Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 764
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no ale jazda! nie myslałam, że po tym paskudnym dziesiejszym dniu będę się jeszcze dziś śmiała do łez !! :megagrin::megagrin:
fajny diablik z tego Fila :evil_lol:
a Ciebie blueberry kocham

Posted

Drogi pamiętniczku...

Wczoraj mama zabrała nas do babci. Babcia ma fajny dom wiecie? Taki z ogródkiem i stawem więc wiedziałem, że będzie super :) Troche bałem się jechać samochodem ale mama wsadziła mnie do transporterka więc nie było tak strasznie. Nawet nie zwymiotowałem.

Jak tylko wysiedlismy to pobiegłem szybko zobaczyć co i jak. Wskoczyłem na babcie żeby się z nią przywitać i zacząłem biegać wkoło domu jak oszalały. Michalina fuknęła na mnie żebym się uspokoił. To poszedłem z nią zobaczyć co tam babcia dobrego przygotowała. Dostaliśmy mięsko a że było go za dużo to poszedłem zobaczyć gdzie mogę sobie schować na później. Zacząłem skakać po drzwiach i mama powiedziała: "idź diable wcielony tylko grzecznie" i mnie wypuściła. Znowu pobiegałem wkoło domu a mama została z Michaliną w środku.

Troche nudno było tak biegać w kółko więc zacząłem szukać czegoś do roboty co nie? Zobaczyłem ptaszki u babci w ogródku no to se pomyślałem, że może się będą chciały ze mną pobawić. Tylko jak się do nich dostać? Zacząłem kopać i kopac i kopac aż wkońcu zrobiła się pod siatką taka dziura że mogłem przejść. Ale ptaszki uciekły za ten czas no i znowu musiałem znaleźć sobie nową zabawę... A te kwiatuszki były takie kolorowe i ta marchewka juz chyba też była do zjedzenia. Pomyślałem, że babcia może zapomniała sobie zebrać i ja jej pozbieram. Wyrwałem wszystko, obsiusiałem też żeby lepiej rosło no i wszystkiego musiałem spróbować. Jedną marcheweczke zostawiłem sobie do zabawy. I sobie ją podrzucałem i łapałem i tarzałem się w ziemi. I wtedy zobaczyła mnie mama i babcia. Zaczeły coś krzyczeć do mnie ale ich nie słyszałem bo się bawiłem przecież co nie?

Babcia wyleciała z domu pierwsza i krzyczy do mnie: " co to za pies jest wogóle? wyłaź z tego ogródka bo ja cię zdziele tą marchewką!" Znaczy się chce się pobawić :) To zacząłem jej wymachiwać tą marchewką przed nosem. I uciekałem do domu. Wtedy babcia krzyknęła do mamy: "zamknij drzwi bo on cały brudny" troche się zasapała tak mnie goniąc bo mówiła : "jezu drogi to nie na moje lata" smiesznie wyglądała :) Wtedy wyleciała mama i otworzyła drzwi to se weszłęm do domu a co :) a wiecie gdzie moja marcheweczka najfajniej wyglądała? No przecież że na białym dywanie babci. Mama jak mnie tam zobaczyła takiego brudnego krzykneła: "szatan nie pies!" znaczy ona też się chce bawić więc zacząłem znowu uciekać ale wtedy przyszła babcia i juz się nie dało. Mama mnie złapała i zamknęła w kuchni i coś tam mówiła pod nosem że na przeze mnie to chyba na zawał padnie.

Siedziałem w tej kuchni i szukałem czegoś do zabawy. Ale ta ziemia co jej się wcześniej najadłem nie była za dobra i zwymiotowałem na podłogę. a Później jeszcze marcheweczką i też na podłogę. Później przyszła mama i powiedziała, że jedziemy do domu. Ale ja nie chciałem co nie? To mama powiedziała, że mnie zostawi u babci na co ona odpowiedziała, że takich szatanów to ona w domu nie chce za żadne pieniądze :) to poskakałem po niej i poodbijałem jej moje łapki z błotka na spódnicy.

Później mama nic do mnie nie mówiła. Chyba się zezłościła.. To skoczyłem jej na kolana i zrobiłem tą minkę wiecie, co jej zawsze mieknie serce :D podziałało i dała mi buzi w głowę. Powiedziała, że ona przeze mnie dzisiaj już nie zyje. Sprawdzałem pózniej w nocy i żyje żyje :)

To pisałem ja

Wasz ogrodnik,

Filuś :)

Posted

Dziewczyny mam problem...

Filuś daje popalić moim sasiadom. Szczeka przez cały czas kiedy mnie nie ma w domu. Zapłaciłam już 2 mandaty i znalazłam kilka karteczek w drzwiach, że znęcam się nad psem i o wszystkim zostanie powiadomiony TOZ... Załamka normalnie :( Wcześniej był spokój a teraz glizdorowi znowu coś odbija. Zamówiłam mu obrożę antyszczekową i teraz moje pytanie czy ktoś miał z nią może styczność?

Posted

Dzisiaj zostawiłam załączone telewizory i porozrzucałam zabawki po całym domu. Załączyłam dyktafon i wyszłam. Po powrocie z pracy przesłuchałam co się nagrało. Owszem glizdor zaszczekał jak coś się działo na klatce ale przez całe nagranie ponad 6 godzinne było cicho. Nie wiem czy to chwilowe czy jutro bedzie tak samo...

Posted

W sobotę zadzwonię do Marka, szkoleniowca, zapytam co radzi zrobić w takim przypadku.

W moim przypadku sprawdziło się wprowadzenie kilku zasad:

1. Przynajmniej 15 minut przed wyjściem nie rozmawiamy z psem, nie głaszczemy, nie żegnamy się.
2. Wychodząc dajemy prasowaną kość, uszko wędzone, coś co zajmie psa żuciem, to pozwala rozładować stres.
3. Wracając NIE ROBIMY scen powitania, nie rzucamy się do psa z czułościami, spokojnie się rozbieramy, odkładamy zakupy, itp., psem zajmujemy się po ok.5 minutach.

Czyli w skrócie- schemat wyjście- nagroda (przysmak), powrót- brak nagrody.

Posted

Dokładnie taki schemat był powtarzany codziennie od czasu poprzedniego wariowania w domu. Później był spokój a teraz znowu. Może ktoś go drażni pod moją nieobecność? Juź mi wszystko do głowy przychodzi...

Posted

Drogi pamiętniczku


Za nami kilka deszczowych dni. Bardzo nie lubie kiedy pada bo wtedy szybko zmykamy do domu. Michalina to nawet nie chce wychodzić z domu. A ja chce przecież bieeegać co nie?

Wczoraj na chwile wyszło słoneczko i mama zabrała nas do lasu. Było dużo błota ale sie tym nie przejmowałem bo później skacze na Michaline i sie o nią wycieram i ona jest cała brudna :) Tak sobie biegałem i biegałem ale wkońcu mi się znudziło i zacząłem szukać czegoś innego do zabawy. A w lesie jak to w lesie jest dużo drzewek wiecie? no to skoczyłem sobie do góry i złapałem gałązke. Warczałem na nią bo nie chciała puścić i dyndałem na niej. Wtedy przybiegła mama i mnie złapała. Nie wiem po co
bo przecież dobrze mi szło. Powiedziała: "puść to w tej chwili bo mnie krew przez ciebie zaleje" znaczy chce się bawić też. Ale ta gałązka była moja co nie? Niech se swoją znajdzie.. phi...

Szarpałem się jakieś 5 minut aż Michalina zasnęła w krzakach i mama poszła jej szukać. To się wtedy puściłem bo ani ta gałązka nie warczy ani nie piszczy. To po co się nią bawić wogóle co nie?

Jak dochodzilismy do domu to zaczeło padać. Fajnie jest jak pada wiecie? Bo wtedy mogę sobie przeskakiwać kałuże. Chciałem Michalinie pokazać jak to się robi bo ona taka nieruchawa jest wogóle. No i pod blokiem jak przeskakiwałem to wpadłem na mamy zaparkowany samochód. "Choć głuptasie" powiedziała mama a ja żeby nie widziała że się zawstydziłem pobiegłem szybko do domu.

Wieczorem siedzieliśmy w domu pod kocem z mama bo zimno strasznie ale mi się nudziło co nie? To poskakałem po Michalinie po mamie, poobgryzałem nogawki od mamy spodni no ale to tylko na chwilę.
Potem mama poszła się kąpać ale juz mi nie pozwala ze sobą wchodzić do łazienki bo zjadłem 3 dywaniki. A ja chciałem bardzo co nie?

Pobiegłem szybko z mama ale ona mnie wygoniła. To wbiegłem znowu i znowu i znowu i znowu i znowu. Mama krzyknęła do mnie: "idź mi stad do cholery jasnej". Ale ja chce w łazience być i koniec. Tam najfajniej jest. Wkońcu pozwoliła mi wsadzić łepek przez drzwi. A przy drzwiach jest kosz na pranie. A w nim wiecie co? No jak to nie wiecie? No przecież że moje ukochane rajstopki :) to jak mama nie widziała to wygryzałem dziurę i wkońcu się do nich dostałem. Mama jak to zobaczyła to wyleciała w samym ręczniku do pokoju i drze się na mnie że za chwilę to ona mi dziure wygryzie i takie tam. A jak ona tak krzyczy to trzeba uciekać wkoło stołu i jak po 5 okrązeniach mama się nie śmieje to znaczy że trzeba się zatrzymać bo będzie kara :) śmieszne to jak tak biega i krzyczy na mnie.

Potem mama cięzko wzdychała to pomyślałem że jej chociaż łóżko pościele. Podrzucałem poduszeczki, wymemlałem kocyk i rozkopałem prześcieradło. Mogliście widzieć jej mine jak siedziałem zadowolony i czekałem na nią na tych poukładanych podusiach :D

Jak już się położylismy to mama nic do mnie nie mówiła bo chyba się cieszyła tymi podusiami i łóżkiem pościelonym :) to wskoczyłem na nią i sprawdziłem czy dobrze umyła zęby i uszy. Powiedziała tylko na dobranoc: masz szczęscie glizdo że trafiłeś na mnie...

Pomyślałem se: phi... to chyba ty masz szczęscie, że mnie masz :)

To pisałem ja,

Wasz aniołeczek,

Filuś :)

Posted

Michalina do wszystkiego ma stosunek olewający i dopiero jak chce przywołać diabła do porządku to wkracza.

Ze szczekaniem narazie spokój.... oby jak najdłużej. Obróżka póki co leży w szufladzie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...