Jump to content
Dogomania

Schronisko w *RADOMIU* setki wpatrzonych w kraty oczu czeka na pomoc!


Recommended Posts

Posted

Anita jak mnie nie rozłoży to w niedzielę mogę jechać :) rozpoczynam akcję - kurację i jadę do 'moich' psich śliczności :) (w szczególności do Habcia i koleżanki, i Korala również z koleżaneczką)

Posted

mnie dzisiaj zaczęło gardło boleć i potem głowa, i byłam cały czas rozdrażniona, a teraz doszło do tego smarkanie >.< jak ja nienawidzę kataru! ale wykuruje się, dla 'mojego' Korala :)

Anita, jak coś to będziemy w kontakcie (jakby 'coś' mnie rozłożyło tfu, tfu, odpukać w niemalowane)

Posted

ja nic nie wróże
ale mnie też w piątek zaczęło rozbierać
jak to ten sam wirus........:angryy: to koniec
do dziś się źle czuje

no cóż.....nic tylko zdrowia życzyć mi pozostaje
jeśli gardło Cię boli to pij dużo wody

Posted

mnie dzisiaj zaczęło gardło boleć i potem głowa, i byłam cały czas rozdrażniona, a teraz doszło do tego smarkanie >.< jak ja nienawidzę kataru! ale wykuruje się, dla 'mojego' Korala :)

Anita, jak coś to będziemy w kontakcie (jakby 'coś' mnie rozłożyło tfu, tfu, odpukać w niemalowane)

Posted

A ja polecam czosnek i bańki....paskudne sposoby leczenia, ale bez żadnych farmaceutycznych wynalazków pokonałam grypę!!!!!
Aaa....i leżenie, odpoczynek - zbawienne.

Posted

na razie to odpoczywam i wypoczywam :) biorę jakiś nasivin na katar i te w saszetkach :) pomagają...
aha, a z dobrych wiadomości dzisiaj jadę po suczkę ca de bou do lecznicy i zabieram na dt :jupi: ale potrzebna jest kasa na karmę..., ktoś może się dołożyć?

Posted

jestem na zaproszenie lilith
Na ul. Rechniewskiego mam całkiem niedaleko. Gdyby nie miał kto iść, to oczywiście podjadę tam ale piszę się jedynie na pierwszą wizytę, bo jestem w 9 miesiącu ciąży i czekam jak na szpilkach na poród ;)
Niestety wypadłam nieco z obiegu jeśli idzie o adopcje i wszelkie wizyty przed i poadopcyjne (mile widziane przypomnienie o co pytać).

Posted

kasa jak na razie idzie na konto prywatne..., jak coś to będę pisać :)
myślę, że wydarzenia nie trzeba tworzyć...

aha, sunia już u mnie...strasznie wystraszona...biegała od pokoju do pokoju...masakra...teraz już spokojniej

Posted

rufusowa napisał(a):
jestem na zaproszenie lilith
Na ul. Rechniewskiego mam całkiem niedaleko. Gdyby nie miał kto iść, to oczywiście podjadę tam ale piszę się jedynie na pierwszą wizytę, bo jestem w 9 miesiącu ciąży i czekam jak na szpilkach na poród ;)
Niestety wypadłam nieco z obiegu jeśli idzie o adopcje i wszelkie wizyty przed i poadopcyjne (mile widziane przypomnienie o co pytać).


dzięki kochana
ale już trzy osoby się zgłosiły

anita już coś chyba uzgodniła podejrzewam
tak????

gratuluję stanu błogosławionego
szykuj się ciotka i wypoczywaj

Posted

lilith27 napisał(a):
dzięki kochana
ale już trzy osoby się zgłosiły

anita już coś chyba uzgodniła podejrzewam
tak????

gratuluję stanu błogosławionego
szykuj się ciotka i wypoczywaj


dzięki za zrozumienie :) i proszę o trzymanie kciuków ;)
Ja będę trzymała za udane adopcje!

Posted

Moi rodzice są jutro w schronie o 6 rano. Zawożą sunię podhalankę do Szczecinka. Grozi jej amputacja łapki. Prosimy trzymać kciuk..
Stamtąd zabierają dwa psiaki i zawożą do Żyrardowa i Warszawy.

Dziewczyny życzę powrotu do zdrowia.

Posted

anhata napisał(a):
Moi rodzice są jutro w schronie o 6 rano. Zawożą sunię podhalankę do Szczecinka. Grozi jej amputacja łapki. Prosimy trzymać kciuk..
Stamtąd zabierają dwa psiaki i zawożą do Żyrardowa i Warszawy.

Dziewczyny życzę powrotu do zdrowia.

To znaczy,że są komplikacje z jej łapką po złamaniu....? Będąc w Pankracym miałam przyjemność poznać sunię, jest bardzo miła:)
Anhata Twoi rodzice są SUPER !!!!!!!

Posted

A Anita pisała że sunia już w Szczecinku...po co lecznica Pankracy przed samym wyjazdem wydała ją do schronu, skoro tyle czasu u nich już była, nie rozumiem...
Anhata wielki szacun dla Twoich rodziców:)

Posted

Kiedy dwa tygodnie temu wyprowadzałam podhalankę na spacer wydawało mi się, że zespolenie operacyjne łapy się powiodło. Co prawda nie stawała na całej łapie, troszkę ją podwijała (co mogłoby świadczyć o zaburzeniu czucia) ale znam przypadki, że po krótkim czasie rehabilitacji w takich przypadkach wszystko wracało do normy. Trzymam kciuki!!!

Posted

ano tula widzisz - ja chyba źle zrozumiałam - Kasia pakowała podhalankę, ale z trasy Pankracy - schronisko...
:/ a ona dopiero jedzie do szczecinka...
z łapiną jest źle ... ale tonący brzytwy sie chwyta:/

Posted

To nic Anita:) Ale nadal nie rozumiem dlaczego podhalanka nie mogła już poczekać w pankracym na transport, przeciez na pewno nie naciskali żeby ją nagle zabierać skoro i tak miała zaraz wyjeżdżac do Szczecinka. Dziewczyny dowiedzcie się proszę co z tym psiakiem o którym pisze DORKA, przeciez jak on nadal nie został złapany to trzeba rozpocząć jakies poszukiwania, jak najszybciej, co czeka psa w takim stanie na tym zimnie na ulicy nawet nie chcę myśleć, a nawet nie ma jego fotek żeby porobić ogłoszenia - masakra jakaś...

Posted

Dorka, nic nie wiem o tamtym psiaku :/

Tula, w Pankracym chcieli jej łapę amputować :/ Jednak pojawiła się szansa dzięki fundacji Bono i pomocy Akrim. Jak sie o tym w Pankracym dowiedzieli, to sie chyba honorem ujęli, bo nie chcieli jej już tam trzymać:/ Dlatego wróciła do zimnego schronu. Moja mama cały czas jest w kontakcie z tamtą fundacją Wszystko jest już ustalone i zorganizowane. Start jutro, 6 rano.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...