Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 168
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Hm....to jak złapać teraz to małe białe???
Marzycielka, a widziałaś tego małego pieska jak łapałaś Rudego?
Ja w tym tygodniu nie pjadę, bo mam psa na tymczasie...
wiem, że to smutne...ale cóż ja poradzę :(
Anita_happy, dobrze by było gdybyśmy wszyscy się telefonami wymienili...zawsze to łatwiej niż przez dogo. Bo może akurat ktoś będzie miał tą chwilę wolną....
Pati dawała mi namiar na kogoś z szydłowca...dziewczyny nieczasowe były...ale może teraz?
Anita, tylko musiałabyś jasno określić czego oczekujesz i co możesz dać....

Jakby kwestią były finanse na podróż (to jest jakieś max 40zł) to ja to pokryję. Nie mam po prostu możliwości jechać do psa....
A może Pati by dała radę????

Posted

napidsałam Ci na PW w jakiej sytuacji jestem..szpital ..szpital..szpita...zarsaz pedze tam...a w Warszawie czeka na mnie Żabol - tymczas, kt awaryjnie musial isc do innych :/

ja jej nie przetrzymam...
dziewczyny z Szydłowca....tez marnie to widze...
dzis pojechaly do Garwolina i cholera nawet one moły kurdupla zabrac do hotelu na pol miesiaca...SZIT...

Posted

ten kanadyjski wątek: dziewczyna chce rodziców przekonac, tak? to poproście o rozmowe z rodzicami i kontakt z nimi, skoro pies u nich ma mieszkac.

a co, jak chłopak nie zna smyczy? muszą być przygotowani na pracę z nim.
a ona kiedy frunie do kanady? potrzebny paszport, kwarantanna poszczepienna, te sprawy.

powtarzam - nie mówię, ze ona ma złe intencje, mówię, że takie szybkie historie, w tym typie - w 90% nie wypalały, bo ktoś nie przemyślał, bo się wzruszył, nie przegadał z rodziną przed napisaniem posta.
a gdzie ci rodzice mieszkaja?

tak czy siak trzeba działać... Aha, ania102 oferowała pomoc.

Posted

Hey

Nie widziałam tego małego jak byłam po Rudego.
Jeśli chodzi o transport to ja na razie nie pomogę i nie wiem czy schron w Radomiu może tak sobie przetrzymać psa.
Tam jest ponad 600 zwierząt a miejsc na 300.
A wywóz psa za granicę ma naprawdę duże obostrzenia.
To nie tak hop siup.
Trzeba wszystko przemyśleć.

Posted

Marzycielka, schron też musi jakoś pomóć....
My pomagamy wyciągać psy ze schronu, bądź pomagamy w tym, ze te psy u nich nie lądują....to też dużo.

Ale jeżeli chodzi o wyjazd psiaka, to prawda jest taka, że to potrwa troszkę....paszport, czip....do kanady nei ma hocków z kwarantannami chyba. Na Wyspy - tam to jest problem...
Pozostaje nam Ania102...

Posted

Monday napisał(a):
Marzycielka, schron też musi jakoś pomóć....
My pomagamy wyciągać psy ze schronu, bądź pomagamy w tym, ze te psy u nich nie lądują....to też dużo.



Aha nie wiedziałam.

Posted

Marzycielka napisał(a):
Aha nie wiedziałam.


Wiesz, to tak na zdrowy rozum....wiadomo, każdego psiaka indywidualnie musisz rozpatrzeć.
I tak fajnie, bo z nieba nam spadłaś :)
Moze tak miało być, że w sobotę nie wyrobiłaś się, bo być może nie znalazłabyś Rudego.

Teraz pies tylko musi dojść do siebie.
Pati, w którym on boksie jest? Będę dzwonić do schronu i się dopytywać o jego zdrowie.
Niestety przez najbliższe 2 tyg nie pojadę do niego ze względu na mojego tymczasa :(

Posted

Monday napisał(a):
Wiesz, to tak na zdrowy rozum....wiadomo, każdego psiaka indywidualnie musisz rozpatrzeć.
I tak fajnie, bo z nieba nam spadłaś :)
Moze tak miało być, że w sobotę nie wyrobiłaś się, bo być może nie znalazłabyś Rudego.

Teraz pies tylko musi dojść do siebie.
Pati, w którym on boksie jest? Będę dzwonić do schronu i się dopytywać o jego zdrowie.
Niestety przez najbliższe 2 tyg nie pojadę do niego ze względu na mojego tymczasa :(


Wczoraj był w I boksie na kwarantannie.
Ja z chęcią jeszcze pomogę jak tylko czas mi pozwoli:)

Posted

Jestem. Dla mnie problemu z pojechaniem na święty Krzyż nie ma żadnego i łapaniem psiaka. Tylko muszę mieć wolne tj np środa, czwartek ale co dalej z psiakiem?

Posted

To jestem w stanie gotowości :lol: i na wszelki wypadek podaję mój nr 784-344-878. W środę zaoferowałam si, że mogę jechać do Lipska po psiaki więc jeśli tamto wypali to w czwartek. Zorientujcie się czy psiaka byłoby gdzie przechować- ja go do Radomia dotransportuję, jak będzie trzeba.

Posted

na moje oko...sunia chyba moze isc do Rudego ??co

albo hotel u yumanii -garwolin - bedzie miejsce od wtorku..albo moze ktos da tymczasowy tymczas????

przesyłam sleepig...:) na PW adres dziewczyny z fb...

Posted

Monday napisał(a):
Spytajcie Pati851, ona załatwiała miejsce Rudemu w schronie. Może da sie na 2 tygodnie dokoptować jego towarzyszkę....

Ciotki zorientujcie się, ja bym psiaka schwytała i w weekend znajoma jedzie do Radomia to by go podrzuciła.

Posted

Może zadzwońcie do pati851...
Mam numer, mogę podać. Ale to anita_happy musisz ty to zrobić...bo ty go będziesz później odbierać.
A środa już jutro...
Ania102, musisz tylko tych babeczek od pamiątek popytać i jakieś "pachnące" dla psiaka żarełko wziąć

Posted

To mam po niego jechać? Z mojej strony mogę pojechać i złapać jak się uda- wyciągnę kogoś do Radomia albo dowiozłaby go tam moja znajoma. Muszę wiedzieć co w końcu. Jutro mogę to zrobić albo w czwartek ale dajcie znać konkretnie.

Posted

wyjaśniam....

zdjecie psa z Waszego wątku wkleiłam na fb, pt. - szukam domu - jestem na ulicy....

odezwała sie do mnie dziewczyna, kt zaproponowała to:

.....................
Monica Black 18 październik o 00:24
hej:)
bede w PL na koniec miesiaca. na poczatku w wawie. jak by sie znalazl tymczas dla psiaka, to ja zabiore jak bede, jak jej nie wcisne rodzinie, hahahhaha, to przyjedzie ze mna do kanady:))))
nie moze byc na ulicy!!!!!!!!!! wiadomo o niej cos wiecej? moze uwielbia ulice? nie jest w ciazy? lol. da rade z kotem? moze akurat wiecie?

.....................

i potem sobie tak rozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym.......

Ja nie jestem "władna" jeśli chodzi o psa...
nawet go nie znam..nie widzialam....
Ja go tylko wrzycilam na fb - z adnotacją, ze jest na ulicy...???

JA z reguly jak jade po psa i widzę, ze ten pies to np. dwa psy, które tworzą sforę...zastanawiam sie..albo oba albo żaden!!!zazwyczaj bierzemy OBA....była taka sytuacja, ze pojechaliśmy po psa i okazało się, ze są trzy-zrobiliśmy wywiad...psy były na stacji benzynowej..mieszkały tam - dokarmiane przez panie ze stajci...wszystkei 3 to dzikuski...i zostały...nie było miejsca dla trzech to nikt z nas w Boga nie bedzie sie bawił - zostały wszystkie trzy..
co teraz ta mała bida robi sama????a moze to ten Rudy ją chronił bo był większy???

DLACZEGO Przesłałam emila osoby, która odezwała sie na apel...
- wysłałam email do tworcy wątku-Sleepinjgbyday....myślac, ze jesteście wszystkie w kontakcie...
Piszesz, ze nie wierzysz w takie pospolite ruszenie..,ze to emocje...
dlatego wysłałam emila, zebyście sobie sprawdziły osobę, która odezwała sie do mnie...
Jak, np. wklejam na fb - szczeniaki od MaDi i ktoś się odzywa na apel, to ja informuje osobę zaiteresowaną, ze odezwie sie ktoś kto jest "władny" w sprawie szczeniaków i wtedy dziewczyny przejmują taka osobę i ją sprawdzaja wysyłajac,np. ankietę przedadopcyją...zbierajac podstawowe informacje...

Reasumując...Jest osoba chętna z Naszego szydłowieckiego Facebook'a, której je nie będę sprawdzac - nie będę sprawdzać jej intencji i zamiarów..czy działa emocjonalnie..nie wiem...
po mojej rozmowie z nia - uważam, ze nie, uwazam, ze chce pomóc...ale ja nie podejmuję decyzji wyłapania psa i przekazania psa do tej osoby...

Macie kontakt do osoby, która chce zajać sie psem, który teraz koczuje na ulicy. JEST SZANSA. Są osoby, które mogą psa z ulicy wyłapać. Pies ma gdzie przekimać 2 tygodnie do chwili kiedy mógłby być przejety przez osobę zianteresowana. Z Radomia do Warszawy to ok 1,5 h drogi...i full ludzi jeździ...autobusy tez...
Czyli JEST SZANSA na to aby pies, który teraz jest na ulicy, a idzie ciezka zima, ZAMIESZKAŁ GDZIES...

a na wątku trwa dyskusja..czy osoba, która zagadała w sprawie psa i wyraziła chęć pomocy, robi to pod wpływem emocji....
Ja uwazam, ze nie...

Zostawiam Wam ten problem do rozwiazania....
JA z racji tego, ze moim głównym postanowieniem JEST ratowanie psów z szydłowieckeij ulicy muszę tam znikac...PSÓW mamy DUZO...pare suk ciezarnych na rozwiązaniu...
nie bedę sie angażować w koordynacje wywiezienia psa ze Św. Krzyza przez Radom..do Warszawy itp...tu przepraszam.../jakbym za dwa tygodnie jechała do Warszawy z Radomia to bym tą bidę z miła chęcia przewiozła ze sobą....ale akurat mnie nie ma..ale zawsze mozna liczyc na osoby, kt jeżdzą tą trasa...jak dzis, np. Abrakadabra z radomskeigo schroniska wywiozła 3 pudle-dzikuski i porozwoziła je po ludziach w City Warszawa, to był transport emergency poniewaz pudle mial zawieść mój tatko, kt akurat dzień przed umówionym transportem dostał udaru...

szkoda mi tej bidy na ulicy bylo to udostepniłam fote na fb...i tyle.../jakbym mogła transportowo pomóc - pomogła bym../

Poza tym:
1. jestem z Warszawy...rodzinnie z Szydłowca..teraz jestem w Szydłowcu bo mam tatę w szpitalu i jest po udarze...
Jezdzę często trasa Wawa-Szydłowiec przez Radom...i nigdy sama...ale zawsze dla jakiejs bidy kąt w aucie jest...
2. za dwa tygodnie mnie nie ma ponieważ jestem w Szczecinie i mam wesele brata

Jak chcecie aby pies nie został na ulicy, a idzie sroga zima....to napiszcie do dziewczyny, która odezwała sie na Naszym szydłowieckim facebook'u i oceńcie jej intencje..jesli wyda sie wam osobą, która na prawdę zabierze psa od was to zabierajcie psa do Radomia do jego kolegi...i tam niech psina czeka...a potem do Warszawy...

starałam się...mam ADHD jak pisze więc wybaczyć prosze...

Posted

co więcej nikt nie dyskutuje, o rety! wyraziłam opinie, ze się nie chcę podniecać taka propozycją i napisałam, dlaczego, nie znaczy to, ze nie zamierzam się skontaktować z tą dziewczyną. niemniej jednak w kontekście ew. tymczasów i transportów do tych tymczasów to trzeba napisać.
a potem nagle wpadł rodzaj zeński względem psa i mnie zmyliło kompletnie, o czym mowa. zatem zwyczajnie napisałam, ze nie rozumiem. tyle tego.
mam odpowiedź, dośc wyczerpującą, widzę, dlaczego się zdenerwowałaś, ale niepotrzebnie.
monday była tam, wątek założyłam ja, zgrać musimy kiedy (I JAK!) łapiemy, dokąd wieziemy (I KTO), i siłą rzeczy nie jest to takie zgrane, jak zaawansowana akcja trwająca od kilku miesięcy.

reasumując: nie wiem, gdzie sunia (?) miałaby przeczekać te ew. dwa tygodnie. czy radom ją przyjmie? bo mają dubel w liczebności. mamy dt ewentualne? nie ma co psa łapać teraz, jak nie wiemy, gdzie ma jechać. ważne - ania102 raczej sama go nie złapie (ania, a próbowałaś kiedys podebrać psa na szalik czy inne coś długie typu sznurek, smycz?), skoro gołym okiem widac, że nieufność występuje. chwytak? łapka? sedalin?


ten corgi to ta corgi?

Guest
This topic is now closed to further replies.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...