jaanna019 Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Jak pomyślę, że ten psiak od pewnie od wielu godzin bez spaceru, "pan" wróci w nocy i zastanie niespodziankę bo staruszek nie wytrzyma to.. :( Quote
obraczus87 Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Lolalola napisał(a):no wlasnie...................a pozniej wyzyje sie na psie:( Dziewczyny nie piszcie takich rzeczy. Nie nakręcajmy sie, proszę....nie nakrecajcie mnie bo zwariuje tutaj... Quote
Lolalola Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 czyli,ze ten trep nie wrocil jeszcze...pani sasiadka nie dawala znaku?...........dziewczyny a czy z rana bedzie ktos tam jechal,szukac tego bidunia? Quote
obraczus87 Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Pani sasiadka ma zabrac psa jka tylko ten idiota wroci. Marta ale niech sasiadka nie mowi ze chce Go zbarac na stale. Niech powie, ze chce z NIm.. nie wiem wyjsc rano na spacer czy cos takiego. Boje się, aby idiota nie zrobil tez tej kobiecie krzywdy... Kubusiu wytrzymaj jeszcze troszke prosze!!!!!!!!!! Quote
P78 Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Lolalola napisał(a):czyli,ze ten trep nie wrocil jeszcze...pani sasiadka nie dawala znaku?...........dziewczyny a czy z rana bedzie ktos tam jechal,szukac tego bidunia? Nie dawala :( Jestem umowiona z zalozycielka watku na kazda godzine :( Ale nie umiem sie pocieszyc, ani myslec pozytywnie :( Rescal czy Ty tam obok mieszkasz??? Bo skoro Pania znasz, to moze te same rejony??? Moze dasz adres na PW i jakos inaczej podzialam... ??? Quote
obraczus87 Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Rescal chyba nie mieszka niedaleko... Ona zna sasiadke, bo dawala Jej kociaka na DS. Tak zrozumialam przynajmniej.. Quote
P78 Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Ja bym brala psa i spie..lala jak najdalej, im wiecej z takim gadasz tym gorzej :shake: Nie sadze, zeby mial krzywdzic sasiadke, ktora zna od dzieciaka, nieeee... Quote
Lolalola Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 no wlasnie jakos tez nie umiem myslec pozytywnie:(blagam jedzcie tam rano,robmy cokolwiek bo strasznie sie boje!!!!!!!!!!!!!!!!!bardzo mi smutno,ze nie moge pomoc we wlasnej osobie:( Quote
obraczus87 Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Jakby cokolwiek sie w nocy działo, można smiało do mnie dzwonic!!! Tylko dzwonic tak aby obudzic. Może bedę mogła pomoc w jakikolwiek sposób. Quote
P78 Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 No tak, zapomnialam, ze to znajoma od kota :( Quote
obraczus87 Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Paulina78 napisał(a):Ja bym brala psa i spie..lala jak najdalej, im wiecej z takim gadasz tym gorzej :shake: Nie sadze, zeby mial krzywdzic sasiadke, ktora zna od dzieciaka, nieeee... Kochana, szczerze?? Mnie już nic nie zdziwi.. ale krakac nie chce!!! Rescal pisala ze jak tylko sasiadka da znac, pojedzie tam albo poznym wieczprem (czyli w sumie teraz), albo rano. Quote
P78 Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Wiem, ale do 22 sie umowilysmy, wiec juz lipa dzis :( Choc ja czekam i czekam i tez noca dzwoncie!!! Pewnie ta Pani spac pojdzie zaraz, ale moglaby w okno zerknac, czy zapalone jest swiatlo... Obraczus zadzwonisz do mnie na komorke? Nie zapisalam telefonu Twojego :( i zero na karcie, chcialam zapytac o cos... Nie ma Marty, to Ciebie zapytam... Quote
dusje Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Przypadkiem trafilam na watek psiaka. Dziewczyny, moze pijus sie zachlal i nie slyszy dzwonka, pukania do drzwi? Czy psiak dal znac, ze jest? Mam na mysli szczekanie itp. Co za dranstwo. ale nie martwcie sie, niech tylko lobuz trafi do celi......wspollokatorzy dadza mu wycisk :angryy: Najwazniejsze jednak, zeby psiak zyl i dotarl do Pauliny. Jesli gada nie bedzie w domu - dzwoncie na policje i straz miejska. Oni sie paskudnie ociagaja z interwencja, ale pod naciskiem rusza leniwe tylki , juz to przechodzilam i stad tez moja sugestia, nie gniewajcie sie. Jeden absztyfikant ze strazy poinformowal mnie z nutka zastraszenia, ze nagrywa rozmowe. Odpowiedzialam, ze bardzo slusznie, bo bedzie stanowic dowod nie przeciwko mnie, lecz przeciwko strazy :evil_lol: Nie dajcie sie zastraszyc , jakby co. Niewiele moge fizycznie pomoc, ale trzymam za Was kciuki :multi: Quote
Awit Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 O matko ty moja. Teraz dopiero czytam i taka tragedia... Rozumiem, że na akcję się szykujecie, Boże ileż on musiał wycierpieć... A nie wchodziło tam w grę zawiadomienie policji i odebranie psa na cito? Tylko gdzie by go zabrali...do schronu Quote
Lolalola Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 kuzwa jestem zalamana....................sorry,ale te pijaczyny zwykle maja szybka banke i do domu ida spac i truc rodzine.................bardzo,bardzo sie boje.................. Quote
P78 Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Tam juz psiarnia byla, ale to nie jest latwe i proste, i jesli facet jest taki jaki jest, i jest im znany, to z co oni maja wiecej robic? Bo facet nie otwiera, wiec co...? Wywazyc drzwi??? Przeciez beda lazic po sasiadach, ktorzy DZIS NIC NIE SLYSZELI... Tylko facet sie podk..wi, ze go sasiedzi podpierdzielili...:shake: Ja akurat staje za sluzbami mundurowymi, bo zawsze mi pomagali i nigdy nie mialam jakis niemilych jazd z nimi... Ale wiem, ze nie z kazdym jest latwo, ale to jak z ludzmi w kazdym zawodzie... Pies nie daje znaku, z jest nawet jak jest :( Nie szczeka, bo to klebek nerwow! Quote
Lolalola Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 ....................................:( Quote
ilon_n Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 W takiej sytuacji służby pro-zwierzęce mają podstawy do interwencji .. pies zamknięty od bóg wie jakiego czasu .. pozbawiony jakiejkolwiek opieki .. a jedyna opieka jakiej może się spodziewać po swoim panu-przestępcy to ostre baty = zagrożenie zdrowia i życia psa .. Straż miejska w naszym woj. interweniowała w o wiele mniej rażących okolicznościach .. pies był przywiązany do klamki drzwi od środka mieszkania przez około 2 doby. Nie było kontaktu z właścicielką, więc wyważyli drzwi i odebrali zwierzę. Martwię się, że psiak znów oberwie przez debilizm swojego "pana", bo ileż można wytrzymać bez wyjścia!!! Quote
.blueberry. Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Ręce mi opadły i dyndają gdzieś na wysokości kolan... Jesteśmy dzisiaj bezradni. Musimy być dobrej myśli i wytrzymać do jutra. Quote
rescal Posted October 18, 2010 Author Posted October 18, 2010 hej przepraszam, ale wlasnie wrocilam dopiero do domu - lapalismy kociaka pod blokiem (nie udalo sie, marne szanse ze przeyje noc bo jest bez matki:( ), telefon mialam ze soba, aby byc w kontakcie z sasiadka wlasciciala i jechac jak tylko da mi znac, ze mozna. do tej pory menel nie pojawil sie - tzn. nie jest zapalone swiatlo w oknach, pani pukala tez co pol godziny do drzwi. ja wiem, ze Wszyscy nastawilismy sie ze juz dzis bedzie to zalatwione, ale prosze nie nakręcajmy sie i nie róbmy tragedii. Wlasciciel predzej czy pozniej pojawi sie i pies bedzie bezpieczny. Proszę, nie snujcie czarnych scenariuszy. Quote
rescal Posted October 18, 2010 Author Posted October 18, 2010 jezu od bog wie jakiego czasu??? ilon_n, moze o wyszedl pol godziny przed naszym przyjsciem, moze pies jest z nim. ja nie chce nagla mowic ze pies ma tam cudownie, ale prosze - nie pomagasz w ten sposob. jesli jutro rano sytuacja nie zmieni sie - na pewno bedziemy dzialac juz ze straza miejską Quote
Lolalola Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 [quote name='rescal']hej przepraszam, ale wlasnie wrocilam dopiero do domu - lapalismy kociaka pod blokiem (nie udalo sie, marne szanse ze przeyje noc bo jest bez matki:( ), telefon mialam ze soba, aby byc w kontakcie z sasiadka wlasciciala i jechac jak tylko da mi znac, ze mozna. do tej pory menel nie pojawil sie - tzn. nie jest zapalone swiatlo w oknach, pani pukala tez co pol godziny do drzwi. ja wiem, ze Wszyscy nastawilismy sie ze juz dzis bedzie to zalatwione, ale prosze nie nakręcajmy sie i nie róbmy tragedii. Wlasciciel predzej czy pozniej pojawi sie i pies bedzie bezpieczny. Proszę, nie snujcie czarnych scenariuszy. rescal chcialabym miec Twoj spokoj...... moze trzeba zrobic jak mowi Ilon_n.........koles jest potworem i wiezi psa...........moze przynajmniej rano,trzeba by zadzwonic,sorry,ale na co liczysz,ze jesli pies nabrudzi po takim dlugim czasie niewychodzenia to nie bedzie latal po scianach??????????????? Quote
rescal Posted October 18, 2010 Author Posted October 18, 2010 lolalola, jestem zdenerwowana ale to nie znaczy, ze nagle zaczne zachowywac sie jak nawiedzona idiotka. licze na to, ze zabierzemy psa. a ty na co??? bo awanturami niewiele zdzialamy Quote
rescal Posted October 18, 2010 Author Posted October 18, 2010 przeciez napisalam, ze jesli rano sytuacja bedzie bez zmian to poprosimy o pomoc SM lub policje MI NAPRAWDE BARDZO NA TYM ZALEŻY - TAK SAMO JAK WAM Quote
Lolalola Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 tak rascal ja tez na to licze,bo dlatego jestesmy tu na tym watku,bo jest napisane ,ze pan to kanalia i zneca sie nad psem!!!!!!!!!!!!!!!!i dlatego,ze wiem,ze nie jest to mily jegomosc,ktory zabral sobie pieska i poszedl do znajomych na drina!!!!gotuje sie we mnie bo kiedys mialam identyczna sytuacje..........pod moimi dziadkami mieszkala taki tyfus i co noc dawal upust swym emocjom na psie,a ja mialam wtedy z 9 lat i gowno moglam zrobic...........nie przypominam sobie zebym cos pisala o zachowywaniu sie jak nawiedzona idiotka............. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.