najpierw go ładnie przyjęła a teraz się na niego puszy i fuka :lol: mały czubek! no źle nie jest - nie leją się, moje poszły też tam i w miarę ok, bijatyki nie ma, maluch jest ciekawy, jak sprzątałam kuwetę to zaglądał, ale na rękach drętwieje, ciężko go też złapać bo ucieka jak opętany i chowa się w zakamarki Quote
Marzycielka Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 No to u mnie przęzyje szok.:lol: Ale jakoś damy radę . Quote
Avilia Posted November 8, 2010 Author Posted November 8, 2010 Mam lekkie wyrzuty sumienia,że biedaczek jest tak przenoszony z miejsca na miejsce. Co zauważyłam jak był u mnie? On wbrew pozorom jest bardzo towarzyski.Jak zostawał sam w łazience to tak cichutko miauczał.Jak chodziłam do niego z nim posiedzieć to się uspokajał,przez chwilę siedział nieruchomo,a potem powolutku wychodził z transporterka i wydłuuużał się jak wąż żeby mnie powąchać:) Jadł mi z ręki.Myślę,że trochę normalnego,domowego życia wyprowadzi go na prostą. Zadziwia mnie to,że jego mamusia jest straszną przytulanką.Od razu pcha się na kolana po głaski.Mruczy jak motor jak tylko człowiek pojawi się jej w polu widzenia;) A dzieciaczki takie dzikuski... Tak jak pisałam wcześniej,ja bardzo słabo znam się na kotkach więc nie rozumiem czemu maluchy są takie zdziczałe.Może ktoś mnie oświeci?Zawsze to dodatkowa wiedza;) Quote
malawaszka Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 zdziczałe bo chyba nie miały kontaktu z ludźmi - wszystko zależy od tego jak było od maleńkości - jesli nikt ich nie głaskał, nie podnosił, to nie znają tego i się boją - taka natura kocia, że są nieufne jesli nie mają kontaktu z ludźmi od małego, jeśli matka je chowała "na dziko" - koty oswaja się inaczej niż psy - psu trzeba dać czas aż niejako sam się przekona, ze ludzie nie są groźni, pomalutku, boczkiem boczkiem, ze tak powiem :lol: a koty oswaja się "na siłę" - na ręce i głaskać, głaskać głaskać, karmić, głaskać, w pewnym momencie jest coś takiego fajnego - daje się wyczuć kiedy kot się rozluźnia, robi się miękki i niedługo po tym zaczyna mruczeć - zwłaszcza jak się znajdzie punkcik do włączania mruczanki :lol: przy ogonku na grzbiecie jest :lol: jak tajemniczy Punkt G u kobiet :roflt: Quote
Avilia Posted November 8, 2010 Author Posted November 8, 2010 Przed chwilą miałam przykry telefon. Czita (mamusia kociąt) nie żyje... Pilnie potrzebny tymczas dla Białaska!Żeby nie spotkało go to samo! POMOCY! Quote
Marzycielka Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Avilia napisał(a):Przed chwilą miałam przykry telefon. Czita (mamusia kociąt) nie żyje... Pilnie potrzebny tymczas dla Białaska!Żeby nie spotkało go to samo! POMOCY! O matko a co się stało?? Podnoszę! Pilne DT!! Quote
.blueberry. Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Ja piernicze dziewczyny... Co jest? Quote
Avilia Posted November 8, 2010 Author Posted November 8, 2010 Czita się zaczadziła.W pomieszczeniu w którym przebywały koty ulatniał się czad;/ Póki co maluch siedzi przed tym pomieszczeniem (w przedsionku) w transporterku.Pani nie ma co z maluchem zrobić.W domu wszystkie okna pootwierane,nie może go wypuścić,bo ucieknie. Nie jestem pewna co zrobi Pani,czy nie wpuści (po wywietrzeniu pomieszczenia) malucha tam z powrotem.Pilnie potrzebny tymczas!!! Quote
kopciuszek Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 Biedna mamusia ... Tymczas potrzebny na CITO !!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.