kasiainat Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 ALMA2 napisał(a):Korcia się tak łatwo nie podda, A królik bardzo fajny, czy on mieszka w domu z psami, czy ma swój domek w ogrodzie? Pewnie, że Kora się nie podda ;-) a Królik uwielbia psy, koty i wszystkich którzy okazują mu zainteresowanie :-) Całe lato i jesień był na ogródku, na zimę zabraliśmy go do domu ale się obraził na nas ;-( Przestał podchodzić do nas, nie chciał się głaskać. Dopiero jak daliśmy go na zewnątrz to znowu odżył. Ma ocieploną budkę ale i tak woli swoje norki wykopane pod krzewami ;-) Reaguje na imię i chodzi za nami jak pies :-) Quote
Bjuta Posted January 18, 2012 Author Posted January 18, 2012 Niesamowite! Jakoś chyba nie miałam wiary w króliki... A jak się nazywa? :) Quote
kasiainat Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Bjuta napisał(a):Niesamowite! Jakoś chyba nie miałam wiary w króliki... A jak się nazywa? :) "KRÓLIK" :p Quote
Syla Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Myślałam, że tylko zające mogą dać radę zimie.Kasiu, a to jest taki królik domowy, ala miniaturka? bo ludzie też mają króliki w klatkach na zewnątrz.Fajny jest i taki odporny na zimno.Uszka mu fajnie stoją :evil_lol: Myślałam, że króliki to takie mniej mądre stworzonka i mniej kontaktowe, jak widać, bardzo się myliłam :roll::lol: Quote
ALMA2 Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 Fajnie, że KRÓLIK mieszka w ogrodzie, napewno futro ma ciepłe i nie marznie:p. Tylko mam pytanko jego nie ciągnie do natury, nie stara się zwiać:p. I on chyba nie jest minaturą - bo ja mam wrażenie i chyba na poprzednich zdjęciach było widać, że to kawał Króla - tak 5-6 kg jak nie więcej. :eviltong:. ponieważ moja deklaracja jest malutka - to wpłaciłam dziś Koruni czynsz za cały rok. Quote
Secia Posted January 18, 2012 Posted January 18, 2012 a czy jakas decyzja co do dalszych losow u Kasi naszej czarnej Krolowej Koruni bedzie rozwazana? Quote
Bjuta Posted January 18, 2012 Author Posted January 18, 2012 Wiesz co, mnie się wydaje, że sprawa się sama reguluje. Do ogłoszeń trzeba dopisać zdanie - "niestety ma poważnie chory układ kostny". Nie trzeba nawet dodawać słowa "nowotwór" i jest 99% pewność, że telefon nie zadzwoni... :shake: Przecież choroby i tak ukrywać nie można. Quote
Beatkaa Posted January 20, 2012 Posted January 20, 2012 no nie....zaglądam a tu takie wieści :( Quote
Secia Posted January 21, 2012 Posted January 21, 2012 Bjuta niestety masz rację. Zapytałam się tylko dla formalności. Quote
kasiainat Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 [quote name='Syla']Myślałam, że tylko zające mogą dać radę zimie.Kasiu, a to jest taki królik domowy, ala miniaturka? bo ludzie też mają króliki w klatkach na zewnątrz.Fajny jest i taki odporny na zimno.Uszka mu fajnie stoją :evil_lol: Myślałam, że króliki to takie mniej mądre stworzonka i mniej kontaktowe, jak widać, bardzo się myliłam :roll::lol: To taki zwykły królik, rasa "mięsna" :-( Kupiliśmy go jak był malutki, miał dwa miesiące a podobno po następnych dwóch juz się je zjada ;-( taki był malutki;-) To już nasz 4 królik. Świetnie sobie dają rade na zewnątrz. Poprzednio mieliśmy króliczkę adoptowaną też rasy mięsnej i znalezionego na przystanku autobusowym krolika miniaturkę. Oba zostały wysterylizowane i mieszkały tam gdzie chciały. Jak miały ochotę przebywały w domu jak nie to na ogródku (+ szopkę miały do dyspozycji.). Były niesamowite. Załatwiały się tylko w jednym miejscu - po jałowcem płożącym. Nigdzie indziej nie znaleźliśmy nawet jednego bobka. W duże mrozy były zamkniętę w szopie i tak korzystały tylko z kuwety. Były tak przyzwyczajone do nas jak psy, przybiegały na zawołanie i w dodatku wychodziły na spacery za ogrodzenie luzem. Oczywiście pod kontrolą bo u nas sporo myszołowów poluje ( jednego też mieliśmy na dt ;-) ). Turyści zawsze byli zszokowani jak przechodzili koło domu, że takie duże psy ( nasze dogi), króliki między nimi, koty - wszystko żyje w zgodzie. Quote
Bjuta Posted January 24, 2012 Author Posted January 24, 2012 To piękna historia! :) A króliś wygląda naprawdę jak z zaczarowanej krainy! :) Quote
kasiainat Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Przychodzę znowu ze złymi wiadomościami :shake: Kora dostala kilka minut temu silnego ataku padaczki :-( Wczoraj na spacerku pokręciła się w kółko i próbowała coś wypluć - myślałam, że coś chciała zjeść bo trwało to jakies 10 sekund. Dzisiaj po tym ataku i rozmowie telefonicznej z panią doktor wiem, że wczoraj miała lekki atak :shake: Jutro mam podjechać z Korą na kontrolę . Po recepty na jakieś leki :-( Quote
Bjuta Posted January 25, 2012 Author Posted January 25, 2012 O cholerka... Kasiu dziękujemy Ci że ją traktujesz jak swoją psinę... :) Trzymam mocno kciuki! Czy wysłać Ci jakąś kasę a konto tej wizyty i leków? Quote
Secia Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Koruniu nie wygłupaj się. Co ty wyprawiasz. Masz domek i ciepełko a ty takie bonusy nam fundujesz :-( Quote
kasiainat Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Rozmawiałam z pania doktor i na razie nie będziemy nic Korze podawać. Były dwa ataki - teraz obserwujemy. Jeśli ataki będą się powtarzać 2x w tygodniu lub częściej Kora dostanie leki na stałe. Jeśli będą rzadkie to tylko jednorazowo lek przy długim ataku. Jutro odbieram i wykupię receptę. Dzisiaj Korcia jest bardzo spokojna - nawet na spacerach bez szaleństw. Natomiast apetyt ma bardzo dobry i przegoniła Meggi bo weszła jej do legowiska ;-) Quote
Bjuta Posted January 26, 2012 Author Posted January 26, 2012 Korciu, Kochana, proszę się trzymać i starać! :) Kasiu, ile Ci jesteśmy winni? Quote
katarzyna09 Posted January 27, 2012 Posted January 27, 2012 Bidula...,ze też musiało ją to spotkać... Trzymaj się psinko. Quote
Mysia_ Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 jejku biedna Kora :-( dobrze, że ma cudowna opiekę.... Quote
ALMA2 Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 Mysia_ napisał(a):jejku biedna Kora :-( dobrze, że ma cudowna opiekę.... Tak i bardzo dziekujemy:p. Ja bardzo podziwiam takie domy, dzieci, króliki i jeszcze jest serduszko dla schorowanych psiaków. Ciekawa jestem czym są spowodowane ataki padaczki, aż nie chce o tym pisać, ale czyżby to nowotór, to powodował.:shake: Quote
kasiainat Posted January 30, 2012 Posted January 30, 2012 ALMA2 napisał(a): Ciekawa jestem czym są spowodowane ataki padaczki, aż nie chce o tym pisać, ale czyżby to nowotór, to powodował.:shake: Mnie też to zastanawia i czemu wszystko naraz tak nagle się zwala ;-( U Koruni wszystko ok, ataki się nie powtórzyły. Zmienia się natomiast jej zachowanie. Zrobiła się spokojniejsza, ostrożna na spacerach - może też przez to, że mamy dużo śniegu i jest bardzo zmrożony -bardzo ciężko się chodzi. Kora zrobiła się bardzo wylewna, rozdaje buziaki cały czas - nawet butów nie pozwala spokojnie ubrać. No i musi być wszędzie tam gdzie my - nawet przy kąpieli mi towarzyszy - leży przy wannie i mruczy ;-) Bo Kora w ogóle bardzo dużo mruczy :lol: Quote
Secia Posted January 30, 2012 Posted January 30, 2012 oj Kasiu jaki mód na moje serce lejesz :-) Korunia zasługuje na spokój i ciepło. Quote
ALMA2 Posted January 30, 2012 Posted January 30, 2012 kasiaprzystał napisał(a): leży przy wannie i mruczy ;-) Bo Kora w ogóle bardzo dużo mruczy :lol: Korunia to mądra Sunia, pewnie Tobie bajki mądre opowiada :p Quote
Jolanta08 Posted January 30, 2012 Posted January 30, 2012 Kora pewnie w ten sposób czyli po swojemu dziękuje Kasi za okazane serce :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.