Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Chcialam sie przywitac ze wszystkimi i oznajmic, że w sobotę przybędzie do mnie do mnie dlugo oczekiwana suczka akity:multi: :multi:

Mam takie pytanie: akita ma ok 4,5 miesiaca, wiec nie jest juz takim szczeniaczkiem. Moi współlokatorzy mają tchorzofredkę, ktora czasem jest wypuszczana po domu. Czy jestem jeszcze w stanie 'zaprzyjaznic' mlodego pieska z fredką tak aby nie zrobił jej krzywdy? Czy moze lepiej unikać bliskich ich bliskich spotkań?

Z gory dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam:)

Posted

To zalezy w jakich warunkach wychowywala sie suczka. Ale i tak najprawdopodobniej bedzie gonila stworzonko, moze niekoniecznie zeby je zagryzc, ale zeby zlapac i co z tego moze wyniknac? A jak za mocno chwyci??? Akity byly psami polujacymi i to im do tej pory zostalo, tzn. ten b. silny instynkt mysliwski, wiec ja tam bym nie probowala.

  • 4 weeks later...
Posted

kaisa napisał(a):
Chcialam sie przywitac ze wszystkimi i oznajmic, że w sobotę przybędzie do mnie do mnie dlugo oczekiwana suczka akity:multi: :multi:

Mam takie pytanie: akita ma ok 4,5 miesiaca, wiec nie jest juz takim szczeniaczkiem. Moi współlokatorzy mają tchorzofredkę, ktora czasem jest wypuszczana po domu. Czy jestem jeszcze w stanie 'zaprzyjaznic' mlodego pieska z fredką tak aby nie zrobił jej krzywdy? Czy moze lepiej unikać bliskich ich bliskich spotkań?

Z gory dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam:)


nasza Aiko wychowuje się od szczeniaka z naszą tchorzofretką i nie ma z nia najmniejszych problemów...
tyle ze fretka była pierwsza... tak więc to ona musiala zaakceptować akite a nie na odwrót...
:)

Posted

ineczka napisał(a):
nasza Aiko wychowuje się od szczeniaka z naszą tchorzofretką i nie ma z nia najmniejszych problemów...
tyle ze fretka była pierwsza... tak więc to ona musiala zaakceptować akite a nie na odwrót...
:)

Rozumiem, że tworzą już zgrane stadko:roll:.
Spotykają sie często? Bawią się ze sobą? Opowiedz o nich:lol:.

Posted

Iwona&Wiki napisał(a):
Rozumiem, że tworzą już zgrane stadko:roll:.
Spotykają sie często? Bawią się ze sobą? Opowiedz o nich:lol:.



Opowiadac można godzinami mieszkają razem od malego jak Aiko pojawiła się u nas w wieku trzech i pół miesiąca, to Polly miała juz ponad pół roku. Tak więc myśle, ze taka rożnica wieku miała chyba duzy wplyw na szybką akceptacje.
Fretka jak przystało na drapieżnika wcale nie jest taka bezbronna, pomimo ze dziewczyna nie wyrosła tzn. jest wielkości tłustszego chomiczka, to doskonale umie pokazać, ze coś jej nie nie pasuje..
Pomimo, że jej paszcza nie dorównuje paszczy psa, to czasami potrzebna jest nasza interwencja, gdyż Polly za mocno wgryzie się w fafle Aiko.
Co do codziennych kontaktów, to wygląda to tak: ze względów bezpieczeństwa Polly dużo czasu ( śpiąc oczywiście) spędza w klatce, gdy tylko się obudzi alarmuje nas aby ja wypuścić, wówczas zaczyna się bieganie po domu. Na ogół nie zaczepia Aiko, no może jak się wyjątkowo nudzi wówczas przebiegnie po niej lub po prostu z nudów uszczypnie ja w kolano albo w piętę, na tego typu zaczepki Aiko reaguje zazwyczaj lekkim wzdrygnięciem lub wykopem typu koński wykop i na tym się kończy … Polly pobiegnie dalej a Aiko nadal leży trupem…jeśli chodzi o psa to zazwyczaj jest oaza spokoju i taki latający szczur nie ma możliwości wyprowadzić jej z równowagi.
Natomiast jeśli Aiko wyjątkowo rozpiera energia z powodów bliżej znanych, typu brak kumpla na spacerze lub nieznanych typu niewiadomego, to zdarza się, ze przyatakuje fretkę ale wyłącznie w zabawie. Najczęściej schodzi po parteru kładąc się na podłodze, bierze Polly miedzy łapy i podgryza ją, a to z jednej strony a to z drugiej. Polly nie pozostaje dłużna i czyni to samo. Akiciarze wiedzą doskonale jak ich podopieczni się bawią, być może dla postronnych obserwatorów wygląda to groźnie, tym bardziej ze przeciwnik jest mikrych rozmiarów. My jednak znając je obie doskonale, to w zupełności nie obawiamy się o ich zdrowie.
Co do odpoczynku to zdarza im się razem zasnąć i wygląda to wyjątkowo słodko, lecz należy to do rzadkości.
Podczas wspólnych spacerów bo i takie się zdarzają, Aiko dostaje niewiarygodnego szału i niemiłosiernie ciągnie smycz Polly ( tu trzeba dodać ze Aiko ma skłonności do wyprowadzania wszystkich psów na smyczy) wygląda to dramatycznie, gdyż mały kawałek futra ciągnie się w tumanach kurzu(mówimy o podłożu typu gleba lub gleba plus trawa) nie nadążając za aikicim kłusem, wówczas wkraczam z interwencja, pomimo ze nikomu nie dzieje się krzywda, tłumaczymy Aiko ze jej młodsza znaczy się mniejsza przybrana siostra nie ma tak długich nóg i taka pogoń nie jest dla niej zabawa. Aiko rozumie i po chwili puszcza smycz..
Jeśli chodzi o posiłki to bywają sytuacje, jak Aiko wyjada fretkowe jedzenie przez wąskie pręciki klatki wciskając tam swój różowy jęzor lub Polly podczas buszowania po domu zmacha się okrutnie, wówczas zatrzyma się chlipnąć trochę wody z psiej miski. Czasami dostają coś razem i nie ma żadnych kłótni, gdyż Aiko nie traktuje jej jako potencjalnej konkurentki do jedzenia, jest dalej niejadkiem jak większość Akit. ( konkurencja i połknięcie konia z kopytami nachodzi ją tylko w momencie innego psa w pobliżu) Czasami jesteśmy świadkami również i takiego widoku, jak fretka jest w stanie sprzątnąć spod nosa kawałek kabanosa, gdyż Aiko nawet takich frykasów niejednokrotnie nie ma ochoty nawet powąchać ( królewna chulajnożka )
W skrócie Aiko pomimo sporych gabarytów jest aniołem natomiast ten mały niewyrośnięty futrzany gałgan jest szatanem.
Tak czy inaczej, nie wyobrażamy sobie domu bez jednej jak i drugiej.

Posted

chciałabym to zobaczyć na własne oczy.. bo z opisu wydaje sie troche kosmiczne ;) nie jestem w stanie wyobrazić sobie jak te dwie panienki się bawią.. za duża abstrakcja jak dla mnie ;)

Posted

Agappe napisał(a):
chciałabym to zobaczyć na własne oczy.. bo z opisu wydaje sie troche kosmiczne ;) nie jestem w stanie wyobrazić sobie jak te dwie panienki się bawią.. za duża abstrakcja jak dla mnie ;)


żeby nie byc gołosłowną, to
jak znajde jakieś zdjecia to powklejam;)

Posted

Agappe napisał(a):
boskieeeee.. aczkolwiek nadal cieżko mi to pojąć i wciąż zabawa akity z tchorzofretką wydaje mi sie mocno abstrakcyjna ;)


myśle ze to kwestia wychowania ich razem od malego...
gdyby Aiko była dorosła i miałaby się pojawić fretka myślę, że zakończyłoby się to polowaniem... tak jak, to czyni z mniejszymi od siebie... nie rusza tylko Polly ;) w końcu to jej przyrodnia siostra :lol:

  • 1 year later...
Posted

Podniosę trochę temat.
Czy frecio - akiciarze są jeszcze obecni :oops:
Na stanie oprócz męża mam dwie frecie panienki i młodziutkiego akiciego chłopca.
Posłuchałabym waszych porad, bo na razie cykorzę o swoje małe śmierdziuszkowe szczęścia, bo Fudo kłapie zębami na ich widok

Posted

nie nie... właściciele uznali, że Poli będzie lepiej w jej nowym domu.. z tego co pamietam teraz ma towarzystwo :)

jak będę rozmawiać z Ineczką (na pewno spotkamy się w niedziele w Nowym dworze) to powiem Jej, żeby tu wpadła :)

Posted

witam,

bardzo dawno tu nie zaglądałam, ale po dzisiejszej wizycie w związku i spotkaniu tam Darii, oto jestem :eviltong: i służę pomocą.

pozdrawiam serdecznie

Posted

Witaj Ineczko. Dziękuję, że zaglądnełaś do tematu, no i mojej imienniczce Darii za to, że ci przekazała o ponownym powołaniu do życia frecio - akiciego tematu.
Mam dwie fretki, kastrowane samiczki. W porównaniu do twojej Polly moje to mikruski. 800 i 750 gram, przy czym Fibi to fretka specjalnej troski. Chciałabym abyś w miarę swoich możliwości napisała mi o początkach wspólnego życia twojej suni i freciaczki, dała jakieś rady.
Wiem, że młody chciałby się z nimi bawić, ale kurna kłapie im koło głowy zębali i naparza na nie łapami, a dostaje świra jak widzi jak Mała Mi robi przeciąga po mieszkaniu gugając przy tym. Najbardziej boję się o Fibi, która porusza się strasznie wolno jak na fretę, i nie ma najmniejszych szans mu uciec.

Posted

Balaska napisał(a):
Witaj Ineczko. Dziękuję, że zaglądnełaś do tematu, no i mojej imienniczce Darii za to, że ci przekazała o ponownym powołaniu do życia frecio - akiciego tematu.
Mam dwie fretki, kastrowane samiczki. W porównaniu do twojej Polly moje to mikruski. 800 i 750 gram, przy czym Fibi to fretka specjalnej troski. Chciałabym abyś w miarę swoich możliwości napisała mi o początkach wspólnego życia twojej suni i freciaczki, dała jakieś rady.
Wiem, że młody chciałby się z nimi bawić, ale kurna kłapie im koło głowy zębali i naparza na nie łapami, a dostaje świra jak widzi jak Mała Mi robi przeciąga po mieszkaniu gugając przy tym. Najbardziej boję się o Fibi, która porusza się strasznie wolno jak na fretę, i nie ma najmniejszych szans mu uciec.



Witam,

myślę, że na początku kontakty z fretkami powinnaś zacząć od małej Mi.
uwierz mi ale fretki wcale nie dają soba pomiatać, tez na początku miała stracha, jak to będzie.
Jak już przyjechała Aiko, to pierwsze kontakty były pod pełnym nadzorem, w razie czego bedziemy interweniować.
Jak się okazało Aiko wcale nie była jakś bardzo delikatna a wręcz brutalna, pogoń za takim futerkiem i to jeszcze tak dziwnie pachnącym była bardzo intrygująca.
Jak juz ją dopadła wówczas była chwila grozy, ale po chwili Polly nie dając sobie w kasze dmuchać odgryzała się i to bardzo skutecznie, najczęściej w nos, to nauczyło Aiko do kładzenia się na podłodze braniu jej między łapy i podgryzaniu a to z jednej a to z drugiej strony, dając swoistą zabawę i chyba przyjemność jednej i drugiej.
Niemniej jednak trzeba było troszkę czasu i wychowania a szczególnie akitki, tłumaczyliśmy jej i w ekstremalnych sytuacjach stopowaliśmy zabawę, jak Polly bardzo mocno wgryzła się pyszczek Aiko.
myślę, że musisz się odważyć, aby Twój akici ogonek pogonił za maluchem, ale bacznie obserwując całą sytuację, jeśli mała się odwinie i odda, to bardzo dobrze, niech się uczy, że z Fretkami zadzierać nie można.

to na razie tyle pozdrawiam serdecznie

Posted

Agappe napisał(a):
wooow ależ Lala się zmieniła!!!:crazyeye::crazyeye: jak się widzi ją tak często jak ja to takich wielkich zmian się nie widzi:oops:



he,he mega zmiany, tam to miała jakieś 8-9 misięcy, do tego była łysa jak kolano, jednym słowem dramat :crazyeye:

teraz to taka puchata matrona, he,he :eviltong:

Posted

U nas chyba maciupeńkimi kroczkami idziemy do przodu, mówię o Fumisato. Największe kłody rzuca nam pod nogi Fibi, która na widok psa sztywnieje. Nie wiem co jej bije, bo psów nigdy się nie bała, bynajmniej psa od rodziców (sznaucerka miniaturowa):-?
W całym tym klimacie psio - fretkowym najbardziej stratne są moje pannice, bo to zwierzęta bezklatkowe, no swój pokój traktują jak klatkę. Całymi dniami śmigały po mieszkaniu, a teraz wypuszczam je jak Maciek przychodzi z pracy, co im się bardzo niepodoba, ale cóż to dla ich dobra. Cały czas wierzę, że będzie OK, że Fibi w końcu przestanie się bać, a młody przestanie kłapać paszczą i naparzać łapami na frety.


Mały postęp "PIERWSZA WSPÓLNA KOLACJA". Fumisato niestety na smyczy, gdyż tak słucha się nas najlepiej, wczoraj zajścia frecio - akicie były juz bez smyczy :p
Do wspólnej kolacji trzeba było psa trochę zachęcić, więc suchą polaliśmy rozrobionym wodą frecim gerberem (co by Izis nie krzyczała freci gerber to ugotowane mięsko z kurczaka i krówki z odrobiną ugotowanej marchewki i niewielką ilością ryżu, bez jakichkolwiek przypraw). Frety dostały dodatkowo żółtko, dlatego ich gerberek jest taki żółty. Pies jako pierwszy pochłoną swoję michę i spokojnie czekał aż freta zje swoje.
Zapomniałam przedstawić: przy większej misce - Fumisatek, przy mniejszej misce Fibi, z palca trusia Mała Mi. Na to najwieksze na zdjęciu proszę nie zwracać uwagi :lol:;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...