Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Śledztwa ciąg dalszy...
Podczas wczorajszej rozmowy pan Sławomir T. się wygadał...
Mianowicie powiedział mi, że psiak ostatnio trafił do schroniska ...
Oczywiście sprawdziłam tę informację...
Okazuje się, że pan X przyprowadził psiaka do schroniska w ubiegłą środę twierdząc, że go znalazł w niedzielę. Był z nim u weta, tam zrobiono biochemię i przepisano antybiotyk. Pan ponoć wykupił leki, podał je psu, ale nietrzymanie moczu było nie do obejścia i oddał psa do schroniska.
Schroniskowi lekarze, w swoim pierwszym odruchu chcieli psa uśpić.... Niestety regulamin schroniska tego zabrania...(pies musiałby przejść 14-dniową kwarantannę) Tego samego dnia zgłosił się po psa właściciel, pan Sławomir T. Tłumaczył, że zgubiła go jego Mama, która zabrała psa na spacer... Hmmmm - to się musiała kobita natrudzić....Psa niestety odzyskał i.... umieścił na balkonie....
Jesteśmy umówieni z Policją na interwencję w poniedziałek....

Posted

Hala napisał(a):
Na jakiej podstawie przypuszczasz że ma raka?
Na podstawie zlepków informacji... \z relacji sąsiadów wynika, że pies ma dużą narośl na nodze, ledwo chodzi. Z relacji wetów którzy go widzieli i badań biochemicznych krwi,.
Do pełnego obrazu potrzebne jest usg, ew. rtg i morfologia.

Posted

GoniaP napisał(a):
z relacji sąsiadów wynika, że pies ma dużą narośl na nodze, ledwo chodzi. Z relacji wetów którzy go widzieli i badań biochemicznych krwi,.

no i sam facet powiedział, że pies ma więcej guzów, niż ciała...
ale nie uśpi go, bo mu szkoda..... :roll:

Posted

Słuchajcie sytuacja jest taka, że uważam że tego psa trzeba zabrać. Ufam, że ze względów emocjonalnych facet ten nie potrafi się rozstać ze swoim przyjacielem, ale jednocześnie przedłuża jego cierpienie. Nalezałoby wziać psiaka, zawieżć do zaprzyjaźnionego weta, żeby stwierdził jaki jest tak naprawdę jego stan. Na pewno miejsce jego na starość nie jest na balkonie. Jak będziecie coś wiedzieli odzywajcie się do mnie, może coś wykombinuję z domem na jego ostatnie lata.

Posted

Co za paskudna sprawa. Szkoda, że człowiek ten nie chce współpracować i skazuje starego przyjaciela na mękę w ostatnich miesiącach życia... Nie potreafię tego zrozumieć.

Posted

Bardzo przepraszam za offa, ale pilnie poszukuję osoby z Poznania do wizyty przedadopcyjne. Sunia już 6 mc czeka w Hoteliku. Pani mieszka w Poznaniu i jest na nią zdecydowana. Czy ktoś moze mi pomóc??? Ponizej podaję wątek suni. Bardzo proszę o wiadomość na pw lub maila: zofiakrystyna@poczta.onet.p mój telefon 508-063-271 begin_of_the_skype_highlighting 508-063-271 end_of_the_skype_highlighting
http://www.dogomania.pl/threads/1838...lepszego-DOMKU-!!!

Posted

ktoś kto nie może sie rozstać ze swoim psem, nie trzyma go na balkonie. Jeżeli rzeczywiście stan jest taki cięzki jak opisujecie, to może uśpienie byłby dla niego ulgą. No ale to już wy zobaczycie jak się sprawy mają i co jest słuszne.
Pozdrawiam

Posted

Dwa dni temu myślałem, że sprawa jest trudna, w najgorszym razie nieprzewidywalna.
Dziś doszliśmy do ściany.
Właściciel schował psa do domu.
Drzwi nikt nie otwiera.
Policja drzwi nie wyważy.

Posted

Ale może chociaż nie będzie go trzymał na balkonie. Skoro nie chce uspic, szukał w schronisku - to wygrzebie z siebie jakiś ludzki odruch i nie będzie skazywał staruszka na chłód i wilgoć.

Posted

No własnie, cos wiadomo? Psiak zniknął ponoć z balkonu. Mam nadzieję, że albo siedzi w domu bo jego właściciel się przestraszył interwencji, a jest jeszcze szansa dla niego, albo jesli sytuacja tego wymagała podjał decyzję i ON'ek szcześliwy juz za tęczowym mostem.

Posted

Parę dni temu właściciel psiaka osłonił balkon tak, że nic nie widać. Byłam tam dwukrotnie z drabiną... Raz psiak był, za drugim razem go nie było...
Sąsiadka tego pana zdołała z nim porozmawiać przez telefon i żadne argumenty go nie przekonują. Uważa, że fundacja nie chce pomóc, a jedynie uśpić psa i on, z taką organizacją (a tfu!) nie chce mieć nic wspólnego i nie da go uśmiercić....

Posted

Goniu, ja tak z doskoku, bo nie mam teraz za bardzo możliwości pisać regularnie...Jeśli ten pan jest nieufny i uważa, że chcecie mu psa odebrać i uśpić, to może jednak spróbuj z nim pogadać innym tonem...Jeżeli tak trudno byłoby mu podjąć decyzję o uśpieniu psa - a wierzę, że niekoniecznie przez nieczułość, a raczej przez zagubienie i strach..., to może warto mu pokazać, że jest inny sposób, niż trzymanie psa na balkonie...Jeśli pies sika pod siebie, to może jakaś klatka, czy choćby prowizoryczna "zagroda" w domu, wyłożona podkładami albo folią malarską i gazetami? Jeśli pies cierpi, jeśli go boli, to może trzeba zaproponować facetowi kontakt z dobrym wetem, który mu wskaże, jakie środki p/bólowe psu podawać?
Może on po prostu nie wie, jak się zachowywać w obliczu cierpienia psa, który był z nim przez wiele lat? Może potrzebuje rozmowy o tym jak "człowiek z człowiekiem"? Pokaż mu, że wiesz, jak to jest mieć takie dylematy - ale nie jako "fundacja", tylko Małgosia, która płakała już po tylu odchodzących zwierzętach...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...