Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mychaaaaa napisał(a):

Wczoraj nawet słyszałam rozmowę dzieci pod balkonem:
A: Ale słodkiiii miiiisioooo!
B: Cicho! Nie krzycz tak, bo ta pani wyjdzie i nakrzyczy! :evil_lol:

Paulina=postrach dzielnicy :) i dzieci Ciebie będą się bać a nie psa :D :D
**
ale na ludzką głupotę nie ma rady... :roll:

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

mychaaaaa napisał(a):

Wczoraj nawet słyszałam rozmowę dzieci pod balkonem:
A: Ale słodkiiii miiiisioooo!
B: Cicho! Nie krzycz tak, bo ta pani wyjdzie i nakrzyczy! :evil_lol:


hahahahahaha dobre :lol:

Ej ej została u Was moja bluza ? :razz:

Posted

mychaaaaa napisał(a):
Została, cały dzień ją nosiłam :evil_lol: w końcu "znalezione - nie kradzione" 8)


Mama Michała już pojechała ? :P
To wpadnę po ta bluzę haha

Posted

Iza. napisał(a):
Mama Michała już pojechała ? :P
To wpadnę po ta bluzę haha

uuuu wizytacja była?
i jak się przyszłej teściowej podobały psy? nie bała się czasem?
**
oj robimy offa :(

Posted

kalyna napisał(a):
uuuu wizytacja była?
i jak się przyszłej teściowej podobały psy? nie bała się czasem?


Nieeee, teściowa lubi psy i jest nimi zachwycona. Do domu jedzie jutro.
Iza, jutro mam baardzo ciężki dzień, jeśli go przeżyję, zapraszam w poniedziałek.

Posted

Wracając do tematu głaskania/dotykania psów przez obcych. Szlak mnie trafia jak ktoś odrazu wyciąga łapska do mojego psa :angryy: Po pierwsze: -należałoby najpierw zapytać. Po drugie: -może pies gryzie (pomimo braku kagańca). Po trzecie: -może jest właśnie podczas jakiegoś szkolenia i musi być obojętny wobec innych bodźców. Po czwarte: -może nie życzę sobie, żeby podchodził do każdej osoby, która cmoknie...
Sama bym chętnie wymiziała wszystkie napotkane na ulicy psy :loveu: ale ograniczam się do tęsknego wzroku za nimi :loveu::loveu::loveu:
Mam sąsiada, który (chyba) się na nas obraził. A było, to tak: jak wzieliśmy Torę, to pozwalałam jej się witać z wszystkimi sąsiadami. Miała kilka tygodni, była niegroźna, wszyscy ją kochali. Nasz sąsiad zawsze przychodził, pogadał, pożartował, pobawił się z Torą... Ale Tora zaczęła dorastać i chciałam, żeby nie leciała do każdego na ulicy. Ćwiczenia komendy "do mnie" ćwiczyłam każdego dnia w różnych sytuacjach. No i pewnego dnia ów sąsiad zawołał Torę,a ja wydałam komende "do mnie". Tora się zawachała, ale przyszła do mnie :multi: Od tamtej pory sąsiad mówi już tylko "dzień dobry", już nie woła Tory, a z nami też już nie bardzo rozmawia.

Posted

mychaaaaa napisał(a):

Wczoraj nawet słyszałam rozmowę dzieci pod balkonem:
A: Ale słodkiiii miiiisioooo!
B: Cicho! Nie krzycz tak, bo ta pani wyjdzie i nakrzyczy! :evil_lol:

ahahahahhaa ale mnie to ubawiło :evil_lol::evil_lol::evil_lol: może zainwestuj w tabliczkę nie głaskać psa albo coś w ten deseń? :evil_lol:
cóż mogę powiedzieć, powtórzę tylko że się z Tobią zgadzam. i że niektórym się przydaje zdrowa opitolka
a najbardziej mnie wkurzają Ci którzy psa chcą głaskać na hama pomimo tego że on nie chce i ucieka - a potem komentują że jest "głupi"
ciekawe czy każdego fajnego przechodnia też tak macają

magdabroy napisał(a):
Od tamtej pory sąsiad mówi już tylko "dzień dobry", już nie woła Tory, a z nami też już nie bardzo rozmawia.

i przynajmniej macie święty spokój. my mamy taką sąsiadkę i Johnny jak był mały to na nią skakał - ja protestowałam ale sąsiadka że jej to nie przeszkadza. nie to nie :eviltong: na obecną chwilę jest jedyną sąsiadką (nie mówię o obcych) na którą Johnny skacze - ale skoro jej nie szkoda ubrania - jej problem

Posted

Jaga. napisał(a):

a najbardziej mnie wkurzają Ci którzy psa chcą głaskać na hama pomimo tego że on nie chce i ucieka - a potem komentują że jest "głupi"
ciekawe czy każdego fajnego przechodnia też tak macają



i tak właśnie było w tym przedszkolu.. po prostu załamka.
podeszła do nas kulturalna kobieta z chłopcem (w sumie to zrobił się niezły wianuszek wokół Ulego, wiadomo - małe, białe, puchate, robi sztuczki i jeszcze z kucykiem:eviltong: co może dzieciom brakować do szczęścia w takim SŁODZIACZKU :diabloti:) i zagadała mnie, najpierw chłopiec karmił Ulinka, potem bardzo im się spodobał więc zaczęła mnie pytać co to za rasa (w trakcie pokazu nie usłyszała), jakie ma wymagania itp itd. i przez to w ogóle nie zauważyłam dwóch bahorów, dziewczynek które podlazły od tyłu. treserka mówiła pod koniec wykładu chyba nawet dwa razy ''TERAZ MOŻECIE RAZEM Z RODZICAMI PODCHODZIĆ DO PIESKÓW KTÓRE WAM SIĘ PODOBAJĄ, PROSIĆ PRZEWODNIKÓW O JEDZENIE DLA PIESKÓW I ZA ICH ZGODĄ KARMIĆ PIESKI. ALE PAMIĘTAJCIE - NIGDY NIE GŁASZCZCIE PSA BEZ PYTANIA, NIE KAŻDY PIESEK TO LUBI''. oprócz tego kilka razy podkreślała, że każdy z tych psów jest inny (było około 8-9 psów), każdy czegoś nie lubi albo jest na coś wrażliwy i kilka z nich nie lubi dzieci. a co zrobiły te dwa dzieciaki? nawet słowem się do mnie nie odezwały i wymyśliły sobie chyba że przytulą Ulinka.. odwróciłam się na to że chłopiec szarpał się na smyczy trzęsąc się z nerwów, ogonek oczywiście pod brzuszkiem, a te dwie szkarady go łapały: jedna za głowe (oczywiście ciągając za włosy), druga za plecki. nie musze dodawać że cały czas się nad nim pochylały i pokrzykiwały. ja myślałam że padne z wrażenia jak to zobaczyłam... a co ich rodzice robili? zdjęcia;] po prostu nie wierzyłam w to co widze. obstawiłam ich, ale tak naprawde co to da? myśle że dopiero jakby pies ugryzł to może by się zastanaowiła jedna z drugą i rodziciele też. jestem pod wrażeniem, że Ulinek ich nie pogryzł, on już zupełnie nie kontaktował z nerwów.. jak ja do niego wyciągnęłam ręke to wielkim skokiem uciekał. nie wiem co one zrobiły mu zanim się obejrzałam, ale pierwszy raz widziałam taką jego reakcje na cokolwiek. dzieci nienawidzi po prostu, ale wczoraj był bardzo grzeczny, jak podchodziło dziecko z rodzicami to pięknie podchodził, zero warkotu, z niektórymi nawet ćwiczył. po kiego te nie mogły tak zrobić?:shake:
cieszę się tylko że dość szybko się pocieszył i nie było już więcej takiej sytuacji, ale do pozostałych dzieci już tak nie podchodził jak wcześniej.
po prostu zachowania niektórych ludzi - załamka!


a te bahory i ludzie u Pauliny pod balkonem.. szkoda gadać:eviltong: jak ja siedziałam z psami to była nawet taka sytuacja: szła parka z jorkiem, zobaczyli Haneigo wystawiającego głowę przez balkon i co zrobili? oczywiście podleźli, WZIĘLI JORKA na ręce i podstawili Hanisowi pod sam pysk. żeby 'obejrzał misia'! przecież to jest samiec na swoim terytorium, a jakby upierdzielił jorczkowi głowe to co by było? oczywiście że pies niezrównoważony i agresywny. po prostu brak słów na ludzką głupote i takie akcje........... a jak przez takich ludzi ich dzieciom czy im coś się stanie - oczywiście wina jest psa i właściciela. że pies agresywny, poje**** a właściciel pierdoła i z psem sobie nie radzi. krew mnie zalewa:angryy::angryy:

Posted

psyja napisał(a):
a te bahory i ludzie u Pauliny pod balkonem.. szkoda gadać:eviltong: jak ja siedziałam z psami to była nawet taka sytuacja: szła parka z jorkiem, zobaczyli Haneigo wystawiającego głowę przez balkon i co zrobili? oczywiście podleźli, WZIĘLI JORKA na ręce i podstawili Hanisowi pod sam pysk. żeby 'obejrzał misia'! przecież to jest samiec na swoim terytorium, a jakby upierdzielił jorczkowi głowe to co by było? oczywiście że pies niezrównoważony i agresywny. po prostu brak słów na ludzką głupote i takie akcje........... a jak przez takich ludzi ich dzieciom czy im coś się stanie - oczywiście wina jest psa i właściciela. że pies agresywny, poje**** a właściciel pierdoła i z psem sobie nie radzi. krew mnie zalewa:angryy::angryy:


Ja już w kwiaciarni rozmawiałam z babką, że chyba kupię takie wielkie doniczki wieszane, żeby uniemożliwić głaskanie. Albo siatkę między kratami zawieszę, ale wtedy Honey nie będzie mógł sobie obserwować okolicy z balkonu. A ta babka do mnie, że ona też chodziła Haniska oglądać, bo wszyscy na osiedlu opowiadają, że taki ładny pies na balkonie siedzi... :roll:
Ja już myślałam nad taką tabliczką... ale kto na to zwróci uwagę? :shake: jak uprzejmie koczuję przy balkonie i każdemu zwracam uwagę to wychodzę na bestię, co to na dzieci krzyczy.
A najgorsze jest gdy Honey jest w domu, a dzieci zbierają się pod balkonem i krzyczą "Hani! Hani! Hani!" masakra... :shake:

Posted

Paulina a jakbyś wygrawerowała na tabliczce napis: Proszę nie głaskać i nie odzywać się do psa, bo wygląda na potulnego, ale może ręce poobgryzać :D
ehh o to mają atrakcje na podwórku i dzieci zamiast przed tv czy kompem to Tobie pod balkonem będą siedzieć... :roll: oo pobieraj opłatę za możliwość oglądania a za głaskanie tylko przy Tobie i sporą kwotę :D nie musiałabyś pracować :)
a już Ci współczuję jak wakacje się zaczną... w tamtym mieszkaniu przy najmniej nikt nie zwracałby aż takiej uwagi....
coby tylko rodzicom nie przyszło do głowy, żeby takiego pieska dzieciom kupić, bo im przecież się podoba.... :roll:

Posted

A macie się z tymu ludźmi, to ja mam jakis wychowanych. Wszyscy wiedza że wychodzimy z 3 i nawet dzieci jak widza pieski to podchodząc zawsze pytaja sie czy moga pogłaskać. A jak jest jakies mniesze dziecko to rodzic pyta czy dziecko może pogłaskac pieska i my pokazujemy którego może. Bo choc Kolo lubi wszystkich to jest bardzo zywy i malucha mógłby przewrucić Kay sie boi wiec ze strachy mógłby ugryźć a Tobi jest w niebowziety bo jak by nie było to pies terapełta w kazdy czwartek jedzie do dzieci i je uwielbia wie jak sie ma nastawić do takiego malucha i nie skacze na nie.

Ale nie powiem ludzie sa rózni bo np. ci którzy maja psy nie patrza że ida 3 psy i ze w grupie czuja sie mocne i jak prosisz aby wziął psa to jest oburzomy i stwierdza że jego nie gryzie i jak sie mówi że moje tak to wielkie ździwienie.
Grzywacze maja to do siebie że pojedyńczy nic nie zrobi ale w stadzie atakuja grupowo i nic sie nie zrobi.

Aniu do Białegostoku przyjezdżam we wtorek jesli chcesz zobaczyc Kaya to podaj mi swój numer telefonu na Pw to sie jakos skontaktujemy. wyjeżdżam tego samego dnia niestety jakos pod wieczór

Posted

Współczuję ci Paulina, u mnie na szczęście dzieci nie interesują się Bibi, choć ona je bardzo lubi. Kiedyś jakieś dziewczynki zaczęły się znią bawić,ale na początku: Możemy pogłaskać? a jak pozwoliłam,to pytanie: a mozemy poprowadzic na smyczy? a ja nie lubię nikomu obcemu oddawać smyczy,a tym bardziej małym dizecią,wię się nie zgodziłam,a one takie smutne poszły ;)A jak byłam z małą nad morzem, to Bibi poznała też dwie małe dizewczynki, które były nią zachwycone i przed drzwiami naszego domu napisałay wodą " Tu mieszka Bibi" choc nie lubie za bardzo dzieci, niektóre są naprawdę słodkie :)

Posted

Joanna Karasiewicz napisał(a):
A macie się z tymu ludźmi, to ja mam jakis wychowanych. Wszyscy wiedza że wychodzimy z 3 i nawet dzieci jak widza pieski to podchodząc zawsze pytaja sie czy moga pogłaskać. A jak jest jakies mniesze dziecko to rodzic pyta czy dziecko może pogłaskac pieska i my pokazujemy którego może. Bo choc Kolo lubi wszystkich to jest bardzo zywy i malucha mógłby przewrucić Kay sie boi wiec ze strachy mógłby ugryźć a Tobi jest w niebowziety bo jak by nie było to pies terapełta w kazdy czwartek jedzie do dzieci i je uwielbia wie jak sie ma nastawić do takiego malucha i nie skacze na nie.

Ale nie powiem ludzie sa rózni bo np. ci którzy maja psy nie patrza że ida 3 psy i ze w grupie czuja sie mocne i jak prosisz aby wziął psa to jest oburzomy i stwierdza że jego nie gryzie i jak sie mówi że moje tak to wielkie ździwienie.
Grzywacze maja to do siebie że pojedyńczy nic nie zrobi ale w stadzie atakuja grupowo i nic sie nie zrobi.

Aniu do Białegostoku przyjezdżam we wtorek jesli chcesz zobaczyc Kaya to podaj mi swój numer telefonu na Pw to sie jakos skontaktujemy. wyjeżdżam tego samego dnia niestety jakos pod wieczór


oj mamy sie mamy.. Asiu już Ci podrzucam nr na priv

Maalwi napisał(a):
Współczuję ci Paulina, u mnie na szczęście dzieci nie interesują się Bibi, choć ona je bardzo lubi. Kiedyś jakieś dziewczynki zaczęły się znią bawić,ale na początku: Możemy pogłaskać? a jak pozwoliłam,to pytanie: a mozemy poprowadzic na smyczy? a ja nie lubię nikomu obcemu oddawać smyczy,a tym bardziej małym dizecią,wię się nie zgodziłam,a one takie smutne poszły ;)A jak byłam z małą nad morzem, to Bibi poznała też dwie małe dizewczynki, które były nią zachwycone i przed drzwiami naszego domu napisałay wodą " Tu mieszka Bibi" choc nie lubie za bardzo dzieci, niektóre są naprawdę słodkie :)


to prawda, rzadko to rzadko ale zdarzają sie słodkie dzieci;) chociaż pytania 'czy możemy poprowadzić na smyczy' napewno nie zostawiłabym bez mocnego komentarza:diabloti:

Posted

U nas tylko Tobiasza inne dziecko moze na smyczy prowadzic ten to ma cierpliwość. Nasza zaprzyjaxniona sasiadka poprosiła raz o spacer z pieskiem żeby syn sie oswoił i sie nie bał wiec kto jak nie Tobi miał do siebie dziecko przekonać. On ma anielska cierpliwośc i mozna z nim zrobic wszystko co najwyzej głowe opusci jak juz dosyc bedzie miał ale nic nie zrobi jest bardzo cierpliwy.

Chetnych zapraszam do galerii na zdjecia oczywiście

Posted

To mój Ciap co dzieci nie lubi, to wzięłam w bezpiecznej odległości od dziecka (syn kuzynki) i mi odbiło i dałam smycz maluchowi i prowadził, jaki był dumny, ale Ciap był na rozciąganej i nie ciągnął i zachowywał się wzorowo. Czasem zwróciłam mu uwagę, aby wolniej szedł lub poczekał i na serio mnie słuchał. Ale zaznaczyłam dziecku, że jak pociągnie to ma od razy puścić smycz.... ale on twardo trzymał i Ciapka nawet nie poznałam :)
Ale czujność to miałam masakrycznie wyostrzoną i nawet jak się zatrzymał a nie był daleko przed nami to powiedziała: no Ciapuś idziemy dalej :)

Posted

[quote name='Joanna Karasiewicz']U nas tylko Tobiasza inne dziecko moze na smyczy prowadzic ten to ma cierpliwość. Nasza zaprzyjaxniona sasiadka poprosiła raz o spacer z pieskiem żeby syn sie oswoił i sie nie bał wiec kto jak nie Tobi miał do siebie dziecko przekonać. On ma anielska cierpliwośc i mozna z nim zrobic wszystko co najwyzej głowe opusci jak juz dosyc bedzie miał ale nic nie zrobi jest bardzo cierpliwy.

Chetnych zapraszam do galerii na zdjecia oczywiście

Ulinka na smyczy może prowadzić każdy, na szkoleniu w ogóle dawałam go dzieciom na 40 minut i pracował pięknie z nimi. ale jak chodzi o głaskanie.. zdecydowanie nie:diabloti:

[quote name='kalyna']To mój Ciap co dzieci nie lubi, to wzięłam w bezpiecznej odległości od dziecka (syn kuzynki) i mi odbiło i dałam smycz maluchowi i prowadził, jaki był dumny, ale Ciap był na rozciąganej i nie ciągnął i zachowywał się wzorowo. Czasem zwróciłam mu uwagę, aby wolniej szedł lub poczekał i na serio mnie słuchał. Ale zaznaczyłam dziecku, że jak pociągnie to ma od razy puścić smycz.... ale on twardo trzymał i Ciapka nawet nie poznałam :)
Ale czujność to miałam masakrycznie wyostrzoną i nawet jak się zatrzymał a nie był daleko przed nami to powiedziała: no Ciapuś idziemy dalej :)

no to widać nie tylko mojemu zgredkowi nie przeszkadza prowadzenie na smyczy przez znienawidzone dzieci hihih

***

my jak zwykle w weekend na działeczce, pogoda nie za dobra, całą noc padało i na powdróku mokrutko, ja w dodatku znowu chora. za to Uli się tak dzisiaj rozszalał od rana, że biegał non stop w kółko, skakał, przedzierał sie przez krzaki, nie mogłam się powstrzymać żeby nie wyjść na dwór i nie pofocić:)

lecęęęęęęęęęęę







hoopa





zakręt

Posted





prawda że mam zgrabne nóżki?:diabloti:



a co tam w krzakach siedzi?



Ulinek wykrada żarcie wiewiórkom:D



ptaszkom też nie omieszkał zjeść wszystkiego

Posted

kalyna napisał(a):
ale buszował :D
i on tak cały czas podskakiwał, że tyle fot w locie jest?


skakał i biegał bitą godzinę:D:D miał po prostu atak wariacji hihih
podobnych fot mam jeszcze 5 razy tyle haha

magdabroy napisał(a):
A kto go potem czyścił? :D


kanapa hahaha pierwsza rzecz którą zrobił było wskoczenie na kanapę i wytarzanie się na niej :evil_lol:

Posted

Foteczki ładne ale robiłaś w pochmurny dzień i wyszły ciemne. Jesli robisz na manualu podkręć troszke Iso ustaw aparat na pochmurny dzień, tak wogóle to jaki masz aparat? moze cos uda mi ci sie doradzić. Ja długo na Auto robiłam ale teraz nie wyobrażam sobie robic zdjeć inaczej niz na manualu, nauka czyni mistrza choc do mistrza to mi jeszcze daleko. Zawsze tez mozesz rozjasnic fotkę w jakims programie

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...