anita_happy Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Wklejam fotki psa pies koczował w lesie w okolicach Skarżyska Kamiennej /świetokrzyskie/ siedział w lesie i jakby czekał...okoliczni ludzie - co niektórzy - dokarmiali psa. ALE INNI zgłosili psa do wyłapania przez HYCLA - nie będe podawać nazwiska..ale na pewno pies nie trafił by do schroniska!!!! PSA w ostatniej chwili zabrala na swoją posesje osoba, która kiedyś adoptowała ode mnie psa - domowego. Ma na podwórku innego mojego psa na DT!!!!a teraz kolejny... Monika, to osoba, kt jak tylko dowiedziała się o psiaku, od razu wyciagnęła do niego pomocną dłoń... nie płakała, ze pies na ulicy..że Hycel mieszka na tej samej ulicy do miejsce pobytu psa....ze nie ma co jesc??? nie płakała, ze ma dwa swoje male psy, o kórych życie sie boi.., ze ma tymczasa, którego trzyma za karmę... nie płakala- POJECHALA I PSA na tylną kanape auta wrzuciła...a HYCEL juz byl i rozmyślał jak psa podesc!!! ale Monika była szybsza:) I HYCLA PRZEROBILA!! A TERAZ "BUJA" SIE Z PROBLEMEM... Monika trzyma psa za karmę..i za cokolwiek dla psa..posłanie, smycz, obroze, krople pw pchlom, lkleszcze.... POJECHAŁA SPRAWDZIĆ CO TO ZA PIES i zabrała ze sobą - bo HYCEL TEŻ BYŁ!!!! Sprawa poważna - pies nie moze zostać u Moniki ponieważ: 1. jej mąż, który puka się w czoło...a poza tym sprawa karmienia.../nie podołają w wykarmieniu takiej ilosci psów/ 2. Rodzina, z kóra dziela podwórko - wszczeła awanturę o kolejnego zwierzaka - Monika ma dwa psy domowe i pare kotów!!!plus nasz tymczasowicz, który jest teraz u jej cioci za siatką i wrzeszczy!!! PIES łagodny....na bank domowy jak zabrała go do samochodu, jechała z nim na tylnej kanapie - pies polozył sie na plecach i chcial sie bawić... Jak pojawił sie niezadowolony wujek Moniki i zaczął krzyczeć - ze kolejna znajda, ze schronisko robi z domu...TO PIES szczekał w obronie!!! oto on Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us KTOS COS DORADZI..pomoże...SYTUACJA PATOWA TELEFON DO MONIKI - u kórej jest pies...606 31 38 36 Metryczka Labiego /do ogłoszeń :evil_lol:/ Imię: Labi Płeć: pies Wiek: ok. 2 lat Wielkość: średni + /waga ok 30 kg/ Rasa: mix /troche labka, troche podhalana, troche bula/ Miejsce przebywania: BDT okolice Skarżyska-Kamiennej Szczepienie: tak – wirusówki + wścieklizna Odrobaczanie: tak Kastracja: nie, ale będzie zrobiona w najbliższym czasie Stosunek do dzieci: myślę, że nie trzeba nic pisać… Stosunek do innych psów: zaczepia do zabawy. Aczkolwiek jeśli inny pies jest w stosunku do niego agresywny, on także atakuje. Jest zazdrosny o swojego Pana, ale tylko ze względu na to, ze nie dostał w swoim życiu odpowiedniej ilości miłości… Stosunek do kotów: koty są mu obojętne. Powącha, poliże, przytuli… Mam w domu 3 koty i śpią z nim na posłanku Charakter: Przyjazny i bardzo lgnie do człowieka. Zaczepia do zabawy. Świetnie się nadaje do stróżowania. Po 2 tyg. Przebywania u mnie, nie wpuści na podwórko obcego. Jest w miarę słuchany – wystarczy trochę pracy z nim i będzie z niego pies ideał. Kontakt: Monika 606-31-38-36 Wątek: http://www.dogomania.pl/threads/1945...isssssssssssss Quote
anita_happy Posted October 14, 2010 Author Posted October 14, 2010 foty str 4 foty str 5 foty str 21 Quote
anita_happy Posted October 14, 2010 Author Posted October 14, 2010 wrzucialma na http://labradory.info/viewtopic.php?p=792095#792095 ROZLICZENIA /post # 8 prowadzi MonikaD./ bazarek cegiełkowy - BUDUJEMY Labowi DOM http://www.dogomania.pl/threads/194947-Cegie%C5%82ka-do-cegie%C5%82ki-i-wsp%C3%B3lnie-wybudujemy-mu-domek!-Bazarek-trwa-do-31.10-do-24.00. bazarek na jajkociecie dla Labiego http://www.dogomania.pl/threads/195847-NA-POMOC-LABIEMU-Do-14.XI-godz.-20.00 http://www.dogomania.pl/threads/195525-Zapobiegamy-rozmna%C5%BCaniu-trwa-do-20.11.-do-godziny-20.00 Quote
andzia69 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 pies nie trafiłby do schronu bo - ani Skarżysko, ani Suchedniów - żadna okoliczna gmina nie ma takowej umowy. Psy wyłapuje hycel i tylko on wie, co się z nimi dzieje...niestety w całym Skarżysku jak i w całym naszym parszywym woj. jest mało dt, mało osób zaangażowanych w ratowanie psów...nie wiem co podpowiedziec, nie umiem pomóc:( z powodu, ze schron jest zamknięty to dostajemy duzo zgłoszen o bezdomniakach...tylko gdzie je mamy wsadzic???? gmina Konskie zabrała interwencyjnie 14 psów i wsadziła je do kieleckiego hoteliku...tym samym my nie mamy nawet gdzie psa wcisnać:( Quote
anita_happy Posted October 14, 2010 Author Posted October 14, 2010 andzia69 napisał(a):pies nie trafiłby do schronu bo - ani Skarżysko, ani Suchedniów - żadna okoliczna gmina nie ma takowej umowy. Psy wyłapuje hycel i tylko on wie, co się z nimi dzieje...niestety w całym Skarżysku jak i w całym naszym parszywym woj. jest mało dt, mało osób zaangażowanych w ratowanie psów...nie wiem co podpowiedziec, nie umiem pomóc:( z powodu, ze schron jest zamknięty to dostajemy duzo zgłoszen o bezdomniakach...tylko gdzie je mamy wsadzic???? gmina Konskie zabrała interwencyjnie 14 psów i wsadziła je do kieleckiego hoteliku...tym samym my nie mamy nawet gdzie psa wcisnać:( DZIEKI za info..przynajmniej potwierdzasz, ze mowie prawdę!!!ze nie trafil by do schroniska...moze na smalec!!! a cudny... znikam do poniedziałku :( prosze moze ktos pomoze z tym problemem..JA MAM TATKE W SZPITALU!!!musze jutro jechac...nagła sprawa..mial mi jutro pudle przytransportowac z radomia, a to j a pojade do niego :( do szpitala....co za życie....kalejdoskop :( Quote
Monika.D Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Kochani na początek jeszcze kilka zdjęć. Niestety słabej jakości, bo pożyczyłam aparat i musiałam robić telefonem. Dzisiaj po południu postaram się zrobić lepsze. Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us Uploaded with ImageShack.us A sytuacja po nocy wygląda następująco... Psiak spał spokojnie, nie było go słychać. Rano przywitał mnie ogromnym całusem. Niestety moje psiaki go nie akceptują. I jak one reagują agresywnie to Labi (imię robocze) też. I w ten sposób moje psy są uwięzione w domu - jest problem z wyjściem na siku. Dzisiaj zamknęłam go w piwnicy, żeby wypuścić moje psiaki. Skończyło się to wykopaną dziura i zniszczeniem ocieplenia drzwi. Moje psy szalały z jednej strony drzwi - on z drugiej. Innej możliwości rozdzielenia ich nie mam. Ewentualnie garaż. Do innych psów (łagodnych) Labi jest jak anioł - chce się bawić. Sprawdzone na moim Puffy'm (który bez Bastiego też nie reaguje agresywnie) no i na moim tymczasowiczu. Do ludzi też jest łagodny. Jedynie mój wój nie przypadł mu do gustu. Ale myślę, że Labi wyczuł niechęć w stosunku do siebie i dlatego. Wczoraj podszedł do niego okoliczny pijaczek i wytarmosił go na wszystkie strony. Pies nawet nie mrukną. Do dzieci także łagodny - moja córka go głaskała. Kontakt z kotami również sprawdzony. Nie reaguje na nie jeśli koty nie uciekają. No i nie dochodzą do jego jedzenia. Jeśli chodzi o jedzenie nie chce suchej karmy. Wczoraj zjadł kaszę ugotowaną z suchą karmą. Co tu jeszcze napisać... Tak jak pisała Anita w samochodzie był grzeczny - chciał się bawić. Zaufał odrazu. Przychodzi na zawołanie. Na moje oko ma ok. 3 lat. Prawdopodobnie był trzymany w domu, bo się wpycha, żeby go wpuścić. No i nie lubi papierosów :cool3: Podsumowując psiak jest cudny. Taki duży dzieciak do przytulania. Ale w obecnej sytuacji nie może u mnie zostać. :shake: Quote
Monika.D Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 [SIZE="4"]ROZLICZENIE: W związku z tym, że Anita otworzyła wątek, a kobieta ma mnóstwo na głowie postanowiłam zrobić tutaj rozliczenia białego skarbeczka... Bazarki: Nr 1 - 255 zł (wpłynęło) Nr 2 - 59 zł (wpłynęło 12.11) Nr 3 - 76 zł (wpłynęło 18.11) Nr 4 - 7 zł Deklaracje: Lolalola - 10 zł (wpłynęło 03.11) Magdalena G. - facebook 30zł (wpłynęło 28.10) Ivv - 105 zł (wpłynęło 27.10) lusiab4 - 20 zł (wpłynęło 25.10) ania_to_ja - 29 zł (wpłynęło 29.10) Zadeklarowane: 515 zł :loveu: Wpłynęło 508 zł :loveu: [SIZE="3"]Bardzo pięknie dziękujemy! [SIZE="4"]WYDATKI: Tabletki na odrobaczenie - 3x7 zł = 21 zł Buda + jej transport = 200 zł Karma marki "Lidl" 10 kg * 3 = 75 zł Kostki, mięsko, itp. = 50 zł Kasza jęczmienna = 100 zł Butla gazu (do gotowania jedzenia) = 45 zł Szczepienie + dojazd = 65 zł Obroża i łańcuch = 21 zł Smycz = 24 zł Wydatki razem: 601 zł Pozostało: - 93 zł [SIZE="4"]Labiś jest już w swoim stałym cudownym domku :) Wszystkim, którzy nam pomagali bardzo serdecznie dziękujemy! Quote
IVV Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 oj Monisiu ,zupelnie nie wiem jak Ci pomoc :( bede cos myslec..trzeba rozsylac watek gdzie sie da... Quote
Monika.D Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Kurcze naprawdę mam problem, bo moje psy są agresywne w stosunku do niego. A jak one się rzucają to on się broni... A jak on się zacznie bronić to moje kurduple zagryzie. Boss'a musiałam 'przerzucić' za płot do ciotki. Wszystkie psy się 'kłócą' o mnie :-( A ogólnie psiak jest cudny, bezproblemowy i przytulaśny. Daje całuski i chce się bawić... Ja się załamę :placz: Quote
IVV Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 sprawa bardzo pilna !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11 Quote
Borówka16 Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Zaznaczam :( Super ,że chociaż go z rąk tego skur*** ocaliłyście ! Quote
Aimez_moi Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Kurcze....Monikus ......caly czas zastanawiam sie co tu wymyslec....... Quote
Monika.D Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Narazie jest jak jest. Psiaka na ulice napewno nie wywalę. Ale sytuacja ciężka... Nie mam jak wyprowadzić swoich psów na siku... I Boss szleje z zazdrości za płotem.... Nie mam już czasu na nic, bo jestem rozerwana między 4 psy i dziecko. Nawet nie wspominam o Łukaszu, który mówi, że już wogóle o Nim zapomniałam! Najlepsze jest to, że Łukasz i nawet wój (za którym pies niby nie przepadał wczoraj), zakochali się w tym psiaku. Dostałam oper, że kojec rozebrałam, bo teraz możnaby Labisia w nim zamknąć, żeby moje psiury polatały na dworku. Bosze... oszaleje... Ryczeć mi się chce jak Labi rozkłada się na pleckach, żeby go posmerać... Nie wiem jak te domki tymczasowe oddają te psiaki... Ja na samą myśl mam 'świeczki' w oczach. A jak Boss'a dałam do ciotki wczoraj (gdzie ma raj) to ryczałam całą noc jak dziecko! Quote
IVV Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 a nie da sie tego kojca jakos szybko sklecic ??? Quote
ilon_n Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 IVV napisał(a):a nie da sie tego kojca jakos szybko sklecic ??? ooo właśnie, o to samo chciałam zapytać .. skoro udało się go tak łatwo złożyć, to może da się zrekonstruować i rozładować problem .. piesio jest psiepiękny .. i już podbił serca męskiej części rodziny .. to chyba bardzo dobry znak :) Quote
Monika.D Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Kojca nie da się zrobić, bo on był z drewna i został całkowicie zniszczony... :-( Teraz trzeba by kupować wszystko od nowa... Ehhh nie wiem co robić... Naprawdę... Quote
anita_happy Posted October 15, 2010 Author Posted October 15, 2010 Monika..nie ma sytuacji bez wyjscia.... trzeba pogadać z kamą :) i yumanji... ale deklaracje uzbierac.. szok... kto umie zakladac wydarzenia na FB??? Quote
IVV Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 podniose chlopaka na dobranoc !!! Ilonka dzieki ,ze zajrzalas :) Quote
Monika.D Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 Sytuacja delikatnie opanowana :) Rodzinka się już nie złości. Nawet dokarmia tym co zostanie z obiadu... Z wyprowadzeniem moich psów rano dałam rade sama. A bałam się jak nie wiem co, bo Łukasz w pracy. Znalazłam w domu kaganiec po dawnym psie (akurat rozmiar idealny). Labi'emu założyłam kaganiec i puściłam moje stwory. Sama schowałam się w domu i podglądałam przez okno. Psy się powąchały i rozbiegły każdy w inną stronę. Labi jednak zaczepiał je do zabawy. Niestety trochę im to nie szło, ze względu na różnice wzrostowe. Jak Labi chciał łapką zaczepić, to moje psy lądowały przygniecione do ziemi. Polatały sobie tak jakieś pół godzinki. Ale żeby nie było tak fajnie, to musiałam wyjść na drogę kupić chleb. I jak tylko się pokazałam, to każdy pies chciał podejść do mnie na przytulaski... i się zaczęła wojna między nimi. Wrzasnęłam na nie, żeby się odsunęły, bo chcę przejść i poszłam nie zwracając uwagi. Podobnie było jak chciałam wrócić do domu. Labi trochę obtłukł kagańcem moje maluchy, ale nikt nie ucierpiał. Maluchy w domku śpią na kanapie, a Labi leży sobie na tarasie. I w sumie jak na chwilę obecną jest całkiem ok. Moje psiaki wybawię w domu, Labiego na podwórku, a Boss'a u cioteczki. Każdy ma tyle samo mojego czasu i uwagi. Jedynie dla mnie tego czasu brakuje he he A tak poważnie to staram się zbytnio nie rozpieszczać Boss'a i Labie'ego, bo jak się za bardzo rozbrykają to skaczą po człowieku i zębami szczypią. P.S. Labi pochłania dziennie kilogram kaszy zmieszanej z suchą karmą, warzywami i siemieniem lnianym. Oprócz tego wój coś tam mu podrzuci. Apetyt chłopak ma ogromny... Quote
anita_happy Posted October 16, 2010 Author Posted October 16, 2010 byłas u labków..bo ja a nie moge sie zalogowac:! Quote
anita_happy Posted October 16, 2010 Author Posted October 16, 2010 bozeeeeeeeeeee Monika.....ty niedługo zaklinaczka psów bedziesz... ale metoda "olewam cię jak skaczesz!!" -działa!!! Quote
Monika.D Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 Byłam u labków. Niestety cisza... Eee tam zaklinaczką. Metoda olewania działa w 100%. Doszłam do wniosku, że psy same musza się dogadać - moja interwencja tylko pogorszy sprawę. Pilnuje jedynie, żeby sobie krzywdy nie zrobiły. Quote
Monika.D Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 Kochani gdyby ktoś miał zbędną smycz i obroże na takiego wielkoludka... :oops: Quote
IVV Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 no to moge troche odetchnac ,dobrze Monika ,ze juz masz w szystko w miare pod kontrola ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.