Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 623
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

hihi..Sauro, ja wczoraj się na 10 minutek połozyłam obok kundla...i obudziłam się po godzinie :D stoczylismy też walkę o poduszkę; trudno powiedziec, żeby pies był szczęśliwy, ale na kompromis poszedł :eviltong:

Posted

dostalam smsa od tej kobiety...
napisala ze codziennie bedzie po poludniu czekac az wyjdziemy z psem. ze nie mozemy zabronic jej widywania sie z psem.
wkurzyla mnie. i teraz nie wiem co robic :/ czekam n tel. od Germaine.
Czy mogę gdzieś zgłosić jej nagabywanie? bo już mnie to wszystko męczy.
Znam siebie i wiem, że jak ona mnie zdenerwuje to mogę zacząć być agresywna w stosunku do niej... a tego chcę uniknąć.

Posted

Ktoś jej chyba podpowiedział, jak ma postępować aby odzyskać Floyda, aż mi sie wierzyć nie chce, że ona tak sama z dobrej woli ma taką determinację w odzyskaniu boksia :shake:

Posted

he niestety tak poczytałam trochę na necie i na naszym forum o znalezieniu psa.
ta kobieta jeżeli udowodni, że jest właścicielką psa... ma chyba dużą szansę go odzyskac.
jednak jak zrozumiałam to co czytałam będzie musiała opłacić zabieg Floyda w schronisku a wydaje mi się że był dosyć kosztowny. I w sumie powinna też zwrócić koszty karmy z fundacji i to co my wydajemy na psa. Ale nie chodzi mi o kase.
wiem, że ona na pewno będzie się sądzić i ktoś musiał jej powiedzieć jak ma się starać. czekam na wiadomości od Germaine co i jak dalej robić.

Posted

Czekamy co jutro prawnik Germaine powie.
Sauro nie przejmuj się i idź spokojnie spać. jutro wątpliwości zostaną rozwiane, a ja się cieszę, że Floydzik spokojnie i bezpiecznie śpi właśnie u Was Kochani :loveu::loveu::loveu:

Posted

To jest jakaś paranoja :crazyeye::crazyeye::crazyeye:
Pies ląduje w schronisku, a teraz nagle taka straszna miłość do niego i walka o psa. Nie wierzę w szczere intencje tych ludzi i już. Na na temat prawa nie mogę się wypowiadać ale mnie po prostu trzepie. Saura nie dość że dałaś ciepły dom temu biedakowi to jeszcze Cię teraz nękają. Trzymajcie się jakoś.

Posted

a potem, u tej pani, nie daj Boże, piesek zachoruje i zejdzie z tego padołu płaczu...bo już stary ;/ NIE, NIE I JESZCZE RAZ NIE! NON POSSUMUS! tyle czasu pies olany a tu nagle miłośc płomienna? to już nie jest śmieszne, dla mnie to jest żałosne...po co?! wstyd? ugranie czegoś? parafrazując..tylko PSÓW ŻAL!!!

Posted

saura napisał(a):
he niestety tak poczytałam trochę na necie i na naszym forum o znalezieniu psa.
ta kobieta jeżeli udowodni, że jest właścicielką psa... ma chyba dużą szansę go odzyskac.
jednak jak zrozumiałam to co czytałam będzie musiała opłacić zabieg Floyda w schronisku a wydaje mi się że był dosyć kosztowny. I w sumie powinna też zwrócić koszty karmy z fundacji i to co my wydajemy na psa. Ale nie chodzi mi o kase.
wiem, że ona na pewno będzie się sądzić i ktoś musiał jej powiedzieć jak ma się starać. czekam na wiadomości od Germaine co i jak dalej robić.

Tak jest w przypadku psow znalezionych, a nie takich, ktore trafily do schroniska. Jesli pies odbyl kwarantanne, wtedy prawnie staje sie wlasnoscia schroniska, a pozniej osoby/instytucji, ktora go adoptowala. Spokojnie, ta kobieta nic nie moze juz zrobic :)

Posted

saura napisał(a):
he niestety tak poczytałam trochę na necie i na naszym forum o znalezieniu psa.
ta kobieta jeżeli udowodni, że jest właścicielką psa... ma chyba dużą szansę go odzyskac.
jednak jak zrozumiałam to co czytałam będzie musiała opłacić zabieg Floyda w schronisku a wydaje mi się że był dosyć kosztowny. I w sumie powinna też zwrócić koszty karmy z fundacji i to co my wydajemy na psa. Ale nie chodzi mi o kase.
wiem, że ona na pewno będzie się sądzić i ktoś musiał jej powiedzieć jak ma się starać. czekam na wiadomości od Germaine co i jak dalej robić.


Wyliczenie kosztów przez Fundacje, plus koszty utrzymania w schronisku, ostudzą jej zapał.
Nie pamiętam, ona szukała Floyda w schronisku, są jakieś dowody jej aktywności w poszukiwaniach?

Co za babus!!!:mad:

Posted

Obawiam się, że nie ważne czy pies trafił do schroniska i odbył kwarantannę czy nie :(- właściciel ma możliwość odebrać zagubionego psa do 2 lat , skradzinego do 3 - nawet jeżeli już został adoptowany. Może jednak koszty zabiegu, pobytu w schronisku, utrzymania wpłyną jakoś na zapał pani.
To jest trochę tak jak z samochodem - nie ważne, że nie wiedziałeś, że kupujesz skradziony. Wiem, że to niesprawiedliwe, ale z drugiej strony, gdyby to mój zwierzak zaginął czy został ukradziony to chciałabym wiedzieć, że mogę z tego skorzystać.

Posted

Maruda666 napisał(a):
Obawiam się, że nie ważne czy pies trafił do schroniska i odbył kwarantannę czy nie :(- właściciel ma możliwość odebrać zagubionego psa do 2 lat , skradzinego do 3 - nawet jeżeli już został adoptowany. Może jednak koszty zabiegu, pobytu w schronisku, utrzymania wpłyną jakoś na zapał pani.
To jest trochę tak jak z samochodem - nie ważne, że nie wiedziałeś, że kupujesz skradziony. Wiem, że to niesprawiedliwe, ale z drugiej strony, gdyby to mój zwierzak zaginął czy został ukradziony to chciałabym wiedzieć, że mogę z tego skorzystać.

U nas jest tak jak napisalam. Jesli pies odbyl kwarantanne w schronisku, zostaje prawnie wlasnoscia schroniska. Osobiscie uslyszalam to od kierowniczki i kilku innych osob z naszych organizacji psich... moze w innych schroniskach jest inaczej...

Posted

To chyba nie jest kwestia tego czy schronisko postanowi tak czy inaczej - tu obowiązują przepisy kodeksu karnego ( albo cywilnego? nie wiem). Mam nadzieję, że pani mimo wszystko przystopuje dla dobra Floyda i cały czas trzymam za to kciuki.

Posted

Maruda666 napisał(a):
To chyba nie jest kwestia tego czy schronisko postanowi tak czy inaczej - te kwestie rozwiązują przepisy prawne. Mam nadzieję, że pani mimo wszystko przystopuje dla dobra Floyda i cały czas trzymam za to kciuki.

Czyli musi byc tak jak napsalam, bo inaczej schronisko nie moglo by sterylizowac, kastrowac, leczyc, szczepic itd nie swoich psow. Tym bardziej rozporzadzac ich losem i podpisywac umow adopcyjnych....

Posted

Jak wyczytałam, to są tzw nakłady konieczne, które właściciel jest zobowiązany zwrócić w przypadku odbioru psa.
Opieram się cały czas na wątku z 2006r - nie wiem czy przepisy od tego czasu się nie zmieniły??

Posted

Maruda666 napisał(a):
Jak wyczytałam, to są tzw nakłady konieczne, które właściciel jest zobowiązany zwrócić w przypadku odbioru psa.
Opieram się cały czas na wątku z 2006r - nie wiem czy przepisy od tego czasu się nie zmieniły??

Myslisz, ze okreslenie "przechodzi prawnie na schronisko" moze byc skrotem myslowym tych nakladow koniecznych? Kurcze, to jedyna nadzieja z tym zwrotem kasy schronisku i fundacji...

Posted

To ja to widze w taki sposob i kluczowym jest tutaj cytat

Okazało się, że kobieta, która przyprowadziła Floyda do schroniska, kłamiąc, że znalazła go przy ul. Sulechowskiej, to jego pani .
Sekkmet, kierowniczka schroniska ma już dane właściciela, w rozmowie telefonicznej babsztyl (celowo nie używam słowa pani) potwierdziła, że odprowadziła psa do schroniska, bo ... miał świerzb

Jesli prawna opiekunka sama oddala psa do schroniska, to zrzekla sie wszelkich praw do niego.

Posted

Maruda666 napisał(a):
Ale ja zrozumiałam, że do schroniska oddała go sąsiadka u której był ???

Oddali jej psa bez zamiaru odbioru czyli stala sie automatycznie wlascicielka. Umowa ustna obowiazuje...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...