Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

haha no Uli wyboru panny pod koniec jej wizyty chyba sam zaczął żałować:eviltong: jak już mówiłam, chował się przed nią gdzie mógł a jak podeszła do jego kurzej łapy to mało nie zabił:diabloti:
Gafel dzisiaj już zupełnie normalny, kto by nie wiedział, że miał operacje to by i nie zgadł, jak wychodziłam do koleżanki to biegł za mną i szczekał żeby na spacer iśc (zawsze tak robi):loveu:

Diana taaaak trzeba się będzie w końcu umówić!!! myśle, że aparat nie zamarznie, napewno wezme na spacerek, zaryzykuje:diabloti: po Nowym Roku wracam do Białego, może w następny weekend? albo piąteczek? mój maluch na codzień teraz wychodzi raczej tylko na siku, kupa i do domu, ew. pare minutek po śniegu, nie mam siły go myć po każdym wyjściu (śnieg mu się wplątuje we włos, robią się wielkie grudy i kołtuny, jedyne co na to da sie poradzić to wymywać ciepłą wodą, nic innego nie działa:/). jak idziemy na dłuuugi spacer do lasu to raz na pare dni. z Wami baaaardzo chętnie sie przejdziemy!

jak najbardziej zapraszamy do Dzikich z Basią, jak już mówiłam, do takich zniszczeń jakie mamy po ostatniej wizycie w tak krótkim czasie, podejrzewam, że żaden inny pies a nawet stadko nie byłoby zdolne.

linki będe szukać tylko cieniutkiej oczywiście i króciutkiej (długich mamy nadmiar), w takim razie kupie tam gdie Ty albo tam gdzie swoje poprzednie zamawiałam - też jestem bardzo zadowolona. zobaczymy;) pare dni temu przyszedł łańcuszek, mam awizo i tylko musze znaleźć chętnego do pójścia po niego na poczte:diabloti:

a jeszcze co do pogody, to dla mnei masakra. na chodniku przy domu jest śniegu dla nmnie za kolana, jak psy wypuszczam to Gafel jakoś się przedziera, a Uli tonie, tylko uszy widać:lol: w dodatku ze względu na pogodę trzeba zmieniać plany! byle do lata!:angryy:

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jeśli chodzi o piątek to lekcje mam do 13 więc na spacer koło 15 bym mogła dopiero,a weekend to raczej cały dzień mogę się na spacer wybrać,rano w alpi sie spotkamy,a po powrocie ze szkolenia możemy iść:)

Chętnie bym się z Basią wybrała do Ciebie,ale nie mam transportu,po za tym nie chcę się zwalać do domu z dużym psem,mały raczej nie narobi tyle szkód co duży,chociaz patrząc na Gajlę raczej można co innego zauważyć:evil_lol: Po za tym Bahia cały czas jest nieufna i boi się ludzi,myślę,że nie czyłaby się dobrze w obcym domu gdzie są ludzie,których nie zna,do tego jeszcze Gafel nie wiadomo jak by ją przyjął.Na razie wolę nie ryzykować takiego wyjazdu,może jak sunia sie bardziej przekona do ludzi.Wtedy pomyślimy.

U nas śniegu po pas jest na podwórku,cały czas z łopatą latam i odśnieżam całe podwórko.Vini wygląda jak taki mały podróżnik,który się przedziera ile sił w łapkach przez te śniegi,zaspy i zamiecie.Jak wpadnie w zaspe to tylko warczenie słychać,bo psa nie widać.A Bahia w swoim żywiole,jak śnieg wieje to ona stoi pod wiatr z wyciągniętym nosem i merda ogonem,jakby jej sprawiało radochę,że tak śnieg na nią pada.Albo kładzie sie w zaspę,po chwili to tylko tam gdzie ma czarne łaty można rozróżnić gdzie jest mastif,a gdzie zaspa śnieżna.:evil_lol:

Posted

psyja napisał(a):
Uli dzisiaj ciągle odsypia wczorajszą wizyte Gajli. ja też jstem pod wrażeniem: w 10 godzin zniszczyła (porwała na części i pozgniatała) 4 zabawki moich chłopaków, powyżerała wszystko z ich misek, zjadła mydło i śrubke, zsikała się rodzicom na łóżko, wykradła mięso z lodówki, uciekła na spacerze. pod koniec wizyty Uli już chował się przed nią pod fotele (jak siedział w klatce to tak długo wrzeszczała i drapała klatkę, dopóki nie wyszedł).. po prostu dla mnie szok.. to sobie maluch wybrał dziewczyne!! no ale serce nie sługa:diabloti::diabloti:


O matko, jakby ktoś relacjonował wizytę mojej Laili :evil_lol:

Posted

Diana super, napewno się na spacer wybierzemy, zgadamy się jeszcze dokładniej. a na Waszą wizytę w Dzikich będziemy czekać. co do Basi reakcji na śnieg - co się dziwić, to w końcu prawdziwa pirenejka!;)
hahah mychaaaaa w takim razie na grzywaczową wixe (o ile się odbędzie u mnie) to zpraszamy tylko z klateczką..:diabloti::evil_lol: nie wiem czy znoisłabym powtórke z rozrywki:lol:

Posted

psyja napisał(a):
Diana super, napewno się na spacer wybierzemy, zgadamy się jeszcze dokładniej. a na Waszą wizytę w Dzikich będziemy czekać. co do Basi reakcji na śnieg - co się dziwić, to w końcu prawdziwa pirenejka!;)
hahah mychaaaaa w takim razie na grzywaczową wixe (o ile się odbędzie u mnie) to zpraszamy tylko z klateczką..:diabloti::evil_lol: nie wiem czy znoisłabym powtórke z rozrywki:lol:



Psyja, macie działkę w Dzikich czy ktoś ze znajomych mieszka? ;)
Dla Laili nie mam klateczki, ale postaram się ją wychować do czasu grzywkowej imprezy :lol:

Posted

Kiedyś skorzystamy z zaproszenia i wpadniemy do Dzikich,ale to za jakiś czas... Na razie czekam na spacer:)
Teraz dla pireneja raj,gorzej będzie latem,co ja wtedy zrobię z futrzakiem,pewnie będzie się chłodzic w garażu,bo tam najzimniej.
A co z sylwestrem?Wymyśliłaś co zrobić by złagodzić choć odrobinę strach w psiaku?Zakupiłaś tablety czy dałaś sobie z nimi spokój?

Posted

mychaaaaa tak, mamy taki działko-dom, w sumie to bardziej drugi dom niż działka bo jest to zwykły dom mieszkalny, całoroczny;) w takim razie trzymam kciuki za pomyślną nauke, a w wypadku jakby Wam nie do końca wyszło, większego problemu też nie będzie - my mamy 2 klaty. tylko kwestia tego, czy Laila zna taki przedmiot jak klatka i czy go lubi

u nas Gucio w wakacje jeśli jesteśmy w Dzikich to w piwnicy spędza całe dnie, tam naprawde jest wręcz zimno brrr... jeśli na dworze jest 25 stopni to żeby wejść do piwnicy musze coś na siebie nakładać, inaczej zamarzam:eviltong:
co do Sylwestra byłam dopiero dzisiaj u weta po zastrzyki dla Gafla (pooperacyjne, antybiotyk) i właśnie coś na stres dla chłopaków. Ulemu pan Wojtek dał tabletki 'Stress out', podobno bardzo bezpieczne, ziołowe, ale przez to że są ziołowe trzeba je dawać na pare dni przed stresem.. w związku z tym, że dopiero je dzisiaj kupiłam zalecił pofaszerować malucha i dać mu od razu 1 tablete i wieczorem pół (na opakowaniu jest, że 1-3tabletek na 8kg wagi). Gaflowi jak państwo zaczęli liczyć ile trzeba by dać tych stress outów to szybko zwątpili:p wyszło im.. 15. więc zaczęli obliczać jakieś dawki uspokajaczy w zastrzyku, ale ostatecznie Gafel nic nie dostał, razem stwierdziliśmy, że szkoda go jeszcze kolejnymi zastrzykami faszerować, a z tym ziołowym to tak jak mówiłam, musiałby brać 10 tabletek teraz i jeszcze 5 wieczorem.. jako, że będziemy w dziczy mam nadzieje, że nie będą bardzo strzelać:lol:

z innych spraw to dzisiaj przyszedł do mnie rodowód malucha i jestem (delikatnie mówiąc) wściekła. dostałam POGNIECIONĄ, niczym nie zabezpieczoną koperte. rodowód też cały wymięty, w jednym miejscu prawie się przerywa. dodatkowo, nie powpisywano championatów przodków.. psy z dalszych linii które miały championaty ameryki, kanady mają powpisywane samo 'CH', nawet Avangarda z najbliższej linii nie ma wpisanego nic, a na podobno ma 5 championatów... zaraz będe dokładnie liczyć błędy, podałam narazie tylko te, które rzuciły mi sięw oczy najbardziej. zresztą te championaty to pół biedy, ale to jak wygląda ta kartka to masakra jest, ja w to aż nie wierze, szczególnie porównując z rodowodem Gafla. jego rodowód ma 11 lat i wygląda 100000 razy lepiej niż Ulego. napewno tego nie zostawie, zastanawiam się tylko czy wybrać się do ZK jeszcze dzisiaj czy zostawić to na przyszły tydzień. nie wiem co oni sobie wyobrażają:shake:

Posted

psyja napisał(a):
mychaaaaa tak, mamy taki działko-dom, w sumie to bardziej drugi dom niż działka bo jest to zwykły dom mieszkalny, całoroczny;) w takim razie trzymam kciuki za pomyślną nauke, a w wypadku jakby Wam nie do końca wyszło, większego problemu też nie będzie - my mamy 2 klaty. tylko kwestia tego, czy Laila zna taki przedmiot jak klatka i czy go lubi


Hihih, może będzie grzeczna, jak nie - odstawię ją do rodziców, bo mieszkają w Choroszczy zaraz niedaleko zjazdu na Dzikie :) Aż tak źle z nią nie jest, sikać na łóżka nie sika :lol: no i śrubek nie zjada. Ona tylko strasznie żywiołowa jest ;);)

psyja napisał(a):
z innych spraw to dzisiaj przyszedł do mnie rodowód malucha i jestem (delikatnie mówiąc) wściekła. dostałam POGNIECIONĄ, niczym nie zabezpieczoną koperte. rodowód też cały wymięty, w jednym miejscu prawie się przerywa. dodatkowo, nie powpisywano championatów przodków.. psy z dalszych linii które miały championaty ameryki, kanady mają powpisywane samo 'CH', nawet Avangarda z najbliższej linii nie ma wpisanego nic, a na podobno ma 5 championatów... zaraz będe dokładnie liczyć błędy, podałam narazie tylko te, które rzuciły mi sięw oczy najbardziej. zresztą te championaty to pół biedy, ale to jak wygląda ta kartka to masakra jest, ja w to aż nie wierze, szczególnie porównując z rodowodem Gafla. jego rodowód ma 11 lat i wygląda 100000 razy lepiej niż Ulego. napewno tego nie zostawie, zastanawiam się tylko czy wybrać się do ZK jeszcze dzisiaj czy zostawić to na przyszły tydzień. nie wiem co oni sobie wyobrażają:shake:


O, to faktycznie spaprali robotę :shake:

Posted

oo no to rzeczywiście bliziutko, nasz dom jest w Kolonii Dzikie. napewno będzie dobrze, Laila będzie grzeczna;) a jakby coś to do paki z nią:diabloti: wezme obie klaty na wszelki wypadek.

Posted

Aniu dziękuje jeszcze raz za dzisiaj!!
Całe szczęście,że sunia wróciła.Chciałam ją rozszarpać,taka byłam wściekła,że sobie poszła,ale byłam taka szczęśliwa,że wróciła cała i zdrowa! Moja malutka :loveu:
Oby tylko teraz przeżyć w miare spokojnie te huki petardowe! Nie cierpie sylwestra!! :angryy:

Posted

Diana nie ma sprawy, chociaż tak naprawde na nic się nie przydałam:lol: najważniejsze, że wróciła!!

mychaaaaa dziękuje i nawzajem! niestety nie mam nikogo takiego, u mnie w ogóle odpada, po naszym ostatnim kocie rodzice stwierdzili: nigdy więcej kota w domu, ŻADNEGO.

EDIT: dorzucam foty chłopców


buziaczek


parka:loveu: nawet się za rączki trzymają:diabloti:


chłopaki na świątecznie


Posted

Świąteczni chłopcy bardzo mi się podobają:lol:
Zdjęcie z Gajlą rewelacja:loveu: jak Wam się udało namówić te dwa potforki pełne energii żeby na chwilkę się położyły
A Gafcio jaki śliczny:loveu: to już po operacji? Jeśli tak to w ogóle nie widać,że psu coś dolegało:lol:

Posted

Patrzę, że tu sporo licealistek. Ja właśnie też myślę nad pudlem, ewentualnie grzywkiem PP, chociaż Sheltie są boskie i zawsze takiego chciałam, to podobno nie będę mogła mieć psa z sierścią, tylko włosem.

Mój brat np. miał swojego ukochanego wyżła weimarskiego i gdy wyjechał na studia, właściciel mieszkania owszem, zgodził się na psa, ale pod warunkiem, że nie ma sierści (żeby się nie wbijała w dywany i kanapy, bo później trzeba wiele lat, żeby cała ta sierść wyszła, szczególnie ostra, jak u wyżełków). Brat zrezygnował i szukał drugiego mieszkania sytuacja się powtórzyła i niestety pies był pod moją opieką jakiś czas. Dzięki Bogu brat już studia skończył i ma własny dom i w końcu może się zająć psem. :)

Dlatego ja, idąc na studia w tym roku wolę nie ryzykować i planuję małego pieska z włosem, dla bezpieczeństwa, zeby nikt nie kazał mi się z nim rozstać!

Posted

Ale jest miękki, wypada w bardzo małych ilościach, tak, jak ludziom i łatwo go usunąć, bo nie wbija się w materiał żaden. To ta wygoda.

Może piszę na nieodpowiednim forum, przepraszam, ale czy ktoś może mi powiedzieć, jaka dobra hodowla grzywków ma teraz szczenięta na sprzedaż w rozsądnej cenie?
I mam jeszcze pytanie. Na wielu stronach pisze, że grzywki nie wydzielają psiego zapachu. Czy to prawda?
I jak jest z cieczką? Nigdy nie miałam małego pieska. Ciekawi mnie, czy im też zakłada się takie duże pampersy?
Będę wdzieczna za pomoc.

Posted

Grzywacze kąpie się raz w tygodniu więc siłą rzeczy pachną kosmetykami, przynajmniej dla mnie.
Mam psa i on cieczki nie ma ;) Ale są chyba takie mniejsze wersje 'pieluch' cieczkowych.

Co do hodowli nie będę wypowiadała się na forum, bo może ktoś jeszcze poczuje się urażony ;)

Posted

Tasha, rzeczywiście między włosem a sierścią różnica jest ogromna. Dla mnie największa jeśli chodzi o gubienie ich. Mając goldka, należącego do jednej z najbardziej liniejących ras i grzywka, posiadającego włos moge śmiało stwierdzić, że to niebo a ziemia. Gafla kudły przez cały rok walają się po domu (lnieje ciągle, raz intensywniej raz mniej), mimo praktycznie codziennego odkurzania i raz/dwa razy tygodniowo gruntownego sprzątania całego domu przez p. sprzątającą, ciągle jest masa brudu. Ulego włosa nie zauważam na podłodze w ogóle - tylko na szczotkach i czasami na obrożach. Co do zapachu powiem prosto - Uli nie śmierdzi tak jak Gafel:diabloti: jak jest mokry w ogóle nie czuje jego zapachu, w przeciwieństwie do Gafla który śmierdzi niemiłosiernie. Napewno dużą rolę grają tu kąpiele - Uli jest kąpany obowiązkowo co tydzień, a Gucio dwa razy w roku (po zimie i po lecie) no i od potrzeby do potrzeby (jak sie w czymś wytacza, wykąpie czy co).
Z cieczkami jest różnie, u każdej suki inaczej. Jedni znajomi mówią mi, że ich sucz brudzi masakrycznie, przez całą cieczkę muszą latać za nią z mopem. Inni w ogóle nie zauważają że suka ma 'te' dni, jedynym sygnałem tego są dla nich psy wyczekujące pod płotem. Moim zdaniem nie ma jednoznaczej odpowiedzi jak jest podczas cieczek.

Co do hodowli grzywków, wiele zależy od tego jaka cena jest dla Ciebie ceną rozsądną. Poza tym nie spiesz się z wyborem malucha, nie warto. Poszukaj hodowli, porozmawiaj z hodowcami i wtedy szukaj szczeniąt u tych ludzi, którzy wzbudzają Twoje zaufanie. Dlatego właśnie ja już tak wcześnie robię rozeznanie w hodowlach pudli - nie tylko w Polsce zresztą.

Posted

Mam dokładnie takie samo odczucie. U nas w domu od 6 lat jest Akita ( niby trochę w mieszkaniu, trochę na podwórku), ale sierści jest multum. I najgorsze jest to, że nie da jej się trwale usunąć. Słyszałam o trymowaniu, ale podobno też tylko troszke pomaga. Z tego też powodu, chcę psa z włosem, najlepiej małego, żeby nikt nie mógł się przyczepić w przyszłości, że sprawia jakieś większe kłopoty.
Mam nadzieję, że uda mi się wychować grzywka na bystrego pieska, bawiącego się zabawkami, a nie obgryzającego meble. Podobno to mądre, choć czasem uparte psy. Na pewno wszystko zależy od środowiska, ale u nas w domu jest raczej spokojnie, bez dzieci, z jedną, dwuletnia kotką egzotyczną, myślę, że się wychowa na ułożonego psa. Chcę wziąć rasę, którą pogodzę ze studiami, a grzywki wydają się idealne. Tym bardziej, że uwielbiam pieski kąpać, czesać i takie tam. Mogłabym to codziennie robić. :D

A gdy suczka mieszka w bloku i ma cieczkę, to psy sąsiadów też wyja i uciekają na klatkę pod drzwi suczki? Nigdy nie mieszkałam w bloku.

Tak, tak, ja już od 2 lat interesuję się kynologią i grzywkami i szukam ideału. Ostatnio w Bajerstaffie mi sprzątnęli sprzed nosa wymarzoną sunię. Piękne psy tam mają. Niestety spoźniłam się z telefon, suczka poszła natychmiast. :<
I teraz, bardzo zrezygnowana, poszukuję innej hodowli i innego wspaniałego grzywka. Idealnego kompana grzywacza zaczęłam szukać w sierpniu i tak do dziś nie mogę znaleźć.

A cena...hm. Myślę, że do 1200zł. Więcej na razie nie jestem w stanie dać.

Posted

psyja napisał(a):

Co do hodowli grzywków, wiele zależy od tego jaka cena jest dla Ciebie ceną rozsądną. Poza tym nie spiesz się z wyborem malucha, nie warto. Poszukaj hodowli, porozmawiaj z hodowcami i wtedy szukaj szczeniąt u tych ludzi, którzy wzbudzają Twoje zaufanie. Dlatego właśnie ja już tak wcześnie robię rozeznanie w hodowlach pudli - nie tylko w Polsce zresztą.



:klacz::klacz::klacz::klacz:
Jedyne słuszne podejście!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...