Czarodziejka Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 No ale może on nie jest bezdomny? Na zdjęciach wygląda na odkarmionego. Może poszedł w tango za suczą w rui i odpoczywał bo walkach z innymi psami, a teraz po prostu dowlókł się do domu? Quote
magdalena maria Posted October 12, 2010 Author Posted October 12, 2010 [quote name='Czarodziejka']No ale może on nie jest bezdomny? Na zdjęciach wygląda na odkarmionego. Może poszedł w tango za suczą w rui i odpoczywał bo walkach z innymi psami, a teraz po prostu dowlókł się do domu?[/QUOTE] Też tak może być. Jak go zobaczyłam pierwszy raz leżał na trawniku przy Pabianickiej wjeżdżając od strony Ronda Lotników Lwowskich i wyglądał na wykończonego. W sobotę odnalazłam go jak przemieścił się na stację i tam mu porobiłam zdjęcia i tam go widziałam ostatni raz. Teoretycznie to oko mógł mu poharatać inny pies. Tylko dlaczego on był taki smutny???? Dlaczego miał tak przeraźliwie smutne spojrzenie? Może wyjaśni się to prędzej czy później... Quote
magdalena maria Posted October 12, 2010 Author Posted October 12, 2010 [quote name='Ania i Kajber']Magdalena, jestem wolontariuszka w schronisku w Łodzi,jestem tam kw każdy weekend, zajmuję sie gł. ON-kami, bo to moja miłośc i dziwi mnie to, co napisałaś o odmowie przyjezdu kierowcy ze schronu. Jeżeli dzwoni osoba zdecydowana i konkretna, podaje rzeczowe informacje:" pies umiejscowiony, np. przywiązany na smyczy na terenie stacji benzynowej ( jeszcze lepiej, gdyby zadzwonili pracowniy stacji), prosimy o przyjazd , bo duży ruch i jest zagrożenie, czekamy", to kierowca jedzie. Szkoda, ze tak sie nie stało w tym przypadku, bo pies od kilku dni byłby już bezpieczny w schronie, oczko może byłoby leczone. Oczywiście schron nie reaguje na informacje typu: pies sie błaka, nie do złapania itd. Nie czuj sie oczywiście skrytykowana , dobrze , ze sie zainteresowałas i mam nadzieje,że pies sie odnajdzie. Na wątku nie znalazłam inf. o konkretnej ulicy, gdzie pies koczował i gdzie jest stacja- wylotówka na Wrocław -to Pabianicka? , na jakiej wysokości-moze ktoś inny mógłby pójść i poszukać psa?[/QUOTE] Mnie tez dziwi taka odpowiedź ze strony schronu. Rozmowa odbyła się o 09:20 w piątek 08.10, są nagrywane, można odsłuchać. Quote
mysza 1 Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Mam nadzieję, ze nie miał jakiejś babeszji i nie kona w jakims rowie :( Albo samochód go nie przyjechał :( Muszę wyleczyć się z pesymizmu. Quote
Ania i Kajber Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Iwonko, pójdę tam jutro , popatrzę i popytam, szczególnie na parkingu przy GALILEUSZA i przy działkach. Jeżeli jedzenie ,wystawiane przez Magdę znika, to może on jednak gdzieś jest. Quote
mysza 1 Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 [quote name='Ania i Kajber']Iwonko, pójdę tam jutro , popatrzę i popytam, szczególnie na parkingu przy GALILEUSZA i przy działkach. Jeżeli jedzenie ,wystawiane przez Magdę znika, to może on jednak gdzieś jest.[/QUOTE] Super, dzięki :) oby się znalazł. Quote
papatkiole Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 [quote name='Ania i Kajber']Magdalena, jestem wolontariuszka w schronisku w Łodzi,jestem tam kw każdy weekend, zajmuję sie gł. ON-kami, bo to moja miłośc i dziwi mnie to, co napisałaś o odmowie przyjezdu kierowcy ze schronu. Jeżeli dzwoni osoba zdecydowana i konkretna, podaje rzeczowe informacje:" pies umiejscowiony, np. przywiązany na smyczy na terenie stacji benzynowej ( jeszcze lepiej, gdyby zadzwonili pracowniy stacji), prosimy o przyjazd , bo duży ruch i jest zagrożenie, czekamy", to kierowca jedzie. Szkoda, ze tak sie nie stało w tym przypadku, bo pies od kilku dni byłby już bezpieczny w schronie, oczko może byłoby leczone. Oczywiście schron nie reaguje na informacje typu: pies sie błaka, nie do złapania itd. Nie czuj sie oczywiście skrytykowana , dobrze , ze sie zainteresowałas i mam nadzieje,że pies sie odnajdzie. Na wątku nie znalazłam inf. o konkretnej ulicy, gdzie pies koczował i gdzie jest stacja- wylotówka na Wrocław -to Pabianicka? , na jakiej wysokości-moze ktoś inny mógłby pójść i poszukać psa?[/QUOTE] Ania, a mnie wcale nie dziwi, kilkakrotnie dzwoniłem i słyszałem taką samą odpowiedź. Jeżeli psa nie zamkniesz na posesji lub nie uwiąrzesz nie przyjeżdzają, ani policja, ani straz miejska, ani schronisko. Nie interesują się nawet jak zgłasza się agresywnego psa Quote
Ania i Kajber Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Adam,jasne, że przyjeżdzają tylko po psa "umiejscowionego" ale w tym przypadku Panowie ze stacji mogli użyczyć kawałek sznurka, psa można było uwiązać i zawiadomić schron/Straż Miejską- wtedy na pewno efekt by był. Do psa niezłapanego raczej rzeczywiście schron nie jeździ, bo zazwyczaj, jak kierowca przyjedzie to psa już nie ma. Teraz trzeba upewnić się, czy psiaka jednak nie ma gdzies w okolicy i nie potrzebuje pomocy- ja popatrzę i popytam jutro przy ul. Galileusza, a jak Twoj kolega mieszka koło Sielanki, to może niech się rozejrzy z tamtej strony. Może faktycznie pies gdzieś tam mieszka. Quote
Borówka16 Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 [quote name='majqa']Jutro, prawdopodobnie znów będę tamtędy przejeżdżać, oczywiście zajrzę. Znajdź się bido. :-([/QUOTE] Oj znajdź się mały :( [quote name='Ania i Kajber']Dzięki Majga, to dokladnie jak napisałam w poscie 48 - wydaje mi sie , ze trzeba szukac pomiedzy Galileusza a torami, pytać na parkingu, w firmach i na działkach, bo on tam chyba od lata jest. Niestety chlopak miałby wtedy do przejścia ruchliwą Pabianicką :-(.[/QUOTE] No właśnie , ta cholerna Pabianicka :( [quote name='Ania i Kajber']Iwonko, pójdę tam jutro , popatrzę i popytam, szczególnie na parkingu przy GALILEUSZA i przy działkach. Jeżeli jedzenie ,wystawiane przez Magdę znika, to może on jednak gdzieś jest.[/QUOTE] Super Anuś :) Quote
majqa Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Mnie niestety dzisiejszy wyjazd do Łodzi przeszedł obok nosa. Ma się ziścić jutro więc na bank wjadę na stację. Inna sprawa. Może przeoczyłam ale... Nie mamy pełni deklaracji (o stałych nawet nie marzę). Czy jeśli pies się znajdzie i trzeba go będzie dorwać z mety i gdzieś ulokować, by znów się nie zawieruszył, czy Czarodziejka przyjmie go pomimo braku uzbierania pełnej kwoty? Wcześniej pytałam również jaka to kwota. Quote
mysza 1 Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Kurde, może i miał jakiegoś kleszcza, bo on taki słaby był, pokładał się :( Quote
majqa Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Na szczęście Łódź to nie rejon na babeszjozę, owszem, zdarzają się pojedyncze przypadki i, nie daj Bóg, to może być jeden z nich, ale nie ma alarmu. Quote
zofia Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Oby się znalazł.To oko nie wygląda dobrze. Quote
mysza 1 Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 [quote name='majqa']Na szczęście Łódź to nie rejon na babeszjozę, owszem, zdarzają się pojedyncze przypadki i, nie daj Bóg, to może być jeden z nich, ale nie ma alarmu.[/QUOTE] A racja, Erka wspominała, że nie ma. Quote
papatkiole Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 [quote name='Ania i Kajber']Adam,jasne, że przyjeżdzają tylko po psa "umiejscowionego" ale w tym przypadku Panowie ze stacji mogli użyczyć kawałek sznurka, psa można było uwiązać i zawiadomić schron/Straż Miejską- wtedy na pewno efekt by był. Do psa niezłapanego raczej rzeczywiście schron nie jeździ, bo zazwyczaj, jak kierowca przyjedzie to psa już nie ma. Teraz trzeba upewnić się, czy psiaka jednak nie ma gdzies w okolicy i nie potrzebuje pomocy- ja popatrzę i popytam jutro przy ul. Galileusza, a jak Twoj kolega mieszka koło Sielanki, to może niech się rozejrzy z tamtej strony. Może faktycznie pies gdzieś tam mieszka.[/QUOTE] Znajomy poinformowany, bedzie zerkał na cieszkowskiego i w parku, jutro najaprawdopodobniej poinformuje rodzinkę po drugiej stronie pabianickiej na osiedlu w okolicach kosmonautów. Quote
IVV Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 podczytuje i martwi mnie ,ze go ciagle nie mozna namierzyc ...trzymam kciuki chlopak potrzebuje pomocy Quote
majqa Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 Byłam na stacji ok.21.30, ani psa ani miseczek, ktoś je sprzątnął. Quote
anett Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 kurcze niedobrze...:shake: Majqa a pracowników na stacji zagadnęłaś może o psa? [quote name='Ania i Kajber']Iwonko, pójdę tam jutro , popatrzę i popytam, szczególnie na parkingu przy GALILEUSZA i przy działkach. Jeżeli jedzenie ,wystawiane przez Magdę znika, to może on jednak gdzieś jest.[/QUOTE] Aniu byłaś może? Quote
majqa Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 Nie, bo miałam załadowane auto na full rzeczami, z którymi nie chciałabym się rozstać, a obok kręcili się niezbyt miło wyglądający panowie. Chciałam mieć auto cały czas na oku i nie oddalać się. Quote
anett Posted October 13, 2010 Posted October 13, 2010 [quote name='majqa'].......... a obok kręcili się niezbyt miło wyglądający panowie Majqa może to byli "parkingowi"?:eviltong: Strasznie mi żal tego ONka...:-( miałam taką nadzieję, że wróci... Quote
Czarodziejka Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 Anett, nocny motylu, o tej porze wypada spać czasami ;) Na moje spsiałe oko, to ten pies jest czyjś i właśnie wrócił do domu. Ale to tylko domysł na podstawie fotek i opisu... Quote
Ania i Kajber Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='anett']kurcze niedobrze...:shake: Majqa a pracowników na stacji zagadnęłaś może o psa? Aniu byłaś może?[/QUOTE] Byłam po drugiej stronie Pabianickiej, pomiędzy Galiliusza a torami, psa nie widziałam, ale ponieważ bylam po pracy , sama, zmierzchało sie to wzięłam Kajbra, wiec moze psiak nie chciał sie ujawniać . Z drugiej strony, gdyby gdzies był, to Kajber by go wyczuł. Pan na parkingu strzeżonym powiedzial, że na pobliskich działkach koczuje troche psów, ale ładnego owczarka nie widział. Faktycznie, to sa takie bieda-dzialki i sporo dziur w ogrodzeniu. Ale ja na pewno widzialam latem podobnego owczarka właśnie w tym rejonie-Gallilusza. Quote
mysza 1 Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 [quote name='majqa']Byłam na stacji ok.21.30, ani psa ani miseczek, ktoś je sprzątnął. Ciekawe, czy pies komuś nie przeszkadzał...podobnie jak miseczki. Quote
Ania i Kajber Posted October 14, 2010 Posted October 14, 2010 A mnie sie wydaje , ze nie ma co szukac na stacji- pewnie pies byl tam tylko chwilowo, bo np. zostal uderzony przez samochód i siedział tam, dopoki nie minął szok i oszołomienie, a potem sie oddalił- albo do domu, jeżeli go ma, albo w miejsce, gdzie koczuje. Szukac raczej w okolicy i pytać, ale niekoniecznie na stacji. A na tej stacji jest MCDONALDS, wiec na pewno bezdomne zwierzę i wykładane jedzenie jest niezgodne z przepisami sanitarnymi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.