Jump to content
Dogomania

Obóz z psem :) - organizowany przez "Wandrus"


Recommended Posts

Posted

Fantowa - York do Kali?!
No nie sądzę, bo te psy zazwyczaj są źle wychowane - brane na ręce i szczekają na wszystko co się rusza (wina złego wychowania), a jakby Kala nadepnęłaby to mogłaby je zgnieść. York to nie za dobry pomysł do psa dużego, socjalizację to z wieloma psami różnych ras.
Eta_Carinae - Zachowanie do wieku nie ma znaczenia, pies dziesięcioletni może biegać i skakać, ale będzie już seniorem. Tak jak Nadia ma 6 lst (rocznikowo), a ludzie mówią: "ale stary pies.."

Posted (edited)

Ale wiesz - pies dorosły, który chce się bawić różni się od szczyla, który chce się bawić xd. Ja mówię o TYPOWYCH zachowaniach szczenięcych - nie chodzi mi o sam fakt, że Kala lubi się bawić, ale o całe jej zachowanie.

Czasem myślę, że wolałabym żeby nieco "wydoroślała". A potem widzę tego debila jak skacze salonie z jakimś śmieciem... i cieszę się, że jest jaka jest xd


edit: Patusiove - to było porównanie, nikt yorków do kali nie zamierza dopuszczać.
Poza tym koleżanka ma yorka i się dogadują ;p

Klaudia - no nie wiem czy takich yorków rozdzielić by łatwiej było - bo takiego berneńczyka chwytam za kark i odciągam, a yorka nie ma za bardzo jak chwycić xd.

Edited by Eta_carinae
Posted

Eta_carinae napisał(a):
Ale wiesz - pies dorosły, który chce się bawić różni się od szczyla, który chce się bawić xd. Ja mówię o TYPOWYCH zachowaniach szczenięcych - nie chodzi mi o sam fakt, że Kala lubi się bawić, ale o całe jej zachowanie.

Klaudia - no nie wiem czy takich yorków rozdzielić by łatwiej było - bo takiego berneńczyka chwytam za kark i odciągam, a yorka nie ma za bardzo jak chwycić xd.


tez mam czasami taki problem, większego psa się capnie za skóre i odciągnie a małemu jeszcze się złamie kregosłup...

z ogonami to tez ciekawa sprawa, inne emocje oznacza delikatnie merdający a inne wysoko uniesiony z merdającą końcówka.
a może polecacie jakąs ksiązke o zachowaniach psów? jest to bardzo interesujące a trudno jakas fajna o tym znalesc?

Posted

Patusiove, nie rozumiem, co masz na myśli. Może źle zrozumiałaś, ale nie mówiłam o socjalizowaniu Kali z yorkiem(tu nie widzę przeciwwskazań), a różnicy w rozdzielaniu 4 walczących yorków, a dużych psów. Przeczytaj jeszcze raz, na spokojnie.
O yorkach za dużego pojęcia chyba nie masz(niedawno wypisywałaś, że mają sierść, ale nie o to mi chodzi), to co wyczytałaś pewno na "zapytaju" nijak się ma do psów, bo większość odpowiedzi na tym portalu to po prostu bzdury. Znam wiele yorków, które są dobrze wychowane i wszystkiego nie obszczekują. Owszem, zdarzają się yorki takie, jak opisałaś, ale ubierz to inaczej w słowa, bo obrażasz właścicieli tych psów. Zamiast zazwyczaj, użyj jakiegoś innego słowa.
Fanta, która jest wielkością podobna do Kali, mieszkała na jednym turnusie z Daisy i jakoś jej nie zdeptała, z tego, co pamiętam, inne psy też jej nie zgniotły. Socjalizowanie młodego molosa z jakimś drobnym psem wymaga duuużej uwagi, ze względu na nie do końca rozwiniętą koordynacje ruchu molosa, ale nie o tym piszemy.
Socjalizacja jest ważna, z małymi psami też. Chodzę na spacery np. z dogami i niufami i raz był z nami piesek chyba nawet mniejszy od yorka - nawet sobie nie wyobrażasz, z jaką ostrożnością zachowywały się molosy. Różnica wzrostu między Fantą, a dogami jest dosyć spora, a jednak chodzę z nimi na spacery, bawią się, jak nie wierzysz, to proszę http://www.youtube.com/watch?v=BRqzlGkfSqU
Wiek ma jednak trochę wpływ na zachowanie, starszy pies nie będzie już tak sprawny. Owszem, może biegać, skakać, ale nie w takim stopniu, jak młode psy. Poza tym - berneńczyk w wieku 10 lat to raczej niecodzienne zjawisko, pomijam, że jest to molos. Ale wyjątki się zdarzają, lecz tak ruchliwy, jak szczeniak, nie jest.
Głównie chodziło mi o to, że wiek nie ma wpływu na zachowanie - wg mnie jest to bzdura. Porównaj sobie szczeniaka, a weterana.
A że Nadia ma spoooorą nadwagę, to wygląda na starszą, tak po obserwacji Fanty i innych psów.

Eta_carinae - rozdzielałam Fantę z goldenem i odciągnąć było baaardzo ciężko, co dopiero 4 psy. Choć z yorkami to masz w sumie rację, choć nadal uważam, że porównując te dwie bójki - yorki rozdzielić łatwiej.

Posted

Bardzo fajna książka to "oczami psa", albo "mój pies się nie boi"

Tam jest właśnie o zachowaniach i tych ciekawostkach - mowa ciała psów i ich postrzeganie świata bardzo mnie fascynuje, więc czytam tego typu lektury z zamiłowaniem ;)

Ale nadal wolę omówić swoje spostrzeżenia na forum, podzielić się poglądami, żeby nie popełnić jakiegoś głupstwa - dzięki dziewczyny za rozwinięcie tematu.
Będę próbowała dalej ją kontaktować z tymi psami, ale ostrożnie, z dystansem - jak się kręcą razem, to co chwila któryś podejdzie do mnie żeby go pomiziać, a Kala też na zawołanie w ich gronie przychodzi. Jakąś tam kontrolę mam xd. Ale mam świadomość, że łatwo o utratę jakiejkolwiek alternatywy - jednak bez ryzyka nic nie osiągnę.

Posted

Klaudia. - Sorry z góry, że czasami piszę Fantowa ale już mi się tak jakoś przyjęło. ;D
Tak właśnie - gryzące się psy są trudne do rozdzielenia i nawet nie wiem czy ten kark by pomógł. Ja jeszcze nie miałam okazji rozdzielać bo robili to za mnie dorośli (inaczej: właściciele tych psów), ogólnie takich "walk" za dużo nie miałam. Miałam kilka razy z takim niewychowanym amstaffem, że to masakra. Pomijając już to, że pies biega bez kagańca i smyczy, a stwarza zagrożenie dla ludzi i innych zwierząt, to jeszcze tego psa właściciele mają czelność spożywać alkohol na widoku (jest zakaz). Poza tym pode mną mieszka mix owczarka bo tego na dole owczarkiem nie nazwę, chodź - zobaczcie sami. No i jak jej pani była z nią na dworze to rzucił się na nią pies, a ta pani jej próbowała ich rozdzielić, szarpała i w pewnym momencie tamten pies złapał ją za palec wskazujący i tak wyszarpał, że: miała rozszarpaną kość, 3 szwy..
Wierzę Ci, że wyprowadzasz Dogi bo ja od lata też mam zamiar pomóc schorowanej hodowczyni (link do hodowli: http://wydmy2.prv.pl/ ). :)

Eta_Carinae - Haha, ja też czasami jak paczę na Fionę to aż zazdroszczę, jednakże patrząc na to jak ona ciągnie powiedziałabym, że 50:50 chciałabym takiego psa. ;) Tak myślałam nad zabraniem Fiony na obóz, razem z Nadią. Oczywiście moja przyjaciółka wzięłaby jednego psa, a ja jednego ^ . ^
Bo Fiona jednym słowem jest tak nie wyżyta, że mała głowa. -.-
Chciałabym z tym psem coś robić, ale jest to pies nie mój i ja na niego pieniędzy wydawać nie będę -.-

Posted

Odnośnie wypowiedzi Klaudii

Mówisz, jakbym uważała, że dam radę xd. Ale ja wiem, że jakby przyszło co do czego, to jedynie będę mogła stać i się gapić! Przecież przy odciąganiu tych psów, mogą się na mnie jeszcze rzucić - wiem, że za ręce chwytają - a i tak nic nie osiągnę.

Ale ja po prostu stwierdzam, że i tak wolę zaryzykować, a potem ocenić czy to był dobry pomysł - bez ryzyka nic nie osiągnę, a chcę coś zmienić w zachowaniach tej sieroty :placz: Raz tak podeszła do azjata i z miejsca chciała go capnąć łapą, zaczepić, żeby się poganiały - powiem szczerze, że to był pierwszy raz, kiedy leżała i kwiczała przykuta do chodnika, a ja stałam i nie wiedziałam co zrobić! Dorosły owczarek środkowoazjatycki - w dodatku dość duży NAWET jak na tę rasę :shake: Właściciel całe szczęście jakimś cudem go odciągnął. I OD TAMTEJ pory się straszliwie pogorszyło - bo widzę, że ona SIĘ BOI dużych psów. Jak widzi psa nawet jej wielkości, to szczeka na niego zjeżona i ucieka. Na wystawie z miejsca naszczekała na doga niemieckiego, a potem się za mnie schowała, bo przecież "pancia obroni" :evil_lol:



A co do małych psów - koleżanka ma yorka, dogadują się z Kalą, bawią - wcale nie jest "rozszczekanym szczurkiem", jak wielu go określa. To mądre i żywiołowe psy - nie mnie oceniać czy ładne, bo kwestia gustu. Mam świadomość też że nie wszyscy zachwycają się owczarkami - ale najważniejsze, że mi się taki pies podoba. Tak samo, jak nie chciałabym mieć labradora, bo to po prostu nie ten typ psa, jaki mi odpowiada - ale nie oceniam zaraz całej rasy. U nas na osiedlu chodzi kilka agresywnych labradorów i goldenów - już nie wnikam w takie rzeczy, jak to "dlaczego są wśród nich dwa łańcuchowce?!" :-o Ludziom się golden znudził, to do budy, na łańcuch - i tak dziczeje. Raz się zerwał i do kali leciał - ona z piskiem za mnie się chowa, a ja musiałam go pogonić xd.

No, albo sprawa Kali i Blanki - przecież też w jednym domu żyłyśmy przez obóz. Była taka sytuacja, że Kala chciała się bawić i capnęła Blankę dość porządnie łapą, ale
ogólnie było wszystko w porządku :lol:


Chociaż jak sobie przypomnę spotkanie na wystawie z Niką (JRT) to nie wiem jak to by wyglądało xd. Bo Kala z miejsca zaczęła powarkiwać i "capać" łapami, żeby "już już" lecieć i pobawić się. A ta kruszyna taka mała...

Posted (edited)

Klaudia. napisał(a):
To zobacz, na jaki cytat odpowiedziałaś :evil_lol:

Dlatego napisałam, że oprócz wystawy odbędzie się pokaz agility :diabloti:
A jakoś się przygotowujecie, spotykacie się przed nimi z P. Magdą, czy tak na ''sucho'' :lol:?

patusiove napisał(a):
Fantowa - York do Kali?!
No nie sądzę, bo te psy zazwyczaj są źle wychowane - brane na ręce i szczekają na wszystko co się rusza (wina złego wychowania), a jakby Kala nadepnęłaby to mogłaby je zgnieść. York to nie za dobry pomysł do psa dużego, socjalizację to z wieloma psami różnych ras.

czyli z małymi też :D
Dziwnie odbieram Twoją wypowiedz, że nie znasz yorków, a swoją wypowiedz opierasz na stereotypach. Tyle z mojego chamskiego wtrącenia się w dyskusje :evil_lol:

Edited by Collie
Posted

Collie, ale odpowiedziałaś na pytanie "Kiedy te ZAWODY"? :lol: Co do treningu, to nie wiem, na razie mnie nawet w Rzeszowie nie ma, najwyżej w sobotę sobie przypomni, co t tor, SLALOM, a w niedzielę się ogarnie:loveu: W ogóle, to chcę już na treningi, łyso bez nich, też tak masz?:placz:
Eta_carinae - cały czas pisałam o rozdzielaniu yorków, jakby moja Fanta się gryzła z 3 dużymi psami, a w okolicy żywej duszy by nie było - nawet bym łap do nich nie pchała, życie mi jeszcze miłe :evil_lol:
Czekam już niecierpliwie na OZP, bo zabawy Kali z Fantą były mega, takie fajne:loveu: Obie zaczepiały łapami, powarkiwały, BYŁO GŁOŚNO:loveu:
Patusiove - a pisz Fantowa, na dgm pisałam z prośbą o zmianę nicku na Fantowa, ale już czekam prawie rok chyba:shake: bo to Klaudia. to takie dziwne jakieś.
Rozszarpana kość? Wydaje mi się, że w takiej sytuacji to gips, jakaś szyna, czy co tam dają, a nie szwy:evil_lol: Szwami kości nie zszyjesz :lol:

Posted

Patusiove - kości się nie da rozszarpać :crazyeye: Co najwyżej zmiażdżyć/złamać :cool3:

Eta_Carinae - a ja z Keją mam odwrotny problem :evil_lol: Najpierw jak pies podchodzi, albo ona do niego to kładzie się, uniża... Denerwuje mnie ta jej postawa sponiewieranego przez świat, bo tylko raz ją pies ugryzł i nawet się tym nie przejęła, bo tylko ją dziabnął. A przecież w szczeniactwie, tak mi się wydaje, poznala dużo psów. Na każdym spacerze pytalam się mijanych osób czy mogą się pobawić itp. :shake: Miala kilku glównych towarzyszów zabaw w bardzo różnym przedziale wiekowym i rasowym... I pomimo wszystko nadal to robi. Być może to jeszcze szczenięce zachowanie - przejdzie z wiekiem, ale sama już nie wiem. :mad: Przydaloby jej się trochę więcej pewności siebie. Ja na dodatek nigdy nie staralam się ingerować w psie zabawy (chyba, że sprawy toczyly się niewlaściwym torem), żeby umiala sobie sama poradzić w stresujących sytuacjach.

Posted

Fanta socjalki z psami od szczeniora, to raczej nie miała. Wiadomo, z rodzeństwem i matką, ale to do czasu. Potem dopiero OZP w 2010, czyli jak miała prawie 2 lata.
Potem gdzieś od marca 2011 wzięłam ją do siebie i zaczęłyśmy spacery z innymi psami, a potem OZP w 2011, na którym poznała tyyyyyyyyyyyyyyyyle psów:loveu:
I, jak na moje oko, fajnie dogaduje się z psami, szczególnie z tymi, które preferują wzajemne zaganianie się :loveu:

Posted (edited)

Klaudia. napisał(a):
Collie, ale odpowiedziałaś na pytanie "Kiedy te ZAWODY"? :lol: Co do treningu, to nie wiem, na razie mnie nawet w Rzeszowie nie ma, najwyżej w sobotę sobie przypomni, co t tor, SLALOM, a w niedzielę się ogarnie:loveu: W ogóle, to chcę już na treningi, łyso bez nich, też tak masz?:placz:


Kto by zwracał uwagę na taki szczegół w pytaniu :evil_lol:
W niedziele wpadnę Was pooglądać, Fanta na pewno sobie poradzi :)
Powiem szczerze, że mi bardzo brakuje, a Nelka przytyła :cool3: Ale zarazem obawiam się wiosennych treningów.
Ja tam nie mogę się doczekać, bo może zaczniemy skakać niedługo w agi :multi:

edit. Skoro mowa o socjalce to Nelka jak do mnie trafiła miała kilkanaście miesięcy i następne kilkanaście lat było mhm...trudne. Jako szczeniak oraz już dorosły pies była strasznie wystraszona, płochliwa, a do tego doszła agresja, szczególnie w stosunku do ludzi, bo na widok psa najchętniej się kuliła. Przyzwyczajanie jej do czegokolwiek trwa nawet do dzisiaj, a ma 7 lat. Jednak myślę, że jak na nią poczyniła wielkie postępy mimo tak długiej pracy, chodź w stosunku do ludzi nadal ma dystans.. Brakuje mi tego odważnego psa w każdych sytuacjach :lol:
Aktualnie z psami nie ma u niej większego problemu, gorzej jeżeli napotkany pies jako pierwszy okażę ''niezadowolenie''. Nadal pracuje nad jej zachowaniem jak i posłuszeństwem, mam nadzieje, że efekty się pokażą :roll:

Edited by Collie
Posted

Fantowa - hahahaha nie chodziło mi o zaszycie kości, tylko rany, pies jej rozszarpał cały palec i kość.. -.- miała jakiś bandaż czy gips - nie wiem, nie wnikałam.

Keja - właśnie Nadia się jeży i przyjmuje postawę dominacji tak jak na górze wspomniałam. Ale nie sądzę, żeby wynikało to z agresji. I dogaduje się świetnie z innymi psami, jak je bliżej pozna. Zaobserwowałam również, że taka postawa TYLKO, gdy psa widzi pierwszy raz bądź go dawno nie widziała.. Dziwne.. -.-

Eta_Carinae - usunęłaś "sprzedam"?!

Posted

Collie - a na rzeszowskie zawody idziecie?
Nela przecież kilka miesięcy temu przetrwała atak babć w autobusie, nie pamiętasz? :evil_lol: A to była wersja hard, a Nelka ani nie warknęła :loveu:

Patusiove - jak nie znasz szczegółów(cyt. "nie wiem, nie wnikam"), to lepiej w ogóle nie pisz na ten temat, bo po pierwsze w niektórych sytuacjach brzmi to śmiesznie, czasami wręcz idiotycznie(tak jak np. na blogu, to że człowiek, który zakłada jakiekolwiek ubranie na psa, w tym np. derkę, to skończony idiota), a po drugie ludzi w błąd wprowadzasz. Jakby kość była "rozszarpana" - użyłabym innego słowa, to same szwy by nie wystarczyły, a wcześniej o gipsie NIC nie wspomniałaś.

Posted

rozdzielałam Fantę z goldenem i odciągnąć było baaardzo ciężko, co dopiero 4 psy.

Klaudia, czyżby aluzja do Meli :cool3:? A żebyś wiedziała jak trudno było Fantę odciągnąć^^ Dalej mam wyrzuty sumienia za te niemiłe zadraśnięcie na ręku, co Mela o ciebie zahaczyła. Szkoda, że nie wiem o co im wtedy poszło. Jak byłaś w październiku z Fantą to już wszystko było okej i wgl. dalej się lubią na szczęście :loveu: Czekamy aż przyjedziesz w lutym!

Posted

Klaudia. napisał(a):
Collie - a na rzeszowskie zawody idziecie?
Nela przecież kilka miesięcy temu przetrwała atak babć w autobusie, nie pamiętasz? :evil_lol: A to była wersja hard, a Nelka ani nie warknęła :loveu:

Jako widzowie na pewno, mamy w końcu blisko :D

Toż to był zamach :evil_lol: Pomijając fakt, że jedna babcia jej prawie głowy nie urwała przy tym mówiąc "drapiemy za uszkiem, drapiemy" :lol:
Pamiętam tą ulgę Nelki i Fanty jak autobus się "opróżnił" z babć :diabloti:

Posted

patusiove - nie usunęłam "sprzedam" ;o

fantowa - oj, też się nie moge doczekac - kala próbowała dzisiaj zabaw z tym mixem co się po osiedlu szwęda - była zawiedziona xd. W głębi duszy też się nie może doczekac ;)

keja - ja się baaardzo chętnie zamienię problemami xd.

Ja na ogół jeszcze nie wiem co znaczy odciągac Kalę od psów, bo ona grzeczna jest - i mam nadzieje że się nie dowiem ;D Za to jeśli idzie o odciąganie CUDZYCH psów od Kali... to już inna sprawa - ja ręce umywam xd. Z tym, że ja zawsze "zupełnie przypadkiem" znajduję się w czołowym ogniu - chowająca się za mnie Kala nic a nic o tym nie wie... hm ;)

Posted

Kasia&Mela napisał(a):
Klaudia, czyżby aluzja do Meli :cool3:? A żebyś wiedziała jak trudno było Fantę odciągnąć^^ Dalej mam wyrzuty sumienia za te niemiłe zadraśnięcie na ręku, co Mela o ciebie zahaczyła. Szkoda, że nie wiem o co im wtedy poszło. Jak byłaś w październiku z Fantą to już wszystko było okej i wgl. dalej się lubią na szczęście :loveu: Czekamy aż przyjedziesz w lutym!

Ejej! Ale to nie Meliczka wina, nie miej żadnych wyrzutów, bo nie Twoja wina! Jak się gryzły, to wątpię, że któraś z nich w ogóle na mnie uwagę zwróciła, poza tym Mela agresywna nie jest, toż to pies do miziania :loveu: A w październiku to koło siebie leżały, zresztą tak, jak na OZP, czyli na Twoim łóżku :loveu:
Też się zastanawiam, co im do łba strzeliło, ale to już chyba tajemnicą pozostanie, choć podejrzewam, że pewnie o jakieś żarcie, bo obie to żarłoki :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...