Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:shake:ciotki nie piszmy tak jakby KUBUS mial za tydzien odejsc-protestuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!
wiem,ze ma guzy,wiem........ale zyje tyle lat i zyje..........wiec skupmy sie myslami na tym,ze jeszcze pozyje,przpieknie wyglada na tych fotkach,jak zdrowy pies,szczesliwy............
i niech tak zostanie!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

rescal jest w kontakcie ze mna i z Pania z hoteliku...
Dzieki kaskadaffik za zdjatka i za pomoc :(
Nie mozemy wiele zrobic, rak to rak i wiadomo, ze kazdy by chcial, zeby bylo ok, ale jak organizm juz strajkuje to trudno mu wrocic do dawnej formy... Brak sil...

Oczywiscie, ze bedziemy trzymac kciuki i wierzyc - moze pogorszenie nie jest od raka tylko od nawrotu choroby oskrzeli...? Ale jezeli zacznie cierpiec, to wiadomo...

Ja sobie mysle tak, na razie mamy zaplacony hotelik do grudnia, tak? Zaplacimy za lecznie - juz sama nie wiem ile mam kasy w tej chwili... Zaraz to ogarne...
Zreszta koszty ciagle rosna, cos rescal mowila na razie o 135 zl... tyle mamy na bank, jeszcze byl bazarek, nie? Ile tam bylo...???

I tak, dajmy mu po prostu mozliwosc zycia w super domu, nie w klacie, nie w kolejnym DT, tylko w normalnym domku, gdzie czuje sie dobrze... A ile to zycie potrwa to juz zobaczymy...
My mozemy tylko finansowac jego pobyt i leczenie, a Panstwo w hoteliku ukochiwac... I tak to najlepsze co w zyciu otrzymal... Patrzmy na to tak, tak ja przynajmniej chce patrzec... Ech...

Posted

Aha, mamy male spotkanko Dogomaniackie, Wawy i okolic i w sumie kazdego ktoby chcial wpasc i mogl... 11 listopada, o 17.00 na Pola Mokotowskich... Moim zalozeniem bylo, ze bedziemy sie tam swietnie bawic, ale sie skonczy pewnie szlochem nad kuflem piwa... OBY NIE!

W kazdym razie wszystkich serdecznie zapraszam jako organizator, niestety nie fundator...

Posted

Jak to jest, że jak pies jest czy kot w złych warunkach to organizm walczy i się nie poddaje, a jak poprawią się warunki to organizm przestaje walczyć i zaraz wyłażą jakieś choróbska. Już tyle takich przypadków spotkałam :-(

Szkoda, że nie mogę w czwartek spotkać się z Wami, ale będę miała gości :razz:.................rodzinka się zapowiedziała ......:wallbash:

Posted

Ewo, moze to zbieg okolicznosci... (ktoz to wie...?), nie zapominajmy, ze chlopina ma swoje lata i te zle warunki w jakich byl...
Mysle, ze bez wyrwania Go przez rescal juz moglby umierac w samotnosci i gdzies na zimnym dworze... Rak rakiem, bo to los, ale tych zeber polamanych nie moge ku..a mac zcierpiec!!! To jest ponad moja wyobraznie!!! CO ZA BYDLE!!! :mad::mad::mad:
No i wiadomo, "panciowi" nalezy sie podziekowanie rowniez za to przewlekle zapalenie oskrzeli!!! :angryy::angryy::angryy:

Mozemy tylko zalowac, ze wczesniej nic o Nim nie wiedzialysmy...

Szkoda, ze nie poznamy sie w czwartek... :-(

Posted

EVA2406 napisał(a):
Jak to jest, że jak pies jest czy kot w złych warunkach to organizm walczy i się nie poddaje, a jak poprawią się warunki to organizm przestaje walczyć i zaraz wyłażą jakieś choróbska. Już tyle takich przypadków spotkałam :-(

Szkoda, że nie mogę w czwartek spotkać się z Wami, ale będę miała gości :razz:.................rodzinka się zapowiedziała ......:wallbash:

dokladnie caly dzien o tym samym mysle.............mialam taka sytuacje kilkanasnie razy doslownie.............psy zabieranom kutasom bez serca,psy wyrywane z ulicy,chude lecz funkcjonujace jak zdrowy pies itp......w momencie zabrania na dt czy do hoteliku,pies sie rozklada i nie ma ratunku:(
wiem juz ,ze to jest stres,ktory je trzyma,ciagle sie boja,sa na posterunku-wydaja sie zdrowe,tylko trzeba podtuczyc......i kiedy poczuja troche milosci,wiedza,ze juz nie musza sie bac,ze jest ktos kto sie troszczy i w sumie juz kocha,stres je puszcza i one sie rozkladaja..jak Kuba:(
kilka iesiecy temu zmarl nawet nie roczny pies,Juniorek,przezylam to bardzo,bardzo sie zaangazowalam w psiaka.......trafil na dt i tam umarl.......:(:(wet kazal opiekunce kupic pile,rozcial go i powiedzial,ze pies by niebawem zmarl na ulicy ,w srodku wszystko wrecz gnilo................:(jestem zalamana takimi akcjami...........
mam nadzieje,ze Kubulek jeszcze troche z nami bedzie i wie,ze juz go ktos kocha...............:(
teraz ide plakac........................:(

Posted

Kuba jest kochany, bo jest strasznie kochanym psem, nie słyszy kompletnie, ale jak mu machamy ręką, nawet z daleka, to rusza w człowieka stronę, przychodzi do tulenia ...i wierzę, że jeszcze długo go będziemy przytulać

Posted

kaskadaffik napisał(a):
Kuba jest kochany, bo jest strasznie kochanym psem, nie słyszy kompletnie, ale jak mu machamy ręką, nawet z daleka, to rusza w człowieka stronę, przychodzi do tulenia ...i wierzę, że jeszcze długo go będziemy przytulać

bo bedziecie i juz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!............

Posted

O matko:-(
Ileż musiał wycierpieć u takiego łobuza ostatniego, nad bezbronnym psem się tak znęcać.
A Kubunio taki dobry i łagodny, pewnie nawet się nie bronił zębami,
a gdyby się bronił, zapewne jeszcze bardziej by dostał:-(

Posted

Czytam to wszystko i łezka kręci się w oku...jak tak można potraktować żywą istotę? Mam nadzieję, że faktycznie Kubusiowi się uda...ale jak nie to najważniejsze, że na koniec poznał co to miłość, ciężko by było gdyby umierał w samotności u boku takiego bydlaka...:(

Posted

Kubulinka jedzie dzis na kolejne badania... Przeswietlenie zoladka, jakies niefajne rzeczy sie dzieja, ale nic na razie nie bede pisac... Juz jest troszke lepiej OGOLNIE z nim...- tak mowila rescal, po rozmowie z Pania z hoteliku dzis...
Chlopak sie nacierpi u weta, ale ponoc ladnie to znosi! Ilez ten pies ma cierpliwosci!!!

Bardzo sie ciesze, ze rescal wraca do swiata netu :) - wreszcie ja puscili z tego "dolka", hehe - zartuuuuje :)

Posted

Witam Wszystkich po dlugiej nieobecnosci, na szczescie dzieki Paulinie (BARDZO DZIEKUJE) moglam na bieżaco mniej wiecej informowac Was co z Kubusiem. A jak wiedomo nie bylo za ciekawie.
Dzis Kuba czuje sie dużo lepiej, nadal nie chce jeśc, ale jest juz zainteresowany otoczeniem, reaguje, chętnie spaceruje - choc najwiecej śpi, ale to dobrze, niech sie regeneruje. Jest dozywiany kroplowkami.
Wczoraj wieczorem Kuba zwymiotowal dwie pestki od brzoskwiń. z tymi owocami nie mial do czynienia abi w tym ani w poprzednim DT. sakad sie wziely w jego zolądku - nie wiadomo. Jeszcze wczesniej, w sobote - wydalił kawał sznurka. od razu zdecydowalysmy ze potrzebne jest dokladne przeswietlenie zołądka
Z tego powodu dzis mial kolejną wizytę u weta i tu chcialabym podziekować Pani Joannie (wlascicielka hoteliku), ze poświeca mu tyle czasu i traktuje jak swojego psa - On bardzo tego potrzebuje...
Wyniki RTG są bardzo zaskakujące - nie ma na nich tego co na wczorajszych zdjęciach bylo brane za guzy... narządy widoczne na zdjęciach sa czyste! Mam dostac te zdjęcia (P. Joanna dostala je na plycie), wstawie tu bo az trudno w to uwierzyc;)

ja wczoraj po diagnozie - guzy, bardzo zle wyniki kwrwi bylam naprawde załamana. Teraz czuję sie tak jakby ktoś dal Kubie jednak szanse:)

Aby dokladnie sprawdzic, czy w psie nie tkwią jeszcze jakies inne niespodzianki (te pestki musza miec co najmniej miesiąc...) w piątek bedzie badanie z kontrastem.
Wet mowil (tzn. ja przekazuje to czego doweim sie od p. Joanny) ze dzieki temu ze zdjecie bylo robione na wdechu w ogole widac bylo te 'guzy-pestki', nie mam pojecia jak to mozliwe, ale i tak ciesze sie ze to nie rak i ze zniknęło; a z cialami obcymi, o ile jeszcze jakies są - poradzimy sobie, głeboko w to wierzę

i dziekuje Wam Wszystkim, ze nadal jesteście z Kubą!!!

Posted

Ja czekam na te badania ...
To juz wykracza poza moja, i tak wybitnie wybujala wyobraznie :)

Wyniki badania krwi jednak zle - co w tym psie tkwi jeszcze...? W sensie i doslownym!

To on mial znowu rtg pluc czy w koncu zoladka dzis...? Juz sama sie pogubilam...
Po raz drugi mial pluca...???


Dostalam smsa od Pani Asi z hoteliku, ze jest LEPIEJ!!!

Posted

Prawde mowiec - nie mam pojęcia, dlaczego na RTG pluc wyszedl uklad pokarmowy i odwrotnie, mutant jakis ani chybi;)
wyniki krwi mogly obrazowac ogolne zapalenie wywolane tymi cialami obcymi

niedobrze ze to ma (mial) w sobie, ale dobrze ze sie oczyszcza

najwazniejsze ze jest lepiej, i bedzie lepiej!!!!

Posted

Matko... skąd się w Kubie wziął sznurek i pestki... i to sprzed miesiąca... :( Biedny Kubuś :(

__________________________________________
Cioteczki z Wawy i okolic zajrzyjcie proszę do Lotuska. Lotuskowi zgubił się domek! :( Potrzebna pomoc w plakatowaniu.
http://www.dogomania.pl/threads/196069-Lotus-m%C5%82ody-psiak-%C5%9Bredniej-wielko%C5%9Bci-PILNIE-szuka-w%C5%82a%C5%9Bcicieli-lub-nowego-domu!-W-wa?p=15694389#post15694389

Posted

nie wiemy czy te rzeczy są sprzed niesiąca - moga byc jeszcze starsze..
chodzilo mi o to ze od miesiaca mniej wiecej Kuba jest caly czas pod czyjąś opieką i nie mial mozliwosci zjadania takich rzeczy - na spacerach pilnowany, wokol dt nie bylo drzewek brzoskwiniowych

pewnie z głodu wczesniej zjadal wszystko co wydawalo mu sie jadalne

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...