Jump to content
Dogomania

Obóz z psem :) - organizowany przez "Wandrus"


Recommended Posts

Posted

Chyba jednak nikt cie nie przebije xd
Ale jak to możliwe że śpisz ze szczurem? xd Szczury zwierzęta nocne przecież. Ja bym się bała że zgniotę ; P

Ja mam tylko psa i 3 szczury. Kota zaliczyć też można chociaż ja się nim nie zajmuję więc to mojej mamy kot. Ale ze mną w domu mieszka również jeszcze 1 pies (11 letni kundelek) i kot. Oba dziadka.

Posted

Olcyś? Do mnie też tak mówią :diabloti:

A jak można nie lubić swojego kota? :crazyeye: Uwierz mi ja miałam kotkę, która miała być kocurem... Chodziła po ścianach, wchodziła to wody, sikała do wanny i codziennie o 4 nad ranem przez 3 lata o 4 nad ranem robiła nocny alarm. :angryy:

I brakuje mi Jej jak mało kogo :placz: Wiktoria 01.06.06 - 25.10.09
[*]

Posted

Rudawa kurczę jak to możliwe, szczurek min. 5 lat żył? to kurde jakie ty te szczurki masz?:lol: ja zawsze marzyłam o szczurku, ale niestety nie chciałam go właśnie ze względu na długość życia bo bym się przywiązała i zanim bym się obejrzała, to bym go już nie miała. Miałam króliczka baranka przez 7 lat, ale niestety mimo, że go ratowaliśmy u najlepszych lekarzy w Warszawie, nie udało nam się, po prostu położył się w domu na swojej podusi, zasnął i już się nie obudził :-( był wyjątkowy, chodził za człowiekiem jak piesek, reagował na imię, tam gdzie ty byłaś tam i on ciągle przesiadywał na środku pokoju rozciągnięty na dywaniku i obserwował wszystkich domowników. Tak bardzo mi go brakuje :placz:

Posted

Ja miałam dwa szczury i żyły 5 lat.Jeden umarł a poźniej drugi po tygodniu z tęsknoty.....;(
Teraz mam dwa psy,kota i dwie świnki morsie no i tysiące komarów ;D w domu a i tak wszyscy mówią że mam zwierzyniec.XD

Posted

vege* napisał(a):
Miałam króliczka baranka przez 7 lat, ale niestety mimo, że go ratowaliśmy u najlepszych lekarzy w Warszawie, nie udało nam się, po prostu położył się w domu na swojej podusi, zasnął i już się nie obudził :-( był wyjątkowy, chodził za człowiekiem jak piesek, reagował na imię, tam gdzie ty byłaś tam i on ciągle przesiadywał na środku pokoju rozciągnięty na dywaniku i obserwował wszystkich domowników. Tak bardzo mi go brakuje :placz:


Też miałam królika uratowałam go bo miał iść na pasztet!:shake:
Był ogromny jak duży kot.XD
A mówili że będzie malutki.:cool3:
Miała na imię Pusia -oglądała telewizje (na serio bo ruszała uszami itp.),jadła budyń,
kiełbase,dżem -dosłownie wszystko a jak nie dostała to stukała łapami w miskę.;D
Strasznie była słodka i też przychodizła na imię jak pies..:loveu:.
Okropnie mi jej brakuje .zmarła na wakacjach i tam ją pochowaliśmy.:-(
Nawet pies wył nad grobem jak wszyscy płakali.:placz:

Posted

Ola164 napisał(a):
Olcyś? Do mnie też tak mówią :diabloti:

A jak można nie lubić swojego kota? :crazyeye: Uwierz mi ja miałam kotkę, która miała być kocurem... Chodziła po ścianach, wchodziła to wody, sikała do wanny i codziennie o 4 nad ranem przez 3 lata o 4 nad ranem robiła nocny alarm. :angryy:

I brakuje mi Jej jak mało kogo :placz: Wiktoria 01.06.06 - 25.10.09


  • Dokładnie.:crazyeye: Ja uwielbiam sowjego kota.
    CHoć czasem robi mi na złość.:diabloti:
    Jak to kot.A raczej kotka ma na imię Shisha (Szisza).:p

    Posted

    Rudawa-uwierz nie tylko ja.Bardzo wiele osób.
    Dziwne mieliście te szczury.Nawet mojemu wet'owi,który wykonywał szczurom OPERACJE itd. nie żyły dłużej niż 3 lata.No cóż może mieliście fara.Moje żyły przeciętnie rok do półtore :(.Mój Dzidziuch najdłużej 2 latka...

    Posted

    Nie tylko mi.Wet mówił,ze takich przypadków jest wiele i coraz częściej wśród gryzoni :(.Nie wiem dlaczego...
    Ech...Nigdy nie zapomnę jak Dzidzior chodził po klatce z bulwą na poliku(przez raka) i ta bulwa wyprysnęła mu na całą kuchnię i był koniec :(.

    Posted

    Kajus_ka Mój Stefanek najpierw jak moi rodzice go kupili to miał świerzb (leczyliśmy go i przez ok 1,5 mies nie mogliśmy brać go na ręce i przez to nie lubił gdy go się brało, ale sam lubił przesiadywać na taty brzuchu:loveu:) później biedaczkowi oczka ropiały, więc znów do weta po leki, ok minęło mu po przemywaniu oczu, następnie był ropień na żuchwie dolnej i jeździliśmy z nim do warszawy do Kliniki Małych Zwierząt do której mamy ok 70km i tak jeździliśmy co drugi dzień przez ok 6-7 mies. Później chyba po półtora roku znowu to paskudztwo miał i znowu jeżdżenie ale krócej ok 4 mies i miał później jeszcze trzeci raz i też wyleczyliśmy i też jeździliśmy ok 5 mies. Stefuś wyzdrowiał ale po ok roku znowu zaczęło się z nim coś dziać, dziwna wydzielina z nosa mu wyciekała i miał coś z płucami i nie dało się go uratować mimo, że próbowaliśmy. :-( Kurczę i to się nazywa miłość do własnego zwierzęcia i nawet nie wiecie ile osób się ze mnie śmiało, że z 'głupim' królikiem tyle km jeżdżę :angryy: Ludzie jednak nie mają serc (nie mówię, że wszyscy, ale większość)

    Posted

    strata zwierzęta boli... Ja dalej się nie umiem pogodzić z tym, że Garfielda już nie ma... Wszystko mi go przypomina... Muzyka, mój pokój, miejsca, w których przesiadywał... Zdjęcia...Dosłownie wszystko. Odszedł 27.05.2010, ale ja nadal mam w podświadomości, że on gdzieś jest, gdzieś u moich dziadków na wsi... I ciągle się obwiniam, że go wykastrowałam... Ehh ;( A wszyscy mi gadają, że to był tylko kot, że będzie inny... Już i tak zwyzywałam masę osób, ale ciul z tym...
    Dobra, na razie nie piszę nic więcej, bo ryczę.

    Posted

    Klaudia.-Piękny był Twój kot.Szkoda że zwierzęta tak szybko odchodzą.:-(
    Ja nadal nie mogę zapomnieć Pusi[królika],Gandziusia[psa] chociaż odeszli tak dawno.
    Niektórzy śmiali się że to tylko głupie zwierze i poco tak płakać..
    Takich ludzi nierozumiem poprostu.Znieczulica i tyle.

    Myślę że ci którzy nie zaznali zwierzęcej miłości wiele tracą.
    Te oczka ukochanego [psa,kota,królika,świnki,szczura,...... są jedną z najpiękniejszych rzeczy w życiu.

    Posted

    Zmienię temat na =]. Do OZP2 jeszcze 4 dni!! A jutro wystawa w Warszawie. Wybiera się ktoś? Ja z mamą prawdo podobnie tak, chociaż jeśli tam są takie upały jak u mnie to raczej nie, szkoda nas i psów. Ale może jednak któreś z Was zajrzy? Ewelinka na pewno będzie bo dzisiaj też jest i zostaje na noc ;) <farciara>. Mam nadzieje, że Kajus_ka się pojawi ;>.

    Posted

    A pro po zwierzyńców różnych różniastych znam taką osobę, która hoduje ok 25 - 30 ras albo nawet więcej. Ja nie widzę żadnego sensu dla którego ludzie robią takie rzeczy bo takie psy mają robioną tylko hodowlankę a potem do końca życia świat kończy im się na kracie w drzwiach od kojca :/.

    Posted

    Ula- a te psy to są rodowodowe? Pytam bo słowo hodowla ujęłaś w cudzysłów.
    Bo mi udało się jedynie znaleźć buldożki z tej hodowli, które obecnie są w hodowli ATLETICO i rodowody mają... O TU.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...