saura Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Jagódko a co mieliśmy zrobić w tej sytuacji? znowu Floyda oddać? Czy to ma sens? Jest przy nim osoba którą zna która go kocha. Ma ciepło w domu, zaczyna tyć, ma dobrą opiekę. I czuje się bezpiecznie. Niestety takie jest życie i to jest smutne. Nie widzicie jednak tego, że staramy się, żeby wszystko wróciło do poprzedniego stanu. I to jest smutne. Wy tylko możecie tutaj czytać. Ale literki niestety wszystkiego nie oddadzą. Nie widzicie nas z Floydem, jego reakcji na nas i naszej reakcji na niego. I nie widzicie naszego bólu, że wszystko układa się nie po naszej myśli. Że nie jest tak, jak być powinno. Myślicie, że nie chcemy dobrze? Chcemy i to bardzo, bo walczymy. Boli mnie rozłąka z moimi mężczyznami, ale nie stać mnie w tej chwili bym z nimi mieszkała. Mogę przychodzić w wolnej chwili, być z nimi chociaż przez parę godzin. A nawet jakby nie udało się nam w tym mieszkaniu zostać, to możemy zmienić lokum i kobieta z Holandii nachodzić już nas nie będzie. Nie fajnie się czuję wychodząc z Floydem i rozglądając się czy czasem ona gdzieś nie stoi, żeby tylko psiak jej nie zobaczył i znowu nie miał stresów. Marudo dziękuję za trzymanie kciuków. Teraz cała nasza trójka tego potrzebuje. Quote
saura Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 byłam wczoraj u chłopaków. wyprowadziliśmy Floyda na spacer. Jej jak szczeniak skakał. Ale potem :(... wchodziliśmy na nasze 4 piętro i... tak jakby tracił równowagę ;( musiałam iść przy schodach, żeby nie złamał sobie łapki... a w domu tragedia :( obijał się od ścian. Nie wiem, może to ze zmęczenia bo potem było ok. Ale pierwszy raz coś takiego się stało ;( przestraszyłam się. W sumie Floyd podobno jest z maja 2000, zatem 11 rok mu leci :( Jak wracałam taxówką do domu, bo zdrzemnęłam się z Floydem... taksówkarz słuchał Dżemu i akurat leciało : w życiu piękne są tylko chwile, i myślałam o Floydzie o tym wszystkim. Ale mam ochotę powiedzieć "Chwilo trwaj". Niedługo wyjaśni się wiele spraw. Oby się ułożyło dobrze. Jak pogoda dopisze to jutro do lasu z Floydem pójdziemy. ciekawe jak ze śniegiem będzie. Quote
marta0731 Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 A "niedługo wyjaśni się wiele spraw" to kiedy? Choć mniej więcej? Już nie wnikam jakie to sprawy Floydziu nie wariuj nam chłopaku... Zdrowy i silny masz być! Saura, skoro podejrzewasz, że to ze zmęczenia, to może lepiej mu nie robić bardzo męczących spacerów narazie... A po schodach na raty, jedno piętro, przerwa, drugie, przerwa, itd Quote
emhokr Posted November 8, 2010 Posted November 8, 2010 no niestety, cudownie, że Boksio jest szczęśliwy i radosny, ale nie jest młodziakiem...to trzeba miec na uwadze... duch ochoczy, ale ciało słabe, powtarzając za Pismem Świętym (tak się teologowi skojarzyło :eviltong::lol:) mam nadzieję, że to nie żaden problem neurologiczny (padaczka etc... nie wiem, czy u psów może się objawiac tak jak u ludzi - nie koniecznie drgawkami...) może zasięgnąc opinii weta? Quote
saura Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 mieliśmy zrobić spacer po lesie. Ale heh nie wiem czy to dobry pomysł :( 4Piętro to spory wysiłek dla Pana Starszego. Jak wracamy do domu to Floyd idzie swoim tempem a ja się dostosowuję do niego. wete pewnie albo jutro albo w piątek odwiedzimy bo trzeba badania zrobić. marta finanse. pracodawcy lubią na ostatnią chwilę powiedzieć "panu/pani dziękujemy". Quote
wykrywka Posted November 9, 2010 Author Posted November 9, 2010 Wiem sauro, że Floyd do bardzo żywiołowy bokser, te jego wyskoki do kijka, byłam w szoku widząc jak wysoko może podskoczyć :crazyeye:, ... ale to starszy pies, musicie mu dawkować szaleństwa na spacerze, bo ... będzie miał problem z wejściem na czwarte piętro i na pewno odczuje to "po kościach". Quote
_Goldenek2 Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 http://www.dogomania.pl/threads/1960...3#post15697683 Cioteczki boksiowe, proszę chociaż o 5 zł dla tej biedy . Quote
saura Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 wykrywko w sumie chyba jeden dłuższy spacerek po lesie w tygodniu mu wystarczy. ale hm trzeba mieć butelczynę wody dla niego. jak dzisiaj go zobaczyłam :D matko jaki gruby się robi :D i nosek mu się zagoił:). wykrywko już nie ma takich strupków :). i jutro proszę trzymajcie mocno kciuki. nie powiem za co, nie chcę zapeszać. :) Quote
Kapsel Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Trzymamy kciuki :thumbs::thumbs::thumbs: Quote
Elka_Ka Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 [SIZE="3"]Zapraszamy na manifestację w sprawie mordowni w Dyminach. Przyłączcie się, pokażmy kieleckim urzędasom, ilu nas jest! http://www.dogomania.pl/threads/196014-Walka-o-schron-kielce-dyminy-organizujemy-manifestację-przyłącz-się-do-nas!!! [SIZE="2"]Wspomóż nas podpisując petycję http://www.petycje.pl/petycja/5853/petycja_w_sprawie_schroniska_dla_bezdomnych_zwierzĄt_w_kielcach_dyminy.html Quote
marta0731 Posted November 9, 2010 Posted November 9, 2010 Kapsel napisał(a):Trzymamy kciuki :thumbs::thumbs::thumbs: Też trzymam mocnoooooooo za dobro Floydzika:happy1::happy1::happy1::modla::modla::modla: Quote
saura Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 wróciłam właśnie od chłopaków. jak wyszłam wczoraj tak teraz wróciłam. Ogólnie oboje szukamy pracy dalej. eh. Floyd miał dzisiaj bójkę z Bolkiem :(. jest za bardzo zazdrosny :( nie możemy głaskać innych psiaków bo od razu Floyd piszczy a nie daj boże zeby któryś podleciał radośnie. Tak się zastanawiam. Skąd w nim tyle zazdrości. W sumie rozumiem, schronisko i tamci ludzie co go nieciekawie traktowali, i może stąd ta zazdrość. Quote
sekkmet Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Saura, jakby nie udało Ci się zdobyć pracy, to w grudniu szukamy na okres 3 tygodni na zastępstwo w schronisku, praca przy kotach. Jakbyś chciała dorobić sobie chociaż troszkę, to zapraszam na priv. Quote
saura Posted November 12, 2010 Posted November 12, 2010 dziękuję sekkmet :) na razie mam staż do końca roku. potem się okaże co dalej. teraz szukam czegoś dla A. jak nasze sytuacje się pomyslnie rozwiążą to niedługo do nich na mieszkanie wrócę. smutno mi tak bez chłopaków. wczoraj się śmiałam, że Floyd z piłeczką w pyszczku mnie wyganiał. Mówiłam do niego "no Dupuś idę do swojego domku" a ten coś tam po swojemu mruczał i tyłeczek mu latał ;). hm za nim pójdę do moich mężczyzn postaram się zgrać parę fotek co wczoraj robiliśmy. Zdjęcia z serii "Latający Holender Floyd Nietoperz Gacek" jak to A powiedział. I co nam się wczoraj bardzo spodobało - A. rzucił piłeczkę w jakieś krzaki, Floyd nie widział dokładnie gdzie poleciała. Ale znalazł. Nosek przy ziemi miał i udało mu się znaleźć. A potem miał ochotę wskoczyć do wody ale za zimno na takie przyjemności już jest. I coraz bliżej do prysznica podchodzi. Ba nawet zachęca nas do tego byśmy go wodą oblewali. To wszystko musi się dobrze ułożyć. Nie ma innego wyjścia. Quote
wykrywka Posted November 12, 2010 Author Posted November 12, 2010 Saura a może jakąś fotkę tu wrzucisz, oczy się uradują i serducho przy okazji :lol: Quote
saura Posted November 14, 2010 Posted November 14, 2010 wrzucę :) moze jeszcze dzisiaj albo jutro. Quote
saura Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 zyjemy:) osatnio malo czasu mam dlatego nie pisze. Floyd mysle, ze szczesliwy:). A. mowil mi przez tel jak Floyd lezal na lozku. ciagle przy sobie ma pileczke. nie rozstaje sie z nia;) Quote
emhokr Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 a mój czub piłką pogardził! kolor mu nie gra, czy jak... woli się bawic z nami niż latac za jakąś kulką, co na dodatek piszczy i go obraża w swoim narzeczu ;) z resztą, mój dzielny boksio nie ma teraz czasu na głupoty - kolejna sunia w okolicy się cieka... w domu filozofuje ;) Quote
marta0731 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Do czego to doszło..........;) Piłka piesiowi zastępuje Pancię:roll: Pewnie Floyd nazwał swoją piłeczkę SAURA:cool3::cool3::cool3: hihi:lol: Quote
saura Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 hej dziewczyny. jest artykuł w tygodniku czwartek z zielonej góry o Floydzie. P. Holandia zadzwoniła do nich. jest tam napisane "po pięciu dniach pobytu w schronisku zostaje przeniesiony do rodziny". czyli do nas.. hm Floyd był niecały miesiąc w schronie, tak? Potem "to właśnie pod ich klatką Ewa siada na ławeczce i czeka aż bokser wyjdzie na spacer". Nigdy jej tam nie widziałam tak samo A. A nasz Pan Starszy ma się dobrze :), regularnie śpiwór A. wyciąga i na nim śpi jak A. nie ma w dom. Piłką zwraca na siebie uwagę :D bo widzi jak się śmiejemy jak on chodzi z piłeczką. Hm rano jak coś cichutko mówię do A. to Floydzikowiec od razu bierze piłeczkę w mordkę i chodzi koło łóżka i mówi po swojemu. Tak samo jak się przytulamy do siebie ;) wtedy mówimy do niego "może jesteś starszy, ale nie pyskuj jak szczeniak" a on siada i patrzy się na nas jak na głupków ;). Ostatnio nie mam czasu żeby zrzucić zdjecia z telefonu. Teraz wybory, muszę czytać ustawy itd. i potem już nie mam siły patrzeć na monitor. Quote
Kapsel Posted November 19, 2010 Posted November 19, 2010 Saura, masz linka do gazety? Albo możesz zeskanować? Cieszymy się, że Floyd ma się dobrze i humorek dopisuje :smile: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.