Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

wypisuje, że bardzo mu zalezy, ale prawde mówiąc sam nic nie robi :roll: Boję się też wydawać psiaki tak daleko, kiedy nie jestem za daną osobę pewna.... Co o tym myślicie?

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ja to se tak mysle ze tak szczerze mowiac to nie mozna byc pewnym za kogokolwiek kto przychodzi po psa do schroniska no chyba ze sie kogos zna osobiscie, ma sie z nim staly kontakt a w razie czego mozna sprawdzic... moze ktos z dogo mieszka w tym samym miescie co ten facio to moze by poszedl i zobaczyl jak sie ma sytuacja u goscia a jesli mu zalezy na psie i nie ma nic do ukrycia to sie nie bedzie wkurzal ani nic... ale to jest tylko opcja jak jush sie tak zawezniemy zeby wlasnie on zabral Boska bo tak szczerze mowiac to chyba lepiej jest jak ktos jest nieco niepewny ale mieszka blisko i mozna miec na niego oko a inaczej jak mieszka daleko i nie ma nawet jak sprawdzic co sie z psem dzieje...

Posted

Dziewczyny, zastanówce się.Po co on może chcieć starego, brzydkiego kundla? Do rozmnażania ? Katowania? Mógłby pójść do pobliskiego Schroniska i adoptować, ale przeczytał o Bosku, najwyraźniej ujęła go jego historia i uznał, że pragnie mu pomóc.Adopcja takiego psa to tylko i wyłącznie odruch dobrego serca - uwierzcie mi.Chyba, że faktycznie "nie chcecie ryzykować" - w takim razie powiedzcie, że mu tego zwierzęcia nie wydacie.I w aukcji napiszcie, że w gre wchodzi tylko adopcja na terenie Zabrza.Na pewno będzie las rąk... tylko nie plujcie sobie potem w brodę patrząc, jak ten pies umiera w Schronisku.Jak kończy żywot w zimnym, obsranym boksie.Nie każdy ma możliwość przejechać taką odległość po psa.Nie skreślajcie tego faceta - nie marnujcie Bossowi szansy.Być może jedynej.

Posted

Agnieszka, rzecz w tym, że po prostu już coś takiego przerabiałam.... ze Speranzą. Pani była na 100% pewna, tylko cały czas odwlekała adopcję, dlatego przestaliśmy jej szukać intensywnie domku.... W końcu straciłam kontakt z Panią,a Sperka wciąż czekał i uciekła ze schroniska, może w miedzy czasie ktoś inny by ją zobaczył w necie i zechciał zabrać do siebie? No i do teraz żałuje, że wtedy tak się napaliłam na tą adopcję, że ta Pani ją weźmie na 1000%..... Ja tego Pana wcale nie skreślam, ale boję się wysyłac go tak daleko, tym bardziej z tym Panem jest mi dość ciężko się dogadać...... No, a póki co nie odzywa się. Według mnie naprawdę szkoda czasu inależy szukać dla niego nadal domku.

Posted

Tu nie chodzi o to, żeby zaprzestać tzw. kampanię promocyjną, tylko o to, żeby nie stwarzać sobie sztucznych problemów.Facet jest zainteresowany - trzymajmy się tego, nie zniechęcajmy go.Z Waszych postów wynikała jasna wątpliwość - czy mu w ogóle tego psa dać, gdyby jednoznacznie powiedział TAK.Ja przynajmniej tak to odebrałam.Jeśli w zły sposób - to bardzo się cieszę.

Posted

poprostu chodzi o to ze facio sie bedzie zastanawial nie wiadomo ile i w koncu jak to powiedzialas Bosek bedzie "konczyl zywot w zimnym obsranym boksie"... i chcemy na razie odpuscic z tym facetem a Boskowi dalej szukac domu a jak koles sie zdecyduje to wtedy najwyzej Bosio do niego pojedzie...

Posted

dokładnie o to chodzi ;) Jesli facet w końcu podejmie jakąś decyzję to super, ale nie możemy tracić czasu, tymbardziej, ze od piątku rano nie dostałam od niego żadnych wieści co dalej.... Przecież Bosek miał do niego jechać w ubiegły piątek, ale coś mu wypadło, no i nie pojechał.

Posted

właśnie ;) Bosek od kilku dni nie mieszka ju w boksie, a przy budynku administracyjnym :p Całą niedziele jak siedziałam w biurze chodił za mną, to taki kochany psiak :loveu:
Szukaj domku malutki :roll:

Posted

strasznie ufny jest swoja droga tak mi sie wydaje bo tak se weszlam kolo wolontariatu a on pierwsze co zrobil to podlecial oparl sie lapkami o mnie i zebym go glaskala :P ;) a chyba pierwszy raz mnie na oczy widzial pomijajac momenty kiedy przechodzilam obok jego boksu :P

Posted

ten facet ani nie dzwonił, ani nie pisał... W ostatnim mailu napisałam mu , żeby podjął jakąś decyje co w końcu z ta adopcją.... No, ale póki co cisza :roll: Ważne , żeby Bosek w końcu znalazł jakiś wspaniały domek ;)

Posted

Bosek w ogole nie wyglada na tych zdjeciach jak pies ze schroniska.Taki radosny i szczesliwy.Dziewczyny , macie jeszcze nadzieje , ze ten pan sie odezwie ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...