Jump to content
Dogomania

Obóz z psem :) - organizowany przez "Wandrus"


Recommended Posts

Posted

Moje psy bardzo nie często mają kleszcze, ale jak już to albo szczypcami specjalnymi, albo pensetą ;) Chociaż te co rok temu Ty (albo Marika?) miałyście zielone widełki były o wiele lepsze. Po ile kupiłaś to teraz w Tesco?

A właśnie, nie wiesz może czy Marika jedzie też w tym roku?

Posted

[quote name='patusiove']Ja z kleszczami do weta idę, fakt, że muszę płacić 5 zł O.o[/QUOTE]

nie lepiej nauczyć się wyjmować kleszcze samemu ? o.O u mnie pomimo obroży i kropli Molly czasami łapie kleszcze mam z każdym biegać do weterynarza ? bez sensu wydawać kase jak dla mnie -.-

Posted

Właśnie to samo chciałam napisać.. Do niedawna wszystkie kleszcze wyciągała siostra, ja się nauczyłam obsługiwać te zielone kleszczołapki, o takie:
http://gallery.drfaulken.com/d/2523-1/tick_twister.jpg
i jest ok. Kiedyś jakoś nie mogłam podważyć tego kleszcza, ale podpatrzyłam jak Ola robi i sama już się tym zajmuję. Jedyny przypadek jak byłam z psem i wbitym kleszczem u weta to jak kleszcz był maksymalnie napity, taki wielki blee, to wtedy wet wyjął, dałam 8 zł i stwierdziłam, że szkoda kasy..

2 msc do OZP <3

Posted

[quote name='Molowe']nie lepiej nauczyć się wyjmować kleszcze samemu ? o.O u mnie pomimo obroży i kropli Molly czasami łapie kleszcze mam z każdym biegać do weterynarza ? bez sensu wydawać kase jak dla mnie -.-[/QUOTE]

Ciekawe bardzo, skąd się nauczę. Wiem, że przytrzymać i okręcić w lewą stronę. Ale boję się, że urwę mu tyłek, a głowa zostanie w ciele. Dlatego wolę iść do weta.Nadia
Nadia i tak nie łapie często kleszczy w lato, więc ogromna kasa nie jest. Czasami Nadii wyrywa mój wujek, ale ja takiego kleszcza nie dotknę gołymi rękoma...

Posted

Dominika, a za ile kupiłaś? Może byś mi też kupiła i na obozie bym go odebrała i oddała kasę? :)
Szkoda, że Marika nie jedzie.

U mnie wet za darmo wyjmuje ;) Ale i tak nie po drodze mi do niego i sama wyjmuję, nic trudnego ;)

Posted

[quote name='patusiove']Ciekawe bardzo, skąd się nauczę. Wiem, że przytrzymać i okręcić w lewą stronę. Ale boję się, że urwę mu tyłek, a głowa zostanie w ciele. Dlatego wolę iść do weta.Nadia
Nadia i tak nie łapie często kleszczy w lato, więc ogromna kasa nie jest. Czasami Nadii wyrywa mój wujek, ale ja takiego kleszcza nie dotknę gołymi rękoma...[/QUOTE]

wierz mi że nie jest to nic takiego trudnego do ogarnięcia przynajmniej jak dla mnie ^^ mam kleszczołapki wcześniej radziłam sobie sama jakoś nie chodziłam do weta z każdym kleszczem a że Molly lubi sobie pohasać po krzakach to trochę tych kleszczy łapie.W dzisiejszych czasach jest tyle urządzeń do kleszczy że nie musisz robić tego gołymi rękami przecież O.O ale jak wolisz co kto lubi :)

Posted

Kasandra, ja Ci go kupię i jeśli weźmiesz tę smycz, to dorzucę do przesyłki, a jak nie, to ewentualnie przywiozę na obóz. Nie chcę od Ciebie pieniędzy za to, to majątek na prawdę nie był, wierz mi ;) A na obozie przecież Ci zapasy uszczupliłam, no i dzieliłyśmy się różnymi rzeczami, więc nie ma mowy o zwracaniu kasy :diabloti:

Patusiove - nie wiem, może następny post na blogu zrobię o kleszczach, a motywację później poruszę. Ale na razie nie mam wiele czasu i nie zaglądam na swoje blogi, więc jeśli wyszłoby że nie opiszę tego, to przynajmniej mogę Ci obiecać mały wykład na obozie. Myślę, że przynajmniej kilka osób również mogłoby to zrobić, więc jeśli ktoś ma możliwość wyręczenia mnie w chwili obecnej i opisania ładnie i jasno co i jak, to byłoby fajnie ;) Przede wszystkim należałoby wymienić przyrządy ułatwiające wyciąganie kleszczy, no i sposoby usuwania skurczybyków bez takich pomocy. Myślę, że warto też napisać, co sprawdza się najlepiej w życiu codziennym. Na wstępnie odradzam szczypce, które wysuwają się po naciśnięciu przycisku, jak długopis - mogą bardzo łatwo uciąć kleszcza przy złym chwycie. Najlepsze są widełki, które wsuwa się między kleszcza a skórę, po czym się cholerę wyrywa. Jeśli nie masz obecnie możliwości zakupu takiego gadżetu, to polecam pętelkę z nitki.

No i smarowanie czymkolwiek czy polewanie od razu odradzam - on wtedy wymiotuje i zwraca część tego co wyssał wraz ze śliną, zawierającą ewentualną zarazę.

Posted

Eta - wiem, smarowanie. Ja coś o tym wiem, nie to że smarowałam. Tylko słyszałam, że kleszcz przecież jakoś musi oddychać prawda? No to ma takie otworki w dupie (sorry za sformułowanie ale tak na to mówię), i jak się mu zatka te otworki to on się dusi i wymiotuje do środka... I chyba dalej wiecie co to może powodować. Chętnie dowiem się jak wyciąga się kleszcze. U nas właśnie ma wet taką jak mówisz, że jest to jak długopis taki pstryczek ma. Nadia sobie kiedyś tego kleszcza wyrwała sama O.o przy uchu go miała i jak zaczęła się drapać to samo ODLECIAŁO, parę metrów w dal odleciał. Był z głową, bo się ruszało.
Na pewno przydadzą się małe wykłady na temat wszystkiego :)
Jeszcze i tak musisz wyjaśnić jedno zachowanie mojej Nadii, które mi się nie podoba. Podobno może być to ekscytacja, ale.... sama zobaczysz.

Posted

[quote name='Eta_carinae']Wiesz, ja behawiorystą jeszcze nie jestem - wiem tyle ile wiem i nie chcę tu uchodzić za jakiegoś guru ;) Jak będę wiedziała, to postaram się pomóc ;)[/QUOTE]


Dominika uwielbiam Cię !:loveu: Jesteś jednym z niewielu psiarzy który widzi ,ze nie ma wiedzy w każdym zakresie i się nie wymądrza na każdy temat :)

Posted

Hej jestem tutaj nowa chyba pojadę na "kolonia i obóz dla dzieci i młodzieży z własnymi psami, I stopnia (początkujący)" na turnus OZPI 3 co zabrać pieskowi ile obroży smyczy , co do jedzenia i jedzie ktoś nikogo tutaj nie znam..:roll:

Posted

Jedzenie bierzesz to,które Twój pies zazwyczaj je w domu karme,puszki itd. ile obroży i smyczy ? ja bym polecała wziąć więcej w razie gdybyś zgubiła czy zepsułoby się Wam coś chociaż sądzę,że z jedną smyczą i jedną obrożą da się przeżyć ja na wszelki wypadek biorę więcej.Co dalej dla pieska na pewno jakiś kocyk legowisko transporter coś na czym będzie mógł spać (psy zazwyczaj i tak śpią w łóżkach ale jakieś swoje miejsce musi mieć :P ) miski,zabawki,coś do wyjmowania kleszczy,książeczkę zdrowia,dużo różnych atrakcyjnych smakołyków, to tak bardziej dla Ciebie ale jakąś saszetkę żebyś nie musiała smaków upychać po kieszeniach na szkoleniu,jakiś ręcznik profilaktycznie szampon i koniecznie woreczki na psie odchody :)

jak o czymś jeszcze zapomniałam to piszcie :)

Posted

Moglabys pisac wszystko w jednym poscie? Lepiej się czyta :))
Hmm ile osób w przedziale jedzie.. Nie mam pojęcia, bo nie jechałam zorganizowanym ale tak 4-5? Coś takiego.. Większe psy na podłodze zapewne śpią albo ew na siedzeniach ;> A mniejsze na kolanach zazwyczaj..
Co do smaczków.. Kurcze ile ja brałam w tamtym roku dla mojego psa.. Polecam wziąć smaki, które szybko się nie zepsują i za którymi Twój pies szaleje. Generalnie one są potrzebne na posłuszeństwo, które jest codziennie i na agility jeśli nie będziecie biegać na zabawkę. I ew trochę na wystawianie, żeby pies się nie ruszał. Jeśli ćwiczysz z psem jakieś sztuczki etc to sama raczej wiesz ile zużywasz.
Ja jakoś brałam 2-3 opakowania britów, jakieś herbatnikowe miałam.. Sama nie pamiętam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...