Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

W Polsce niestety jeździ się tak - gaz do dechy , hamulec, i znów gaz do dechy - hamulec .

Szczególnie p r z e d pasami dla pieszych następuje gwałtowne przyspieszenie jazdy .

Policja nie egzekwuje przekroczeń prędkości .

Jeśli drogi są wąskie i warunki jazdy kiepskie to nie jeździ się szybko i bezmyślnie co właśnie robi większość kierowców w Polsce .

I wszyscy są winni - dzieci, zwierzęta, piesi ,tylko nie kierowcy !

Na Brooklynie w swoim czasie ubezpieczenia samochodów były najwyższe w całym NY ze względu na ilość pijanych Polaków za kierownicą .

Przykro mi Aresku, że spotykamy się w tym dziale .

  • Replies 556
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

MagdaNS napisał(a):
Gdybym miała 50 czy 100 metrów na reakcję to bym na pewno zdążyła.

... mam kilku znajomych, którzy rozwalili samochody i siebie, by nie potrącić psa, który wtargnął na jezdnię. Z dziećmi jest niestety podobnie. Czasem wbiegną prosto pod samochód, nie dając kierującemu żadnych szans. I nie pisz, że w Szwecji nikt nie potrąca psów, dzieci czy dorosłych, bo w to nie uwierzę. To się zdarza wszędzie, tylko może u was ludzie są bardziej wrażliwi, więcej się zatrzyma, żeby zobaczyć, czy zwierzęciu da się jeszcze pomóc.


Magdo, a wiesz co to jest "planowana jazda"? To jest umiejetnosc przewidywania. Psy po lasach nie lataja, jezdzilam wiele razy przez cala Polske i przejechane psy widzialam wylacznie niedaleko miejsc zabudowanych. Kilkaset metrow, nie wiecej.
Widzialas w Polsce kierowce (oprocz cudzoziemcow), ktorzy by jechali 50 na terenie zabudowanym?
A jak widzisz przy drodze matke z dzieckiem - przyhamujesz? Czy liczysz ze matka dzieciaka utrzyma?

Za kazdym razem jak jezdzimy, jestesmy stale wyprzedzani na drodze - a naprawde sie nie slimaczymy. Utrzymujemy przepisowa predkosc.

Chamstwo na polskich drogach niestety jest nagminne - (prawie) kazdy za kierownica to wielki pan.....

Jesli Twoi znajomi rozwalili sobie samochod unikajac przejechania psa, to jechali o wiele za szybko...

Posted

MagdaNS napisał(a):
I nie pisz, że w Szwecji nikt nie potrąca psów, dzieci czy dorosłych, bo w to nie uwierzę. To się zdarza wszędzie, tylko może u was ludzie są bardziej wrażliwi, więcej się zatrzyma, żeby zobaczyć, czy zwierzęciu da się jeszcze pomóc.


Potraca - tak jak AresEK pisal sa nietrzezwi, itp itd. Sa wypadki tez. Ale bez porownania rzadziej niz w Polsce.

Jesli chodzi o wrazliwosc - nie wiem czy sa bardziej wrazliwy, ale wiem ze za ucieczke z miejsca wypadku (a nawet lekkie oskrobanie komus samochodu liczy sie jako wypadek, o potraceniu zwierzecia czy czlowieka nie wspomne) sa wysokie kary.
I kazdy kto potracil jakiekolwiek zwierze - czy to domowe czy dzikie, ma obowiazek stanac, oznaczyc miejsce, zadzwonic po policje i czekac az przyjada - bo zwierze - nawet jesli nie padlo na miejscu, moze byc uszkodzone, wezwany mysliwy musi to sprawdzic i w razie potrzeby pomoc-zastrzelic.
Zlamanie tego nakazu jest bardzo powaznym wykroczeniem.

Posted

W Polsce- teoretycznie- kierowca też powinien się zatrzymać i udzielić pomocy zwierzęciu, lub wezwać odpowiednie służby. Niestety nawet na kursie prawa jazdy nie ma o tym ani słowa..


I z jednym się nie zgodzę- czasem nie da się przewidzieć zdarzenia. Nasza znajoma, Magda, potrąciła psa jadąc jakieś 20/h na osiedlowej uliczce. Pies wyskoczył spomiędzy zaparkowanych samochodów pół metra przed jej autem. Nie był widoczny wcześniej ani odrobinę. Fakt, psa zawiozła do weta, miał otwarte złamanie łapy i okazał się skrajnie zaniedbanym, ślepym staruszkiem. O dziwo przeżył i mieszkał u mojej cioci następne prawie dwa lata- nasz kochany Matołek.....
Magda jest bardzo zwierzolubna i jeszcze bardziej ostrożna, gdyby było chociaż podejrzenie, że tam jest pies, to na pewno by się zatrzymała.


Swoją drogą, podejrzewam, że w Szwecji poza większą kulturą kierowców (w co akurat nie watpię, widzę, jak jeżdżą ludzie w Polsce) prawdopodobnie dużą rolę w zmniejszeniu liczby wypadków odgrywa większa kultura posiadania zwierząt. U nas psy i koty włóczą się samopas po wsiach, sa wypuszczane luzem w mieście, nie mówiąc o zwierzętach wywalonych na drodze, co jest zjawiskiem niestety nagminnym.Jakoś mi się nie wydaje, żeby w Szwecji kierowca musiał sie zatrzymać, żeby np spędzić z jezdni wylegujacego się psa (jak się okazało pies mieszkajacy w pobliskim domu, usłyszałam "on tak lubi"), czy stado psów zajętych zalotami (co mi się już zdarzyło).

Posted

właśnie wróciłam z przejażdżki rowerem.
Moja ulica to dokładnie 40 domów ( po obu stronach ), latarnie sa co 2-4 domy. W tym było 8 domów z otwartymi bramami. Z tego widziałam 3 psy przy bramach , od strony podwórka. Pokazał się kot i dwa ruszyły za nim. Kierowcą jestem, a jadąc na rowerze o mało co nie wleciałam do rowu, jak mi prawie po ciemku wyskoczyły z bram.
A i jeszcze chciałam dodać, że moja uliczka jest wąska, dwa domy przede mną jest zakręt i jeden dom za mną też :shake:. tak, że do zakrętu, gdzie wrzucam dwójkę mam ok. 20 metrów. Ja bardzo proszę, nie wiem jak te 50 czy 100 metrów widoczności...

Może oprócz narzekania na kierowców, co przyznaję w części rację, należałoby uświadomić właścicieli...

Podobnie jest jak idę na spacer z psem, - ją ewentualnie chwycę na ręce, a zdarzyło mi się też z DONką mojej siostry. Pan mówi: ale ten pies nic nie zrobi... Tylko jak ja mam utrzymać 32 kilogramowego psa... ale potem będzie na mnie, jak krzywdę zrobi...

tyle z mojej strony...

Posted

Dzięki Luna... ja już więcej nic nie napiszę bo to i tak bez sensu... wychodzi na to, że trzeba auto zmienić na hulajnogę.... No có, jadąc 50km/h po zderzeniu z drzewem czy murem mogą "przeżyć" w całości tylko auta z gumy... i ze Szwecji :). Bo nie wyobrażam sobie stawać przy każdy psie biegającym tutaj luzem i omijać je większym półkolem, bo całą drogę musiałabym jechac środkiem jezdni, mając na uwadze szerokość miejscowych dróg.... No cóż, z reguły wie się najlepiej, póki się czegoś nie przeżyje na własnej skórze...
Mi też bardzo szkoda Dixie, bo bardzo się cieszyłam, że pojedzie do Szwecji... Nigdy się już nie dowiemy, jak doszło do jej wypadku, czy potrącił ją jakiś bydlak czy spanikowana wbiegła komuś pod koła.... Na pewno nie powinien był jej tam zostawiać....
Aresek, jest jeszcze dużo psów, które czekają na miłość :) Choć nie wątpię, że serce macie złamane...

Posted

Różne są powody gdy zwierzę ginie pod kołami - wtargnie na jezdnię nagle wprost pod koła i nawet największy Zwierzolub nie da rady zatrzymać się czy zrobić cokolwiek - ale napewno POWINIEN SIĘ ZATRZYMAĆ i jeśli żyje coś zrobić... - ale co się dziwić, skoro nawet człowieka zostawiają czasem :(
Też miałem coś takiego, ciemno 50k/h i coś czarnego wyskoczyło pod zderzak, lekkie puknięcie - zawróciłem, wysiadłem i pochodziłem wokół, ale nic. Odstawiłem autko, a że to kilkaset metrów, to psiaka na spacer i w te okolice - niestety nikogo nie znaleźliśmy :(, a może :)
:candle: DIXI - oby tacy "kierowcy" coś kiedyś...

Posted

MagdaNS: masz racje ze ciagniecie tej rozmowy nie ma sensu, tak jak pisalem w poprzednim poscie z gory ze nie zrozumiesz o co mi chodzi ale chcialbym sie odniesc do Twojego ostatniego postu bo on wlasnie pokazuje gdzie leze czesc problemu ... podkreslam czesc problemu. Ty sobie nie wyobrazasz ze z powodu psa musialabys stanac, zwolnic czy objechac szerszym lukiem, moze dlatego przejechalas psa? nie wiem powtarzam moze ... wiekszosc polakow mysli dokladnie tak samo jak Ty, nie wyobrazaja sobie ze z powodu psa mieliby zachowac jakakolwiek ostroznosc

zrobmy pewien experyment ... zacytuje Ciebie i wymienie w zdaniu slowo psa na dziecko ...

"Bo nie wyobrażam sobie stawać przy każdy dziecku biegającym tutaj luzem i omijać je większym półkolem, bo całą drogę musiałabym jechac środkiem jezdni, mając na uwadze szerokość miejscowych dróg..."

i nie rozpatrujmy tego jako konkretny przypadek tylko w kontekscie postawy wiekszosci polskich kierowcow ... i nie wszystkich kazdego jednego tylko wiekszosci

jeszcze jeden przyklad ... dzisiaj w polskiej telewizji widzialem wiadomosc ze jakis pijany bydlak wyzrucil malego szczeniaczka przez okno ... bo ten wlazl do lozeczka malego dziecka ... prokurator duren stwierdzil oczywiscie ze nie widzi tutaj znamion przestepstwa a ja od razu sobie pomyslalem czy jezeli to male dziecko braciszek by udezyl czy tez by zostal wyrzucony przez okno??? i prokurator by stwierdzil ... nie nic sie nie stalo

/André

Posted

Aresek, sorry, ale pleciesz jak palant. Chyba dawno stąd wyjechałeś i zupełnie nie czujesz polskiej atmosfery. Tu małe dziecko (najlepiej nienarodzone) jest świętością, a zwierzę często rzeczą. Raczej nie spotkasz malutkiego dziecka biegającego luzem przy drodze, a gdyby biegało i doznało uszczerbku na zdrowiu, to rodzice odpowiadaliby przed sądem za niedostateczną opiekę nad nim.

Wiesz, co mówią prawi Polacy, kiedy dajesz datek na schronisko? Ze lepiej dałbyś na dzieci!

Za zabicie psa ze szczególnym okrucieństwem prawo polskie przewiduje karę max. 2 lata.

Psów w Polsce dostatek, jak w Chinach parobków do pracy - ani jednych, ani drugich nie szanują.

A MagdaNS na pewno jeździ ostrożnie, tylko Ty nie rozumiesz, o czym ona pisze.

Posted

[quote name='bila1']Aresek, sorry, ale pleciesz jak palant. Chyba dawno stąd wyjechałeś i zupełnie nie czujesz polskiej atmosfery. Tu małe dziecko (najlepiej nienarodzone) jest świętością, a zwierzę często rzeczą. Raczej nie spotkasz malutkiego dziecka biegającego luzem przy drodze, a gdyby biegało i doznało uszczerbku na zdrowiu, to rodzice odpowiadaliby przed sądem za niedostateczną opiekę nad nim.

Wiesz, co mówią prawi Polacy, kiedy dajesz datek na schronisko? Ze lepiej dałbyś na dzieci!

Za zabicie psa ze szczególnym okrucieństwem prawo polskie przewiduje karę max. 2 lata.

Psów w Polsce dostatek, jak w Chinach parobków do pracy - ani jednych, ani drugich nie szanują.

A MagdaNS na pewno jeździ ostrożnie, tylko Ty nie rozumiesz, o czym ona pisze.

Amen, dzięki bila!

Posted

Bila1: wyjechalem z polski bardzo dawno i nie czuje polskiej atmosfery totalnie, dlatego tez Wy uwazacie ze ja jestem palant o co absolutnie sie nie obrazam a ja uwazam ze Wy jestescie zakute lby w ktore mozna walic kilofem i i tak nic nie dociera, ja o jednym a Wy i tak swoje, nigdy nie twierdzilem ze MagdaNS jezdzi nieostroznie ale faktem jest ze moglaby jezdzic jeszcze ostrozniej ale to juz wykracza poza granice jej wyobrazni jak sama pisala ... jakby polacy jezdzili tak jak ja to opisywalem Dixie napewno by dzisiaj zyla ... nie napisze juz nic wiecej na ten temat i polskiej mentalnosci w stosunku do psow i zwierzat rowniez bo nikt tego nie odbiera jako konstruktywnej krytyki tylko za probe obrazy albo jeszcze lepiej za plucie jadem czy cos w tym stylu

NIE MAM I NIE MIALEM NIGDY ZAMIARU KOGOKOLWIEK TUTAJ OBRAZIC, KTO SIE TAK CZUJE PROSZE MI WYBACZYC

roznica pokolen, roznica kultur, roznica wyksztalcenia i diabel wie jaka jeszcze, mowimy tym samym jezykiem a nie mozemy sie zrozumiec

Posted

nie napisałam, że jesteś palantem, tylko że pleciesz jak palant, a to różnica;
stosunek Polaków do zwierząt jaki jest, widzisz, dlatego na naszych drogach ginie wiele psów, bo za wiele ich po drogach biega samopas, bo właściciele o te psy nie dbają, albo nie mają wyobraźni, bo psów jest na wsiach wiele, są darmowe i w zasadzie na nic się nie zdają - ot biegają po podwórku, szczekają i jedzą;
dawniej wartość miały psy użytkowe: pasterskie, czy myśliwskie; tego już na większości polskich wsi nie ma;

w moim mieście nie widzę zabitych psów; dlaczego? bo tu nie wolno puszczać ich samopas, robią to bardzo nieliczni, a poza tym mieszczuchy mają do zwierząt domowych inny stosunek i niekiedy te futrzaki mają jakąś realną wartość materialną;

myślisz Aresku, że spanikowana Dixie, bytująca w okolicy ruchliwej drogi, miała duże szanse uniknięcia wypadku z samochodem jadącym nawet z przepisową prędkością? pisałeś w którymś wcześniejszym poście, że psy same nie pchają się pod koła... nieprawda, tak robią, nie zastanawiają się przecież, czy na drodze jest bezpiecznie;

Posted

bila1 napisał(a):
nie napisałam, że jesteś palantem, tylko że pleciesz jak palant, a to różnica;


ok, moje niezrozumienie ale dla mnie to nie gra i tak roli, ja sie nie obrazam ... czasami moze trzeba uzyc mocniejszego slowa zeby druga strona zrozumiala ... jezeli nie ma sie intencji obrazic drugiej osoby to ja nie widze problemu, ja to odebralem bardzie zartobliwie i mam nadzieje ze moje"zakute lby" tez odbieracie zartobliwie, to byl poprostu moj sposob wyrazenia ze w zaden sposob nie moge dotrzec z moim przekazem

bila1 napisał(a):
myślisz Aresku, że spanikowana Dixie, bytująca w okolicy ruchliwej drogi, miała duże szanse uniknięcia wypadku z samochodem jadącym nawet z przepisową prędkością? pisałeś w którymś wcześniejszym poście, że psy same nie pchają się pod koła... nieprawda, tak robią, nie zastanawiają się przecież, czy na drodze jest bezpiecznie;


jezeli kierowcy stosowaliby sie do zasad ktore wspomnialem wczesniej i mieli to samo podejscie do pieska tak jak do istoty zyjacej i nie gorszej od czlowieka to nie tylko mialaby szanse ale przezylaby ... pisalem wczesniej ze moj poprzedni piesek jak byl maly zwial i zostal odlowiony z autostrady ... moze to jest cud ze przezyl a moze poprostu konsekwencja zachowania szwedzkich kierowcow ktorzy postawali na obu pasach, wlaczyli awaryjne swiatla i zablokowali ruch, odlowili go po czym powiadomili policje W POLSCE POPROSTU BY GO ROZJECHALI!!!

Posted

wolę myśleć, że nie, że przynajmniej staraliby się go wypłoszyć z trasy klaksonami; a gdyby wśród kierowców znalazł się jakiś sympatyk psów, to też spróbowałby go złapać, a potem odnaleźć właściciela; polska policja nie pomaga nikomu odszukać właściciela znalezionego psa, trzeba sobie radzić samemu;

Guest Elżbieta481
Posted

Nie podoba mi się to co napisałeś...Nie ma narodów idealnych,nie ma złych w całej swojej populacji i bardzo bym prosiła by Polski i Polaków nie obrażać...To nie jest kwestia narodowości,to jest kwestia człowieczeństwa.My,Polacy-mamy swoich katów,drani,łotrów,ale mamy też ludzi porządnych,dobrych i uczciwych.Jeszcze raz proszę bez uogólnień.,a tak właśnie zabrzmiał ten wpis.Znam wielu,którzy zatrzymaliby się,pomogli.
Opisywałam kiedyś na forum historię Mulata popychanego,szarpanego.Ludzie odwracali głowy.A przecież znalazł się ktoś kto pomógł.bo Polak potrafi pomóc wiesz?Tak samo pewnie jak Szwed,Duńczyk czy Holender..Bo to trzeba być Człowiekiem i nie ma znaczenia narodowość...
Zdenerwowałam się..
Elżbieta

Posted

AresekSE napisał(a):
Bila1: wyjechalem z polski bardzo dawno i nie czuje polskiej atmosfery totalnie, dlatego tez Wy uwazacie ze ja jestem palant o co absolutnie sie nie obrazam a ja uwazam ze Wy jestescie zakute lby w ktore mozna walic kilofem i i tak nic nie dociera, ja o jednym a Wy i tak swoje, nigdy nie twierdzilem ze MagdaNS jezdzi nieostroznie ale faktem jest ze moglaby jezdzic jeszcze ostrozniej ale to juz wykracza poza granice jej wyobrazni jak sama pisala ... jakby polacy jezdzili tak jak ja to opisywalem Dixie napewno by dzisiaj zyla ... nie napisze juz nic wiecej na ten temat i polskiej mentalnosci w stosunku do psow i zwierzat rowniez bo nikt tego nie odbiera jako konstruktywnej krytyki tylko za probe obrazy albo jeszcze lepiej za plucie jadem czy cos w tym stylu

NIE MAM I NIE MIALEM NIGDY ZAMIARU KOGOKOLWIEK TUTAJ OBRAZIC, KTO SIE TAK CZUJE PROSZE MI WYBACZYC

roznica pokolen, roznica kultur, roznica wyksztalcenia i diabel wie jaka jeszcze, mowimy tym samym jezykiem a nie mozemy sie zrozumiec



Nie uważam , że jesteś palant - natomiast kto to jest palant przekonują się szybko ci, którzy wyjeżdżają poza granice Polski w kierunku zachodnim gdy policja ich ustawia do pionu .
Zastanawiające jest to, że kultury jazdy Polacy uczą się za granicą ......

Posted

Obawiam się, że nie na darmo nawet młodzi ludzie mówią o Polsce ' dziadostwo ' i ' dziki kraj '...........nastąpiła kompletna zapaść edukacyjna .

To jak Polacy jeżdżą, wyzywają się na drogach. trąbią , powodują wypadki na pasach dla pieszych , jest tylko jednym z symptomów .

Oczywiście są przekonani, że tak jest na całym świecie i wszyscy muszą być tym zachwyceni albo uważać to za ' n o r ma l n e ' .

Posted

Ale sami wielokrotnie narzekamy na tą naszą okropną polską mentalność. Na to, że na wiochach ciemnota, że pies na łańcuchu to polska tradycja. Dlaczego my możemy tak pisać, a gdy ktoś napisze to z perspektywy zagranicy to już jest źle?
Przecież wiemy jak jest tutaj. Przecież wiemy ilu polskich kierowców robi sobie na ulicach polowania na czarne koty... Jest u nas w ogóle jakakolwiek wieś, gdzie nie ma psa na łańcuchu?
Tak, nie można uogólniać, ale... ale to niestety w Polsce wciąż ludzie kupują psi smalec, ale to w Polsce pies jest rzeczą a jego zabicie jest "czynem mało szkodliwym społecznie". To u nas za znęcanie się nad zwierzętami 2 lata to maksimum. A ktoś kto zabił psa może sobie na drugi dzień iść do schroniska i wziąć następnego :(
Niestety, tak jest.
Na szczęście coraz więcej ludzi zaczyna to zauważać. Jakieś zmiany powoli następują. Jest szansa, że będzie lepiej. Ale niestety dobrze nie jest i sami o tym wiem najlepiej próbując ratować te nasz polskie psy...

Posted

AresekSE napisał(a):
nigdy nie twierdzilem ze MagdaNS jezdzi nieostroznie ale faktem jest ze moglaby jezdzic jeszcze ostrozniej ale to juz wykracza poza granice jej wyobrazni jak sama pisala

Nie Aresek, to pewne rzeczy wykraczają poza granice Twojej wyobraźni, bo dawno wyjechałeś z polski i pewnie nigdy nie mieszkałeś na małopolskiej wsi. Pokonując do pracy 10 km każdego dnia mijam KILKADZIESIĄT luzem biegających psów, z czego kilka razy dziennie udaje mi się ominąć jakiś psich czy kocich wariatów, biegających przez jezdnię bez zabicia siebie lub ich, bo tu jest taka mentalność, że pies ma się prawo szwendać po wsi, no chyba że jest przywiązany na krótkim łańcuchu i jeszcze duuużo wody upłynie w Popradzie, zanim Ci ludzie nauczą się słowa odpowiedzialność za zwierzę. Nie przypominam sobie, abym w ostatnich kilku miesiącach mijała choć jedno dziecko biegające po jezdni w tę i z powrotem. Idą chodnikiem, albo poboczem, rzadko same (najczęściej odprowadzane przez matki) i na pewno nie małe, tylko w wieku szkolnym.
I w tym problem Aresek, że jakbym miała stawać koło każdego psa biegającego luzem po tych wsiach, to jechałabym do pracy nie 18 minut tylko dwie godziny.
Mam nadzieję, że wreszcie zrozumiałeś, na czym polega problem. I trudno oczekiwać, żebym powodowała zagrożenie czołowego zderzenia z samochodem jadącym z naprzeciwka, wyjeżdżając na środek jezdni za każdym razem, bo muszę szerokim łukiem ominąć psa, biegnącego chodnikiem czy wzdłuż drogi - na wszelki wypadek gdyby nagle chciał się odwrócić i wbiec mi pod koła.

Posted

Ra_dunia napisał(a):
ale to niestety w Polsce wciąż ludzie kupują psi smalec

Powiem wam, że to jest przerażające, bo tu, gdzie mieszkam, ludzie nawet niby w miarę wykształceni i "światowi" uważają smalec z psa (mówią na to "psina") za lekarstwo ostatniej deski ratunku, jak kto choruje i nic mu nie pomaga to trzeba mu dać "psiny"... brrrrrrrrr, normalnie włos się na głowie jeży - tylko jak z tym walczyć????
Nie wspomnę, że tu nawet miejscowi weterynarze uważają, że suka czy kotka "raz powinna mieć młode". Ja kilka tygodni namawiałam sąsiadkę, żeby wysterylizowała swoją młodą kotkę, zanim niedługo dostanie ruję, a pan doktor jej powiedział, że dla "psychiki kotki lepiej, żeby raz miała małe, jedno jej zostawić, a resztę utopić zaraz po porodzie" Przecież to po prostu brak słów.... Na mnie patrzą jak na nawiedzoną, bo "kto to widział, żeby kundla tak drogo szczepić (chodzi o to, że Reda szczepię na wszystko, nawet na wirusówki)". Tutaj ludzie szczepią psy na wściekliznę tylko dlatego, że taki obowiązek i weterynarz raz w roku przyjeżdża do wsi, bo do lecznicy nikt by już d... raz w roku nie ruszył.

Posted

Ten ' psi smalec ' ma swoją przycznę z kolei w kompletnej zapaści służby zdrowia w Polsce .

Szczególnie na prowincji .

Nakłada się na to zapaść e d u ka c y j n a i jest to co jest . A co jest to każdy widzi a jak nie widzi to niestety, ale ma słaby wzrok .

Łatwo jest potępiać ludzi gdy się ich nie leczy i nie edukuje .

Posted

Ulka18 napisał(a):
Wies to wies i nawet jak sie wiesniaki do miasta na 'blaki' wyprowadza, to wsi z nich nie wygonisz ;-) Chlopa ze wsi wygonisz, ale wsi z chlopa nie ma szans.


Łatwo sią przyczepić do ' chłopa ' ale ja widziałam największe cierpienia psów zadawane z rąk wykształconych ludzi . Tylko inaczej to wygląda - czysto i w majestacie prawa . I większa gama filozoficznego usprawiedliwiania .

Posted

waldi481 napisał(a):
Nie podoba mi się to co napisałeś...Nie ma narodów idealnych,nie ma złych w całej swojej populacji i bardzo bym prosiła by Polski i Polaków nie obrażać...To nie jest kwestia narodowości,to jest kwestia człowieczeństwa.My,Polacy-mamy swoich katów,drani,łotrów,ale mamy też ludzi porządnych,dobrych i uczciwych.Jeszcze raz proszę bez uogólnień.,a tak właśnie zabrzmiał ten wpis.Znam wielu,którzy zatrzymaliby się,pomogli.
Opisywałam kiedyś na forum historię Mulata popychanego,szarpanego.Ludzie odwracali głowy.A przecież znalazł się ktoś kto pomógł.bo Polak potrafi pomóc wiesz?Tak samo pewnie jak Szwed,Duńczyk czy Holender..Bo to trzeba być Człowiekiem i nie ma znaczenia narodowość...
Zdenerwowałam się..
Elżbieta


Rozumiem Elzbieto ze sie zdenerwowalas ale ja nic na to nie poradze na to ze polacy tacy sa, sami zapracowuja na ten image, nie wiem czy narody idealne i narody zle sa czy nie ale wiem ze sa narody ktore cechuja sie wyzsza kultura i narody ktore pojecia kultury nie znaja ... z wlasnej obserwacji zachowan polakow w szwecji i z opowiadan znajomych szwedow moge stwierdzic ze polacy naleza do narodow ktorym pojecie kultury jest obce, nie mowie tutaj o jednostkach wiec oszczedz mi uwag typu a ja jestem bardziej kulturalna niz ty albo ze wszystcy Twoi znajomi sa wysoce kulturalni, byc moze tak jest tego nie wiem ... moglbym Ci sypac jak z rekawa opowiadaniami o polakach pijacych na umor o paniach lekkich obyczajow z polski o polakach zlodziejach o polakach kradnacych lyzki, widelce, szklanki, jedzenie ze wspolnej messy, recznikow z kajut nawet napoczetej rolki papieru toaletowego z ubikacji o dwoch polakach ktorzy ukradli srubokret i zardzewialy mlotek z traktora na polu i wtedy bardzo bym Cie prosil zebys to takiemu szwedowi wytlumaczyla ze "Nie ma narodów idealnych,nie ma złych w całej swojej populacji.To nie jest kwestia narodowości,to jest kwestia człowieczeństwa."

Ja nikogo nie obrazam, ja stwierdzam fakty na podstawie moich wlasnych obserwacji, sa i rzeczy dobre ktore mozna o polakach powiedziec i ja nie omieszkuje przy kazdej nadazajacej sie okazjji szwedom tych do glowy wbijac bo ja pomimo tego ze latwiej mi jest mowic po szwedzku niz po polsku caly czas czuje sie polakiem i jak byl mecz w pilke reczna polska-szwecja to kibicowalismy z renata dla polski ... a na tym forum jestem po to zeby polskim pieskom pomagac!

wiec jezeli sie denerwujesz to skieruj swoja zlosc do ludzi ktorzy robia polsce taka opinie a nie do mnie, ja do szwedow zlego slowa na polske nie powiem a wrecz przeciwnie chwale

Posted

Nie ma społeczeństw złych czy dobrych, ałe są takie, które przynajmniej starają się edukować , leczyć i tak karać za przekroczenia prędkości żeby piesi nie czuli się zagrożeni jak w Polsce - nawet na pasach dla pieszych !

* Polska to dziki kraj * - nie ja to hasło wymyśliłam .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...