Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Aniu tylko u mnie jest o tyle lepiej, że Ciapek to kundelek i nie jest wystawiany :D bo miny też robiłby niczym Ulinek ;D Mały cwaniak nie daje się nikomu dotknąć... a jak byłam u Weta to praktykantki biegły z rękami do niego i achy itp a ten powarkuje sobie... ale wtedy byłam zła na niego... wychodzą błędy wychowawcze :(

Posted

Aaaaaaa właśnie widziałam Dokisa na żywo! :loveu:

Wcale ogromny nie jest - jest spory, ale jest tak proporcjonalny, tak dostojny, że ze świecą szukać! I ma najpiękniejszą grzywkową głowę jaką w życiu widziałam! :loveu: włos faktycznie do naprawy... aaa charakter ma bajeczny! Od razu pokochał ciocię, tulił się, dał się wymiziać. Cudo cudo cudo! :loveu:

Posted

[quote name='immortal']Myślę, że włos napewno uda się doprowadzić do normalności ;) Póki co rzeczywiście ma siano.

Ja też jestem przewrażliwiona na punkcie włosa i szlag mnie trafia jak widzę powyrywane kudły młodego na dywanie i kołtuny przez memłanie :angryy: :-(

też tak myśle;) Alma mające spore doświadczenie z pp powiedziała że powinno mi się to udać bez większych problemów. uffff!

nie dziwię Ci się:roll: chyba każdy kto ma zadbanego pp jest przewrażliwiony hihi. Twój sobie sam tak po prostu wyrywa włosy?

[quote name='Maalwi']UU faktycznie Dokiś ma słaby włos ale nie bój się,wyjdizecie na prostą :]
Ojj cioteczka juz się o to postara :mad::evil_lol:

starania nie tylko moje się przydadzą:diabloti:

[quote name='kalyna']Aniu tylko u mnie jest o tyle lepiej, że Ciapek to kundelek i nie jest wystawiany :D bo miny też robiłby niczym Ulinek ;D Mały cwaniak nie daje się nikomu dotknąć... a jak byłam u Weta to praktykantki biegły z rękami do niego i achy itp a ten powarkuje sobie... ale wtedy byłam zła na niego... wychodzą błędy wychowawcze :(

hihi;)
Uli obcym też się niechętnie daje dotykać a czasami i nie daje. ogólnie jest grzeczny chłopiec więc jak wie że mus to mus i nie ma z tym problemów (np. na wystawie czy u weta), ale jak ktoś chce ot tak z uprzejmości go pogłaskać i wyciąga ręke to najczęściej księciunio zaczyna krzyczeć:shake: jedyny plus jest taki że na komende się potrafi uspokoić. na dzieci rzuca się już z daleka, dziecko może być 5 metrów od niego i nie robić żadnego ruchu w jego strone a i tak jest warkot. koty gania.. do domu są duże problemy z wpuszczeniem gości. za to dla rodziny jest najukochańszy na świecie, ciągle się przytula, rozśmiesza jak ktoś jest smutny. oprócz tego bardzo inteligentna jest z niego bestyjka. u Ulinka wychodzą głównie błędy socjalizacyjne, ja też zrobiłam kilka błędów, ale zdaniem behawiorysty, moim i wszystkich którzy znają chłopca, jego zachowania są winą złej socjalizaji. to samo jest ze strachem na wystawach. Uli nie jest psem, który nie lubi się wystawiać bo z wystawy na wystawę jest coraz lepiej. on jest po prostu psem, który w odpowiednim czasie nie został zapoznany z hałasami, tłumem ludzi i psów. próbowałam go wyprowadzać na prostą, większość rzeczy udało się wypracować ale i tak wieeeeele jeszcze przed nami.
dlatego przy wyborze kolejnego psa dużo ostrożniej wybierałam hodowle i napewno, po tym co przeżyłam i ciągle przeżywam z Ulim, zawsze będe przedewszystkim robić szerokie rozeznanie w hodowli i psach które z niej wyszły

[quote name='mychaaaaa']Aniu, witaminy swoje robią :) trzeba tylko pamiętać o ich podawaniu! :evil_lol:

nie wypominaj mi już pamiętam:diabloti::diabloti: haha

[quote name='mychaaaaa']Aaaaaaa właśnie widziałam Dokisa na żywo! :loveu:

Wcale ogromny nie jest - jest spory, ale jest tak proporcjonalny, tak dostojny, że ze świecą szukać! I ma najpiękniejszą grzywkową głowę jaką w życiu widziałam! :loveu: włos faktycznie do naprawy... aaa charakter ma bajeczny! Od razu pokochał ciocię, tulił się, dał się wymiziać. Cudo cudo cudo! :loveu:

cieszę się że tak się Ci spodobał:loveu::loveu: rzeczywiście im dłużej na niego patrze tym mniej mi się wydaje gigantyczny - chyba trochę dramatyzowałam:oops: no ale tak jak pisałam, Ulinek ma łapki kurczaczka, jest bardzo delikatny, drobny i teraz wysoki, masywny pies był dla mnie po prostu jak szok hihi.
nad Dokisową głową się ciągle rozpływam:loveu: jestem coraz bardziej w nim zakochana! rzeczywiście ma w sobie dużo dostojności - czyżby kolejny księciunio?:diabloti: tylko nie popisał się stawaniem przed cioteczką dzisiaj hahaha ma do nadrobienia!
a charakter dla mnie nic dodać nic ująć, mój wymarzony, idealny!!! tak mi brakowało takiego dobrego, zrównoważonego, kochanego dla wszystkich psa.. :loveu: w ogóle to przeglądając zdjęcia zauważyłam że Dokis jest rzeczywiście dosłownie kopią ojca - wyższą i owłosioną, ale budową są bardzo podobni, tak samo mocni i mają takie same proporcje

http://www.chinesecrested.no/pics/gallery/30631ce928c8f0d8889b1c13879a42a0.jpg

na tej focie no po prostu Dokis, nawet spojrzenie to samo

Posted

[quote name='psyja']Twój sobie sam tak po prostu wyrywa włosy?[/QUOTE]
Tak, tak po prostu. Robi to wyłącznie pod moją nieobecność. Nie ma chyba na to żadnego sposobu, próbowałam wszystkiego :roll:

Ojciec Dokisa cud miód malinka :loveu:

Posted

o ja no to rzeczywiście.. to na tle nerwowym jest? masakra współczuje Ci tego widoku i jemu powodu z jakiego się to bierze - z niczego takie rzeczy się nie dzieją. tylko co mu może być? szkoda że nie ma jak mu pomóc. sama będe teraz kminić

mi też się Larry bardzo podoba, uwielbiam mocny typ u łysoli i taką ilość włosa:loveu: u pp chyba wolę jednak lekką budowe, i tak mocno tego nie widać z pod włosa jaką pies ma klate czy nogi a o ile taki jelonek lżejszy:D

Posted

Ciap był moim pierwszym psem w domu i po części ja też zawiniłam... a na domiar złego kiedyś dziecko go straszyło i biedak tak się bał, że jak z daleka widzi to już warczy, jak kuzyn przyjedzie i on nie zdąży wejść to wiemy ze z dzieckiem przyjechał.. z domu nikogo nie chce wypuścić, z wpuszczeniem też różnie.... i baaaardzo nie lubi się uczyć.. i z chęcią poszłabym z nim na szkolenie ale u mnie w mieście nie ma nikogo takiego, a najbliższy jakiś jest o ok 30 km... i coraz bliżej jestem stwierdzeniu, że chyba go wykastruję... :( mam cały czas mi mówi, że mu krzywdę zrobię i że mi tego nie wybaczy, ale jeżeli choć ździebko mu się poprawi to i tak jajek się pozbędzie.... jak narazie piszę e-maila ze szkoleniowcem ale co z tego wyjdzie to nie mam pojęcia....

Posted

[quote name='kalyna']Ciap był moim pierwszym psem w domu i po części ja też zawiniłam... a na domiar złego kiedyś dziecko go straszyło i biedak tak się bał, że jak z daleka widzi to już warczy, jak kuzyn przyjedzie i on nie zdąży wejść to wiemy ze z dzieckiem przyjechał.. z domu nikogo nie chce wypuścić, z wpuszczeniem też różnie.... i baaaardzo nie lubi się uczyć.. i z chęcią poszłabym z nim na szkolenie ale u mnie w mieście nie ma nikogo takiego, a najbliższy jakiś jest o ok 30 km... i coraz bliżej jestem stwierdzeniu, że chyba go wykastruję... :( mam cały czas mi mówi, że mu krzywdę zrobię i że mi tego nie wybaczy, ale jeżeli choć ździebko mu się poprawi to i tak jajek się pozbędzie.... jak narazie piszę e-maila ze szkoleniowcem ale co z tego wyjdzie to nie mam pojęcia....[/QUOTE]

ale przecież kastracja nie jest krzywdząca dla psa.. pies nawet nie czuje że 'coś' stracił a o ile lżej mu się żyje! naprawdę, każdy behawiorysta Ci to powie. ja behawiorystą oczywiście nie jestem ale byłam kiedyś na 2godzinnym wykładzie o tym - to się wymądrzam:eviltong:
mi z Ulim bardzo dużo szkolenie pomogło, sama jestem pod wrażeniem jak duża zmiana na plus w nim zaszła. a przechodziliśmy już nawet przez agresję lękową.. oprócz tego pierwszy miesiąc zajęć chłopiec przesiedział na kanapie, trząsł się i nie był w stanie podnieść głowy; tak na niego działało kilka osób z psami i hałasy. teraz pięknie pracuje, potrafi się skupić na mnie w większości warunków. nawet jak się czegoś boi to stara się to pokonać bo zaufał mi jako przewodnikowi. wydaje mi się że bez tego szkolenia ni byłby taki sam jak teraz;) a i ja nie miałabym pojęcia jak prowadzić takiego psa.. może spróbuj ze znajomymi psiarzami organizować wspólne szkolenie? zawsze to fajny pomysł na spędzenie czasu i dobra socjalizacja dla psa:):)

Posted

Ciapek ma silne poczucie terytorium... na ulicy jest całkiem inny... chociaż ostatnio jak mu koleżankę przyprowadziłam na podwórku to nie zwracał uwagi na nią...
a jeśli chodzi o kastrację to wiem, że nie jest to krzywdzące :) ale mimo wszystko to i tak rodzice dają na wszystko pieniądze, więc sęk w tym że inteligentnie muszę to wytłumaczyć...więc jeszcze trochę :)

**
a co do szkolenia grupowego to ogólnie jestem postrzegana jako dziwoląga, a znaleźć psa pozytywnie nastawionego to nie lada problem... ale coś mi pasuje suczka sąsiada, bo jest bardzo towarzyska i uległa, więc na niej z obydwoma psiakami trenuję :) Ciap był na spacerze z nią, a potem na podwórku się ganiali, a Sonia to narazie tylko powąchała i nie warczała... to może jakiś krok jest :)

Posted

[quote name='kalyna']Ciapek ma silne poczucie terytorium... na ulicy jest całkiem inny... chociaż ostatnio jak mu koleżankę przyprowadziłam na podwórku to nie zwracał uwagi na nią...
a jeśli chodzi o kastrację to wiem, że nie jest to krzywdzące :) ale mimo wszystko to i tak rodzice dają na wszystko pieniądze, więc sęk w tym że inteligentnie muszę to wytłumaczyć...więc jeszcze trochę :)

**
a co do szkolenia grupowego to ogólnie jestem postrzegana jako dziwoląga, a znaleźć psa pozytywnie nastawionego to nie lada problem... ale coś mi pasuje suczka sąsiada, bo jest bardzo towarzyska i uległa, więc na niej z obydwoma psiakami trenuję :) Ciap był na spacerze z nią, a potem na podwórku się ganiali, a Sonia to narazie tylko powąchała i nie warczała... to może jakiś krok jest :)[/QUOTE]

Uli broni domu przed ludźmi, nie przed psami;) przed psami jako samcami broni za to mnie, mojej torby, jedzenia:eviltong: sukom pozwala na wszystko hihi. tłumacz tą kastrację, moim zdaniem zdecydowanie warto. będzie lżej i Ciapkowi i Tobie:)

u nas na osiedlu też mało który pozytywnie nastawiony, większość to niedoszłe staffiki i onki z rozchwianą psychą..:roll: stosunki międzypsowe Ulego ratuje tylko szkolenie bo tak na codzień to nie ma z kim poszaleć. w ogóle to dzisiaj byliśmy w klubie po dość długiej przerwie, nawet nie pamiętam kiedy byliśmy ostatni raz. nałożyły się święta, chwila wolnego, wyjazd do Opola, potem ja chorowałam. w rezultacie ostatnio byliśmy nie wcześniej jak 2 tygodnie temu. Dokis pojechał pierwszy raz:) Uli był masakrycznie rozwrzeszczany:roll: myślałam że zabiję śmierdzielka. Doki zrobił chyba na wszystkich pozytywne wrażenie - nie rozdzierał się, przytulał się do ludzi, z każdym psem bezproblemowo się przywitał. hala do agility była zajęta (ktoś przygotowywał jakieś przedstawienie) więc tylko pobiegałam z chłopakami na zmiane na ringówce. muszę przyznać że widzę u Ulinka duży postęp, bardzo mi się podobał:loveu: i ustawiał się sam pięknie, zaczynam mieć wrażenie że im rzadziej ćwiczymy tym lepiej mu to wszystko wychodzi:D z Dokim muszę się nieźle nalatać żeby rozwinął ładny kłus, chłopakowi natura nie poskąpiła długości łapek haha.
chciałam porobić im zdjęcia w ruchu i statyce ale mama coś tam przestawiła w aparacie, stwierdziła że się zepsuł i wrzuciła do samochodu :(

Posted

[quote name='psyja']hala do agility była zajęta (ktoś przygotowywał jakieś przedstawienie) więc tylko pobiegałam z chłopakami na zmiane na ringówce. muszę przyznać że widzę u Ulinka duży postęp, bardzo mi się podobał:loveu: i ustawiał się sam pięknie, zaczynam mieć wrażenie że im rzadziej ćwiczymy tym lepiej mu to wszystko wychodzi:D z Dokim muszę się nieźle nalatać żeby rozwinął ładny kłus, chłopakowi natura nie poskąpiła długości łapek haha.([/QUOTE]

Ja też mam takie wrażenie! Jak zaczynam z Hanim ćwiczyć po długiej przerwie - robi wszystko perfekcyjnie...
a chwilę później już na odwal ;) a Alina co mówiła na Dokiego?

Posted

[quote name='psyja']o ja no to rzeczywiście.. to na tle nerwowym jest? masakra współczuje Ci tego widoku i jemu powodu z jakiego się to bierze - z niczego takie rzeczy się nie dzieją. tylko co mu może być? szkoda że nie ma jak mu pomóc. sama będe teraz kminić [/QUOTE]
Nie wiem... Uczulenia nie ma, pasożytów nie ma, przed moim wyjściem ma godzinny spacer i pozostawiane mnóstwo gryzaków i zabawek. Kontaktowałam się w tej sprawie z wetem i szkoleniowcem - nie wiedzą, dlaczego to robi... Zostawiałam kamerkę w pokoju kiedy mnie nie ma - pierwsze godziny zachowuje się normalnie, nie rozpacza szczególnie z powodu mojego wyjścia. Dopiero potem zaczyna sobie wygryzać sierść, może z nudów, nie wiem. A sam nie siedzi jakoś szczególnie długo, standardowo. Może to się zmieni po dołączeniu kolegi, ale nie wiem kiedy to nastąpi.
Szkoda bardzo mi jego sierści, bo nie ma jej szczególnie dużo :roll: No i przede wszystkim jego mi szkoda, chociaż czasami mam ochotę strzelić go w ten jego słodki ryjek ;)

Posted

ooo mi chłopcy całe szczęście nie robili na odwal no ale za to nie robiliśmy długo:lol:
w takim razie najbliższy trening pod wystawy za tydzień! haha

co mówiła na Dokiego hmm... w sumie nie gadałyśmy długo bo się szybko zajęcia zaczynały, za późno przyjechałyśmy. nieźle ją zadziwił bo na wejściu skoczył jej na nogi (siedziała) i zaczął przytulać się przytulać:loveu: po Ulinku przywykła do innych zachowań mojego grzywka hahahah:diabloti:
powiedziała że jest bardzo samczy i że nie powinnam zaczynać z nim pracy dopóki się nie zakocha we mnie na zabój tzn. dopóki nie będzie gotowy wejść za mną w ogień to mam go nie męczyć ćwieczniami. twierdzi że to może nie nastąpić mega szybko, to dorosły pies nagle wyrwany ze swojego świata, od swoich ludzi i od swojego stada. no ale z racji na jego charakter może być odrobinę szybciej niż przy innym psie;) o znaczeniu terenu (nie wiem czy tu pisałam że Dokis znaczył nam 1 dnia mieszkanie:mad:) powiedziała że to zupełnie normalne, że nie możemy go za to karcić - a ja skarciłam już dzisiaj jak sie wkurzyłam.. na pytanie co z tym robić było 'nic i nie zmywać absolutnie żadnymi detergentami'. chociaż muszę powiedzieć że jak zaznaczył 1 dnia 3 razy (moje łóżko, klatke Ulego i szafke w kuchni) to Ulinek od razu zrobił mu się uległy, pokładał się przed nim na plecach i pokazywał brzuszek, dawał zakładać sobie głowę na kark. po tym Dokis przestał sikać i dzisiaj jak wyszłam z domu na 40 minut znowu to samo. wracam a tam ściana pokropiona:angryy:
i tak naprawdę to wszystko, jakoś tak wyszło że nawet nie zdążyłam spytać jak teraz z chłopakami przychodzić na treningi. ona musiała się zająć czekającą grupą, zadzwonił telefon a ja poleciałam uciszać Ulego który piłował morde od 10 minut :angryy::angryy:

w sobotę przyjedziemy chwilke wcześniej to może uda się nam dłużej pogadać:)

immortal czyżby kolejna zagrzywiona dooopka w planach?:diabloti:

Posted

[quote name='immortal']A tak :cool3: Ale jeszcze chwilę muszę poczekać... ;)

oooo :cool3: może rzeczywiście to by mu pomogło trochę hihi. szybko zleci czekanie

a ja nagrałam właśnie z nudów domowy filmik z ustawiania Dokisa - muszę przyznać że moim zdaniem wystawia się naprawdę fajnie:) proszę nie zwracać uwagi na mój super strój (:diabloti:), jego włos w oleju i na to że ma obcięte całe nogi hihi jak będe miała chwilę i ładną pogode to nagram lepszy filmik[SIZE="1"] i się lepiej ubiore :evil_lol: hahah

[video=youtube;OBbUbF3tF8M]http://www.youtube.com/watch?v=OBbUbF3tF8M[/video]

w ogóle to właśnie zauważyłam że Doki wyszedł na tym filmiku wielki prawie jak collie hahaha spokojnie, w realu taki nie jest:D

Posted

Do Białego zabieram tylko Kaya u Kasi same panny i szczeniaki wiec nie moge sobie pozwolic zabrac wszystkich, jesli nie bede mogła zostac u Kasi chetnie skorzystam z zaproszenia, jesli chodzi o Dokisia to włos zawsze da się odbudowac ja mam ten sam problem z Tobiaszem, wysuszanie włosa zalezy tez od garunku wiem cos o tym bo mam jak wiesz 3 pp i każdy z nich ma inny włos.
Supercrim duzo do no i witaminy tak jak tu juz kazdy ci radził, poza tym jeżeli Dokiś ma bardzo duzo włosa bedziesz musiała go z niego odchudzic z czasem bo sedziowie nie lubia jak pies jest za ciezki.Tobi jest mniejszy od Dokisia ale tylko o 1cm. ale Kolo przy nim to szczupaczek. Oni waza tyle samo prawie tylko Kolo ma mniej włosa Tobi ma bardzo duzo szybciej mu rosnie i dlatego uwazany jest czasem za ciezkiego, Kolo jest dużo lżejszy w ruchu

Posted

Jak dawno tu nie zaglądałam... Ale czas nadrobić te czasy. ;) Jak Uli przyzwyczaił się do braciszka? :) No włos ma w złej kondycji ale patrząc po Ulim szybko to nadrobicie. ;) Śliczne fotki. :) A jaki bałagan w mieszkanku Paulinki a na tle Laila... :-D Fajny filmik. Jak ty ładnie do niego mówisz. :)

Posted

[quote name='Joanna Karasiewicz']Do Białego zabieram tylko Kaya u Kasi same panny i szczeniaki wiec nie moge sobie pozwolic zabrac wszystkich, jesli nie bede mogła zostac u Kasi chetnie skorzystam z zaproszenia, jesli chodzi o Dokisia to włos zawsze da się odbudowac ja mam ten sam problem z Tobiaszem, wysuszanie włosa zalezy tez od garunku wiem cos o tym bo mam jak wiesz 3 pp i każdy z nich ma inny włos.
Supercrim duzo do no i witaminy tak jak tu juz kazdy ci radził, poza tym jeżeli Dokiś ma bardzo duzo włosa bedziesz musiała go z niego odchudzic z czasem bo sedziowie nie lubia jak pies jest za ciezki.Tobi jest mniejszy od Dokisia ale tylko o 1cm. ale Kolo przy nim to szczupaczek. Oni waza tyle samo prawie tylko Kolo ma mniej włosa Tobi ma bardzo duzo szybciej mu rosnie i dlatego uwazany jest czasem za ciezkiego, Kolo jest dużo lżejszy w ruchu

super by było się znowu spotkać no i chętnie poznamy Kaya

[quote name='Polari']Jak dawno tu nie zaglądałam... Ale czas nadrobić te czasy. ;) Jak Uli przyzwyczaił się do braciszka? :) No włos ma w złej kondycji ale patrząc po Ulim szybko to nadrobicie. ;) Śliczne fotki. :) A jaki bałagan w mieszkanku Paulinki a na tle Laila... :-D Fajny filmik. Jak ty ładnie do niego mówisz. :)

chyba się przyzwyczaił;) w każdym razie już go tak nie pilnuje i nie warczy na niego (a przynajmniej ni etyle co wcześniej:diabloti:)
zawsze mówię ładnie do pieska żeby chciał pracować :D:D

***

foty z dzisiejszego spacerku z Dianą oraz Bahią i Vinim







uwielbiam tą durnowatą minkę :loveu:





przytulanki





Posted

ucieczka z patyczkiem



.. i już bez



zastanawiam sie jak Uli to przeżył :crazyeye: aż sie przeraziłam jak tą fote zobaczyłam!



miała być fota wykroku Dokisa ale coś nei wyszło :evil_lol: troche nie za chętnie chciał biegać, ma chyba już uraz do dużych psów



ataaaaak!!!







portrecik

Posted

Supeer fotki. :)
A co, Dokisiek bał się Bahji(tak się pisze?). ?
Ach, Ulinek jest przeepiękny(:loveu:), a Dokis...poczochrany.:eviltong:
A Uli taki zmarźlak, że musi w ubranku chodzić . ?
No i jestem ciekawa, czy Diana zmieniła zdanie na temat pięknoości Dokisia. ? ;)

Posted

Bahii:) jakoś tak sie trafiło do tej pory że duże znajome psy Dokisa albo krzywdziły albo straszyły:eviltong: Bahia nie chciała od niego odejść, w końcu zaplątała sie w jego flexi (był na flexi bo ni emogłam go puścić nawet z linką) i go troszke pociągała za głowe szarpiąc sie, nie mocno i nie długo ale sie chłopak chyba mocno przestraszył.
a Dokis poczochrany, prawda:diabloti:
Ulinek jest zmarźlakiem, to swoją drogą, ale akurat ten kombinezon to siateczka - nie grzeje i jest nakładany tylko dla ochorny włosa
a o to czy Diana zmieniła zdanie to trzeba by jej spytać:eviltong: pewnie nie bo do tej pory widziala go tylko naolejonego i wyczochranego haha

Posted

Mnie zastanawia, po co Ulemu kubraczek,skoro nie chroni od zimna a inne psy nie mają kubraczków i im ciepło :D
a zdjęcia świetne. Czemu nie mogłaś spusić Dokisa na linie??

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...