puli Posted July 7, 2006 Posted July 7, 2006 Agamtb napisał(a): Często mam wrażenie, że to ona mnie uczy jak z nią postępować..... Bo inteligentny własciciel to widzi;) .Reszta poddaje się tresowaniu przez psa.:eviltong: Niektóre psy maja wybitne osiągnięcia w tej dziedzinie. Quote
Sara Posted July 7, 2006 Posted July 7, 2006 Ale dlaczego ludzie uważają że szkolenie to robienia z psa clowna i tresowanie jak pudli z cyrku, albo w drugą stronę że to lanie psa za byle co szarpanie na kolcach i krzyki. Jeśli ja gdzieś wspomnę o szkoleniu to zaraz obcy ludzie się dziwią i gadają że męczę psa. Czemu nikt nie zapyta mojego psa dlaczego woli ze mną coś zrobić niż wąchać bez sensu trawkę ? :roll: Agamtb nie polecałabym Fishera do takiej suczki jak twoja. Z tego co piszesz to ona jest bardzo uległa jakbyś jeszcze dowaliła jej Fisherowskimi metodami to mogłoby byc niefajnie. I bardzo się cieszę że jesteś rozsądna i cchesz się porozumieć ze swoją suczką ! Tak trzymać ! :cool3: Evelina jak to zrobiłas że przekonałaś rodzinę do niekarmienia psa ? Toporkiem odganiałaś ? Bo ja za cholerę nie mogłam tego wytłumaczyć, latalam po domu z wrzaskiem "nie podkarmiać psa" ale i tak mi po ktyjomu karmili :mad: Co ciekawe moja suka MOJEGO jedzenia nie ukradnie. Ja się hmm dosyć psio zachowuję w stosunku do mojej suczki, tzn jak się bawimy to zachęcam ją po psiemu, zdarza mi się ... szczeknąć, nie brzydzi mnie pocałowanie psa w nochal ani zagryzienie psa :lol:. Uzywam jeszcze jednego psiego sygnału warczenia. Ale warcze tylko w jednej sytuacji przy jedzeniu. Ja często jadam nie jak kulturalny człowiek przy stole tylko np na łóżku i wystarczylo że od początku jak ona mi się zbliżała nosem do talerza krótko warknęłam i jest spokój. Nie podejdzie do mojego jedzenia jak jestem obok nie podejdzie jak odwrócę się tylem i jak wyjdę z pokoju też nie. Natomiast mojej mamie Figa z ręki wyrwała kawałek kanapki... Nie wiem czemu tak jest ale moje jest święte i absolutnie nietykalne ( co nie zmienia faktu ze w zasadzie posiłki jadamy razem, na moich zasadach rzecz jasna, śmieszy mnie to ) Quote
frruzia Posted July 7, 2006 Posted July 7, 2006 Agatamtb czytaj jak najwiecej o psach i to różne książki, nie jest tak, że jeden autor ma patent na wychowanie psa, mnie zawsze dziwią ludzie ludzie którzy mają psy, ale nie przeczytali jednej choćby najcieńszej ksążki o wychowaniu psów, a wychowaniu kierują się tym co im sąsiadka podpowie: jak pies asiusia to mu nos w to wsadzić, suczka musi mieć młode itd, żal mi ich psów Quote
Guest Mrzewinska Posted July 7, 2006 Posted July 7, 2006 Coren jest niedawno wydany, jest zatrzezenie, ze bez zgody wydawcy nie wolno, takze elektronicznie, kopiowac. Bo to lamanie praw autorskich. Sa jakie pozycje w internecie dozwolone do sciagania ze strony wydawcow, ale nieliczne. Zofia Quote
Evelina Posted July 7, 2006 Posted July 7, 2006 Sara napisał(a):Evelina jak to zrobiłas że przekonałaś rodzinę do niekarmienia psa ? Toporoem odganiałaś ? Bo ja za cholerę nie mogłam tego wytłumaczyć, latalam po domu z wrzaskiem "nie podkarmiać psa" ale nic to nie dało :mad:Hmmm, mam sie przyznac ? :oops: Dzieciakom zapowiedzialam, ze jesli pies zachoruje na brzucho z kieszonkowego na weta i leki bede odejmowac, a mezus sam bedzie sobie robil jesc :oops: Jednak bardzo szybko wlaczyl sie u nas system wzajemnej kontroli ;) Co do podkarmiania psa przy stole to czasem, no czasem jak np trafi sie zylka w szynce i przez gardlo przejsc nie chce pies z apetytem taki kawalatek by zjadl ;) Na taka okolicznosc wyczytalam, ze aby psa nie przyuczac do zebrania przy stole prowokujemy " miracle" czyli "cud" polegajacy na tym, ze cos calkiem przypadkiem spada ze stolu na podloge :lol: Czasem autentycznie cos spadnie wtedy wzywany jest automatyczny biologiczny odkurzacz. :evil_lol: Wiem, ze jest to odstepstwo od reguly, ale nie powodujace zachwiania regul gry ;) Moja sunia nie sepi przy stole, nie gapi sie probujac nas oczarowac, za to namolnie wprasza sie z pilka. Kladzie ja dyskretnie na krzesle za plecami i wymownie na nas patrzy, zeby jej pilke rzucic :loveu: Moglabym takie zachowanie "wytepic" ale nie chce, bo dobrze mi z nim :loveu: Kiedy naprawde nie mam ochoty na taka zabawe, moje stanowcze NIE wystarcza, zeby psina dala spokoj. puli napisał(a):Bo inteligentny własciciel to widzi No wlasnie ! Wlasciciel nawet nie musi byc wybitnie inteligentny :evil_lol: wystarczy aby uwaznie obserwowal psa. Sara, uwielbiam dawac moje suni malenkie nagrodki takie mieszczace sie miedzy dwoma palcami zeby przednimi zabkami delikatnie probowala je wyjac. Uwielbiam te psia dbalosc i wyczucie od ktorego momentu moze mnie zabolec. :loveu: Agamtb, moja ksiazka jest po francusku :oops: Mrzewinska napisał(a):Ewelina, od 30 lat zadaje ludziom zglaszajacym sie do mnie ze zwierzakami - dla mnie szkolenie oznacza nauczenie ludzi komunikowania sie ze zwierzeciem - dwa pytania. Jedno - jak sie bawicie z psem Drugie - jakie slowa rozumie Wasz pies I chyba kilka razy przez te 30 lat zobaczylam prawidlowa zabawe, i nie wiecej razy ktos mi odpowiedzial - pies nie rozumie ani jednego slowa, kojarzy z sytuacja lub czynnoscia...Przepraszam, ze jeszcze raz wracam do tego cytatu, ale jak juz wejde w temat to nie daje mi on spokoju :oops: W sumie to jest prawidlowe, ze do szkolek trafiaja ludzie, ktorzy z psem sie nie dogaduja ;) Ci ktorzy to potrafia nie musza szukac pomocy ;) Quote
nathaniel Posted July 7, 2006 Posted July 7, 2006 A co z pieskiem na którym pieprz nie robi wrażenia, zrobiłam Pusi próbę, mialam popieprzonego pomiodrka , przejechałam po nim palcem i miałam na nim peło przyprawy(lubię bardzo ostre jedzenie), a ona to zjadła i chciala jeszcze (znaczy się oblizała) ? Quote
puli Posted July 7, 2006 Posted July 7, 2006 Przyprawy największe wrazenie robią na psich wątrobach,a to pies czuje dopiero po jakimś czasie od zjedzenia. Quote
nathaniel Posted July 7, 2006 Posted July 7, 2006 puli napisał(a):Przyprawy największe wrazenie robią na psich wątrobach,a to pies czuje dopiero po jakimś czasie od zjedzenia. No to fajnie :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Quote
Alsza Posted July 7, 2006 Posted July 7, 2006 Moje poprzednie psy szybko się uczyły i nigdy nie kradły, obecny też szybko się nauczył że jak jestem w domu to to co jest na stole i podłodze tego ruszyć nie wolno!! Sytułacja się zmienia gdy mnie nie ma, choć wie że nie wolno - kradnie, kradnie wszystko co dla psa jest atrakcyjne. Ostatnio 1,5kg piersi z indyka (rozmrażała się) cóż moja wina powinnam to przewidzieć.Pieprzu mu nie podam po co ma cierpieć, musze sama bardziej uważać.Co ciekawe że po każdej kradzieży pies mnie nie wita, choć nigdy nie był skarcony, leży tyłem i nawet nie spojrzy, jakby go nie było.Często jest mi go nawet żal bo chyba nie czuje się najlepiej po np. kilogramowym boczku, brytwance karpatki czy wspomnianym indyku. Quote
Agamtb Posted July 7, 2006 Author Posted July 7, 2006 To ja chyba ten pieprz sobie daruję.....muszę coś neutralnie wstrętnego wymyślić hehe.... Nie mogę się powstrzymać i się Wam pochwalę! Właśnie wróciłam ze spacerku. Nauczyłam Fruźkę komendy "stój" :multi: . Na spokojnie, niby w zabawie, nawet smakołyków nie miałam, ale mam wrażenie że dla suńki najwspanialszą nagrodą jest poczochranie po mordeczce.... Sama nie wiem jak ona zakumała, że na stój ma się zatrzymywać, lekko pociągnęłam smycz przed skrzyżowanie i się zatrzymała:) Potem w moją gadaninę do niej (bo ja lubie do niej paplać jak sobie spacerujemy hehe) wplątywałam "stój" i działało:multi: :multi: :multi: na luźnej smyczy! Oczywiście po każdym zatrzymaniu porcyjka pieszczot:) Jestem podbudowana i pełna wiary, że dojdziemy do porozumienia:) Quote
Agamtb Posted July 7, 2006 Author Posted July 7, 2006 Alsza napisał(a):Co ciekawe że po każdej kradzieży pies mnie nie wita, choć nigdy nie był skarcony, leży tyłem i nawet nie spojrzy, jakby go nie było.Często jest mi go nawet żal bo chyba nie czuje się najlepiej po np. kilogramowym boczku, brytwance karpatki czy wspomnianym indyku. Alsza - Fruzia wita, ale na odległość....widać po niej od razu, że wie co narobiła...A jak po niej sprzątam (bo zazwyczaj zwraca ukradzione), to ma minę jakby pod ziemię chciała się zapaść... Quote
Sara Posted July 7, 2006 Posted July 7, 2006 Evelina kurczę dzieci jeszcze nie mam, posiłków nie gotuję... czas wreszcie chyba wyfrunąć z domu bo mi psa cąłkiem zdemoralizują ! Ja lubię psu dawać z ust żarełko, ona jest wtedy wcieleniem delikatności. :loveu: Moja suczka miałą podobne reakcje gdy ja wchodziłam do domu a ona wcześniej zrobiła kałużę. Skojarzyła sobie że jak jest kałuża i pańcia zobaczy to jest bardzo niezadowolona. Nie chodzi o to że ją karciłam bo nie karciłam, ona po prostu wyczuwała mój zły nastrój w tej chwili i chyba sobie skojarzyła powrót pańci - pańcia widzi że jest kałuża- pańcia zła. Z moich obserwacji pies chyba sobie nie zdaje sprawy że zrobił coś niedozwolonego tylko kojarzy przybycie pańciostwa i zobaczenie czegoś co odbiega od normy z popsutym humorem. Nie wiem czy dobrze interpretuję. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.