GoniaP Posted October 23, 2010 Author Posted October 23, 2010 Śledztwa ciąg dalszy... Podczas wczorajszej rozmowy pan Sławomir T. się wygadał... Mianowicie powiedział mi, że psiak ostatnio trafił do schroniska ... Oczywiście sprawdziłam tę informację... Okazuje się, że pan X przyprowadził psiaka do schroniska w ubiegłą środę twierdząc, że go znalazł w niedzielę. Był z nim u weta, tam zrobiono biochemię i przepisano antybiotyk. Pan ponoć wykupił leki, podał je psu, ale nietrzymanie moczu było nie do obejścia i oddał psa do schroniska. Schroniskowi lekarze, w swoim pierwszym odruchu chcieli psa uśpić.... Niestety regulamin schroniska tego zabrania...(pies musiałby przejść 14-dniową kwarantannę) Tego samego dnia zgłosił się po psa właściciel, pan Sławomir T. Tłumaczył, że zgubiła go jego Mama, która zabrała psa na spacer... Hmmmm - to się musiała kobita natrudzić....Psa niestety odzyskał i.... umieścił na balkonie.... Jesteśmy umówieni z Policją na interwencję w poniedziałek.... Quote
GoniaP Posted October 23, 2010 Author Posted October 23, 2010 Hala napisał(a):Na jakiej podstawie przypuszczasz że ma raka? Na podstawie zlepków informacji... \z relacji sąsiadów wynika, że pies ma dużą narośl na nodze, ledwo chodzi. Z relacji wetów którzy go widzieli i badań biochemicznych krwi,. Do pełnego obrazu potrzebne jest usg, ew. rtg i morfologia. Quote
Ajula Posted October 23, 2010 Posted October 23, 2010 GoniaP napisał(a): z relacji sąsiadów wynika, że pies ma dużą narośl na nodze, ledwo chodzi. Z relacji wetów którzy go widzieli i badań biochemicznych krwi,. no i sam facet powiedział, że pies ma więcej guzów, niż ciała... ale nie uśpi go, bo mu szkoda..... :roll: Quote
conceited Posted October 23, 2010 Posted October 23, 2010 Hmmm...czyli jednak w pewien dziwny sposob temu czlowiekowi zalezy, skoro go szukal w schronisku. okropna sprawa, tez nie wiem jak pomoc. Quote
Boogie Posted October 24, 2010 Posted October 24, 2010 Słuchajcie sytuacja jest taka, że uważam że tego psa trzeba zabrać. Ufam, że ze względów emocjonalnych facet ten nie potrafi się rozstać ze swoim przyjacielem, ale jednocześnie przedłuża jego cierpienie. Nalezałoby wziać psiaka, zawieżć do zaprzyjaźnionego weta, żeby stwierdził jaki jest tak naprawdę jego stan. Na pewno miejsce jego na starość nie jest na balkonie. Jak będziecie coś wiedzieli odzywajcie się do mnie, może coś wykombinuję z domem na jego ostatnie lata. Quote
PaulinaT Posted October 24, 2010 Posted October 24, 2010 Co za paskudna sprawa. Szkoda, że człowiek ten nie chce współpracować i skazuje starego przyjaciela na mękę w ostatnich miesiącach życia... Nie potreafię tego zrozumieć. Quote
Zofija Posted October 24, 2010 Posted October 24, 2010 Bardzo przepraszam za offa, ale pilnie poszukuję osoby z Poznania do wizyty przedadopcyjne. Sunia już 6 mc czeka w Hoteliku. Pani mieszka w Poznaniu i jest na nią zdecydowana. Czy ktoś moze mi pomóc??? Ponizej podaję wątek suni. Bardzo proszę o wiadomość na pw lub maila: zofiakrystyna@poczta.onet.p mój telefon 508-063-271 begin_of_the_skype_highlighting 508-063-271 end_of_the_skype_highlighting http://www.dogomania.pl/threads/1838...lepszego-DOMKU-!!! Quote
Hala Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 ktoś kto nie może sie rozstać ze swoim psem, nie trzyma go na balkonie. Jeżeli rzeczywiście stan jest taki cięzki jak opisujecie, to może uśpienie byłby dla niego ulgą. No ale to już wy zobaczycie jak się sprawy mają i co jest słuszne. Pozdrawiam Quote
kmk Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 Dwa dni temu myślałem, że sprawa jest trudna, w najgorszym razie nieprzewidywalna. Dziś doszliśmy do ściany. Właściciel schował psa do domu. Drzwi nikt nie otwiera. Policja drzwi nie wyważy. Quote
supergoga Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 Ale może chociaż nie będzie go trzymał na balkonie. Skoro nie chce uspic, szukał w schronisku - to wygrzebie z siebie jakiś ludzki odruch i nie będzie skazywał staruszka na chłód i wilgoć. Quote
What May NN Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 kurcze.. ale pies nadal cierpi.. jakbyśmy wiedzieli co mu jest to możnaby podrzucić przeciwbóle chociaż czy cokolwiek co by mu ulżyło! :wallbash: tylko jak przekonać "właściciela"?? Quote
athlonea Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Wiadomo cokolwiek, co dalej w sprawie tego psiaka? Quote
Boogie Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 No własnie, cos wiadomo? Psiak zniknął ponoć z balkonu. Mam nadzieję, że albo siedzi w domu bo jego właściciel się przestraszył interwencji, a jest jeszcze szansa dla niego, albo jesli sytuacja tego wymagała podjał decyzję i ON'ek szcześliwy juz za tęczowym mostem. Quote
GoniaP Posted October 29, 2010 Author Posted October 29, 2010 Parę dni temu właściciel psiaka osłonił balkon tak, że nic nie widać. Byłam tam dwukrotnie z drabiną... Raz psiak był, za drugim razem go nie było... Sąsiadka tego pana zdołała z nim porozmawiać przez telefon i żadne argumenty go nie przekonują. Uważa, że fundacja nie chce pomóc, a jedynie uśpić psa i on, z taką organizacją (a tfu!) nie chce mieć nic wspólnego i nie da go uśmiercić.... Quote
MonikaP Posted November 1, 2010 Posted November 1, 2010 Goniu, ja tak z doskoku, bo nie mam teraz za bardzo możliwości pisać regularnie...Jeśli ten pan jest nieufny i uważa, że chcecie mu psa odebrać i uśpić, to może jednak spróbuj z nim pogadać innym tonem...Jeżeli tak trudno byłoby mu podjąć decyzję o uśpieniu psa - a wierzę, że niekoniecznie przez nieczułość, a raczej przez zagubienie i strach..., to może warto mu pokazać, że jest inny sposób, niż trzymanie psa na balkonie...Jeśli pies sika pod siebie, to może jakaś klatka, czy choćby prowizoryczna "zagroda" w domu, wyłożona podkładami albo folią malarską i gazetami? Jeśli pies cierpi, jeśli go boli, to może trzeba zaproponować facetowi kontakt z dobrym wetem, który mu wskaże, jakie środki p/bólowe psu podawać? Może on po prostu nie wie, jak się zachowywać w obliczu cierpienia psa, który był z nim przez wiele lat? Może potrzebuje rozmowy o tym jak "człowiek z człowiekiem"? Pokaż mu, że wiesz, jak to jest mieć takie dylematy - ale nie jako "fundacja", tylko Małgosia, która płakała już po tylu odchodzących zwierzętach... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.