sylwiaso Posted October 10, 2010 Posted October 10, 2010 Jaka biedulka!i to oczko jak bardzo musi go boleć,aż strach pomyśleć! Quote
magdalena maria Posted October 11, 2010 Author Posted October 11, 2010 Byłam na stacji teraz rano. Nie było go.... Chrupki zjedzone co do jednej (ale nie wiadomo czy to na pewno on je zjadl). Pytałam pracowników, nikt z dzisiejszej porannej zmiany nie pracował w weekend, a przed weekendem go nie widzieli. Byc może był tam od piątku kiedy ja zobaczyłam go pierwszy raz... Zostawialam wizytówkę, maja dzwonić gdyby sie pojawił i przekazać sprawę następnej zmianie. Oczywiście ja i tak tam podjadę czy będą dzwonić czy nie, aby uczulić na tę sprawę pracowników innych zmian... Nie zostawię go. Jesli tylko się pojawi uratujemy go wspólnymi siłami! Quote
majqa Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Znajdź się psiaku... Dziękujemy Magdaleno za info. Quote
Czarodziejka Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Może ktoś się jednak ulitował i go przygarnął? Quote
magdalena maria Posted October 11, 2010 Author Posted October 11, 2010 Bardzo chciałabym wierzyć, że ktoś go przygarnął... Ale graniczyłoby to z cudem, kto zlitowałby sie nad dużym psem z chorym okiem? Boję się, że on się gdzieś oddalił i ukrył, aby odejść na zawsze.... Quote
majqa Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Magdaleno, są tacy, choć nie ma ich na pęczki, fakt. Quote
mysza 1 Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Nie wygląda na starego psa, nie sądzę, żeby odchodził na zawsze. Nie lepiej od razu go zabrać, jeśli sie pojawi, nie czekac na deklaracje? Deklaracje można dozbierać a życia psa się nie wróci... Mogę wpłacić 100 zł jednorazowo. Quote
majqa Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Dziękujemy Myszo!!! :-) Jeśli tylko Czarodziejka się zgodzi jestem tego samego zdania. Quote
anett Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 [quote name='mysza 1'].......... Nie lepiej od razu go zabrać, jeśli sie pojawi, nie czekac na deklaracje? Deklaracje można dozbierać a życia psa się nie wróci... [/QUOTE] Mysza ale nikt nie zamierza czekać na deklaracje, rozumiem, że to tytuł jest trochę mylący ale jak tylko Magdalena spotka psa natychmiast zawiezie go do Czarodziejki. I ogromnie dziękujemy za wsparcie!!:loveu: Majqa a czy ten rejon jest daleko od Ciebie? czy nie znasz może kogoś kto mieszka w pobliżu i mógłby przespacerować/przejechać się kilka razy w te okolice?? Quote
majqa Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Wyniosłam się z Łodzi. Dziś jadę jeszcze po rzeczy, przejadę obok, zobaczę, czy psiak jest. Quote
Borówka16 Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 [quote name='mysza 1']Nie wygląda na starego psa, nie sądzę, żeby odchodził na zawsze. Nie lepiej od razu go zabrać, jeśli sie pojawi, nie czekac na deklaracje? Deklaracje można dozbierać a życia psa się nie wróci... Mogę wpłacić 100 zł jednorazowo.[/QUOTE] Dziękujemy Myszko :loveu: I czekamy Majquś na Twoje relacje z wizyty u psa ;) Quote
magdalena maria Posted October 11, 2010 Author Posted October 11, 2010 Właśnie przed chwilą wróciłam ze stacji. NIE MA GO!!! I co gorsza z drugiej zmiany pracowników też go nikt nie widział. ... Po raz drugi zostawiłam swoja wizytówkę z prośbą o natychmiastowy tel lub sms o każdej porze dnia i nocy... Dziękuję Majqa, że byłaś i zostawiłaś karmę. Zawsze raźniej jak ktoś drugi też rzuci okiem na to miejsce.... Oczywiście zajrzę tam jutro znowu... Quote
magdalena maria Posted October 11, 2010 Author Posted October 11, 2010 [quote name='mysza 1']Nie wygląda na starego psa, nie sądzę, żeby odchodził na zawsze. [/QUOTE] Tak, wiem, że nie wygląda na starego psa, ale jak ból jest nie do wytrzymania, a mróz przetrzepał o kościach to mogą różne myśli przyjść do psiej głowy niestety.... dlatego tak okropnie martwię się o niego... Quote
magdalena maria Posted October 11, 2010 Author Posted October 11, 2010 [quote name='majqa']Magdaleno, są tacy, choć nie ma ich na pęczki, fakt.[/QUOTE] Tak, znam kilka takich przypadków, ale jest ich tak mało... Jednak nadzieja zawsze w sercu jest.... Może gdzieś jest już bezpieczny? I może ten ktoś kto go wziął nawet nie wie jak bardzo martwimy się o tego psa... Może... Quote
mysza 1 Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Kurczę, niedobrze, że go nie ma :( Pomoc jest już tak blisko :( Cieszę się, że nie chcecie czekać, trzymam kciuki, żeby się znalazł. Quote
magdalena maria Posted October 11, 2010 Author Posted October 11, 2010 Niedobrze, niedobrze... Może sie jeszcze pojawi... Quote
majqa Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Jutro, prawdopodobnie znów będę tamtędy przejeżdżać, oczywiście zajrzę. Znajdź się bido. :-( Quote
papatkiole Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Dzisiaj rozmawiałem ze znajomym i okazało się ze inny mój znajomy mieszka niedaleko bo dzieli go od stacji tylko park. Jutro zostanie poinformowany dokładnie o sytuacji i bedzie miał na uwadze biedakcza. Pozdrawiam Quote
anett Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 Przydałoby się w okolicy porozwieszać plakaty ze zdjęciem biedaka... Quote
agata51 Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Jestem, anett. Gdzie go szukać? Poczytam jutro. Quote
Ania i Kajber Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Magdalena, jestem wolontariuszka w schronisku w Łodzi,jestem tam kw każdy weekend, zajmuję sie gł. ON-kami, bo to moja miłośc i dziwi mnie to, co napisałaś o odmowie przyjezdu kierowcy ze schronu. Jeżeli dzwoni osoba zdecydowana i konkretna, podaje rzeczowe informacje:" pies umiejscowiony, np. przywiązany na smyczy na terenie stacji benzynowej ( jeszcze lepiej, gdyby zadzwonili pracowniy stacji), prosimy o przyjazd , bo duży ruch i jest zagrożenie, czekamy", to kierowca jedzie. Szkoda, ze tak sie nie stało w tym przypadku, bo pies od kilku dni byłby już bezpieczny w schronie, oczko może byłoby leczone. Oczywiście schron nie reaguje na informacje typu: pies sie błaka, nie do złapania itd. Nie czuj sie oczywiście skrytykowana , dobrze , ze sie zainteresowałas i mam nadzieje,że pies sie odnajdzie. Na wątku nie znalazłam inf. o konkretnej ulicy, gdzie pies koczował i gdzie jest stacja- wylotówka na Wrocław -to Pabianicka? , na jakiej wysokości-moze ktoś inny mógłby pójść i poszukać psa? Quote
Ania i Kajber Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Popatrzyłam dokładnie na zdjęcie i jeżeli jest to stacja benzynowa z MCDonaldsem przy Jana Pawła II, okolice parku Sielanak, to ja takiego On-KA widziałam juz latem- krecił sie na wysokości kościoła, ale po drugiej stronie Pabianickiej, tuż przed torami- tam jest taka ścieżka wzdłuż torów prowadząca do działek -ok. ulic Galileusza, Obwodowa. Moze psiak mieszka na działakch, albo na terenie parkingu lub ktorejś z firm, znajdujacych sie tam? Quote
majqa Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Stacja LUC, róg Pabianickiej i Włókniarzy. Quote
Ania i Kajber Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 [quote name='majqa']Stacja LUC, róg Pabianickiej i Włókniarzy.[/QUOTE] Dzięki Majga, to dokladnie jak napisałam w poscie 48 - wydaje mi sie , ze trzeba szukac pomiedzy Galileusza a torami, pytać na parkingu, w firmach i na działkach, bo on tam chyba od lata jest. Niestety chlopak miałby wtedy do przejścia ruchliwą Pabianicką :-(. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.