Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

haha no są różne opinie;) mnie psy nie obrzydzają, absolutnie nie o to chodzi. chodzi tylko i wyłącznie o sprawe cieczek, Ulinka ciachać nie zamierzam no a te kilka tygodni w roku może być baaaaardzo męczące. chociaż z drugiej strony znam sporo osób mających i psy i suki i żyją i mają się nienajgorzej:) dlatego sama jeszcze nie wiem. tak jak mówie - zobaczymy co mi los podsunie hihi

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

psyja napisał(a):
może czekał aż w domu będzie kolejny pies..? żeby miał siękto nami zająć?:)


ja też tak myślę :)

trzymam mocno kciuki za łysą dooopkę :)

Posted

psyja napisał(a):
haha no są różne opinie;) mnie psy nie obrzydzają, absolutnie nie o to chodzi. chodzi tylko i wyłącznie o sprawe cieczek, Ulinka ciachać nie zamierzam no a te kilka tygodni w roku może być baaaaardzo męczące. chociaż z drugiej strony znam sporo osób mających i psy i suki i żyją i mają się nienajgorzej:) dlatego sama jeszcze nie wiem. tak jak mówie - zobaczymy co mi los podsunie hihi


mnie tez nie obrzydzaja, ale suczki sa, moze tak to ujmę, bardziej estetyczne;)

no może to byc meczace z tą cieczką. spacery z taka suka tez nie naleza do przyjemności:) ja mam dwie ciachniete;)

Posted

hehe :) mamie niestety się nie podobają te grzywki :( nawet PP, więc coś mi się wydaje, że mogę je z głowy sobie wybić :(
a właśnie czy Grzywki nie gubią sierści? może to banalne i śmieszne pytanie, bo mi wydaję się, że nie, ale muszę mieć pewność...
bo tata stwierdził, że to ostatni pies w domu co gubi sierść :( na to mama no to potem kupimy psa z włosami i one nie linieją :diabloti:

Posted

Jaga. napisał(a):

trzymam mocno kciuki za łysą dooopkę :)


myślę, że się przydadzą;)

paniMysza napisał(a):
mnie tez nie obrzydzaja, ale suczki sa, moze tak to ujmę, bardziej estetyczne;)

no może to byc meczace z tą cieczką. spacery z taka suka tez nie naleza do przyjemności:) ja mam dwie ciachniete;)


aha, nigdy nie miałam suni więc niewiedziałam hihi
no właśnie może nie być za wesoło, a ciachać suni nie planuje

kalyna napisał(a):
hehe :) mamie niestety się nie podobają te grzywki :( nawet PP, więc coś mi się wydaje, że mogę je z głowy sobie wybić :(
a właśnie czy Grzywki nie gubią sierści? może to banalne i śmieszne pytanie, bo mi wydaję się, że nie, ale muszę mieć pewność...
bo tata stwierdził, że to ostatni pies w domu co gubi sierść :( na to mama no to potem kupimy psa z włosami i one nie linieją :diabloti:


u moich było to samo - mama stwierdziła, że Gafel to ostatni pies gubiący sierść w jej domu. codziennie musiała odkurzać i minimum 5 razy dziennie zamiatać, brudu była masa. i tak samo im się nie podobały żadne grzywki ani powdery ani łysole, tzn mamie średnio a ojciec nawet nie chciał patrzeć bo dla niego 'pies' to pies powyżej kolana. jakoś tak powoli przekonałam mame do pp (o łysolu wtedy nie było mowy nawet) a ojcu powiedziałam, że to mój pies i nie będzie musiał się nigdzie pokazywać z tym 'żenującym' stworzonkiem. no i tak trafił do nas Ulisek:) ojciec pierwsze co powiedział jak go odbieraliśmy to 'nooooooo myślałem że będzie gorszy' haha:D a teraz uwielbia małego śmierdka, cały czas go głaszcze, coś do niego mówi, podkarmia chociaż ciągle zarzeka się że to nie pies i że wcale mu się nie podoba:p mama w ogóle straciła głowę dla 'syneczka';)
jak zechciałam łysola to też były tylko krzyki fuuuuuu i powoli, powoli przekonywała, później przyszła do nas Paulina z Lailą. i reakcja rodziniki? ale śmieszny, ale fajny a mama tylko puka do pokoju i 'moge popatrzeć na łysola?' hahaha:D więc i do łysola się przemogli, a mama mówi że grzywek to pies idealnej wielkości i niebrudzący i nie chce żadnej innej rasy!!!

aha a co do lnienia to rzeczywiście, Uli nie gubi włosa w ogóle (oprócz tego co na szczotkach zostaje). ponoć grzywki mają włos w 95% podobny do włosa ludzkiego więc wszystko odbywa się mniej więcej tak jak u ludzi. brudu w domu zero;)

Posted

jak zamawiałam, marcelka mieszkałam jeszcze z rodzicami. tato był za, mama mówiła, że to paskuda. ale jak przywieźliśmy go do domu, mama wzieła go na rece i nie chciała wypuścić:)
a franią jest zachwycona:)
gusta się zmieniają. a charakter grzywaczy jest tak wspaniały, że nie mozna sie w nich nie zakochać:)

Posted

psyja napisał(a):

aha, nigdy nie miałam suni więc niewiedziałam hihi
no właśnie może nie być za wesoło, a ciachać suni nie planuje


można kupić spraye, które zabijąja cieczkowy zapach i psy tak bardzo nie napastują. probowałam u suczki, która wakacjowałam u siebie, a miała wtedy cieczkę i marcelek jeszcze z nami był i było wszystko ok. nie biegały tez za nami psiaki na spacerach.

Posted

No to mnie pocieszyłyście :)
i kto wie, czy za jakieś 10 lat nie pojawi się jakiś Grzywek (bo mam nadzieję, że Ciapuś dożyje godziwej starości o dopiero wtedy od nas odejdzie i to co najmniej za 10 lat) :)
Mamie jest zakochana w Goldenach, ale ze względu na sierść nie chce go brać, bo przy Ciapku jest trochę sprzątania. Na szczęście ma krótką sierść i nie ma aż takiej tragedii, co innego Golden :( ale jak znam życie to za jakieś góra 4 lata będzie kolejny psiak ;)
**
a co do cieczki, to właśnie słyszałam pozytywne opinie na temat tych sprayów :) nawet jak psy były na zawodach dogteringu to pies dopiero po 4 godzinach poczuł coś, a ta suczka cały czas koło niego szła :grin:

Posted

no tak, goldki to podobno najbardziej lnieące psy, bardzo trudno z takim w bloku wytrzymać.. zawsze wszędzie walały się włosy i było pełno piachu pod nogami (chociaż tak jak mówiłam codziennie było odkurzane, pare razy dziennie zamiatane i kilka razy w tyg gruntowanie sprzątane przez sprzątaczke). teraz w ogóle nie czuć że jest w domu pies;)

Panimysza nie sądziłam że te spraye są takie skuteczne!

Posted

psyja napisał(a):
Panimysza nie sądziłam że te spraye są takie skuteczne!


no ja też. ale musiałam spróbować, bo bałam się grzywaczo-kundelków w domu:) no i okazało sie, ze nawet sie sprawdza. na pewno samych w domu nie mogłabyś psiaków zostawic, bo ngdy nie wiadomo, ale nie ma wycia, biegania za suką i innych mało estetycznych rzeczy;) psy sie nie interesowały, bardziej suczka je napastowała, na nią ten spray nie zadziałał;)

Posted

paniMysza a co to za cudowny spray? Bo mi Zuza cieczke niby w styczniu skończyła, ale zawsze warto mieć w domu jakby coś. :)

Psyja, to za łysola kciuki trzymam! Będziemy podobne, bo pies pp i suka hl, haha :cool3:

Posted

Foxowa napisał(a):
paniMysza a co to za cudowny spray? Bo mi Zuza cieczke niby w styczniu skończyła, ale zawsze warto mieć w domu jakby coś. :)

Psyja, to za łysola kciuki trzymam! Będziemy podobne, bo pies pp i suka hl, haha :cool3:


i jak z Audikiem? bardzo ciężko było przeżyć cieczkę?
hihi powtórze się że kciuki napewno się przydadzą;) chociaż teraz na wiosnę coraz większy wybór maluchów, nic tylko coś brać

Posted

Zuz u nas nie była, ale jak jej się zaczynała to byłam z nim u babci i nie powiem, bo maltretował ją (ładnie mówiąc) :diabloti:


Ja już marzę o takich malutkich brzdącach latających po domu, a na razie to daleeeka przyszłość :D

Posted

no to za pół roku będziesz miała niezłą rozrywkę z nimi:evil_lol:
ahhh mi też się marzą dzieciaczki maleńkie ale zobaczymy co z tego wyjdzie, u nas to pewnie jeszcze odleglejsza (jest takie słowo?) przyszłość niż u Was o ile w ogóle u nas przyszłość:D chcesz mieć maluchy po Zuz (bo ona jest wystaowa i hodowlana tak?)? czy to odległa przyszłość dotycząca kolejnej domowniczki?:razz:

Posted

Ona miała być kolankowa, bo miała mieć max 22 cm, a tu mi takie wielgaśne stworzenie wyrosło i ma 29 cm, czyli taka fajniutkich rozmiarów. Nie za duża, nie za mała. Weterynarka do mnie nawet ostatnio czy po białasach małe będą, bo ona chętna by była :D:D
W sumie nie wiem co myśleć.

O następnym psie rodzice powiedzieli, żebym nawet nie śniła. Jeżeli już to jak się wyprowadzę :evil_lol:. Także życzę sobie powodzenia :lol:

Posted

za nami już dwie cieczki w duecie pies - suka :diabloti: i niezliczona ilość cieczek Dakoty
powiem tak - wszystko da się przeżyć. najgorzej to było z Dakotą na spacerach bo psy puszczane luzem ją napastowały, bywało że musiałam z kijem chodzić.

wszelkie spraye to mogłam sobie wsadzić :diabloti: na moje suki nic nie działało, jedynie co to Dystans kupowałam dla Dakoty, on śmierdział obrzydliwie i psikałam psy które do niej podchodziły. psikanie jej nic nie dawało, a mój pies się tego bał. to skoro ja wychodzę z psem na smyczy, a inni puszczają rano luzem i mają gdzieś to czemu ja mam swojego psa męczyć? czasem było ciężko np jak wychodziłam z Dakotą a tu 6 psów pod klatką.
do Tesiaka kupiłam cudowny spray No Love za 40 zł :diabloti: i też go sobie mogę wsadzić :diabloti:
za Tesiorem też psy łaziły ale Johnny (ksywka Kiler-Maczo) stosował ciosy karate, stawał na tylnych łapach, przednimi machał i miauczał jak japońcy w filmach ;) i to odstraszało potencjalnych wielbicieli, poza tym jamnik czy grzywacz to nie onek. zawsze można wziąć na ręce i zwiać

Posted

paniMysza napisał(a):


a co do miotów, to widziałam, ze u magdy (gattaca) urodziły się maluszki:)


a tak widziałam:) to półrodzeństwo (czy jak sie to nazywa) mojego Ulinka, ich tata jest rodzonym bratem taty Ulego

Posted

paniMysza napisał(a):
foxowa, a ty masz grzywacza?

u mnie spray podziałał, sama byłam w szoku:)

a co do miotów, to widziałam, ze u magdy (gattaca) urodziły się maluszki:)


paniMysza, mam nawet dwa! Zuze (DOLCE VITA Sealsa) i Audika (ART Gro-Bez) ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...