Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tasha, nie zauważyłam nigdy u Ulego żeby był uparty. Jest raczej karnym psem, bardzo chętnie i z ogromnym skupieniem pracuje. Nie zniszczył mi nic, w ogóle od kiedy jest u mnie to udało mu się jedynie rozszarpać przedwczoraj swoją pluszową zabawke, którą bawił się od września. Załatwiać się na podwórku nauczył bardzo szybko - nie sikał w domu już jako 6 miesięczny szczeniak, a 'starał się' od kiedy do mnie przyjechał. Nie zauważyłam u niego skłonności do ucieczek (co występuje u wielu młodych samców), pięknie się pilnuje, na zawołanie przybiega tempem expresowym. Nie jest jednak psem bezproblemowym (chyba żaden taki nie jest). Jest baaaardzo szczekliwy kiedy ktoś przychodzi do domu, boi się kiedy jest w duuużej grupie ludzi i psów w budynku (na wystawach, na hali na szkoleniu). Cały czas pracujemy, powoli pozbywamy się kłopotliwych zachowań i jest coraz lepiej.

Ja mieszkam na dwa domy, a raczej w większości w bloku, w mniejszości w domu z ogrodem za miastem. Gafel nigdy nie zrobił czegoś takiego jak ucieczka pod inną klatkę bo tam czuje suke. Zresztą nigdy nie widziałam takiego obrazka jak banda psów czatujących pod klatką na panne. Kiedy jesteśmy za miastem Gafel jest bardziej 'pobudzony', dwa razy udało mu się niestety uciec do suk. Kiedy jest okres cieczek, obowiązkowo smycz i obroża, nawet na spacerze w lsie. W większości jednak po prostu leży 'smutny', nie chce jeść ani pić. Taki chłopak zakochany:lol: Ulinek na szczęście jeszcze nie szaleje za pannami

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

O, dziękuję ci za pomoc, dobrze posluchać takich informacji od właścicielki młodego grzywka, bo właśnie chyba ten etap (młodość) jest najważniejszy w życiu pieska.

Fajnie, że trafił ci się posłuszny piesek, czytałam, że w wielu przypadkach grzywki są troszkę rozpieszczone i lubią się droczyć. Szczególnie samce. Chociaż mi to trudno osądzić, nigdy grzywka nie miałam.
Ale tak jak mówisz, ideałów nie ma, każdy psiak ma jakieś tam problemy. Grunt, to umieć je wyeliminować.

Myślę, że dobrze od szczeniaka psy zabierać w ruchliwe miejsca, do różnych środków transportu, przedstawiać rodzinie, dzieciom, innym zwierzakom, tak dla socjalizacji, właśnie, żeby się nie bały.

A czy grzywkom trzeba wyrywać włoski z uszu?

Posted

tak naprawdę te zwyczaje jakich młody pies się nauczy, będą mu towarzyszły przez całe życie. oczywiście można korygować zachowania, jednak próby zmian zachowań u dorołych psów nie należą do łatwych ani pożądanych. czym skorupka za młodu nasiąknie..;)
zależy co rozumiesz przez rozpieszczenie. dla mnie np. to że moje psy śpią z domownikami łóżkach nie jest kwestią rozpieszczenia tylko tego, że takie zasady panują w domu. psy mają jasno postawione, że mogą wejść na kanapę czy łóżko jeśli mają ochotę. dla mnie, jeśli miałabym użyć tego słowa, to rozpieszczenie oznacza raczej nieposłuszeństwo tj. pies kradnie rzeczy, zjada coś bez zgody, czyli to co wykracza poza zachowania 'dozwolone'. te dozwolone i niedozwolone każdy musi określić sobie sam i jasno dawać psu sygnały od szczenięcia, co wolno a co nie.
z Ulim do socjalizacji przykładamy się bardzo, staram się go zabeirać do znajomych, w nowe miesjca, 4x w tygdoniu jesteśmy na szkoleniu w grupie psów i ludzi (w dodatku na hali). z dziećmi mamy chyba największy problem - od początku za nimi nie przepadał, nie miał intensywniejszych kontaków z nimi. później miał nieprzyjemne zdarzenie z dziećmi w roli głównej i tak oto ich nienawidzi. idąc na ulicy i widząc małego człowieka, często jest gotowy go rozszarpać, skacze na smyczy, szarpie sie. taki stosunek nie jest dla mnie szczególnie kłopotliwy, małych dzieci w domu nie mam i raczej póki co mieć nie będe, zdecydowana większość znajomych też. jednak i nad tym powoli pracujemy, ostatnio nawet troche pracował na szkoleniu z małą dziewczynką.
musisz pamiętać żeby socjalizując psa nie męczyć go, co za dużo to nie zdrowo. nowe miejsce czy stresująca sytuacja najwyżej 1-3 razy w tygodniu (zależy od psa oczywiście). inaczej taka 'socjalizacja' przyniesie skutki odwrotne od tych spodziewanych.
tak, grzywaczom wyrywa się włosy z uszu

Posted

Oj, gdy pies nie lubi dzieci to duży problem. Szczególnie, że te, widząc małego pieska od razu są gotowe podejść i zagłaskać na smierć, nieświadome wrogiego nastawienia. Mielismy identyczny problem z Akitą. Do 3 msc. życia dziecko nigdy nie znajdowało się w jej pobliżu. I nie wiedzieliśmy, że będzie źle na nie reagował. Kiedy przyszła do nas moja kuzynka, 4-letnia, od razu rzuciła się do głaskania. Akita miała wówczas 8msc. I nie dała po sobie poznać, że nie zyczy sobie dzieci w domu. Dostojnie poszła sobie do kąta i udawała obojetność. Więc dziecko, zachęcone brakiem agresji poszło się pobawić. Dzięki Bogu, że byłam blisko, bo pies rozszarpałby małej ręke. I nikt się tego nie spodziewał, bo przecież suka nie sygnalizowała agresji...
Tak więc dobrze, że chociaż twój Uli otwarcie pokazuje, co mu się nie podoba...

Posted

I mam jeszcze do ciebie pytania.

Czy suczka semi, mocno obrośnięta, cała praktycznie, ale futerko ma dość krótkie, może być wystawiana?

Czy suczce po roku można wyrobić rodowód (miała metrykę)?

Posted

u nas Gafel był wrogo nastawiony do dzieci większość życia. kiedy miał 9 msc rozszarpał dziecku ręke ( na 12 szwów). całe szczęście, że było to dziecko znajomych, nie wniesli oskarżenia.. stało sie to podczas grilla u nas w domu, kiedy 2 letnie dziecko mimo ostrzeżeń, że piesek jest 'be' ciągle chodziło za nim. no ale to jeszcze był w stanie znieść, wytrzymywał taką sytuacje, chociaż była bardzo stresująca. pod wieczór, kiedy było już ciemno, ktoś poszedl do grilla z dzieckiem na podwórku, dzieciak sie najwyrazniej zapomnial bo zlapal Gafla za glowe i wsadzil mu palce w oczy. to juz bylo za duzo i po prostu poszarpal dziecko. w wieku około 8-9 lat nagle się uspokoił, uwielbia teraz dzieci, sam za nimi chodzi, za ludźmi też (no ale za dorosłymi i zwierzętami to zawsze przepadał). jest teraz cudownym, zrównoważonym psem. znosi wszystko, każde zachowania. nigdy nie zaatakował żadnego zwierzęcia pierwszy, na zaczepki małych psów czy kotów nie reaguje w ogóle. kiedy mieliśmy koty to chodziły po nim, jadły z jego miski a on czekał w kolejce, żeby po wszystkim.. dokładnie kotka wylizać.
Uli skutecznie nauczył wszystkie dzieci w okolicy, że słodki wygląd to nie wszystko i zeby nie głaskać nieznajomych psów. teraz, jak widzą że idziemy na spacer to... się chowają:diabloti::diabloti: no a przynajmniej uważają, żeby nie podejść za blisko. oczywiście jeśli idziemy np. po centrum miasta to ani się nie rzuca ani nie warczy jeśli dziecko po prostu spokojnie idzie, ale pod blokiem czy pod plotem to co innego niestety. jak już mówiłam, robimy małe kroczki.

jako roczny pies, raczej grzywacz nie powinien mieć krótkiego włosa. nie wiem co Ci odpowiedzieć na to pytanie. wyrobić rodowód można w każdym wieku, jest to niezbędne do wystawiania psa w dorosłych klasach. chcesz kupić rocznego psa?

Posted

Nie to, że chcę kupić, wolałabym w wieku 4 msc. około, bo boję się, że jakbym szła do szkoły, mała by się zapiszczała z tęsknoty w wieku 8 tyg. sama w domu. Moi rodzice pracują całe dnie praktycznie, ja zanim przyjadę ze szkoły to też koło 5 dopiero. Różnie to jest. Tak, wolę troszkę starszego pieska, bo bym nie wytrzymała siedząc na lekcjach i myśląc, jak to maleństwo się męczy. Starszy piesek już się czymś zajmie, zabawą, spankiem, szamaniem smakołyków. :}
Myślę nad sunią PP z Valp. Elizabeth. Podoba mi się, ale bardzo młodziutka. No i póki co dowiaduję się, czy jest wystawowa, bo na takim piesku mi zależy. Chcę zacząć karierę na wystawach. :)

Posted

Tasha, ja studiuję i wzięłam prawie pięciomiesięczną grzywkowatą sunię. I to była po prostu masakra. W ogóle nie przystosowana do zostawania samej w domu, lęk separacyjny... tragedia. W życiu już nie zdecyduję się na takiego wyrośniętego szczeniola. O ile 8tyg. możesz powoli przyzwyczajać do zostawania na krótko samego, a czteromiesięczna Laila wyła non stop, do sklepu nie można było wyjść, sąsiedzi się skarżyli - jak to w bloku. Lepiej o tym pomyśleć wcześniej i przyzwyczajać maluszka. A na uczelni czas można spędzać nawet i całymi dniami, szczególnie na pierwszym roku. Ja jestem teraz na trzecim i zajęć mam mniej niż na początku, a i to ciężko psa było zostawiać. Przemyśl lepiej wiek tego psa. Pies bardziej męczy się sam, gdy jest duży i ma lęk separacyjny, niż jak jest mały i się przyzwyczaja.

A grzywki uczą się bardzo szybko, mojej każda nowa sztuczka to max. 15 min. I nie zauważyłam by była grymaśna czy uparta przy szkoleniu - zazwyczaj traktuje to jak zabawę... ;) No, chyba, że szkolisz psa starą szkołą metody przymusu - wtedy możesz liczyć się z oporem.

Co do pampersów dla psa... w czasie cieczki nie nakłada się pampersa, kupuje się delikatne majteczki, do których przykleja się wkładki. Sunia nie męczy się w pampersie i nie brudzi mieszkania.

I nigdy też nie spotkałam się z warunkiem, że pies musi mieć włos zamiast sierści przy wynajmowaniu domu :eviltong:. Cóż, co kraj to obyczaj.

Posted

O to dobrze, bo nie wyobrażałam sobie małej w wielkim pampersie. :)

A co do wieku. Właśnie tak się kłócę sama ze sobą, bo z jednej strony macie rację, może wyć i się bać straszy piesek, ale młodszy z kolei potrzebuje wycieczki na dwór co dwie godziny, żeby się czystości nauczyć i nie wiem, jak ja to zrobię...

Posted

ja wziełam Ulego 3 miesięcznego, ale byłam w dobrej sytuacji bo siostra zaczynała 1 rok studiów i była cały miesiąc większość czasu w domu. maluch był przyaczony do zostawania samotnego i do zostawania zGaflem, przez najpierw krótkie wyjścia, później stopniowo coraz dłuższe. nigdy nie było problemu typu piszczenie czy wrzeszczenie pod naszą nieobecność, ale Uli był zawsze bardzo zdenerwowany jak ktoś wracał do domu, biegał i piszczał, szczekał przez dobrych 10 minut i najczęściej było gdzieś podsikane (zdarzało mu się sikać w domu w sytuacjach stresowych). za radą treserki kupiłam klatke i zaczęłam przyzwyczajać malucha do niej, później do pobytu w zamkniętej. teraz mogę powiedzieć jedno - klatka, to chyba moja najlepsza inwestycja. zawsze jak wychodze zamykam w niej Ulego, nie dlatego że niszczy czy coś, tylko dlatego że jestem pewna, że zostawiam psa spokojnego, bezpiecznego, w nieprzytłaczającej go przestrzeni. teraz kiedy wracam, od razu ide do pokoju go wypuścić. zastaje wyspanego, zadowolonego, wyciągającego się psiaka. powitanie jest krótsze i mniej nerwowe a i pies spokojniejszy. zalet klatki mogłabym wymieniać mase, najważniejsze to powoli i rozsądnie nauczyć psiaka w niej zostawać.

pisałam już w innym temacie o zaletach brania młodszego psa jakie sama zaobserwowałam, Tasha chyba też coś w nim pisałaś. chociaż najpierw myślałam, że jednak lepiej brać starsze szczenię (porównując z Gaflem, wziętym w wieku 7-8tyg), teraz zgadzam się z mychaaaa. pudla napewno wezme nie starszego niż 10tyg.

mychaaaaa tak nie na temat - złamałam się i zamówiłam sobie taką samą odżywkę jak dla Ciebie;)

EDIT: Tasha, może pomyśl o psiaku na ferie zimowe? zawsze to 2 tygdonie do przodu w nauce, później ostatecznie tydzień wolnego od szkoły to już 3 tygdonie, a to już całkiem sporo

Posted

A ja chyba wezmę szczenię w wieku 12 tygodni, taki pośredni wiek, myślę, że dam radę. Teraz trzeba tylko czekać na jakiś fajny miot i zamawiać rozrabiakę. :-)

Posted

Tasha napisał(a):

Myślę, że dobrze od szczeniaka psy zabierać w ruchliwe miejsca, do różnych środków transportu, przedstawiać rodzinie, dzieciom, innym zwierzakom, tak dla socjalizacji, właśnie, żeby się nie bały.



Koniecznie! Grzywacze potrzebują bardzo intensywnej socjalizacji. Dlatego warto wypytywać hodowców jakimi metodami socjalizują maluchy.

Ja wzięłam swojego malucha w wieku dokładnie 12 tyg. W hodowli z której pochodzi Buenosek psy nie są wydawane wcześniej. Uważam że to bardzo doby wiek. Wcale nie prawdą jest że pies jest już duży i trudniej przystosowuje się do nowych warunków. Mój buenosek nie miał z tym najmniejszego problemu.

Posted

ja Ulego wzięlam w jakieś 15-16 tygdoni (nie chce mi sie liczyć dokładnie:diabloti:) i ostatecznie zdecydowałam, że mając porównanie w braniu psa 8 tygdoniowego i 15tyg wolę tego 8 tyg. a najbardziej to właśnie takiego 8-10tyg, chociaż behawiorysci uważają za idealny wiek te 10-12 tygdoni, a w 8tyg szczenię jest gotowe fizycznie na rozdzielenie od matki, psychicznie zdarza się w wielu przypadkach, że nie od końca

Posted

Tasha napisał(a):
O to dobrze, bo nie wyobrażałam sobie małej w wielkim pampersie. :)

A co do wieku. Właśnie tak się kłócę sama ze sobą, bo z jednej strony macie rację, może wyć i się bać straszy piesek, ale młodszy z kolei potrzebuje wycieczki na dwór co dwie godziny, żeby się czystości nauczyć i nie wiem, jak ja to zrobię...


Zawsze możesz wziąć maluszka na początku wakacji, przez wakacje nauczyć wszystkiego i spokojnie iść do szkoły we wrześniu - z czystym sumieniem, że maluszka wszystkiego nauczyłaś.

Posted

Rozmawiałyśmy dziś z Psyją właśnie na temat brania szczeniaków do domu,w jakim wieku najlepiej. Uważam,że najlepiej brać maluszka takiego około 2miesięcy,myślę,że lepiej z takim malcem wszystkiego go nauczyć i zapoznać z wieloma sytuacjami.
A jesli piesek jest np. dużej rasy(jak z resztą moja Basia)to na pewno lepiej nauczyć np. jeżdżenia autobusem psiaka 2miesięcznego którego w razie protestu jeszcze dasz radę wziąć na ręce,a nie jak to wziełam ja swoją suńkę w wieku 7miesięcy i teraz nie mam pojęcia jak miałabym ją nauczyć takiego podróżowania,bo na ręce się pirenejki wziąć nie da:evil_lol: Ale tu mowa o piesku mniejszej rasy,więc i z dorosłym nie będzie aż takiego problemu.

Z doświadczenia jakie mam w tej chwili z Basią,teraz nigdy nie wzięłabym szczeniora w tak późnym wieku i tak nagle,bo szczerze mówiąc nie przemyślałam tego dobrze.Lepiej dłużej szukać hodowli,poznać hodowlę,psy,hodowców i poczekać z kupnem psiaka,a kupić go z dobrego źródła,niż wziąć psa nagle pod wpływem impulsu.

Posted

ja w sumie też popieram byś wzieła szczeniora na ferie lub wakacje , takiego w wieku 10-12 tyg.
Sam 6 dni temu przywiozłem prawie 6 miesięczne szczenie, i dopiero się siebie uczymy heh, zakochałem się w małym od 1 wejrzenia mimo jego wieku etc.
choć wiem że trudno jest przejąć pałeczke i wychowywac niesfornego malucha w tym wieku , fakt faktem ze szybko zobaczył w nas rodzine choć tak do końca zaaklimatyzowany nie jest, musi minąć jeszcze jakis czas, mały jest rozkoszny ale i uparty co utrudnia nam często porozumienie wiec lepiej naprawde poczekaj chwile i pozbieraj dane o psiakach które są na swiecie lub maja sie niedlugo urodzic hodowli jest wiele , trzymam kciuki :)

Posted

jak to mówią my swoje a życie swoje ;)
ja wzięłam Johnego w wieku 14 tygodni, szczerze mówiąc bałam się trochę... ale socjalizowany był doskonale i to było po nim widać, świetnie się zadomowił, zero problemów.
a co do cieczek to ja mam jamnicę mini, brudzi okropnie, gacie ściąga. mając porównanie z sukami z rodziny to niektóre brudzą średnio, inne wcale, inne masakrycznie. jeśli chcesz łysą sunię to będzie Ci prościej, skoro one noszą ubranka to i na majteczki nie powinna się krzywić.
a co do polecanych hodowli... ;) każdy z nas ma psa z jakiejś hodowli i każdy z nas wziął go dla pewnych cech lub względów. wydaje mi się że dużo jest dobrych hodowli grzywek, musisz tylko popatrzeć co konkretnie chcesz i do tych oczekiwań szukać sunię. ja o karierze wystawowej nie myślałam jak szukałam grzywka, szukałam go pod kątem charakteru i dla mnie to był strzał w 10, pies bezproblemowy. każdy ma inne priorytety. na wystawach bywamy, ale dla mnie jest to raczej świetna zabawa niż kariera, dla kogoś innego to może być coś najważniejszego na świecie i to też jest dobrze. ważne jest żeby wiedzieć co się chce. w jamnikach czasem tak jest że ktoś kupi sukę za małą kasę albo "bo mu się podoba" i potem biadoli że suka ma same bdb. jednak w szukanie suki na show trzeba trochę zainwestować i czasu i pieniędzy i mieć świadomość że nie każda hodowla w nieznane ręce taką sukę da. a jak jest w grzywkach nie wiem - ale podejrzewam że podobnie

Posted

myślę, ze JAga ma rację, żeby dostać szczenię bardzo wybitnie wystawowe, idealne pod względem eksterieru i charakteru na wystawy trzeba się bardzo postarać;) hodowcy przebierają w domkach jak najdłużej, dokładnie 'analizują' chętnych, odrzucają ich. cena też gra w takim przypadku swoją rolę, chociaż hodowczyni którą znam bardzo dobrze, wolała oddać szczenię za bezcen ale do domu wystawowego, który dobrze poznała niż za ponad 1000E sprzedać komuś innemu. (zaznaczę, że nie jest to hodowczyni grzywaczy)

aha no i też uważam, że jeśli masz taki kompletny brak czasu w ciągu roku szkolnego, to najlepszym wyjściem dla Ciebie Tasha będzie wzięcie psiaka na wakacje. nie martw się, nie spiesz się. naprawdę do wakacji nie zostało wiele, a psiak jest decyzja na kolejnych kilka-kilkanaście lat. jeśli weźmiesz w wakacje 2-3 miesięcznego malucha to pod koniec wakacji będzie juz 5-6 miesięcznym młodzikiem, Uli w tym wieku już nie sikał w domu zupełnie (wyjątki były tylko po bardzo stresujących go sytuacjach) i spokojnie zostawał w domu (w klatce i bez, ale zdecydowanie polecam bardziej w klatce). także zgadzam się z mycha, po wakacjach mogłabyś być spokojna i z czystym sumieniem - chyba że trafi Ci się baaaardzo problemowy egzemplarz:eviltong:

Posted

Uważam, że zdecydowanie lepszy czas na wzięcie psa to wakacje, może nawet już w czerwcu kiedy jest luźniej w szkole, poświęcanie czasu na wychowanie zajmuje o wiele więcej niż dwa tygodnie, zwłaszcza jeśli masz natłok pracy w szkole, a to dopiero połowa roku szkolnego.
Nie jestem też przeciwna braniu psa zimą, ale wtedy trzeba być zdecydowanym i świadomym wszystkich obowiązków związanych z psem.

Tasha napisał(a):
A ja chyba wezmę szczenię w wieku 12 tygodni, taki pośredni wiek, myślę, że dam radę. Teraz trzeba tylko czekać na jakiś fajny miot i zamawiać rozrabiakę. :-)


Nie tyle co czekać na fajny miot, ale znaleźć dobrą hodowlę, którą zajmują się odpowiedzialni ludzie znający się na 'swojej' rasie. Łatwo się nieraz naciąć na 'znawców' niestety. Warto też dużo wcześniej nawiązać kontakt z hodowcą, to ważne, bo hodowca nie odda swojego psa byle komu, poza tym łatwiej będzie podjąć decyzję przy wyborze szczeniaka, będzie mniej-więcej wiedział czy może oddać Ci swoje dziecię i czy poradzisz sobie z owym maleństwem.

Jeżeli chodzi o wiek, to przeciętnie od 7 do 12 tygodniu, szczenięta uczą się jak żyć w ludzkim świecie, a hodowca może w pewnym zakresie określić jaki charakter czy temperament będą miały psiaki w przyszłości. W tym czasie w sumie najodpowiedniej jest brać szczeniaka.
Psiak w wieku 12-16 tygodni to już raczej młodziak, psy w tym czasie czuja się już bardziej pewne siebie, nastaje okres ząbkowania - więc i jednocześnie najczęściej dewastacji otoczenia :lol:

Jeżeli chodzi o socjalizację, to niemożna tego zaniedbywać, najlepiej przez jak największy okres czasu (czyli od kiedy pojawi się psiak i wiele tygodni później), zabierać malca wszędzie gdzie w późniejszych latach moż mieć okazję przebywać, czyli do miasta, metra, autobusu, pociągu itd.
Dużo ludzi na wiadomość o kwarantannie, przeczekuje pewien okres czasu, czego w gruncie rzeczy nie powinni robić, owszem trzeba uważać, ale jeżeli pies jest niewielki to można śmiało go brać na ręce i zwiedzać różne miejsca, trzeba po prostu uważać by nie miał do czynienia z innymi psami, brudnymi rękoma przechodniów czy pełnymi zarazków chodników ;)

Tasha napisał(a):

Fajnie, że trafił ci się posłuszny piesek, czytałam, że w wielu przypadkach grzywki są troszkę rozpieszczone i lubią się droczyć. Szczególnie samce. Chociaż mi to trudno osądzić, nigdy grzywka nie miałam.
Ale tak jak mówisz, ideałów nie ma, każdy psiak ma jakieś tam problemy. Grunt, to umieć je wyeliminować.


Nie tylko grzywacze, wiele psów jest źle wychowywanych, ale najczęściej przez niewiedze swoich właścicieli. Dlatego zawsze jeżeli ktoś chce brać psa, powienien byc odpowiednio na niego przygotowany, zdawać sobie sprawę z obowiązku i radzić się bardziej doświadczonych ludzi w razie problemów. Wydaje mi się, ze samcze problemy częściej mają podłoże hormonalne, wysoki poziom testosteronu często jest przyczyna agresji czy ucieczek, ale bywają też suki z wielkim ego, ale oczywiście bywają też problemy z powodu charakteru czy temperamentu - ludzie czasem wybierają psa, a później sobie niestety z nim nieradzą, bo ma skłonności do dominacji, jest uparty czy po prostu wymaga poświęcenia większej ilości czasu.
Każdy człowiek może wybudować niesamowitą więź z psem, wymaga to jednak wiele czasu, pracy i zdobycia wiedzy ;)

Posted

co do kwarantanny to była ona kiedyś chyba wręcz obowiązkowa, i weci i hodowcy mówili,że bez tego ani rusz. tak więc Gafel do 5 miesięcy siedział i sikał w domu, tyle że często przychodzili goście do hodowców i kiedy był jeszcze na tyle mały, że dało się go nosić to zabierali go w ruchliwe miejsca. ale ogólnie to ten najważniejszy okres na socjalizacje przesiedział w czterech ścianach. jak to się stało, że wyrósł na tak idealnie zrównoważonego, spokojnego, praktycznie bezstresowego psa, nie mam pojęcia. wystawy, tłumy ludzi, centrum miasta, festyny nie robią na nim wrażnie a przynajmniej nie daje nic po sobie poznać. zawsze idize spokojnie, od czasu do czasu merdając ogonem, przyjaźnie do ludzi i do dzieci. kiedy porównuje do Ulego, który nie przechodził czegoś takiego jak kwarantanna a jest ciągle starannie socjalizowany to aż nie chce mi się wierzyć jak to wszystko jest możliwe. mimo choćby nie wiadomo jakiej socjalizacji, charakter psów też odgrywa olbrzymią rolę w ich zachowaniach.

Ania,Diana zobaczcie co ostatnio znalazłam, pamiętacie jeszcze w ogóle te czasy?! kiedy to było!!:lol:

Posted

Ja czytałam, że w czasie kwarantanny wystarczy ograniczać psa na tyle, by nie miał styczności z bakteriami, nawet nasze buty na których możemy przenosić wirusy, powinniśmy chować, by szczenię nie miało z Nimi kontaktu. A poza tym można z Nim zwyczajnie wyjść do ogródka, na własny osobisty trawnik i niech się cieszy naturą. Po prostu jest delikatne, jak małe dziecko (w ogóle często spotykam się z porównaniem, ze z psem jak z dzieckiem, nie tylko jeżeli chodzi o wychowanie, ale i o żywienie :p ), które może łatwo się czymś zarazić i być po prostu na tyle świadomym by wiedziec w jakim stopniu ograniczyć kontakt z otoczeniem.
Charakter psa ma znaczenie ogrooomne, dlatego hodowcy wybierają potencjalnych właścicieli, wie którzy mogą sobie poradzić z trudniejszym maluchem, a którym odpowiedniejszy będzie ten łatwiejszy. Niektóre psy po prostu potrzebują tego poświęcenia czasu i bliskości przewodnika, żeby w jakiś sposób wkraczać w ten tajemniczy człowieczy świat. Poza tym hodowca planujący krycie też w pewnym sensie odpowiada za przyszłość maluchów, po prostu jeżeli dobierze nieodpowiedniego psa bądź sukę, bo rozmnażanie złego, np. lękliwego psa, to też można się spodziewać, że ze szczeniętami może być problem. W mojej rasie spotkałam się w kryciach zagranicznych (na przykład w jednej hodowli w USA gdzie hodowca wybrał i może eksterierowo fajne psy, ale osobiście uważam, że charakternie wyjdzie to mało przyjemne. Po prostu czasem widac to w różnych grupach, jak na siłę chce się osiągnąć championy wystawowe, nie myśląc o tym jaki szczenięta mogą mieć charakter/temperament.

hihihi, a ja mogę eseje pisać :grins:

Posted

tak, z butami rzeczywiście tak jest. Gafel sam (w sensie 'na łapach') nie wychodził, bo i hodowcy mieszkali w bloku i my wtedy jeszcze nie mieliśmy drugiego domu. wyjście pod blok groziło więc maaasą wirusów.
co do doborów przyszłych rodziców szczenioli to myśle, że w każdej rasie zdarzają się hodowcy myślący 'życiowo' jak i tacy myślący mniej życiowo. .

Posted

psyja napisał(a):
co do doborów przyszłych rodziców szczenioli to myśle, że w każdej rasie zdarzają się hodowcy myślący 'życiowo' jak i tacy myślący mniej życiowo. .


Nie inaczej, trzeba dobrze poszukać, by trafić na prawdziwego hodowcę pasjonatę.

Posted

to prawda, tym bardziej że często hodowcy zjedli zęby na sprzedawaniu szczeniąt i wiedzą jak podejść kupującego - mówię o tych nieuczciwych.
dobry hodowca to skarb - odda doskonale przystosowane do życia szczenię, doradzi i w wyborze i w pielęgnacji i w wychowaniu i we wszystkim. muszę przyznać że ja miałam szczęście bo hodowczynie trafiły mi się wspaniałe.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...