Mysza2 Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 ageralion napisał(a):To ja to widze w taki sposob i kluczowym jest tutaj cytat Jesli prawna opiekunka sama oddala psa do schroniska, to zrzekla sie wszelkich praw do niego. Oddała sąsiadka, u której był, a próbuje odzyskać go ta jakaś "Pani z Holandii" rodzina pierwotnej właścicielki. Quote
ageralion Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 [quote name='Mysza2']Oddała sąsiadka, u której był, a próbuje odzyskać go ta jakaś "Pani z Holandii" rodzina pierwotnej właścicielki. A "Pani z Holandii" ma dowody, ze byla wlascicielka psa? Bo z tego co wyczytalam, nigdy nie byla jego wlascicielka, a tylko czasem opiekunka... Quote
Maruda666 Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Wiecie co, to jest faktycznie brazylijski serial - proponuę zmienić tutuł ;) Właścicielką chyba jest siostra ,, pani z Holandii " Choć gdzieś było też, że siostra kupiła go dla matki. Quote
emhokr Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 przecież ten pies został oddany, totalnie olany, a nagle, jak się zrobił szum, okazało się, ze jest wielce potrzebny! a ile czasu był zaniedbany? bo to jest swego rodzaju zaniedbanie! Marudko, napisałaś "Wiem, że to niesprawiedliwe, ale z drugiej strony, gdyby to mój zwierzak zaginął czy został ukradziony to chciałabym wiedzieć, że mogę z tego skorzystać.." - ale jest różnica...nie wierzę, że przez x czasu nie interesowałabyś się psem, a potem magicznie wyszła z założenia, ze stara miłośc nie rdzewieje, bo sprawa stała się głośna! jeśli ktoś ma psa, który uciekł czy w jakiś inny sposób oddalił się od właściciela i tarfił do schronu lub kogos innego, a zależy mu na nim, to szuka od razu! czasem są wypadki, że ktos musi psa oddac, bo coś się stało..ale jesli komuś zalezy, to wie, co się dzieje u psa cały czas! zwłaszcza, jesli pies trafia do znajomych! prawo prawem, ok, ja wszystko rozumiem, ale gdzie dobro psa? z resztą...co wymagac...czasem z dziecmi jest nie mały sajgon...to kto się przejmie dobrem zwierzaka... ;/ Quote
ageralion Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Maruda666 napisał(a):Wiecie co, to jest faktycznie brazylijski serial - proponuę zmienić tutuł ;) Właścicielką chyba jest siostra ,, pani z Holandii " Choć gdzieś było też, że siostra kupiła go dla matki. Wlascicielka byla siostra Pani z Holandii, ktora oddala go tej "sasiadce". Pani z Holandii stala sie ex wlascicielka, "sasiadka" prawowita opiekunka i oddala psa schronisku, czyli zrzekla sie praw do psa. A "Pani z Holandii" nigdy nie byla wlascicielka, wiec moze sie cmoknac... Quote
Kapsel Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 ageralion napisał(a):Wlascicielka byla siostra Pani z Holandii, ktora oddala go tej "sasiadce". Pani z Holandii stala sie ex wlascicielka, "sasiadka" prawowita opiekunka i oddala psa schronisku, czyli zrzekla sie praw do psa. A "Pani z Holandii" nigdy nie byla wlascicielka, wiec moze sie cmoknac... Idealnie i bardzo trafnie to Martuś ujęłaś!!!! Może się cmoknąć :eviltong::eviltong::eviltong: jestem bardzo ciekawa, czy tej wspaniałej sąsiadce co boksia oddała grandę zrobiła, lub straszy sądem. Bardzo jestem ciekawa :razz::razz::razz: Quote
saura Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 ma zamiar tej sąsiadce wytoczyć proces. wiecie co... ona niby podatki płaciła w tym roku za psa.. ale.. pytanie kiedy ostatni raz był u weterynarza bo to też jest ważne. ona musi jakoś udowodnić że to jest jej pies. inp jeżeli nie była przez 2 lata z nim u wete to hm wg prawa nie jest już jej psem... tak to odebrałam. Quote
sekkmet Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 powiem tak mi się wydaje, ze to są jednak sąsiedzkie porachunki, bo zadzwoniła do mnie kobieta w poniedziałek i pyta się czy Pan z gazety dzisiaj będzie, mówię, że nie, bo coś mu wypadło i ma mi dać znać kiedy będzie mógł, a ona do mnie od razu z tonem podniesionym "to co macie zamiar odpuscic tej babie" etc Nic o Floydzie/Andrusie tylko czysta chęć zemsty? afery? Quote
sekkmet Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Maruda666 napisał(a):Obawiam się, że nie ważne czy pies trafił do schroniska i odbył kwarantannę czy nie :(- właściciel ma możliwość odebrać zagubionego psa do 2 lat , skradzinego do 3 - nawet jeżeli już został adoptowany. Może jednak koszty zabiegu, pobytu w schronisku, utrzymania wpłyną jakoś na zapał pani. To jest trochę tak jak z samochodem - nie ważne, że nie wiedziałeś, że kupujesz skradziony. Wiem, że to niesprawiedliwe, ale z drugiej strony, gdyby to mój zwierzak zaginął czy został ukradziony to chciałabym wiedzieć, że mogę z tego skorzystać. Pies był już dwa tygodnie po kwarantannie Quote
sekkmet Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 ageralion napisał(a):U nas jest tak jak napisalam. Jesli pies odbyl kwarantanne w schronisku, zostaje prawnie wlasnoscia schroniska. Osobiscie uslyszalam to od kierowniczki i kilku innych osob z naszych organizacji psich... moze w innych schroniskach jest inaczej... u nas jest tak samo, już to wcześniej pisałam Quote
Kapsel Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 sekkmet napisał(a):powiem tak mi się wydaje, ze to są jednak sąsiedzkie porachunki, bo zadzwoniła do mnie kobieta w poniedziałek i pyta się czy Pan z gazety dzisiaj będzie, mówię, że nie, bo coś mu wypadło i ma mi dać znać kiedy będzie mógł, a ona do mnie od razu z tonem podniesionym "to co macie zamiar odpuscic tej babie" etc Nic o Floydzie/Andrusie tylko czysta chęć zemsty? afery? I o to chodzi, tylko i wyłącznie, a nie o psa niestety :shake: Quote
Mysza2 Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Kapsel napisał(a):I o to chodzi, tylko i wyłącznie, a nie o psa niestety :shake: Też jestem tego zdania. I nóż mi się w kieszeni otwiera :angryy::angryy::angryy: Pies im wszystkim razem zwisa niestety.:shake: I jeszcze psują krew i zakłócają spokój Saurze, której jako jedynej na psie zależy. Co za rasa. Quote
Maruda666 Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 [quote name='Mysza2']Też jestem tego zdania. I nóż mi się w kieszeni otwiera :angryy::angryy::angryy: Pies im wszystkim razem zwisa niestety.:shake: I jeszcze psują krew i zakłócają spokój Saurze, której jako jedynej na psie zależy. Co za rasa. Ludzka rasa, niestety:shake: Quote
Agnezia Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Saura ignoruj to wredne babsko, wiem, ze to przeżywasz ale nie daj się jej wciągnąć do jej sąsiedzkich sporów. Nie odpowiadaj na smsy i telefony w końcu da spokój. Quote
marta0731 Posted October 28, 2010 Posted October 28, 2010 Strasznie to wszystko zagmatwane.. :( A co na to Fundacja? Oni powinni się znać na tym przecież Quote
saura Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 dziewczyny ignoruję ją. A też kazałam, żeby nie odpowiadał na zaczepki jak ją spotka.. wczoraj jej nie było. mam nadzieję, że dzisiaj też nie będzie i że w ogóle się nie pojawi. Czekam na wieści z fundacji co i jak dalej. Wczoraj byłąm na maxa zestresowana i dzisiaj już jestem spokojniejsza. Floyd patrzy na nas z taką miłością. I uwaga uwaga... Nauczył Bolka bawić się kijem i Bolek nawet zaczął biegać za kijem!! Mam filmik i w miarę możliwości wrzucę. I... Floyd walczy o mnie . jak Bolek podchodzi bym go głaskała to FLoyd warczy:lol: Quote
Kapsel Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 Miłości miał mało i głasków też pewnie, to i zazdrosny o Pańcię :smile::smile::smile: Cudownie, że dwa biedaczki z przeszłością mogą razem spacerki odbywać, pobawić się i nauczyć się czegoś od siebie :happy1::loveu::loveu::loveu: Quote
_Goldenek2 Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 Wiem, że jesteś dumna, że Floyd Cię broni.... ale nie dopuszczaj do takich sytacji... o ile mogę Ci radzić. To nie powinno być pożądane zachowanie ;) Quote
wykrywka Posted October 29, 2010 Author Posted October 29, 2010 Floyd (przy tym imieniu zostajemy?) kocha Was i wierzę, że z wzajemnością :loveu:. Ale ... nie pozwalaj mu sauro na zazdrość czy zaborczość o Twoje względy, nie chwal, nie głaskaj, gdy warczy w Twojej "obronie" lub z zazdrości, na razie ignoruj to, może wystarczy, by nie było w przyszłości kłopotów. Zdaję sobie sprawę, że przyjemnie są takie oznaki oddania i miłości, ale ... mogą być uciążliwe i w końcu stanowić zagrożenie dla innych ze strony psa. Mizianko dla Floyda, uściski dla Was :lol: Quote
saura Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 instynktownie nie chwalę. ba, nawet mówię poważnym tonem, zastanawiam się czy nie za zimnym,że te zachowanie jest złe. wczoraj chłopaków musiałyśmy odciągać od siebie. coś Bolek musiał Floydowi zrobić nie tak, bo normalnie rzucili się na siebie. w pierwszym momencie popatrzyłyśmy się z siostrą A. na siebie przestraszone, ale po krótkiej chwili rozdzieliłyśmy ich od siebie. wiedizałyśmy, że mogą nas ugryźć. Pierwszy raz w życiu coś takiego przeżyłam. Ale dałam sobie radę:). potem na smyczy grzecznie szli obok siebie. i właśnie jego zazdrość i chęć głaskania pojawia się najczęściej gdy z A. stoimy i się przytulamy do siebie i całujemy się. chodzi koło nas i warczy albo może raczej mruczy pokazując, że to mu się nie podoba. I teraz...ignorować, karcić (ale nie chodzi o bicie broń boże) czy jak reagować? Bo zazdrość to zła cecha. Wiem, że on chce zwrócić na siebie uwagę.. bo my się przytulamy i na niego uwagi nie zwracamy. On pokazuje i mówi "Ja tu jestem, patrzcie się też na mnie! Też potrzebuję pieszczot". Jednak naprawdę dużo od nas dostaje uczuć :). A. powiedzial, że widać po mnie że mi brakowało psa. Tow jaki sposób do Floyda mówię, dotykam i patrzę. I się śmiejemy, że pies teraz więcej czułości dostaje, że odbieramy sobie i dajemy jemu. ale Floyd to dla nas takie dziecko, które trzeba kochać i opiekować się nim. I tak zostajemy przy Floydzie ;) Quote
_Goldenek2 Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 Złe zachowania się ignoruje, a dobre nagradza. Tak więc gdy On na Wasze czułości nie zareaguje to sama go nagrodź (głaski, smaczek... co lubi bardziej) :). Quote
Kapsel Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 Powiem o swoim doświadczeniu, bo jako takiego z innymi psami nie mam, tak jak tutaj inne dziewczyny. Kapsel mój nie jest po przejściach, bo jest z nami od 5 tygodnia, ale tez mruczy i powarkuje jak się przytulamy do siebie, mówię o Tz-ecie. Jest zazdrosny pewnie o każdego z nas, więc staramy się nie przytulac do siebie w jego obecności, unikamy niepotrzebnych sytuacji, które doprowadzają do tego. Nawet na spacerze jak Tz trzymam pod rękę, to on zaraz włazić chce między nas, więc już nie trzymam go ani pod rękę ani za rękę. Po co drażnić? Z kolei jak głaszę Jenny to i jego tez równocześnie, aby zazdrości nie wzbudzać. Nigdy jednego osobno. Jednoczesnie daję jeśc i jednocześnie do nich się przytulam, chyba że jedno drugiego nie widzi lub jest w innym pomieszczeniu. Quote
_Goldenek2 Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 Super Kapselku. Też jestem zwolenniczką unikania pewnych sytuacji, ale czasem sie nie da... Te moje uwagi dotyczyły takich sytuacji :) Quote
wykrywka Posted October 29, 2010 Author Posted October 29, 2010 Przytulać się w obecności Floyda, na początku nawet na pokaz, mieć przy sobie smaczki i przytulając się podawać je, oczywiście zanim zacznie burczeć . Może to trudne do wykonania ale chodzi o to by psu dobrze się to kojarzyło :evil_lol:. Quote
ageralion Posted October 29, 2010 Posted October 29, 2010 Z mojego doswiadczenia psy powarkuja/burcza sobie pod nosem niegroznie. Trzeba odroznic warczenie ostrzegawcze od komunikacyjnego :) To jest sposob porozumiewania sie psa z otoczeniem i nie ma w tym nic zlego. Jesli takie powarkiwanie nie idzie w parze z bojawa postawa albo nastroszeniem siersci, niech sobie burczy maruda jedna. Moja Mamba tez na poczatku mnie wystraszyla poburkiwaniem/warczeniam na syna ale jak ja dluzej poobsrwowalam, to doszlo do mnie, ze to jej burczenie to raczej oznaka zniecierpliwienia jak starszej siostry do natretnego malolata i nie ma w ty najmniejszej oznaki agresji czy zapowiedzi klopotow :) Ignorujcie jego poburkiwania, przejdzie mu hihihi Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.