Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jagódko a co mieliśmy zrobić w tej sytuacji? znowu Floyda oddać? Czy to ma sens? Jest przy nim osoba którą zna która go kocha. Ma ciepło w domu, zaczyna tyć, ma dobrą opiekę. I czuje się bezpiecznie.
Niestety takie jest życie i to jest smutne. Nie widzicie jednak tego, że staramy się, żeby wszystko wróciło do poprzedniego stanu. I to jest smutne. Wy tylko możecie tutaj czytać. Ale literki niestety wszystkiego nie oddadzą. Nie widzicie nas z Floydem, jego reakcji na nas i naszej reakcji na niego.
I nie widzicie naszego bólu, że wszystko układa się nie po naszej myśli. Że nie jest tak, jak być powinno.
Myślicie, że nie chcemy dobrze? Chcemy i to bardzo, bo walczymy.
Boli mnie rozłąka z moimi mężczyznami, ale nie stać mnie w tej chwili bym z nimi mieszkała. Mogę przychodzić w wolnej chwili, być z nimi chociaż przez parę godzin.
A nawet jakby nie udało się nam w tym mieszkaniu zostać, to możemy zmienić lokum i kobieta z Holandii nachodzić już nas nie będzie.
Nie fajnie się czuję wychodząc z Floydem i rozglądając się czy czasem ona gdzieś nie stoi, żeby tylko psiak jej nie zobaczył i znowu nie miał stresów.

Marudo dziękuję za trzymanie kciuków. Teraz cała nasza trójka tego potrzebuje.

  • Replies 623
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

byłam wczoraj u chłopaków. wyprowadziliśmy Floyda na spacer. Jej jak szczeniak skakał.
Ale potem :(... wchodziliśmy na nasze 4 piętro i...
tak jakby tracił równowagę ;( musiałam iść przy schodach, żeby nie złamał sobie łapki... a w domu tragedia :( obijał się od ścian.
Nie wiem, może to ze zmęczenia bo potem było ok. Ale pierwszy raz coś takiego się stało ;( przestraszyłam się.
W sumie Floyd podobno jest z maja 2000, zatem 11 rok mu leci :(
Jak wracałam taxówką do domu, bo zdrzemnęłam się z Floydem... taksówkarz słuchał Dżemu i akurat leciało : w życiu piękne są tylko chwile, i myślałam o Floydzie o tym wszystkim.
Ale mam ochotę powiedzieć "Chwilo trwaj". Niedługo wyjaśni się wiele spraw. Oby się ułożyło dobrze.

Jak pogoda dopisze to jutro do lasu z Floydem pójdziemy. ciekawe jak ze śniegiem będzie.

Posted

A "niedługo wyjaśni się wiele spraw" to kiedy? Choć mniej więcej? Już nie wnikam jakie to sprawy

Floydziu nie wariuj nam chłopaku... Zdrowy i silny masz być!

Saura, skoro podejrzewasz, że to ze zmęczenia, to może lepiej mu nie robić bardzo męczących spacerów narazie... A po schodach na raty, jedno piętro, przerwa, drugie, przerwa, itd

Posted

no niestety, cudownie, że Boksio jest szczęśliwy i radosny, ale nie jest młodziakiem...to trzeba miec na uwadze... duch ochoczy, ale ciało słabe, powtarzając za Pismem Świętym (tak się teologowi skojarzyło :eviltong::lol:)

mam nadzieję, że to nie żaden problem neurologiczny (padaczka etc... nie wiem, czy u psów może się objawiac tak jak u ludzi - nie koniecznie drgawkami...)

może zasięgnąc opinii weta?

Posted

mieliśmy zrobić spacer po lesie. Ale heh nie wiem czy to dobry pomysł :(
4Piętro to spory wysiłek dla Pana Starszego. Jak wracamy do domu to Floyd idzie swoim tempem a ja się dostosowuję do niego.
wete pewnie albo jutro albo w piątek odwiedzimy bo trzeba badania zrobić.

marta finanse. pracodawcy lubią na ostatnią chwilę powiedzieć "panu/pani dziękujemy".

Posted

Wiem sauro, że Floyd do bardzo żywiołowy bokser, te jego wyskoki do kijka, byłam w szoku widząc jak wysoko może podskoczyć :crazyeye:, ... ale to starszy pies, musicie mu dawkować szaleństwa na spacerze, bo ... będzie miał problem z wejściem na czwarte piętro i na pewno odczuje to "po kościach".

Posted

wykrywko w sumie chyba jeden dłuższy spacerek po lesie w tygodniu mu wystarczy. ale hm trzeba mieć butelczynę wody dla niego.
jak dzisiaj go zobaczyłam :D matko jaki gruby się robi :D i nosek mu się zagoił:). wykrywko już nie ma takich strupków :).

i jutro proszę trzymajcie mocno kciuki. nie powiem za co, nie chcę zapeszać. :)

Posted

wróciłam właśnie od chłopaków. jak wyszłam wczoraj tak teraz wróciłam.
Ogólnie oboje szukamy pracy dalej. eh.
Floyd miał dzisiaj bójkę z Bolkiem :(. jest za bardzo zazdrosny :( nie możemy głaskać innych psiaków bo od razu Floyd piszczy a nie daj boże zeby któryś podleciał radośnie.

Tak się zastanawiam. Skąd w nim tyle zazdrości. W sumie rozumiem, schronisko i tamci ludzie co go nieciekawie traktowali, i może stąd ta zazdrość.

Posted

Saura, jakby nie udało Ci się zdobyć pracy, to w grudniu szukamy na okres 3 tygodni na zastępstwo w schronisku, praca przy kotach. Jakbyś chciała dorobić sobie chociaż troszkę, to zapraszam na priv.

Posted

dziękuję sekkmet :) na razie mam staż do końca roku. potem się okaże co dalej.
teraz szukam czegoś dla A. jak nasze sytuacje się pomyslnie rozwiążą to niedługo do nich na mieszkanie wrócę. smutno mi tak bez chłopaków.
wczoraj się śmiałam, że Floyd z piłeczką w pyszczku mnie wyganiał. Mówiłam do niego "no Dupuś idę do swojego domku" a ten coś tam po swojemu mruczał i tyłeczek mu latał ;).
hm za nim pójdę do moich mężczyzn postaram się zgrać parę fotek co wczoraj robiliśmy.
Zdjęcia z serii "Latający Holender Floyd Nietoperz Gacek" jak to A powiedział.
I co nam się wczoraj bardzo spodobało - A. rzucił piłeczkę w jakieś krzaki, Floyd nie widział dokładnie gdzie poleciała. Ale znalazł. Nosek przy ziemi miał i udało mu się znaleźć. A potem miał ochotę wskoczyć do wody ale za zimno na takie przyjemności już jest.
I coraz bliżej do prysznica podchodzi. Ba nawet zachęca nas do tego byśmy go wodą oblewali.
To wszystko musi się dobrze ułożyć. Nie ma innego wyjścia.

Posted

zyjemy:) osatnio malo czasu mam dlatego nie pisze. Floyd mysle, ze szczesliwy:). A. mowil mi przez tel jak Floyd lezal na lozku. ciagle przy sobie ma pileczke. nie rozstaje sie z nia;)

Posted

a mój czub piłką pogardził! kolor mu nie gra, czy jak... woli się bawic z nami niż latac za jakąś kulką, co na dodatek piszczy i go obraża w swoim narzeczu ;) z resztą, mój dzielny boksio nie ma teraz czasu na głupoty - kolejna sunia w okolicy się cieka... w domu filozofuje ;)

Posted

hej dziewczyny.
jest artykuł w tygodniku czwartek z zielonej góry o Floydzie.
P. Holandia zadzwoniła do nich.
jest tam napisane "po pięciu dniach pobytu w schronisku zostaje przeniesiony do rodziny". czyli do nas.. hm Floyd był niecały miesiąc w schronie, tak?
Potem "to właśnie pod ich klatką Ewa siada na ławeczce i czeka aż bokser wyjdzie na spacer". Nigdy jej tam nie widziałam tak samo A.

A nasz Pan Starszy ma się dobrze :), regularnie śpiwór A. wyciąga i na nim śpi jak A. nie ma w dom. Piłką zwraca na siebie uwagę :D bo widzi jak się śmiejemy jak on chodzi z piłeczką. Hm rano jak coś cichutko mówię do A. to Floydzikowiec od razu bierze piłeczkę w mordkę i chodzi koło łóżka i mówi po swojemu. Tak samo jak się przytulamy do siebie ;) wtedy mówimy do niego "może jesteś starszy, ale nie pyskuj jak szczeniak" a on siada i patrzy się na nas jak na głupków ;).

Ostatnio nie mam czasu żeby zrzucić zdjecia z telefonu. Teraz wybory, muszę czytać ustawy itd. i potem już nie mam siły patrzeć na monitor.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...