kaja Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Pełno tu wątków dotyczących psów nie potrafiących zostać sememu w domu, czytam je i czytam, ale odpowiedzi nadal nie znalazłam wiec ośmieliłam sie załozyć kolejny. Zacznę od początku. Jestem włascicielką 2,5 letniego kaukaza.. od 2 tygodni. Mieszkam w małym mieszkaniu w bloku, ale wzięłam tak dużego ponieważ chciałam mieć towarzysza do biegania, roweru, długich spacerów i jednocześnie psa który w domu przede wszystkim spi i odpoczywa. Myślałam o charcie, ale nie mam pieniedzy na szczeniaka, wole psa odchowanego, bez niespodzianek, a rodzina akurat miała psa i zmuszona była trzymać go w kojcu, do tego na łańcuchu. Wczesniej stał na samym łańcuchu. Najczęsciej jak patrzyłam na tego psa to spał, wiec pomyślałam - ot to pies dla mnie. Czasem nudziło mu się wiec niszczył kojec by się wydostać, dlatego był również na łańcuchu. Biegać wolno za bardzo nie mógł, bo wygryzał dziury i biegał po wsi. Łagodny jest jak baranek, ale biegał do suk sąsiadów i straszył ludzi swa posturą. z tej całej nudy psy całymi dniami szczekały, abo spały. Gdy przyjechal do miasta był bardzo grzeczny i posłuszny. Nie chciał co prawda wchodzić do bloku, wychodzić z domu, nie wiedział po co sa schodu, był przerażony nowa sytuacja, ale po tygodniu zachowywał sie jakby sie tu urodził. Na wszystko spogląda ciekawsko, chętnie poznaje nowe rzeczy. Wiedze że jest szczesliwy, chętnie się bawi, ma przy mnie wiele powodów do radości, nie wierzę żeby się męczył. Problemem jest jedynie zostawanie samemu w domu. Pies jest posłuszny-chyba zna swoje miejsce w stadzie. Szalenie inteligentny - uczy sie wrecz momentalnie. Całe życie była sam wiec myślałam że nie będzie to problemem. Nie wiem do końca czy problemem jest samotność czy nawyki, ale pies stoi w drzwiach balkonowych i ujada. Problem zaczął się parę dni temu, na początku było wszystko cacy, zostawał i na 8h bez problemu. Zaczyna sie pchac do wyjścia razem ze mna, wstaje i denerwuje się gdy widzi że się szykuje. Wyczuwa kiedy wychodzę do sklepu a kiedy na uczelnie. Myślałam że wyje tylko jak wychodzę wiec zaczęłam mu dawać kości tylko jak wychodzę z domu. Niestety zjada kość i wyje. Teraz nawet nie daje sie przekupic kośćmi, wogóle ich nie rusza. Jest coraz gorzej. Zauważyłam że nawet nie robi sobie przerw na jedzenie za bardzo. Jak mnie nie ma cały czas wyleguje się na kanapie, na która rzadko go zapraszam. Jak wracam czasem wita sie jak oszalały, czasem spokojniej. Staram sie go ignorowć, ale wylatuje na klatkę, zbiega po schodach. Jak krzycze to sie boi, kuli, ale robi i tak swoje. Jak wchodzi na łóżko i na niego krzycze to sie kuli ale wchodzi głebiej, pod ściane, bo z tamta trudniej bydle 50kg zrzucić. I tak jest zawsze- wie że źle, nie wie za co. Pod sklepem tez ujada, wstyd mi strasznie, bo ogromny pies bardzo głośno szczeka. Boje sie bo jak nic sie nie zmieni bd zmuszona go oddać z powrotem - a on juz poznał inne życie, bedzie mu cieżko. Dodam że nie wychodze z domu tak czesto i najczesciej na 2-4h. Raz w tyg wychodze na 8 ale woże psa raczej do mamy na ten czas, choć tam tez odwala nr, zastanawiam sie czy nie czuje sie lepiej sam w domu, niż tam z rodzina, strasznie ich dominuje i cały czas skuczy za mna. Satarałam sie opisać sytuacje jak najdokladniej ;) Quote
kaja Posted October 19, 2010 Author Posted October 19, 2010 dziś zostawiłam go na niecała godzinę. Szczekał jak wróciłam. Dajcie mi pare wskazówek co do tej metody wracania kiedy nie szczeka. Jak zaczac. Weszłam do domu dopiero kiedy zamknął sie na około 3 min. Ale nie wiem czy zrozumiał. Wychodze z domu. Pies zaczyna szczekac po jakis paru min, jak jestem pod blokiem to go słysze. Kiedy wrócic? Od razu jak na chwile przestanie szczekac? Czy poczekać na jakas dłuższa chwile bez szczekania. Boje sie że wyczuje jak juz bd na klatce. Jak wracam do domu to zawsze go ignoruje. Szaleje przez jakies 5 min potem sie kładzie i zasypia momentalnie. Ignoruje go w tym czasie. czasem nie wytrzymam i krzykne, bo uderza mnie łapami i skacze na mnie, a to jest bolesne. Quote
Pies Pustyni Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 Popracuj nad swoim zachowaniem, zeby pies rozumial o co ci chodzi. Jak wracam czasem wita sie jak oszalały, czasem spokojniej. Staram sie go ignorowć, ale wylatuje na klatkę, zbiega po schodach. Jak krzycze to sie boi, kuli, ale robi i tak swoje. Jak wchodzi na łóżko i na niego krzycze to sie kuli ale wchodzi głebiej, pod ściane, bo z tamta trudniej bydle 50kg zrzucić. I tak jest zawsze- wie że źle, nie wie za co. Robi swoje, bo nie rozumie dlaczego na niego krzyczysz. Nie wie, ze zle, tylko widzi Twoja zlosc i okazuje uleglosc zeby Cie uspokoic. Pies zachowuje sie jak pies i w jego mniemaniu nie ma w tym zachowaniu nic nienormalnego. Szczekajac i wyjac kiedy zostaje sam daje tylko upust swojej frustracji, dzieki temu lepiej sie czuje. Moim zdaniem trzeba takie psy uczyc zostawania na komende w roznych miejscach i warunkach. I w ogole generalnie uczyc je posluszenstwa. Kaukaz od szczeniaka trzymany na zewnatrz nie bedzie sie raczej dobrze czul w mieszkaniu, gdyz specyfika rasy sie z tym kloci. Takiemu psu lepiej byloby zapewnic przestrzen do pilnowania, zeby mogl sobie chociazby lezec i obserwowac swoj teren. Jak wracam do domu to zawsze go ignoruje. Szaleje przez jakies 5 min potem sie kładzie i zasypia momentalnie. Ignoruje go w tym czasie. czasem nie wytrzymam i krzykne, bo uderza mnie łapami i skacze na mnie, a to jest bolesne. Wybierz sie z nim na jakies szkolenie czy cos i nie traktuj go tak. Nie krzycz na niego za to, ze sie cieszy na Twoj widok, tylko naucz go zeby nie skakal. I witaj sie z nim. Quote
kaja Posted October 22, 2010 Author Posted October 22, 2010 Wybacz ale nie mogę pozwolić na to żeby wchodziła na lożko i uciekał po schodach "bo sie cieszy". Umie zostawać na zawołanie, jest dość posłuszny ja na kaukaza. O ignorowaniu jak wracam napisałąm, gdyż wiele osób radzi aby sie z psem ani nie witać ani nie żegnać, a o znaczeniu powitań to chyba kazdy kto ma dużego dominujacego psa wie, że wracajac do domu nie powinno sie pierwsze co witać z psem, tylko przebrać, ogarnac, dopiero później głaszcze psa na przywitanie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.