Jump to content
Dogomania

Krowa - Figa i koza - Marcel zapraszają do nakrapianej galerii


Recommended Posts

  • Replies 17k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dobry wieczor :) A wlasciwie juz noc! :)

[quote name='agaciaaa']Miziasta cudna :loveu:

http://i1255.photobucket.com/albums/hh632/csylwiac/_DSC0015-2.jpg?t=1350580302 biedna Krówka.. jak ona się miewa?Krowka juz sie nie drapie, ale te ranki musza sie jeszcze ladnie wygoic. No i siersc musi nam odrosnac na pachwinkach i lapach. A na laki nie chodzimy nadal. Psy juz sie przyzwyczajaja powoli do nowego trubu spacerowania ;)

Posted

Czesc :) Dziekujemy wam za pamiec o nas :) Mam jakies gooopie fotki Miziastej :evil_lol:

Iza, nie spisz jeszcze? Ja tez... jutro staje 6:30, a zamiast isc spac czytam jakies fora.... :wallbash: Jutro bede bardzo zalowac.
I wiesz moze co jest z Luna? Prosze o pw... martwie sie, a na watku cisza glucha zapadla...

Posted

:: FiGa :: napisał(a):
Czesc :) Dziekujemy wam za pamiec o nas :) Mam jakies gooopie fotki Miziastej :evil_lol:

Iza, nie spisz jeszcze? Ja tez... jutro staje 6:30, a zamiast isc spac czytam jakies fora.... :wallbash: Jutro bede bardzo zalowac.
I wiesz moze co jest z Luna? Prosze o pw... martwie sie, a na watku cisza glucha zapadla...


Też rano muszę wstać koło 7... ale spać nie mogę. Właśnie myślę o Lunie i nie mogę nic wymyślić:( . Napisałam troszkę na jej wątku. Mam nadzieję, że mnie nie uduszą za to.

Posted

Ptysiak napisał(a):
Też rano muszę wstać koło 7... ale spać nie mogę. Właśnie myślę o Lunie i nie mogę nic wymyślić:( . Napisałam troszkę na jej wątku. Mam nadzieję, że mnie nie uduszą za to.
Pedzej czy pozniej napisaliby, przeciez to jest fakt, ktorego nie da sie ukryc... bo i po co ukrywac?

Mam tylko nadzieje, ze nie jest to zwiazane z jakas tragedia zyciowa p. Kasi u ktorej byla Lunka.
Martusia bedzie musiala sobie jakos radzic....

Posted

Ptysiak napisał(a):
No racja.

Dziewczyny maja pecha :( Mam nadzieję, że to z czasem im wszystko się odpłaci szczęściem i normalnym życiem.

Takie osobki i ich historie zapadaja w pamiec, poniewaz i my przechodzilismy podobne schematy i wiemy jak bywa ciezko.
Ja zalamywalam rece, tez myslalam ze jestem beznadziejnym przewodnikiem, moj pies sie boi, moj pies nie ufa mi, nie jest pewny tego ze nic zlego mu sie z mojej strony nie stanie, a nawet w razie potrzeby go obronie :( Teraz jest inaczej. Nadal mamy zalamki, ale jest to niebo a ziemia w porownaniu z tym co bylo kiedys.
Dlatego tak mocno zwiazalam sie z Marta i Luna, choc na watku nie udzielalam sie jakos specjalnie to na bierzaco go czytalam.

Posted

:: FiGa :: napisał(a):
Takie osobki i ich historie zapadaja w pamiec, poniewaz i my przechodzilismy podobne schematy i wiemy jak bywa ciezko.
Ja zalamywalam rece, tez myslalam ze jestem beznadziejnym przewodnikiem, moj pies sie boi, moj pies nie ufa mi, nie jest pewny tego ze nic zlego mu sie z mojej strony nie stanie, a nawet w razie potrzeby go obronie :( Teraz jest inaczej. Nadal mamy zalamki, ale jest to niebo a ziemia w porownaniu z tym co bylo kiedys.
Dlatego tak mocno zwiazalam sie z Marta i Luna, choc na watku nie udzielalam sie jakos specjalnie to na bierzaco go czytalam.

Dokładnie. Ja chociaż w sumie nie miałam takiego problemu z moimi psami. Ptyś tylko na początku wszystkiego się bał ale to normalne dla szczylka poznającego świat. Teraz czasami są wydarzenia, że się wystraszy ale ufa mi i idzie za mną.
Natomiast Kolka mojej Mamy do dziś boi się różnych rzeczy choć już jest teraz bardzo dobrze. A wcześniej nieraz była załamka. Potrafiła wyrwać się z obroży na widok auta i biegła przed siebie byle do domu, nie patrzyła czy ulica czy nie :shake:

Posted

Ptysiak napisał(a):
Dokładnie. Ja chociaż w sumie nie miałam takiego problemu z moimi psami. Ptyś tylko na początku wszystkiego się bał ale to normalne dla szczylka poznającego świat. Teraz czasami są wydarzenia, że się wystraszy ale ufa mi i idzie za mną.
Natomiast Kolka mojej Mamy do dziś boi się różnych rzeczy choć już jest teraz bardzo dobrze. A wcześniej nieraz była załamka. Potrafiła wyrwać się z obroży na widok auta i biegła przed siebie byle do domu, nie patrzyła czy ulica czy nie :shake:

W pore go z tego strasznego miejsca zabralas.

Marcel po takich zrywach nawet nie biegl w strone domu, tylko byle dalej od ludzi, w tym mnie... zagoniony w slepa uliczke, osaczony dawal sie dopiero zlapac w petelke... bywalo ze po powrocie ryczalam z bezsilnosci. I to bylo dokladnie 2 lata temu :(

Posted

:: FiGa :: napisał(a):
W pore go z tego strasznego miejsca zabralas.

Marcel po takich zrywach nawet nie biegl w strone domu, tylko byle dalej od ludzi, w tym mnie... zagoniony w slepa uliczke, osaczony dawal sie dopiero zlapac w petelke... bywalo ze po powrocie ryczalam z bezsilnosci. I to bylo dokladnie 2 lata temu :(

Nawet nie myślę co by z nim było gdybym tam nie pojechała.

Straszne :( Biedny Marcelek i Ty... Nie dziwię się, że płakałaś :shake:
Podziwiam Cię za opór i to jak jest teraz :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...