obraczus87 Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 Martusia wrocila do domku, ale musi wyjsc ze swoim pieskiem. Jak wroci i sie ogarnie, zda relacje. MARTA podziwiam Cię za ta cała akcję. Gratuluje Kochana. Cieszę sie, że chociaz w minimalnym stopniu moglam pomóc Kubusiowi... Quote
1986rybka Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 Awit napisał(a):To łapię kciuki za dzisiejszą nockę i jutro i następny czas:-) A jak leczenie, dostaje zastrzyki czy tabletki? Rybko poradzisz sobie? A w lecznicy dług uregulowany czy zgodzili się poczekać? No więc tak - Kubulek zameldował się już u mnie :) najpierw nie bardzo wiedział o co chodzi i latał z góry na dół z dołu na górę i zwiedzał wszystkie kąty.. jest śliczny - ale to smutny pies :( (mam nadzieję, że to się zmieni) po tym jak dziewczynki pojechały - posiedziałyśmy z nim z półgodzinki i widząc, że robi się śpiący - zabrałyśmy go jeszcze na wieczorny krótki spacer po okolicy (gdzie pięknie się załatwił) po przyjściu (nawet bezproblemowo dał sobie łapki wytrzeć ;)) znowu nie mógł usiedzieć w miejscu i latał po całym domu (przez chwilę wpadłam w lekką panikę, bo zaczął popiskiwać :( - od razu jedyna myśl - a co jeśli nie będę umiała go uspokoić?) Jednak posiedziałyśmy z nim w jego pokoju - położył się na kołderce i obecnie już śpi (3mać kciuki proszę - bo jak na razie jest cisza ;) i oby była jak najdłużej ) Jedyne co mnie martwi - nie doczytałam, że on jest całkowicie głuchy :shake: a to bardzo wszystko utrudnia :( bo co by nie było - ale psy w dużej mierze też reagują w końcu na głos Jak na razie ogonek był w górze tylko na spacerze :( Odnośnie leczenia - wszystko zostało mi wyjaśnione (ma tabletki i kropelki) więc nie powinno być z tym problemu Proszę Was o niezaprzestawanie poszukiwań lepszego DT (z uwagi na te nieszczęsne godziny pracy muszę się nieźle nagimnastykować aby było dla piesia ok) Quote
P78 Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 Moj Chojrak tez jest gluchy, i dlatego nie spuszczam go ze smyczy... A w czym problem rybko :)? Poza tym jak widze, ze mnie widzi to np. klepie w kolano i przybiega... I tak nie wolno go spuszczac... Jakby tam sie zgubil to juz koniec :( Quote
Lolalola Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 wszystko bedzie oki:)pierwsze chwile sa trudne,ale...........................ciotki jestescie boskie i bedzie Kubulkowi u Was super!!!!!!!oczywiscie dalej myslimy nad dt..............dobranoc!!!!! Quote
P78 Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 DOKLADNIE, dziekuje, ze sama to napisalas RYBKO;)! MUSIMY NADAL SZUKAC DOMU DLA NIEGO! Boje sie ogromnie, ze jak na wielu watkach, jak pies jest juz bezpieczny to ciotki olewaja i ta osobe i caly watek... :placz: Nie jest to tylko moje zdanie chyba - same wiecie jak jest... Mnie to spotkalo nie raz...:shake: Z mojej strony i jestem pewna, ze i MARTY gwarantuje ciagle szukanie domu, najlepiej stalego, bo to ciagle przezucanie to koszmar :( Blagam Cie tylko dawaj znac jak cos byloby zle - nie mysl, ze wcisnelysmy Ci klopot i zostaniesz z tym sama!!! Numer do mnie masz i maila itd :) A pies, no niestety, u mnie tez piszczal, pisalam to, moze i wyc w nocy, i jak bedzie sam to pewnie tez, bo przez te 8 godzin to caly czas spal nie bedzie :( Quote
1986rybka Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 jak już całkiem wpadnę w depresję i nie będę wiedziała co mam robić to na pewno się odezwę :) ogólnie widać, że jest to pies, który nie dostał za wiele czułości od ludzi.. cały czas dziwi się, że ktoś go głaszcze, czy drapie za uszkami :( Quote
rescal Posted October 20, 2010 Author Posted October 20, 2010 Rybka, cieszę sie ze Ciebie i Twoja kolezanke poznałam i wierze ze psu bedzie u Ciebie dobrze. Jakby cos to dzwoń. on jest teraz troche nieobecny, bo to dla niego wielkie zmiany. trzymam kciuki zeby wszystko bylo ok, a jutro spotykamy sie wieczorem na akcji wyczesywanie kołtunow i kąpanie. jak bedziesz miala chwile w ciagu dnia i ochote to mozesz juz zamiast glaskania - pojeździc po nim szczotką, zawsze costam sie wyczesze z tych maertych kudłow. Pamietaj o tabletkach jutro rano (bo dzis pewnie juz dalaś;) pewnie nie wytrzymam i bede do Ciebie rano dzwonic, i pamietaj - o kazdej godzinie w nocy mozesz dzwonic do mnie:) Quote
P78 Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 Jak i do mnie ;) Jutro zerkne ile kasy sie uzbieralo i podliczymy ile trzeba na piecha, ok? Tylko juz ogarnijmy ta noc... Quote
IVV Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Kubus teraz to tylko dobre bedzie cie w zyciu spotykac :) SUPER akcja dziewczyny!!!!!!! Obraczus wyslalm 100zl ,sorry wiecej nie moge w tej chwili .... Quote
obraczus87 Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 IVV napisał(a):Kubus teraz to tylko dobre bedzie cie w zyciu spotykac :) SUPER akcja dziewczyny!!!!!!! Obraczus wyslalm 100zl ,sorry wiecej nie moge w tej chwili .... IVV już przelałam kaske na swoje konto. Zazwyczaj wpłata trafia do mnie po pełnym 3 dniach roboczych. Wielkie dzięki! :) Quote
Lolalola Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Kubusku ciekawa jestem jak minela noc.......biedaczek nie zna glaskow i przytulania.:( Quote
rescal Posted October 21, 2010 Author Posted October 21, 2010 rozm z Rybką - noc minela spokojnie, gdy rozmawialysmy Kubus ładowal Jej sie na kolana, wiec chyba sie zaprzyjaznili. Ale dalej trzymam kciuki za spokojne zachowanie chłopaka:), w lecznicy wszyscy kojarzyli go jako 'psa, ktory badzo nie chce u nas byc' Quote
Lolalola Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 bo to lecznica byla.......a teraz jest u Rybci:lol:i tu bedzie ok:) Quote
P78 Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Słuchajcie ciotki drogie :) Dziś postaram się sklecić maila, i ten sam tekst wystawię na FB - zaraz zacznę to robić... Jak napiszę to poproszę Was może i Wy powysyłacie do swoich znajomych??? Ogromnie się bałam co u Kubusia :) - a tu takie wieści cudowne!!! Rybko, a lekarstewko zjada? Nie wypluwa w kęsku :)?? Quote
1986rybka Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Paulina78 napisał(a):Słuchajcie ciotki drogie :) Dziś postaram się sklecić maila, i ten sam tekst wystawię na FB - zaraz zacznę to robić... Jak napiszę to poproszę Was może i Wy powysyłacie do swoich znajomych??? Ogromnie się bałam co u Kubusia :) - a tu takie wieści cudowne!!! Rybko, a lekarstewko zjada? Nie wypluwa w kęsku :)?? Z lekarstwami nie ma najmniejszego problemu - tak łapczywie je, że pochłania wszystko.. Dziewczynki, radość była chyba przedwczesna... przez ostatnie 2 godziny po prostu wył i szczekał :( próbowałam chyba wszystkiego :( jak był puszczony po całym domu - to chodzi z góry na dół i z dołu na górę.. najczęściej zatrzymując się na półpiętrze przy oknie i tam najgłośniej wyje (popiskiwaniem tego nie można nazwać) :( tak samo pod drzwiami wejściowymi - czyli jakby chciał na dwór cały czas :( przecież nie puszczę go na taki ziąb na długo (spacery na załatwienie się to co innego) jak zamykałam go w jednym pomieszczeniu razem ze mną - to też kręcił się w kółko i po chwili było wycie.. Rescal napisała wyżej, że w lecznicy kojarzyli go "jako psa, który bardzo nie chce u nas być" - zaczynam mieć identyczny pogląd co do mojego domu czuje się bezsilna :( jakoś o 15 muszę wyjść na ok 3h - mam nadzieję, że tego całego czasu nie spędzi na szczekaniu pod drzwiami :( Quote
obraczus87 Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 RYBKO, On nie wie co sie dzieje. Uważam, że ma lęk separacyjny teraz...musisz podczas swojego pobytu zamykac Go w pokoju na krótkie momenty. Może zrozumie... Quote
rescal Posted October 21, 2010 Author Posted October 21, 2010 dziewczyny, a nie znacie jakichs środkow uspakajających, ktore moznaby mu zapodac bez szkody dla serca? pytalam wczoraj w lecznicy, jak okazalo sie ze zle znosi zamkniecie to powiedzili mi ze nie beda podawac psu zadnych srodkow tylko dlatego ze wyje i szczeka:( ja zaraz ide do lecznicy z moim psem, ktory od nocy ma mega-biegunke, to jeszcze dopytam, ale Wy macie przeciez doswiadczenie z takimi nerwusami.. Quote
Waldek Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Jeśli mogę swoje zdanie wyrazić to pozwolę sobie napisać iż jedna doba to zdecydowanie za krótki okres aby pies się zaadoptował i przystosował do nowej sytuacji. Potrzeba mu zdecydowanie więcej czasu aby przywyknął. Albo ja miałem wyjątkowe szczęście, że trafiały mi się psy które są stosunkowo niekłopotliwe, choć ostatni Kubuś vel Gapcio im dłużej u mnie jest tym bardziej rozwydrzony. Dajcie mu więcej czasu. Quote
mala_czarna Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Czy nie da rady zająć go jakimś dużym gryzakiem? Może ucho wędzone, spory gnat, lub zabawka? Moim zdaniem to tez lęk speracyjny, tak jak napisała Obraczus. Nie można od niego teraz wiele wymagać. Psiak ma po prostu mętlik w głowie. A może warto kupić STRESNAL? Jest dostepny w tych lepiej zaopatrzonych zoologach. Quote
obraczus87 Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Nie wiem czy On pogryzie ucho czy inna kość. Ale uważam, że trzeba Go zostawiać na krótkie okresy w pokoju, wychodzic i wracać. W ten sposób zobaczy, że Rybka wraca do Niego. Może przestanie się bać. Quote
mimiś Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Waldek napisał(a):Jeśli mogę swoje zdanie wyrazić to pozwolę sobie napisać iż jedna doba to zdecydowanie za krótki okres aby pies się zaadoptował i przystosował do nowej sytuacji. Potrzeba mu zdecydowanie więcej czasu aby przywyknął. Albo ja miałem wyjątkowe szczęście, że trafiały mi się psy które są stosunkowo niekłopotliwe, choć ostatni Kubuś vel Gapcio im dłużej u mnie jest tym bardziej rozwydrzony. Dajcie mu więcej czasu. jak juz pisałam-ja raz trafiłam na takiego psa-staruszka Rudiego-tez troche głuchego, przyslepego...kilka dni trwało zanim sie dostosował[ około tygodnia, jeśli dobrze pamietam], -ale przeciez psu znikł cały dotychczasowy swiat,nie ma co sie dziwic.Rybko, daj mu troszeczke czasu.. Quote
mala_czarna Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 obraczus87 napisał(a):Nie wiem czy On pogryzie ucho czy inna kość. Jesli to tylko kwestia kamienia nazębnego to da sobie chłopak radę. Albo chociaż będzie próbował. Moja Frotka jak wiesz ma spiłowane zęby, czego dokonał jakiś potwór, a nie człowiek, i uwierz mi, świetnie sobie radzi z kośćmi, dużymi gnatami i uszkami świńskimi ;) Quote
obraczus87 Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 mala_czarna napisał(a):Jesli to tylko kwestia kamienia nazębnego to da sobie chłopak radę. Albo chociaż będzie próbował. Moja Frotka jak wiesz ma spiłowane zęby, czego dokonał jakiś potwór, a nie człowiek, i uwierz mi, świetnie sobie radzi z kośćmi, dużymi gnatami i uszkami świńskimi ;) Własnie nie wiem czy to tylko kwestia nazebnego ;/ wczesniej byla mowa o tym, że moga Go okropnie bolec te zęby. Quote
obraczus87 Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 TUTAj jest ten lek Stresnal - poczytajcie sobie - http://www.kuchniapupila.pl/pies/zdrowie1/preparaty1/eurowet_stresnal_preparat_uspokajajacy_125ml,p1222860779 Quote
P78 Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Jego zęby są w POTWORNYM stanie! Dziewczyny, jak u mnie jadł to się krztusił itd..., myślę, że to nie wina tylko choroby krtani ... Gryzaka nie tknie-jestem przekonana... Poza tym to stres i tyle... :( Ja bym dała mu Hydroxyzinę - to na bank!!! To jest dobry lek i dla dzieci, więc na luzie... A jak będzie źle to Afobam... I nie naskakujcie na mnie :D, że to chemia i beeee :), tylko wiem co piszę, bo mam psa jednego wielkiego stresa... Trzeba mu pomóc i farmalogicznie, jak człowiekowi, który ma doła..., jeśli będzie taka potrzeba... A co do czasu, tak to podstawa - czas i cierpliwość... jak będziesz w stresie i on będzie... Same mi to pisałyście :) Rybko - na PW pisałam Ci, upierdliwie i szczerze czy sobie za dużo na głowę nie bierzesz... :) - ale zarymowałam :) Ale i tak ogroooomnie się cieszę , że pomagasz!!! naprawdę!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.