Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted





jeszcze 2 kwiatki






***

a jutro jedziemy na Radom, nie wystawiamy się, Ulinek jedzie w celach socjalizacyjnych ;) chłopiec już uprany i wypiękniony hihi

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No to fajnie, że w końcu zaczęłaś robić fotki w ruchu :) w sumie to ja jestem na siebie zła, że tak późno wzięłam się za poznawanie mojego aparatu, bo te fotki kiedy Sonia była mała za ładne nie wyszły, bo mała miała ADHD... ale więcej tego błędu nie popełnię :) no i widzę, że z makro zaczęłaś sie bawić :)
a masz cyfrówkę czy lustrzankę?
i 3mam kciuki za nowego lokatora :) oby był szczęśliwszym wyborem niż poprzedni :)

Posted

kalyna napisał(a):
No to fajnie, że w końcu zaczęłaś robić fotki w ruchu :) w sumie to ja jestem na siebie zła, że tak późno wzięłam się za poznawanie mojego aparatu, bo te fotki kiedy Sonia była mała za ładne nie wyszły, bo mała miała ADHD... ale więcej tego błędu nie popełnię :) no i widzę, że z makro zaczęłaś sie bawić :)
a masz cyfrówkę czy lustrzankę?
i 3mam kciuki za nowego lokatora :) oby był szczęśliwszym wyborem niż poprzedni :)


ja też się wzięłam 'dość późno' - ten aparat mamy już ze 4 lata albo i lepiej, wcześniej jakoś w ogóle mnie to nie interesowało, potem zaczęłam go brać i strzelać zdjęcia ot tak, tak jak się włączyło tak robiłam;) a ze względu na to jaki jest aprat to po prostu nie da się w nim ustawić żadnego trybu auto, więc strzelałam foty jak leciało hahahah na zupełnie nie takich ustawieniach jakie powinny być (te ISO, przesłona itp). dopiero ostatnio wzięłam się za poznawanie go i patrząc na te foty teraz stwierdziłam że chyba warto:D
tak ogólnie to mam cyfrówke i lustrzanke, ale cyfrówką wiadomo, nie pokombinuje się tyle. wszystkie zdjęcia z podwórka (poza spacerowymi z innymi psami) są robione lustrzanką, większość domowych też nią ale zdarza mi się robić też cyfrówką jak nie chce mi się sprzętu rozkładać.

teraz to już nie dziękuję za kciuki hihi

immortal napisał(a):
Śliczne zdjęcia i Ulinek :loveu:


dzięki ;)

Posted

dzięki dziewczyny ;)

wczoraj byliśmy na spacerku z Kasią (forumową Nelcik) i jej małą Madi, fotki prawie nie powychodziły więc mam tylko kilka

Madi :loveu:



Ulinek :loveu:



i jeszcze jeden Ulinek



oba nie zrobione, jeden w papilotach i oleju a drugi w oleju - zasadniczo nie ma co oglądać :eviltong:


no i parę fot z niedzielnego Radomia;) zachowanie chłopca nie było jeszcze takie jakbym chciała, ale widać postępy więc jestem dobrej myśli

Paulina w roli Ulinkowej handlerki :)



i Michał w tej samej roli chwilę później ;)



gdzie jest miejsce księciunia? ano w namiocie na najwygodniejszym fotelu!
jeszcze ta minka :evil_lol:



ślicznie patrzę w oczka



portrecik



i pilnując klatki nowego najlepszego przyjaciela Haniego:diabloti:



teraz chłopiec zmienił zdanie i zamiast wrodzonej nienawiści do samojedów, ma wrodzoną miłość do nich:D:D


oprócz tego jutro jedziemy na pokaz do jakiegoś przedszkola, nie wiem nawet w sumie co dokładnie będziemy robić - wiem tyle że 'coś' pokazywać;) mam nadzieję że chłopiec mnie nie zawiedzie, że nie będzie się mocno awanturował (po prostu... 'uwielbia' dzieci :roll:), skupi się pięknie i pokaże co potrafi.
a muszę jeszcze się pochwalić że wreszcie ruszyliśmy naprzód z aportowaniem - chłopiec nareszcie załapał że aport trzeba wziąć w zęby i przynieść do mnie, a nie rzucać nim po całym pokoju albo taczać nosem! uff

Posted

nooo to gratuluję postępów z aportem :) mój J ma aport w nosie niestety. za to mała jest urodzonym aporterem, aportuje wszystko. może jeszcze uda mi się wypracować aport u J, na razie to tak prawdę mówiąc mi się nie chce ;)

Posted

aportowanie Ulemu najtrudniej ze wszystkiego wchodziło, nauczył się co to jest 'aport', że trzeba dotknąć koziołka, potem wymyślił popychanie go nosem. i tak przepychał przez cały pokój i na tym etapie się zatrzymaliśmy na dobrych parę sesji:roll: aż zrezygnowałam haha. dzisiaj jakoś mnie wzięło że 'aaa może?' i zdesperowany chłopiec po dobrych 10 minutach przetaczania koziołka nosem i łapkami złapał go w zęby:D potem znowu nie mógł wpaść na to za co mu klinęłam aż znowu sukces, znowu zęby poszły w ruch a raz nawet rzuciłam, pobiegł, złapał w zęby, przyniósł do mnie i rzucił do ręki - mało nie padłam z wrażenia haha:D za to później już mu się tak pięknie nie udało, były małe potknięcia typu zrzucenie mi koziołka na nogę, puszczanie w połowie drogi a reszte popychania go nosem itp :diabloti:
tak czy inaczej cieszę się że jest chociaż mały postęp

Posted

a moim psiakom szybko to poszło. Pokazałam zabawkę, wsadziłam do pyska i przytrzymałam i głaskałąm, po czym jak wyciągałam to dostały na zamianę smaka ;) tak z góra 2-3 minuty i oczywiście dużo miłych słówek, cały czas mówiłam dobry psiak i pokazywałam i mówiłam zabawka. I jak rzuciłam i widzę, że ma w pysku to mówiłam do mnie i ręce rozkładałam i za pierwszym razem się udało :) ino Ciapek był młody wtedy. bo teraz tak szybko by nie poszło...

Posted

kalyna ale ja ucze z klikerem i kształtowaniem;) tzn nie dotykam psa ani przez moment, sam musi sie domyślić co ma zrobić.
zaczęliśmy od tego że kładłam aport i każde spojrzenie w jego stronę - klik. jak sie nauczył że musi patrzeć tam gdzie leży koziołek to zaczął tam podchodzić i wtedy - klik. dalej było trudniej bo musiał dotykać, jak dotknął - klik. i na tym etapie dotykania jakoś tak się zatrzymał, była gruuuuba bariera przejść dalej w sumie nie wiem czemu.
wiem że kształtowaniem nauka może dłużej trwać ale to ile nie mógł załapać aportowania to już patologia:diabloti:

Posted

Hahhahahah wrodzona miłość do samoyedów :evil_lol: ja nie wiem co Honey Ulemu obiecał, ale jestem zaskoczona tą nagłą miłością Ulego do Haniska ;) Uli ciągle Haniska tuli, liże po pyszczku i merda do niego ogonkiem :D a wszystko od czasu, gdy Honey niechcący poturbował Dokisa :diabloti:

Posted

[quote name='kalyna']no to ja aż takiej cierpliwości nie mam :)
bo zanim te moje się domyślą to za dużo czasu :D

ja też myślałam że nie będe miała ale jak się patrzy jak pies kombinuje, próbuje, stara się, myśli, wysila to aż się chce w ten sposób pracować;) poza tym to bardzo fajnie rozwija wyobraźne psa

[quote name='mychaaaaa']Hahhahahah wrodzona miłość do samoyedów :evil_lol: ja nie wiem co Honey Ulemu obiecał, ale jestem zaskoczona tą nagłą miłością Ulego do Haniska ;) Uli ciągle Haniska tuli, liże po pyszczku i merda do niego ogonkiem :D a wszystko od czasu, gdy Honey niechcący poturbował Dokisa :diabloti:

to musiał być jakiś spisek :diabloti:

[quote name='magdabroy']A może Ulinek zmienił orientację? :D

rzeczywiście, może do jego listy upodobań dołączyły też jajeczne samce:diabloti:

jeszcze parę fotek z wystawy - Ulinek handling by Paulina:loveu::loveu: bardzo mi się podoba! Paulina, rzeczywiście dobrze Ci z małym pieskiem idzie i się wygląda:diabloti: no i Ulinek się ładnie pokazywał z Tobą!







Posted

Aaaaa, bo Ulinek kocha swoją ulubioną ciocię i chętnie z ciocią po ringu biega :loveu:
Jęczę Michałowi, że chcę małego pieska do wystawiania, bo Honey mi ręce urywa, ale Michał pozostaje chwilowo niewzruszony.
Mój Ulinek pięknie się prezentował :) a u Michała był ciągnięty do tego stopnia, że wyglądał jak żyrafa :diabloti: Michał litości nie miał :evil_lol:

PS. A jakie zgrabne nóżki ma tutaj mój Michałek :diabloti::evil_lol::diabloti::evil_lol:

Aniu, wymyśliłam nowe krótkie imiona dla Twojego nowego domownika :diabloti: Kiss albo Kokos :eviltong:

Posted

mychaaaaa napisał(a):
jestem zaskoczona tą nagłą miłością Ulego do Haniska ;) Uli ciągle Haniska tuli, liże po pyszczku i merda do niego ogonkiem :D a wszystko od czasu, gdy Honey niechcący poturbował Dokisa :diabloti:

ja myślę że to może być z WDZIĘCZNOŚCI :evil_lol::evil_lol:

mychaaaaa napisał(a):
u Michała był ciągnięty do tego stopnia, że wyglądał jak żyrafa :diabloti: Michał litości nie miał :evil_lol:

ja mam to samo! :evil_lol: Johnny ma super ruch i wykrok ale z nim to trzeba zapierniczać :evil_lol: więc jak przypięłam Goldie do ringówki to ruszyłam jak motorówa... a mała jednak jest mała... dużo mniejsza... i bidula nie mogła nadążyć hahahha... ćwiczę opanowanie ;D

Posted

mychaaaaa napisał(a):
Aaaaa, bo Ulinek kocha swoją ulubioną ciocię i chętnie z ciocią po ringu biega :loveu:
Jęczę Michałowi, że chcę małego pieska do wystawiania, bo Honey mi ręce urywa, ale Michał pozostaje chwilowo niewzruszony.
Mój Ulinek pięknie się prezentował :) a u Michała był ciągnięty do tego stopnia, że wyglądał jak żyrafa :diabloti: Michał litości nie miał :evil_lol:

PS. A jakie zgrabne nóżki ma tutaj mój Michałek :diabloti::evil_lol::diabloti::evil_lol:

Aniu, wymyśliłam nowe krótkie imiona dla Twojego nowego domownika :diabloti: Kiss albo Kokos :eviltong:


oo tak kocha:loveu::loveu:
hahaha u Was w aparacie to chyba widać jak chłopcu mało głowy nie urywało haha bo u mnie same normalne foty:D a to że jak żyrafa to w sumie plus może poprosze Michała żeby częściej występował jako handler Ulinkowy hihi

dzięki za propozycje będe rozkminiać:D już w domu non stop wszyscy się zastanawiają i lecą coraz to lepsze pomysły :evil_lol:

Jaga. napisał(a):
ja myślę że to może być z WDZIĘCZNOŚCI :evil_lol::evil_lol:


ja mam to samo! :evil_lol: Johnny ma super ruch i wykrok ale z nim to trzeba zapierniczać :evil_lol: więc jak przypięłam Goldie do ringówki to ruszyłam jak motorówa... a mała jednak jest mała... dużo mniejsza... i bidula nie mogła nadążyć hahahha... ćwiczę opanowanie ;D


napewno z wdzięczności:diabloti:

z Ulinkiem nie trzeba się nabiegać specjalnie żeby chłopiec się ładnie pokazywał a miałam tak samo jak był Dokis:D jak biegałam z nimi na zmiane i Dokis biegł zamulony jak w Ulinkowym tempie a w jego tempie Ulinek napieprzał galopem bo mimo wykroku po prostu nie wyrabiał takiego latania haha

Posted

łiiiii jestem szczęśliwa!:D bilans zamordowanych na pokazie dzieci = 0!!! żadne obszczekane czy obwarczane :eviltong: jak na Ulinka to jest superowo i rzecz właściwie niemożliwa, kto widział reakcje Ulego na dziecko na ulicy ten wie:diabloti:

najpierw chłopiec miał problem ze skupieniem się (ludzi było.. sporo), ale dość szybko mu minęło. był fajny, pewny siebie i zadowolony:) później dwa popier***** bahory (inaczej nie umiem tych istot niemyślących nazwać, zresztą ich rodzice robiący foty też nie wykazali się inteligencją) się na niego rzuciły, był bardzo biedny ale dość szybko wrócił mu humor. całe szczęście. ogólnie imprezkę zaliczam na plus, jestem z Ulinka bardzo zadowolona;) gdyby nie ten bahorowy indydent to w ogóle byłoby superowo

parę nie za dobrych fot











i po prezentowaniu się, z normalnym dzieckiem :)

Posted

taak ! :lol:

Ciocia Diana tez jest strasznie dumna z Ulinka ! :lol: Był bardzo bardzo dzielny, zachowywał sie super(z tego co widziałam,bo byłam lekko zajęta Bahią,która szarpała mną na wszystkie strony).

Spotkanie zaliczamy na plusowe :lol: było superowo :lol: a widać,że warunki były ciężkie,bo ludzi sporo,w tym znienawidzonych przez Ulinka dzieci,po za tym było bardzo głośno co tez było problemem dla psów,ale nasze pociechy dały radę ! :lol:

Posted

zuch chłopak :)
dzieciaki mają to do siebie że nie mają wyobraźni ;p i mają do tego prawo bo są dziećmi. i tu się zgodzę z Pauliną - bo od tego są rodzice żeby dzieciom tłumaczyć, my dziś byliśmy z Johnnym na spacerku i migdalił się z wnusiem sąsiadki, nie pałał szczęściem - bo dzieciak był mały nie miał nawet 2 lat i sprawdzał mu ząbki itp.. ;) ale sąsiadka tłumaczyła wnusiowi co wolno robić pieskowi i jak go głaskać i było ok, dzieciak psa nie męczył a pies nie św krowa i głaskanie znosił godnie.

a jak rodzice nie mają za grosz wyobraźni to warto ich czasem zdrowo opiep... może coś dotrze do ciasnych móżdżków ];-> ja to zawsze prezentuję na przykładzie Tesiaka która jest JAMNIKIEM. nie jest słodkim papuśnym psiutem ale psem myśliwskim i nie lubi nikogo. jest ostra i nigdy jeszcze nikogo nie ugryzła ale potrafi pogonić i się wydrzeć jak trzeba - a rodzicom bledną minki... bo przecież taki sweetashny piesiunio był ;o a ja zawsze pytam czy chcą żeby dziecko straciło paluchy ;p
mnie rodzice nauczyli podejścia do obcych psów, chociaż nigdy psa nie mieliśmy, Dako pojawiła się jak ja byłam już prawie pełnoletnia. ja każdemu rodzicowi tłukę to do głowy, może też z racji pracy - dużo pracowałam i pracuję z dziećmi

Posted

Jaga, a co powiesz na to, że mieszkam obecnie na parterze, mam do połowy zabudowany balkon, wyżej są kraty. Naprzeciwko balkonu jest plac zabaw. Honey wychodzi często na balkon, podskakuje i sobie przez kraty ponad zabudowaniem patrzy na bawiące się dzieci. Dzieci często podchodzą, rozmawiają z Haniskiem pod balkonem (nie są w stanie go dosięgnąć), a on się do nich uśmiecha zadowolony.
I są rodzice, którzy pierwszy raz Haniska na oczy widzą, biorą małe dziecko na ręce i podnosi do Haniego by dziecko go głaskało. Mnie osobiście to wkurza i wychodzę i zwracam uwagę "czy pan jest niepoważny?! Przecież to tylko pies! A jak capnie, ugryzie - czyja będzie wina??" Oczywiście rodzice są wtedy wielce oburzeni moim chamstwem, że psa żałuję pogłaskać :roll: a dzieci płaczą :roll:
Wczoraj nawet słyszałam rozmowę dzieci pod balkonem:
A: Ale słodkiiii miiiisioooo!
B: Cicho! Nie krzycz tak, bo ta pani wyjdzie i nakrzyczy! :evil_lol:

Ręce mi opadają na ludzką bezmyślność :shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...