Jump to content
Dogomania

Krowa - Figa i koza - Marcel zapraszają do nakrapianej galerii


Recommended Posts

  • Replies 17k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

gratuluję ujęć! wiesz co mi się najbardziej podoba u Marcela, poza jego roześmianym pysiem? Ogon.
...a moja ukochana księżniczka jak zwykle niewzruszona;)

Posted

[quote name='docha']gratuluję ujęć! wiesz co mi się najbardziej podoba u Marcela, poza jego roześmianym pysiem? Ogon.
...a moja ukochana księżniczka jak zwykle niewzruszona;)Ogon :lol: CHwilami mam ochote go amputowac :diabloti: a Figowa odgryzc :diabloti:
On tak nim zawziecie macha ze ciagle cos rozwala :evil_lol: Szklanki lecace na podloge to codziennosc - jak byla choinka to po 2 tygodniach nie bylo ani jednej babki na dole :evil_lol:

Figowa to burak jest :watpliwy:
[quote name='Czarna_Owieczka']https://lh3.googleusercontent.com/_1MmmB7POtnk/TXukF81YHOI/AAAAAAAAA4s/4Xmnew3CJ_o/_DSC6487.JPG
radosny pysiak :loveu:
https://lh6.googleusercontent.com/_1MmmB7POtnk/TXuk0dqljGI/AAAAAAAAA5A/pDx5-Y5YdCY/s576/_DSC6523.JPG
ulala jaka klata :oBrudasna :D Musze ich w koncu w wanne wsadzic :evil_lol: A pogoda dopisuje wiec lada dzien...

[quote name='kamilka91']Marcelasty... :loveu:
https://lh6.googleusercontent.com/_1MmmB7POtnk/TXukEzYbTUI/AAAAAAAAA4o/rM2kogvkfIo/_DSC6484.JPG - powalające...!
Dzieki Kamilko :loveu:

Posted

tak właśnie, chciałam takie same spostrzeżenie umieścić, że figusia ma wyrzeźbioną muskulaturę/ chyba to tak się mówi i kulturystach?/

Posted

I znow mam ten niefajny okres z rodzicami...
Byloby lepiej gdybym cos zrobila - by mieli powod zachowywac sie tak, jak ma to miejsce wlasnie teraz. I mnie samej byloby z tym lepiej! Bo wiedzialabym ze jestem gnojona slusznie, ze zasluzylam...
Kurcze...
Ostatnia wyplate oddalam w calosci im... i nie uslyszalam je**** dziekuje!
Na snowboard czy cokolwiek innego kase mialam od znajomych, oddam im z nastepnej wyplaty... ale tak, jestem ta zla!
Pol nocy darlam koty z mama, nie poszlam dzis na zajecia... wiem ze zle robie, ale znow zaczynam wpadac w ten moj chory stan "wyje**nia na wszystko"... i niech sie dzieje co chce :(
I pogoda strrrrraszna... pada deszcz.

[quote name='docha']figowa to jest damesa.Przegladalam ostatnio cala nasza galerie - ona nie zawsze taka byla :)

[quote name='Onomato-Peja']https://lh4.googleusercontent.com/_1MmmB7POtnk/TXuj_XXD8oI/AAAAAAAAA4c/O-VdqtnbJII/_DSC6476.JPG - to jest świetne!!Dziekuje :)

[quote name='kalyna']Nie zapomnę jaki był bum na dalmatyńczyki po bajce 101 dalmatyńczyków :( i mi rodzice nie chcieli takiego kupić, to to chodziłam z sąsiadką i jej psami na spacer :) i jakoś przeszła mi ta mania, ale psiaki są urocze :)
https://lh6.googleusercontent.com/_1MmmB7POtnk/TXuk0dqljGI/AAAAAAAAA5A/pDx5-Y5YdCY/s576/_DSC6523.JPG :loveu::loveu::loveu:
A ja dalmata nie chcialam - tata chcial. Teraz on nie chce, a ja jestem chora na ich punkcie ;)
[quote name='Vilena']Piłkarz z tego Marcelka no, no :bigcool:

https://lh6.googleusercontent.com/_1MmmB7POtnk/TXuk0dqljGI/AAAAAAAAA5A/pDx5-Y5YdCY/s576/_DSC6523.JPG
Ale ta Figa umięśniona! :megagrin:Bo Figowa duzo sie rusza, biega, wyglupia.. tylko zawsze dzieje sie to w miejscach nienadajacych sie do robienia zdjec. A jak wychodzimy w plener i zaczynamy z Marcelkiem bawic sie pileczka to Figowa siada i pilnuje nas :evil_lol: Ew truchta z nosem w trawie i ma na wszystko oko :lol:

[quote name='docha']tak właśnie, chciałam takie same spostrzeżenie umieścić, że figusia ma wyrzeźbioną muskulaturę/ chyba to tak się mówi i kulturystach?/Figula jest koksu, albo kark :evil_lol: Tak sie mowi :evil_lol:

Posted

słuchaj moja Droga, tak na szybciutko: wczoraj był taki dzień sprzyjający kłótniom i konfliktom, dzisiaj jest dzień sprzyjający dobrym relacjom w rodzinie, więc wykorzystaj ten czas i postaraj się rozładować napiętą "sytuację". Usiądź i spokojnie przeanalizuj.Ja jako rodzic, już dorodnego nastolatka, przypuszczam o co poszło i na całe szczęście nie rozumiem umieszczonych wyżej gwiazdek, ale powiedzenie, że niech się dzieje co chce, nie jest dobrym wyjściem, a opuszczanie zajęć zupełnie nie do przyjęcia w Twojej sytuacji. Tak więc zakasaj rękawy i chwytaj byka za rogi, nie mazgaj się. Pamiętaj, że jesteś kowalem swego życia, a rodziców sobie nie wybieramy, ale ich kochamy.
U nas też dzisiaj cały dzień mglisto, dżdżysto i ponuro, a do tego szare miasto i jak tu żyć...? ;)

Posted

:: FiGa :: napisał(a):
I znow mam ten niefajny okres z rodzicami...
Byloby lepiej gdybym cos zrobila - by mieli powod zachowywac sie tak, jak ma to miejsce wlasnie teraz. I mnie samej byloby z tym lepiej! Bo wiedzialabym ze jestem gnojona slusznie, ze zasluzylam...
Kurcze...
Ostatnia wyplate oddalam w calosci im... i nie uslyszalam je**** dziekuje!
Na snowboard czy cokolwiek innego kase mialam od znajomych, oddam im z nastepnej wyplaty... ale tak, jestem ta zla!
Pol nocy darlam koty z mama, nie poszlam dzis na zajecia... wiem ze zle robie, ale znow zaczynam wpadac w ten moj chory stan "wyje**nia na wszystko"... i niech sie dzieje co chce :(
I pogoda strrrrraszna... pada deszcz.

Trzymaj się... :calus: Czasem bywa różnie, ale to jednak rodzice...

Ja tam lubię deszcz :)

Posted

docha napisał(a):
słuchaj moja Droga, tak na szybciutko: wczoraj był taki dzień sprzyjający kłótniom i konfliktom, dzisiaj jest dzień sprzyjający dobrym relacjom w rodzinie, więc wykorzystaj ten czas i postaraj się rozładować napiętą "sytuację". Usiądź i spokojnie przeanalizuj.Ja jako rodzic, już dorodnego nastolatka, przypuszczam o co poszło i na całe szczęście nie rozumiem umieszczonych wyżej gwiazdek, ale powiedzenie, że niech się dzieje co chce, nie jest dobrym wyjściem, a opuszczanie zajęć zupełnie nie do przyjęcia w Twojej sytuacji. Tak więc zakasaj rękawy i chwytaj byka za rogi, nie mazgaj się. Pamiętaj, że jesteś kowalem swego życia, a rodziców sobie nie wybieramy, ale ich kochamy.
U nas też dzisiaj cały dzień mglisto, dżdżysto i ponuro, a do tego szare miasto i jak tu żyć...? ;)
Mam nadzieje ze dzis juz bedzie spokoj bo wyjde z siebie.
Ja moze rodzicem nie jestem, ale nie rozumiem ich postawy i nie zrozumiem chyba nigdy. Olanie zajec jest spowodowane klotnia, nie odwrotnie. Nie poszlo o to... nawet jesli - ja oplacam sobie szkole i wszystko inne, juz dawno nie dostalam od nich grosza.
Moja mama jest w stanie zrobic wiecej dla osoby zupelnie obcej niz dla mnie, to mnie boli :shake: Ja jestem na kazde ich zawolanie, staram sie pomagac jak potrafie, nie raz zmieniam swoje plany i ustawiam je pod nich.... i nigdy nie uslyszalam dziekuje...

kamilka91 napisał(a):
Trzymaj się... :calus: Czasem bywa różnie, ale to jednak rodzice...

Ja tam lubię deszcz :)

Spokojnie ;) Wiem ze to moi rodzice i tknac nie pozwole, sama zlego slowa nie powiem... ale pewne rzeczy mnie wkurzaja...

Posted

a rodziców sobie nie wybieramy, ale ich kochamy.

Zdecydowanie bardzo trafne!
Figa, 3maj się! Nie wiem o co chodzi, ale wiem, że niezwykle ciężko jest, kiedy nawet nie słyszy się z ust bliskiej osoby, wydawałoby się głupiego (!) "dziękuję". Dla mnie to niekiedy jest najcenniejsza nagroda za coś...

Także, ściśnij pośladki i "ogarnij się!" jak to u nas się mówi :)

Posted

o kurcze, ja też rodzic i nie zawsze dziekuję, wydaje mi się to takie oczywiste, mnie też synuś nie dziękuję za wszystko - pranie, gotowanie i inne :) a u nas jeszcze wieje silnie :(

Posted

agrazka, nie mowie tu o "dziekuje" po kazdym kiwnieciu palcem... po sobie Ci powiem, ze kiedy dzieciak nie jest chwalony za sukcesy, a jedynie wytykane jest mu co robi zle to zwyczajnie sie zniecheca. Po co cos robic skoro i tak bedzie zle? Co prawda ja dzieciakiem nie jestem, ale bylam, kazdy byl. Moi rodzice sa dla mnie najlepsi na swiecie, kocham ich i wiem, ze wszystko zawdzieczam, ale naprawde lepiej byloby mi tez i od czasu do czasu uslyszec ze cos jest ok. Tym bardziej ze naprawde nigdy nie sprawialam im zadnych problemow i naprawde jestem na kazde ich zawolanie.
Potrafili w srodku imprezy mnie wyrwac bo cos tam - wielka rzecz? Wcale! Imreza bedzie niejedna, wazne zeby pomoc "staruszkom". Ale czy oni zrobiliby to samo dla mnie? Niestety tu mam pewnosc ze moge o tym zapomniec.

Dla przykladu... Mama poprosila bym przywiozla jej dzieci na 18 do miasta. Koligowalo to z moja praca, ale co tam przestawilam, bo jej zalezalo. Do pracy pojechalam na 20, a do domu wracalam grubo po polnocy. Autobusy w mojej miescinie juz o tych porach nie smigaja, a do domu z Sbahnu mam ok 2km - mama stwierdzila ze jej sie nie chce po mnie jechac, ogladali w tym czasie jakis film + polecialo kilka niemilych slow. Ok, przeszlam sie, korona mi z glowy nie spadla, choc bylo cholernie zimno... ale po co te docinki? Dodam, ze gdybym nie pomogla mamie zdazylabym na autobus i nie musiala lezc w te zimnice....
Jesli zas chodzilo o jakas kolezanke ktora poprosila mame o zawiezienie gdzies to ta zrywa sie i jedzie chocby w srodku nocy. Albo wysyla mnie, bo wie ze sie zgodze...
I to ze mna jest tu cos nie tak?

Jestesmy tylko ludzmi, wiec wszystko im wybaczam... mam tylko ich ;)

Detka, u nas tez mowi sie "ogarnij sie" ;) :loveu:



Fotki...
Od rana zajecia, po poludniu praca... wieczorami nie ma slonca...
Jesli uda mi sie na weekendzie byc w domu to pewnie cos popstrykamy ;)

Posted

a jedynie wytykane jest mu co robi zle to zwyczajnie sie zniecheca. Po co cos robic skoro i tak bedzie zle?
Chciałoby się rzec "skąd ja to znam?" :roll: Czasem myślę, że to takie metody wychowawcze (?!), tylko nie każdy z takimi właśnie sobie radzi...
[quote name=':: FiGa ::']

Detka, u nas tez mowi sie "ogarnij sie" ;) :loveu:


Zapamiętałaś o dętce! :cool3: Ostatnio lubię to "przezwisko", jest taakie...urocze :-)

Posted

Sylwia, nie załamuj się! :glaszcze:
Tak to już jest z rodzicami, jakoś trzeba to wytrzymać... ;)
Będzie dobrze :calus: Przytul się do Figulci i Marcelka, a smutki miną :)

Posted

Dzieki dziewczyny :calus:

nicnasile napisał(a):

Zapamiętałaś o dętce! :cool3: Ostatnio lubię to "przezwisko", jest taakie...urocze :-)

Urocze :lol: Moja Ty... Detko :lol:



A jutro snowboard :multi:

Posted

[quote name=':: FiGa ::']Dzieki dziewczyny :calus:


Urocze :lol: Moja Ty... Detko :lol:

Wiesz, słyszane od przyjaciół nabiera szczególnego znaczenia :) Tak samo jak mówienie "głupek!", ale nie w sensie negatywnym, a wręcz przeciwnie :) Wiesz o czym mówię na pewno, choć trochę to może być niezrozumiałe. Jestem bowiem po kilku godzinach uczenia się historii po francusku z czego nie pamiętam nic i chyba zrobię ściągi :-P


A jutro snowboard :multi:
Ja w następnym tygodniu (w tym to czasu brak) zabezpieczam desie i niech odpoczywa! A wyciągam rower. Wczoraj byłam na uczelni, na AWFie, wnioski? Czas się wziąć za siebie :-)

A i Ciebie jak tam? Mam nadzieję, że na desce się wyszalałaś i naładowałaś baterię pozytywnych emocji :-)

Posted

łe kurde, ale Figa jest napakowana:D Ty jej sterydy do karmy podajesz?:P

Tak się szwendam po Shirowo nakrapianych kumplach żeby się zapytać czy znacie jakieś fundacje, strony adopcyjne, organizacje, które mogą nam pomóc.
Wczoraj do schroniska trafił 2-3 letni dalmatyńczyk skóra i żebra!

Napiszcie na PW jeśli jakoś możecie pomóc:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...