haniabor Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Agnezia napisał(a):Germiane rozmawiała z Adamem. Powiedział, że zrobi wszystko żeby sobie poradzić i nie chce go oddawać. Trzymaj się Adam, trzymaj się Floydziku Quote
saura Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 stop stop stop. to że się wyprowadziłam, nie znaczy, że nie będe pomagać. Zastanawiałam się, czy nie zabrać go do rodziców. Jednak u nich jest mało miejsca. zresztą jest głośno bo rodzice głośno telewizor oglądają (starsi ludzie) i mama boi się dużych psów, nawet jak są łagodne. Kontakt z Adamem i Floydem mam. To że się rozstaliśmy nie znaczy, że nie będę pomagać. Chcę pomagać. Adam chce, żebym uczestniczyła dalej w życiu i Floyda i w jego. Po prostu nie mogę na razie z nimi mieszkać. Jak Adam nie będzie miał jak zająć się psiakiem w domu, czyli wyprowadzić na spacer to nie ma problemu, żebym na mieskzanie przyszła i z psem po była. Floyd ma się coraz lepiej. Przytył, jest coraz szczęśliwszy i żywszy. Na przywitanie przybiega z laczkami w pyszczku, na spacer jak wychodzi to zaczyna brać smycz w pyszczek. Zrobiliśmy dzisiaj z Adamem test, czy Floyd był bity. Adam podniósł rękę tak jakby chciał go uderzyć. Floyd się skulił :(. tak samo reaguje na podniesione głosy. Postaram się wrzucić filmik jak Adama wita z laczkiem. Jak nauczył Bolka, że kij to fajna zabawa. Wiem, że wiadomość o wyprowadzce mojej was oburzyła. Nie dziwię się zresztą. Jednak pomoc chłopaki mieć będą z mojej strony. I świeże wiadomości mieć będziecie. Z tego co Adam mówił, to Germaine chciałaby po rozmawiać z kobietą ze Szwecji. Quote
Agnezia Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 To podajcie nam numer tej Pani. Kobieta z Holandii nie chce podać Germiane numeru tej babki ze Szwecji. i tak błędne koło. Quote
saura Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 hm no właśnie nam też pani z Holandii nie poda. Może w schronisku zostawiła namiary do siebie? Kobieta z Holandii była ostatnio tam gdzie Adam pracuje, ale nie podeszła. Może to i lepiej. Przynajmniej Adam miał mniej stresów w pracy. Quote
saura Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 w sumie mogłabym zrobić numer... ale to by było głupie. mogłabym wykorzystać fakt, że z Adamem nie mieszkam. Spotkać się z Holandią i namówić ją by dała mi nr do Szwecji. Ale to jest mało odpowiedzialne. Quote
Agnezia Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 To skąd macie taką informację że kobieta ze Szwecji szuka kontaktu z Germaine? Quote
sekkmet Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 jesli jutro kobieta ze Szwecji przyjdzie spróbuję od niej numer wyciągnąć Quote
Agnezia Posted November 3, 2010 Posted November 3, 2010 Dobrze by było gdyby w końcu porozmawiały. Unikniemy nieporozumień. Quote
saura Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 wiem jedno. ta co niby do holandii jeździła (nie chce mi się wierzyć, że ona tam była) unika teraz Adama. Ja jej na szczęście nie spotkałam. Do mnie nie wydzwania i nie pisze już smsów. Chyba sobie odpuściła. A o Szwecji wiem od Adama a on od Germaine. Jak dzisiaj szybciej wrócę od chłopaków to zgram z telefonu co trzeba. Nie wiem czy na picassa można filmiki wgrywać raczej na YT, to wgram. Na picassa zaczynam robić folder ze zdjęciami i Bolka i Floyda. Quote
wykrywka Posted November 4, 2010 Author Posted November 4, 2010 Miło czytać dobre wieści od Floyda :lol:, z wielką przyjemnością obejrzę jego zdjęcia i filmik. Quote
saura Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 http://picasaweb.google.com/107018724227730056582/Mordzio# tutaj można zaglądać. w wolnych chwilach i jak będą nowe zdjęcia to będę wrzucać. http://picasaweb.google.com/lh/photo/wR7uxw2-l63K2Qgl4c6Qcg?feat=directlink to jest dzisiejsze. zrobiłam jak wychodziłam. Oglądaliśmy film i szkoda, że nie miał nam kto zdjęcia zrobić. Przytuliłam się do Floyda, Floyd do Adama i chrapał. Floyd miał łapę na brzuchu Adama i pyszczek koło jego głowy, ja rękę przełożoną przez Floyda. Cudownie to musiało wyglądać. A jeszcze śmieszniej by było jakbyśmy tak zasnęli ;). zaraz będę wrzucać na YT filmiki. Tylko muszę kombinować Quote
Kapsel Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 Kochany pycholek :loveu::loveu::loveu: Zdjęcia śliczne :smile: Quote
wykrywka Posted November 4, 2010 Author Posted November 4, 2010 Dziękuję sauro za zdjęcia i za to, ... że widać na nich szczęśliwego psa :loveu: Quote
saura Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 ah filmików dzisiaj nie dam rady wrzucić. Muszę na laptopie je obrobić - chodzi o rozmowy, i żeby Adama jakoś usunąć bo nie chce być na YT ;). tak mi się wychodzić nie chciało. Teraz Floyda widzieć nie będę :(. Muszę skupić się na pisaniu licencjata. Im szybciej napiszę tym lepiej. Wiem, że rodzice się wściekli na mnie, że mogłam zawalic trzy lata studiów. może z Adamem się umówię tak, żeby dał mi klucze do mieszkania i w poniedziałek wyprowadzę psiaka na spacer. I tak będę w pobliżu bo rehabilitacja a że lubię z Floydem chodzić. Dzisiaj brykał jak młody psiak jak mnie zobaczył. Może za jakiś czas być tak, że Floyda będę musiała wziąć do siebie do rodziców. Wiem jak meble mogę ustawić tak by miał miejsce w moim małym pokoju. ale ciągle staram się wierzyć w to, że Adamowi się uda coś załatwić. Quote
emhokr Posted November 4, 2010 Posted November 4, 2010 a mój małżonek drogi buntuje się przeciwko chusteczce na szyi u Sashy :D Floyd wygląda rewelacyjnie! widac, ze jeszcze trochę perturbacji życiowych go czeka... ale ważne, ze Was już zna i nie przeżyje tego zbyt emocjonalnie, przynajmniej taką mam nadzieję ;) ps: LICENCJATU, nie licencjata ;p Quote
saura Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 emhokr przepraszam :D zmęczona byłam :( i wrażenia że znowu zaczyna się układać. Wczoraj chyba do mnie holandia dzwoniła ale mam zablokowane zastrzeżone. A Floyd mimo wszystko chyba zadowolony że Pana ma tylko dla siebie ;) ale widać, że za mną tęskni. Heh za moimi chopami też tęsknię. ale na razie tak być musi. Brat mi dzisiaj da jakiś program do obrobienia filmików. I heh za tydzień jedziemy na ślub mojego brata. Teraz kombinuję jak to z Mordzikiem zrobić, żeby nie był sam. Jakaś wielka zabawa nie będzie, bo wracamy tego samego dnia.ale wiem że damy radę :) Quote
marta0731 Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Coś cichutko u Floydzika się zrobiło... Ja już od kilku dni mam mieszane uczucia i obawy... Podejrzewam wręcz, że inne ciocie też je mają, i nikt nie wie co konkretnego napisać Dziwna jest sytuacja Floyda. Oczywiście bardzo się cieszę, że nie jest w schronisku, to nie miejsce dla niego...:-( Ale Saura... Najpierw piszesz, że się wyprowadziłaś i Adam nie będzie Ci przekazywał żadnych informacji o psie, choć się nim dobrze zajmie... Potem, że w razie potrzeby będziesz z Floydem wychodzić na spacery, i jednak masz kontakt z A. Najpierw piszesz, że nie możesz zabrać Floyda ze sobą do rodziców, bo nie ma miejsca i "jest za głośno" Teraz zastanawiasz się jak poprzestawiać meble, bo Adam który na 100% chciał i mógł się zająć psem "ma się postarać coś załatwić"...? Ja nie wnikam w Wasze stosunki, czy się rozstajecie, czy godzicie, starałam się w swoim czasie nie komentować sytuacji, gdy zamykaliście go w łazience chcąc się "poprzytulać"... Nie chciałabym tylko, by pies był "kartą przetargową" Waszego związku, kto go ma, kto go może widzieć itp. Myślę, że wszystkie ciotki na wątku bardziej interesuje los psa i co z nim dalej, niż kłopoty sercowe Teraz wszyscy mogą mnie "zlinczować" ale musiałam to napisać, ja myślę po prostu o Floydziku Quote
Kapsel Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Nikt Cie Martuś nie zlinczuje, bo napisałaś prawdę :smile: Quote
emhokr Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 dokładnie... Marta, ja też jestem ciekawa... pies ma ostatnie tygodnie ciężkie, następne wydają się nie mniej pognatwane... Twoje obawy są słuszne - co się tak na prawdę dzieje? bo tu pies jest najważniejszy...bywa jak bywa, ot, życie..ale po co brac zwierzaka w takim razie... Sauro, bez obrazy... zwykłe rozważania... Quote
saura Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 dziewczyny nie ma za co się obrażać. Z zewnątrz to dziwnie wszystko wygląda. Byłam, potem mnie nie było i znowu się pojawiam. Z tym u rodziców. Na początku byli na nie jak im powiedziałam przy powrocie do nich. Jednak może tak być, że mieszkanie utracimy z A. a psa nie chcemy oddawać do schronu a tym bardziej Holandii. Wyszły kłopoty finansowe których miało nie być :-(. A Floyd nie był i nie jest kartą przetargową. Na razie nie mogę z chłopakami mieszkać i tyle. Wnikać w tematykę nie będziemy bo to wątek Floyda. jakby co to PW. Z tą łazienką. był u nas nie cały tydzień, baliśmy się jeszcze jego reakcji. Teraz już wiemy, że Floyd jest naprawdę kochanym psem i o nic się bać nie musimy przy nim. Bo np. co by było jakby ugryzł? Nie byłaby to ciekawa sytuacja. Teraz znamy jego reakcje, wiemy jak reagować co robić. I wiemy, że łazienka była nie potrzebna. Nie ukrywam, my się ciągle z Floydem poznajemy. Odkrywamy w nim ciągle coś nowego. czasami są to smutne rzeczy, a czasami płaczemy ze śmiechu. Tak mądrego psa jeszcze nie znałam. I heh w piątek dzwoniła do mnie kobieta z jakiejś gazety w sprawie Floyda, że dzwoniła do niej ta pani z Holandii jej dawna właścicielka. Temat krótko uciełam, ponieważ zaczeła mówić, że ta pani chce odzyskać psa. A obserwując Floyda, widać, że jest mu dobrze, uspokoił się. Dziewczyny pies ma się dobrze, nikt mu krzywdy nie robi, a ba dostaje naprawdę dużo ciepła. Chyba zrozumiał, że przez jakiś czas będę tylko odwiedzać go. Że już nie śpię w mieszkaniu. Jednak wie, że przychodzę. Wykrywko jak masz ochotę na spotkanie to zapraszam. Ostatnio A. kupił mu piłeczkę która hm piszczy, albo wyje, a Floyd razem z nią. I jeżeli chodzi o zabawki, co mogłybyście polecić dla starszego psiaka. Wiadomo, młody jeszcze jakoś sam się pobawi. Co Pana Starszego może zainteresować? Quote
saura Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 [quote name='emhokr']Twoje obawy są słuszne - co się tak na prawdę dzieje? bo tu pies jest najważniejszy...bywa jak bywa, ot, życie..ale po co brac zwierzaka w takim razie... Sauro, bez obrazy... zwykłe rozważania... Nie wiedzieliśmy, że pojawią się kłopoty finansowe i małe nieporozumienie. Przyszłości nie da się przewidzieć. Biorąc Floyda do domu wiedzieliśmy, że życie będzie inne. Że pies to obowiązek. Miało być dobrze. Nkt nie przewidział, że znajdą się właściciele i będzie rozróba, nikt nie wiedział, że pojawia się kłopoty finansowe których miało nie być. I nikt nie przewidział tego, że będę musiała się wyprowadzić. Że nagle życie zrobi się telenowelą brazylijską. Gdyby każdy znał swoją przyszłość nie zrobiłby wielu rzeczy. Kobiety nie rodziły by dzieci wiedząc, że urodzą się chore, albo szybko umrą. Nie wsiadalibyśmy tak chętnie to samochodów wiedząc, że zaraz będzie wypadek i umrzemy. Wsiadamy do aut mając świadomość, że może być wypadek, że nie wyjdziemy z tego cało, że możemy zostać kalekami itd. Ale może się to nie zdarzyć. Rachunek prawdopodobieństwa. Pewnych sytuacji nie da się ominąć, nawet jak się chce dobrze. Wiemy jedno... zrobimy wszystko, żeby się ułożyło w końcu. Bo sami się źle czujemy od tych zawirowań losu. A co dopiero pies. Jeżeli do końca tego miesiąca wszystko się wyjaśni, a bardzo tego chcemy, to będzie super. Proszę trzymajcie kciuki nie tylko za Floyda ale i za nas. Wiem, że A. tego chce i Floyd i ja. Quote
Maruda666 Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Za całą trójkę:thumbs::thumbs::thumbs: Quote
Jagoda1 Posted November 7, 2010 Posted November 7, 2010 Chcę wierzyć, że Floyd nie odczuwa Waszych "zawirowań".... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.