Moniqua Posted December 4, 2003 Posted December 4, 2003 Jaka sie gorąca atmosfera zrobiła.... Wiecie,życie jak zwyklee koryguje pewne poglądy.Ja też preferowałam suchą karmę - ale pewnego dnia , w wieku 7 miesięcy na spotkaniu w lesie Szermi dorwał kiełbaskę z ogniska- moja wina, niedopilnowałam.Zjadł całą.I nic,na szczęście.Oczami wyobrazni widziałam niedrożność, perforację przewodu pokarmowego-wiecie,jak wygląda taka typowa kiełbaska i jak wygląda 7 miesięczny york.Ale od tego czasu trochę bardziej liberalna jestem.Oczywiście żadnego dokarmiania,ale trochę urozmaicenia. A co do włosów, to niestety dużo,pyszczek do mycia po płynnym jedzonku,i skłonność do kołtunów mimo różnych preparatów i niewyczesania codziennego, więć piesio trochę obcięty. Czyli jak widzicie kazdy jest inny i nikt z nas nie ma też jednakowych psów.I dobrze, bo o czym bynsię dyskutowało???? Wind, a jak Majeczka z ząbkiem, bo troche mnie nie było?? Pozdrawiam Quote
owczarnia Posted December 4, 2003 Posted December 4, 2003 Jaka sie gorąca atmosfera zrobiła....Wiecie,życie jak zwyklee koryguje pewne poglądy.Ja też preferowałam suchą karmę - ale pewnego dnia , w wieku 7 miesięcy na spotkaniu w lesie Szermi dorwał kiełbaskę z ogniska- moja wina, niedopilnowałam.Zjadł całą.I nic,na szczęście.Oczami wyobrazni widziałam niedrożność, perforację przewodu pokarmowego-wiecie,jak wygląda taka typowa kiełbaska i jak wygląda 7 miesięczny york.Ale od tego czasu trochę bardziej liberalna jestem.Oczywiście żadnego dokarmiania,ale trochę urozmaicenia. Lekarzem nie jestem, ale szczerze mówiąc obawiam się, że przy kiełbasce z ogniska i siedmiomiesięcznym yorku to już nie ma wielkiej różnicy czy ten york był tylko na suchym, czy też nie :D. Ja mojemu też daję od czasu do czasu jakiś drobiazg w formie nagrody, już pisałam. A z tym nieżytem i w ogóle horrorami przy zjedzeniu czegokolwiek poza suchą karmą przez psa tylko do niej przyzwyczajonego to też nie do końca prawda. Fuzlak był kilka razy na przymusowej diecie, na przykład po usunięciu kłów - nie wolno mu było wtedy przez kilka dni jeść suchej karmy ze względu na ranki. Innym razem połknął przez przypadek jakieś małe, plastikowe diabelstwo, nawet nie wiem kiedy i leciał na obie strony przez ładne parę godzin, zanim to w końcu wydalił i okazało się o co chodziło - też musiał być później dwa dni na kleiku, kisielku i gotowanej marchewce. I jakoś obyło się bez żadnych rewelacji żołądkowych. Ba! Czasem zeżre jakieś pioruństwo w stylu starego chipsa czy kawałka bułki z ziemi na spacerze (rzadko mu się to udaje, bo pilnuję, ale jednak) i też się nigdy nic nie działo. Nie ma co od razu wpadać w histerię. Quote
Moniqua Posted December 4, 2003 Posted December 4, 2003 No właśnie, nie ma co histeryzować :D :D :D Owczarnia, a gdzie sie podziewałaś? Quote
Wind Posted December 4, 2003 Posted December 4, 2003 Moniqua, Milo, ze pytasz :-) No wiec sprawa tego zlamanego mlecznego kla jest wciaz otwarta. W tym tygodniu zupelnie nie mam czasu isc z mala na SGGW. Obiecalam sobie, ze w przyszlym tygodniu zapisze ja na konsultacje i umowie sie na konkretny termin narkozy i usuniecia tkwiacego korzenia :) pozdrawiam, Quote
owczarnia Posted December 5, 2003 Posted December 5, 2003 Owczarnia, a gdzie sie podziewałaś? Tu i tam :). Zachciało mi się mieszkania nowego, to dostałam za swoje :). Pół roku wyjęte z życiorysu. Ale już po przeprowadzce :), szkoda tylko, że stałe łącze będę miała dopiero może w marcu :(. Quote
Moniqua Posted December 5, 2003 Posted December 5, 2003 Wind-trzymamy kciuki i daj znać jak będzie po.Z tego co czytam, to Majka dzielna dziewczynka :D Pozdrawiam Quote
Moniqua Posted December 5, 2003 Posted December 5, 2003 Owczarnia- no to super, potrzebowałaś apartamentu i nowej garderoby dla Fuzlaka? :D I jak on w nowym miejscu? Quote
owczarnia Posted December 8, 2003 Posted December 8, 2003 Owczarnia- no to super, potrzebowałaś apartamentu i nowej garderoby dla Fuzlaka? :D I jak on w nowym miejscu? Pierwszego wieczoru nietęgo - wiadomo, stres związany z przeprowadzką i tak dalej. Ale już następnego dnia wszystko było w jak najlepszym porządku. Odnośnie apartamentu to w istocie, załapał się na nowe legowisko :D. Tamto miał od szczeniaczka i cokolwiek było zniszczone. Teraz rozkłada się dumnie na wiklinowej kanapie (kupiłam w Karusku i śliczna jest, bardzo polecam) :D. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.