Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 92
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Czarodziejka']No ale może on nie jest bezdomny? Na zdjęciach wygląda na odkarmionego. Może poszedł w tango za suczą w rui i odpoczywał bo walkach z innymi psami, a teraz po prostu dowlókł się do domu?[/QUOTE]

Też tak może być. Jak go zobaczyłam pierwszy raz leżał na trawniku przy Pabianickiej wjeżdżając od strony Ronda Lotników Lwowskich i wyglądał na wykończonego. W sobotę odnalazłam go jak przemieścił się na stację i tam mu porobiłam zdjęcia i tam go widziałam ostatni raz. Teoretycznie to oko mógł mu poharatać inny pies.
Tylko dlaczego on był taki smutny???? Dlaczego miał tak przeraźliwie smutne spojrzenie?
Może wyjaśni się to prędzej czy później...

Posted

[quote name='Ania i Kajber']Magdalena, jestem wolontariuszka w schronisku w Łodzi,jestem tam kw każdy weekend, zajmuję sie gł. ON-kami, bo to moja miłośc i dziwi mnie to, co napisałaś o odmowie przyjezdu kierowcy ze schronu.

Jeżeli dzwoni osoba zdecydowana i konkretna, podaje rzeczowe informacje:" pies umiejscowiony, np. przywiązany na smyczy na terenie stacji benzynowej ( jeszcze lepiej, gdyby zadzwonili pracowniy stacji), prosimy o przyjazd , bo duży ruch i jest zagrożenie, czekamy", to kierowca jedzie.
Szkoda, ze tak sie nie stało w tym przypadku, bo pies od kilku dni byłby już bezpieczny w schronie, oczko może byłoby leczone.
Oczywiście schron nie reaguje na informacje typu: pies sie błaka, nie do złapania itd.

Nie czuj sie oczywiście skrytykowana , dobrze , ze sie zainteresowałas i mam nadzieje,że pies sie odnajdzie.
Na wątku nie znalazłam inf. o konkretnej ulicy, gdzie pies koczował i gdzie jest stacja- wylotówka na Wrocław -to Pabianicka? , na jakiej wysokości-moze ktoś inny mógłby pójść i poszukać psa?[/QUOTE]

Mnie tez dziwi taka odpowiedź ze strony schronu. Rozmowa odbyła się o 09:20 w piątek 08.10, są nagrywane, można odsłuchać.

Posted

[quote name='Ania i Kajber']Iwonko, pójdę tam jutro , popatrzę i popytam, szczególnie na parkingu przy GALILEUSZA i przy działkach.
Jeżeli jedzenie ,wystawiane przez Magdę znika, to może on jednak gdzieś jest.[/QUOTE]
Super, dzięki :) oby się znalazł.

Posted

[quote name='Ania i Kajber']Magdalena, jestem wolontariuszka w schronisku w Łodzi,jestem tam kw każdy weekend, zajmuję sie gł. ON-kami, bo to moja miłośc i dziwi mnie to, co napisałaś o odmowie przyjezdu kierowcy ze schronu.

Jeżeli dzwoni osoba zdecydowana i konkretna, podaje rzeczowe informacje:" pies umiejscowiony, np. przywiązany na smyczy na terenie stacji benzynowej ( jeszcze lepiej, gdyby zadzwonili pracowniy stacji), prosimy o przyjazd , bo duży ruch i jest zagrożenie, czekamy", to kierowca jedzie.
Szkoda, ze tak sie nie stało w tym przypadku, bo pies od kilku dni byłby już bezpieczny w schronie, oczko może byłoby leczone.
Oczywiście schron nie reaguje na informacje typu: pies sie błaka, nie do złapania itd.

Nie czuj sie oczywiście skrytykowana , dobrze , ze sie zainteresowałas i mam nadzieje,że pies sie odnajdzie.
Na wątku nie znalazłam inf. o konkretnej ulicy, gdzie pies koczował i gdzie jest stacja- wylotówka na Wrocław -to Pabianicka? , na jakiej wysokości-moze ktoś inny mógłby pójść i poszukać psa?[/QUOTE]

Ania, a mnie wcale nie dziwi, kilkakrotnie dzwoniłem i słyszałem taką samą odpowiedź. Jeżeli psa nie zamkniesz na posesji lub nie uwiąrzesz nie przyjeżdzają, ani policja, ani straz miejska, ani schronisko. Nie interesują się nawet jak zgłasza się agresywnego psa

Posted

Adam,jasne, że przyjeżdzają tylko po psa "umiejscowionego" ale w tym przypadku Panowie ze stacji mogli użyczyć kawałek sznurka, psa można było uwiązać i zawiadomić schron/Straż Miejską- wtedy na pewno efekt by był.
Do psa niezłapanego raczej rzeczywiście schron nie jeździ, bo zazwyczaj, jak kierowca przyjedzie to psa już nie ma.

Teraz trzeba upewnić się, czy psiaka jednak nie ma gdzies w okolicy i nie potrzebuje pomocy- ja popatrzę i popytam jutro przy ul. Galileusza, a jak Twoj kolega mieszka koło Sielanki, to może niech się rozejrzy z tamtej strony.
Może faktycznie pies gdzieś tam mieszka.

Posted

[quote name='majqa']Jutro, prawdopodobnie znów będę tamtędy przejeżdżać, oczywiście zajrzę. Znajdź się bido. :-([/QUOTE]
Oj znajdź się mały :(

[quote name='Ania i Kajber']Dzięki Majga, to dokladnie jak napisałam w poscie 48 - wydaje mi sie , ze trzeba szukac pomiedzy Galileusza a torami, pytać na parkingu, w firmach i na działkach, bo on tam chyba od lata jest.
Niestety chlopak miałby wtedy do przejścia ruchliwą Pabianicką :-(.[/QUOTE]
No właśnie , ta cholerna Pabianicka :(
[quote name='Ania i Kajber']Iwonko, pójdę tam jutro , popatrzę i popytam, szczególnie na parkingu przy GALILEUSZA i przy działkach.
Jeżeli jedzenie ,wystawiane przez Magdę znika, to może on jednak gdzieś jest.[/QUOTE]
Super Anuś :)

Posted

Mnie niestety dzisiejszy wyjazd do Łodzi przeszedł obok nosa. Ma się ziścić jutro więc na bank wjadę na stację. Inna sprawa. Może przeoczyłam ale... Nie mamy pełni deklaracji (o stałych nawet nie marzę). Czy jeśli pies się znajdzie i trzeba go będzie dorwać z mety i gdzieś ulokować, by znów się nie zawieruszył, czy Czarodziejka przyjmie go pomimo braku uzbierania pełnej kwoty? Wcześniej pytałam również jaka to kwota.

Posted

Na szczęście Łódź to nie rejon na babeszjozę, owszem, zdarzają się pojedyncze przypadki i, nie daj Bóg, to może być jeden z nich, ale nie ma alarmu.

Posted

[quote name='majqa']Na szczęście Łódź to nie rejon na babeszjozę, owszem, zdarzają się pojedyncze przypadki i, nie daj Bóg, to może być jeden z nich, ale nie ma alarmu.[/QUOTE]
A racja, Erka wspominała, że nie ma.

Posted

[quote name='Ania i Kajber']Adam,jasne, że przyjeżdzają tylko po psa "umiejscowionego" ale w tym przypadku Panowie ze stacji mogli użyczyć kawałek sznurka, psa można było uwiązać i zawiadomić schron/Straż Miejską- wtedy na pewno efekt by był.
Do psa niezłapanego raczej rzeczywiście schron nie jeździ, bo zazwyczaj, jak kierowca przyjedzie to psa już nie ma.

Teraz trzeba upewnić się, czy psiaka jednak nie ma gdzies w okolicy i nie potrzebuje pomocy- ja popatrzę i popytam jutro przy ul. Galileusza, a jak Twoj kolega mieszka koło Sielanki, to może niech się rozejrzy z tamtej strony.
Może faktycznie pies gdzieś tam mieszka.[/QUOTE]

Znajomy poinformowany, bedzie zerkał na cieszkowskiego i w parku, jutro najaprawdopodobniej poinformuje rodzinkę po drugiej stronie pabianickiej na osiedlu w okolicach kosmonautów.

Posted

kurcze niedobrze...:shake:
Majqa a pracowników na stacji zagadnęłaś może o psa?

[quote name='Ania i Kajber']Iwonko, pójdę tam jutro , popatrzę i popytam, szczególnie na parkingu przy GALILEUSZA i przy działkach.
Jeżeli jedzenie ,wystawiane przez Magdę znika, to może on jednak gdzieś jest.[/QUOTE]

Aniu byłaś może?

Posted

Nie, bo miałam załadowane auto na full rzeczami, z którymi nie chciałabym się rozstać, a obok kręcili się niezbyt miło wyglądający panowie. Chciałam mieć auto cały czas na oku i nie oddalać się.

Posted

[quote name='majqa'].......... a obok kręcili się niezbyt miło wyglądający panowie

Majqa może to byli "parkingowi"?:eviltong:

Strasznie mi żal tego ONka...:-( miałam taką nadzieję, że wróci...

Posted

[quote name='anett']kurcze niedobrze...:shake:
Majqa a pracowników na stacji zagadnęłaś może o psa?



Aniu byłaś może?[/QUOTE]

Byłam po drugiej stronie Pabianickiej, pomiędzy Galiliusza a torami, psa nie widziałam, ale ponieważ bylam po pracy , sama, zmierzchało sie to wzięłam Kajbra, wiec moze psiak nie chciał sie ujawniać .
Z drugiej strony, gdyby gdzies był, to Kajber by go wyczuł.

Pan na parkingu strzeżonym powiedzial, że na pobliskich działkach koczuje troche psów, ale ładnego owczarka nie widział.
Faktycznie, to sa takie bieda-dzialki i sporo dziur w ogrodzeniu.

Ale ja na pewno widzialam latem podobnego owczarka właśnie w tym rejonie-Gallilusza.

Posted

A mnie sie wydaje , ze nie ma co szukac na stacji- pewnie pies byl tam tylko chwilowo, bo np. zostal uderzony przez samochód i siedział tam, dopoki nie minął szok i oszołomienie, a potem sie oddalił- albo do domu, jeżeli go ma, albo w miejsce, gdzie koczuje.
Szukac raczej w okolicy i pytać, ale niekoniecznie na stacji.

A na tej stacji jest MCDONALDS, wiec na pewno bezdomne zwierzę i wykładane jedzenie jest niezgodne z przepisami sanitarnymi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...