Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jutro mam w planie zostawić je w domu na 3h same.W sumie dziś wieczorem leżała w pokoju tyle czasu i nie miała zamiaru podnieść zadka nawet na siku.Może jutro też nie nabrudzi i wytrzyma:multi:jak nie-to do kojca:mad:zimno nie jest może się stawać powoli psem domowym a nie podwórzowym:evil_lol:To co mnie martwi najbardziej to to czy jak się wydostanie na ulicę czy wróci:-(Bo że się wydostanie to na bank.Każde zwierzę się kiedyś wydostanie(chwila nieuwagi,jakiś błąd:oops:).Czy nie wpadnie pod samochód albo nie zginie gdzieś w tym amoku wąchania zapachów:placz:I nie wiem czy można jakoś psa oduczyć tego pędu do ulicy.Obawiam się że nie:placz:Moja Heksa przez 1,5 roku pobytu u nas nigdy nie poszła sama na ulicę.Nawet jak brama była otwarta.Nawet jak pies szedł po ulicy:shake:nigdy.....

Posted

Na to jest prosta rada: pilnowanie. Znam wiele psów, którym nigdy się nie udało wydostać. Ale tu juz właściciele mocno się starli. Ciężko się jest tak przestawić z grzecznego psa, na wymagającego ;) Ale uważajcie na nią, bo w to, ze zmienicie jej charakter nie ma co liczyć. Przyzwyczajenia tak.

Posted

to od Was zależy czy się wydostanie - lepiej ją w kojcu zamykać dla bezpieczeństwa niż sprawdzać czy wróci albo czy wpadnie pod samochód - to bardzo ważne! to człowiek ma zdolność przewidywania a nie pies

Wykrywko wielkie dzięki, ze czuwasz na miejscu :Rose:

Posted

Ja posiadam tą zdolność przewidywania.Dlatego ciąge się martwię bo na podwórko czasami przyjeżdża mój brat:placz:czasem zdarza się to raz na miesiąc a czasem dwa razy w tygodniu.Różnie:angryy:Boję się że jak otworzy bramę a ona będzie biegała to pójdzie w długą i nikt jej nie dowoła.Nie próbowałam wjeżdżać autem gdy jest wypuszczona:shake:Moja wilczurka i bokserka nie miały takiego pędu na ulicę:shake:Wyżłowata miała to kilka razy udało jej się uciec:oops:ale zawsze obleciała swoje rejony i wróciła.I miała taki cug do biegania,pływania za kaczkami,kopania dołów.Najwyżej będe ją wypuszczała jak się ciemniej zrobi.On raczej w dzień przyjeżdża.I może uda się w miarę szybko rozwiązać sprawę podziału majątkowego i będzie spokój:placz:

Posted

Zaliczyliśmy dziś weta.Szczepienia zrobione.Waga ok 30 kg-wierciła się diablica i dokładnie nie wiadomo:)nie wiem czy przytyła bo nie wiem ile ważyła poprzednio:(ale do auta ciężej mi ją zapakować więc chyba przybrała co nie co.

Posted

milusia napisał(a):
Zaliczyliśmy dziś weta.Szczepienia zrobione.Waga ok 30 kg-wierciła się diablica i dokładnie nie wiadomo:)nie wiem czy przytyła bo nie wiem ile ważyła poprzednio:(ale do auta ciężej mi ją zapakować więc chyba przybrała co nie co.


w odpowiedzi na smsa
przy kastracji wazyla 24kg
napewno przytyla :)

Posted

U nas bez zmian:roll: apetyt dopisuje,rozrabiać jest z kim i gdzie to czego więcej trzeba do szczęścia?W niedzielę spotkamy się z panią od szkolenia:razz:Pierwszą rzeczą za jaką się weźmiemy nie będą chyba siady i warowania tylko najzwyklejsze chodzenie na smyczy:mad:ten pies nie umie po ludzku chodzić na smyczy:evil_lol:Ciągnie jak szalona i trzeba z tym zrobić jakiś porządek bo będę miała ręce powyciągane do kolan.:oops:No i inne psy:crazyeye:jak zobaczy to wpada w amok:placz:Ponton do spania został rozebrany na czynniki proste,więc spanie będzie na chodniku a nie po hrabiowsku w pontoniku:lol:Tylko mała na tym cierpi bo ona pontona nie rozbierała a dywanik jej też przypadł w udziale:-(Jutro przyjedzie buda.Potrzebna jest na deszczowe dni bo jak jest tak mokro to nie daję rady z wycieraniem:oops:Nie pomaga wycieranie psa ręcznikiem.Całe błoto z podwórka mamy na korytarzu,w kuchni,pokoju.....Jak jest tak jak dziś pogodnie to super:multi:większość dnia hasały po dworze i się bawiły.A teraz już skrobią w drzwi i do domu chcą;)Jakoś dajemy radę:lol:

Posted

malawaszka napisał(a):
nie nie - ona już w domku na szczęście - a króliczka to raczej by chciała połknąć i tak :roll:
z króliczka to on może by uszka zostawiła:)

Posted

Nikt do nas nie zagląda:razz:a my mamy się czym pochwalić:multi:Duśka wczoraj pierwszy raz była spuszczona ze smyczy:crazyeye:nie uciekła:shake:jak się schowałam to syna nie słuchała:shake: tylko mnie szukała:lol:dziś bylismy na dwugodzinnym spacerku i za parówkę wracała od razu na zawołanie "chodź tu":lol:Taki jej spacer fundnęłam że jak wracała to ledwo nogi ciągnęła:diabloti:smycz naciągnięta do granic wytrzymałości na początku,smętnie ciągnęła się za nami na końcu spacerku:diabloti:

Posted

i jeszcze malutki,maluteńki,tyci sukcesik:oops:dwa razy były psy za ogrodzeniem i udało mi się tak powiedzieć"nie wolno" że sobie delikatnie odpuściła dzikie" darcie japy".Taaaaak chciała ale w sumie nie warkneła:eviltong:pochwaliłam ją za to:lol:Choć tyle mnie cieszy bo przy mniejszej odległości psa-dostaje wariacji i nie moge jej utrzymać:razz:skąd u niej ta agresja do innych zwierząt?zresztą nie wiem czy by się gryzła....wczoraj wieczorem napatoczył się taki mały ratlerkowaty piesek i najpierw na niego warczała,potem obwąchała i sobie poszła.A dziś za bramką jak szłyśmy to był większy.Najpierw było obwąchanie a potem nagle dziki jazgot.Czyli całkiem odwrotnie:roll:

Posted

Dlaczego?ja nie puszczam jej na ulicy.Wczoraj było w odludnym miejscu a dziś w lesie.Chciałam sprawdzić jak się zachowa.I okazało się że jak się chowam to od razu zaczyna mnie szukać.To chyba dobrze świadczy.No i wraca na zawołanie:)Mam nadzieje że to nie tylko te parówki.......

Posted

czy pies wraca najpierw się sprawdza na ogrodzonym terenie, potem na otwartej przestrzeni, ale z zabezpieczeniem w postaci dłuuuuuugiej linki - pies ma wrażenie wolności, a jednak człowiek ma kontrolę w razie czego - każde przyjście nagradzamy i dopiero po jakimś - dłuższym - czasie można spuścić ze smyczy - a w lesie mega ostrożność z tym polecam - zobaczy sarnę i tyle ją widzieli... a myśliwi nie czekają, nie sprawdzają czy pies z włascicielem czy sam - jak poluje to kulka w łeb :(

Posted

ehhhh.źle to opisałam.Ona już była spuszczona i wracała jak byliśmy u pani od szkoleń:)tzn.nie uciekała.To było na lotnisku gdzie jest wielka łąka i była u mnie wtedy tydzień:)I w lesie też się mnie trzymała.A dziś cieszę się bo spróbowałam ją spuszczać w lesie ale w pobliżu domu.To są takie miejsca spacerowe.No i zapachów więcej niż w "dzikim"lesie.Ludzie z psami chodzą.Dziś raz że chłodno,dwa że przed obiadem a trzy to spuściłam ją jak wiedziałam że nikogo nie widać w alejce.Gdyby były jakieś zwierzaki to na pewno bym się jej nie dowołała.Więc cieszę się bo udało się że mnie posłuchała choć w koło było na pewno dużo więcej interesujących ją rzeczy.Zauważa mnie i wie że trzeba przyjść jak ją wołam.A to dla mnie ważne bo na początku to czułam się jak bym była odważnikiem na końcu smyczy. Ona mnie nie zauważała wcale.Nikogo nie zauważała.Na smyczy to był dziki pęd przed siebie.

Posted

ale zrozum, to chodzi otwartą przestrzeń.. zwłaszcza w lesie, gdzie mogą się pojawić jakieś leśne zwierzęta, np sarna :roll:
Wtedy nie przewidzisz reakcji zwierzęcia.. Proszę, nie takie osoby były i też twierdziły, że pies nie ucieka :roll:

Posted

To nie chodzi o to żeby nie próbować, tylko nie tak hop siup ;) Masz jakieś koty w okolicy? Idź z nią tam, poluźnij linkę i jak ruszy zawołaj. Jeśli lubi piłki, to rzuć piłkę i odwołaj. Jak wróci, znaczy że masz dobre przywołanie. Inna sprawa przywołanie zwykłe, inna przywołanie z pogoni.

Posted

Milusia uwierz, osoby wypowiadające się wcześniej wiedzą co mówią, wystarczy moment ... by pies poszedł przed siebie i na nic nie reagował. Wyobrażam sobie jaka byłaś zadowolona, gdy Dunka szalała na spacerze a później do Ciebie przychodziła, ale sama piszesz, że do końca nie można jej ufać, nigdy nie wiadomo jak zareaguje na inne zwierzęta. Dunka jest żywiołowym psem, pobudliwym - lepiej nie ryzykować. Ćwicz z nią na podwórku, nagradzaj za każde przyjście na zawołanie, za odwrócenie uwagi, za poprawne zachowanie a na spacer chodźcie na lince :modla:. A w ogóle to cieszę się, że z nią pracujesz, wierzę, że na efekty nie trzeba będzie długo czekać :lol:.

Posted

wiem o tym że wystarczy moment żeby coś poszło nie tak.Dlatego próbowałam dziś tam gdzie nie ma ludzi i zwierząt.A gdzie są dodatkowe bodźce w postaci "zapachów ulicy".Na podwórku ona mnie słucha.Przynosi zabawki.Na spacer chodzi na smyczy o długości 5 metrów.A ja muszę ją poznać i jej reakcje.I wiem że puścić mogę ją tylko w takim ustronnym miejscu.Za kotami gania,w stosunku do psów jest agresywna.I dzięki temu że ją dziś puściłam wiem że mnie zauważa.Wie że jestem i jak zawołam to reaguje.Wcześniej ulica wywoływała w niej amok.Nawet jak rozmawiałam wtedy z panią na lotnisku to było widać że po trawie biegała zainteresowana trochę nami,trochę przestrzenią.Ale po wyprowadzeniu na drogę nie było z nią kontaktu.A dziś reagowała na mnie.Moje zawołanie powodowało że potrafiła odpuścić intrygujące zapachy i wrócić.Czyli chyba jest jakiś postęp.A inaczej niż w ten sposób nie mogę tego sprawdzić.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...