Equus Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 sachma napisał(a):że pudel to nie pies Eeee tam, pies to takie zwierzę co to waży > 20kg i nie trzeba się do niego schylać, żeby mu założyć obrożę;) inaczej to "produkt psopodobny" - zresztą mój pudel ma ksywę u mnie w pracy "pseudopies" (i już nawet się za to nie obrażam :P) bo takie toto malutkie, ma spinkę, żeby jej w oczy kudły nie leciały, poprzeciągać się z nim można jednym palcem, nie to co z moją drugą suką - jak z nią poprzeciągam to mam prawie rękę ze stawu wyrwaną :D no i pudel roweru nie pociągnie (a drugą jak założę do roweru to przez 10km nie muszę pedałować, a toto małe tylko leci te 10km obok), postrachu nie budzi, co to za pies, żadnego pożytku ;) ...ale za to jakie kochane :D Quote
Szura Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Proponuję znieść podział pudli na toye/miniatury/średnie/królewskie i ustalić jakąś wysokość w kłębie (lub np. to 20 kilo :razz:), powyżej którego pudel to już pies. Wszystkie poniżej, jako niepsy, będzie można puszczać bez smyczy i kagańca gdzie dusza zapragnie. :evil_lol: Zmierzyłam Tońka w kłębie, wyszło 34 cm. Wysoki chłopak! :loveu: Gdy do mnie trafił ważył 4,75kg, teraz jest 5,2-5,3kg, i przy takiej wadze postaram się go utrzymać. :) Wiecie może, gdzie w Warszawie można dostać kagańce fizjologiczne w kurduplowatym rozmiarze? Quote
anita_happy Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 u mnie w markecie osiedlowym ...w wesołej są... kolory rózne..białe tez :P rozmiar 1 to na Yorka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! P>S w Radomiu jest jeszcze jeden pudel z seri PUDLI!!!!tego wątku!!!!! szok..dziadunio! podejrzewają, ze byl wywalony w tym samym czasie.. albo przetrwał..albo ktos go przetrzymał..potem wywalił... do schronu przyniosła go Pani co dokarmia bedomne! szok bede miec foty kopie Srebrnej suni :( to nie wszystko....ale reszta to później :( Quote
Szura Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Anita, ale fizjologi? Bo inne kagańce to bez problemu można dostać, to wiem, ale mnie interesuje coś jak Chopo, Maszer czy Gappay. Ech, smutne wieści... Dowiedz się jak najwięcej koniecznie, trzeba mu będzie szybko znaleźć choćby tymczas. :( Quote
Equus Posted January 5, 2011 Posted January 5, 2011 Szura napisał(a):Wszystkie poniżej, jako niepsy, będzie można puszczać bez smyczy i kagańca gdzie dusza zapragnie. :evil_lol: No w sumie nie wiem czy bym tak chciała :D bo u mnie na osiedlu jest kilka takich kurdupli, że bym się o swoje nogawki bała :D Quote
Szura Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Udało mi się znaleźć odpowiedni kaganiec Chopo! Model pudel/jamnik suka. :) Quote
zerduszko Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Znów torturujesz psa wiadrem? ;) Tak z czystej ciekawości: jest szczególny powód do zakupu kagańca, czy po prostu chcesz go przyzwyczaić? Quote
Equus Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Szura napisał(a):Udało mi się znaleźć odpowiedni kaganiec Chopo! Model pudel/jamnik suka. :) Nie no przesadziłaś naprawdę! Nie było takiego z czarną podściółką? To czerwone mu zupełnie nie pasuje! :D Jest mało męski (a prawda to egzemplarz dla suki:roll:) Lepiej by wyglądał w takim a'la milczenie owiec, najlepiej z ćwiekami - to by robiło wrażenie:razz: Quote
Szura Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 mshume, a jak wyobrażasz sobie posiadanie psa, który nie umie nosić kagańca? Bo ja nijak. Zerduszko, przyzwyczaić. :) No i dość często korzystam z komunikacji miejskiej, więc czasem w użyciu będzie. Co ja się naszukałam fizjologa na takiego wypierdka... No ale dla mnie to Jedyne Słuszne i Najwygodniejsze dla psa namordniki. ;) Wczoraj na spacerze się nieźle spisałam - nie domknęłam plecaka i zgubiłam moją ukochaną smycz. I z psem wracałam na zwiniętej lince. Smyczy o tyle szkoda, że takiej w Polsce już raczej nie dostanę. :( Equus, z mamą się śmiałyśmy, że taka tuba z ćwiekami by zrobiła wrażenie na osiedlu.:evil_lol: Quote
tripti Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 ja sobie wyobrażam psy, które nie umieją nosić kagańca :) mam aż trzy sztuki :) kaganiec mam dla największego, ale raczej jako atrapę na wszelki wypadek, żeby za bardzo nie kłócić się z kimś namolnym. Quote
mshume Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Słuchaj, ja nie wyobrażam sobie pudla w kagańcu, to nie ast, powtarzam po raz setny. Po co adoptować pudla i robić z niego rasę agresywną :shake: Quote
Szura Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Hmm... W komunikacji miejskiej uważam, że każdy pies powinien nosić kaganiec. Przy zapoznawaniu niektórych psów warto, żeby miały kaganiec. Część mojej dalszej rodziny, w tym małe dziedzi, boi się psów - przy spotkaniach z nimi kaganiec na początku może pomóc do oswojenia się z Tonikiem. Tonic jest psem lękliwym, a u mnie na osiedlu jest masa podbiegaczy: już kłapie i warczy odstraszająco na niektóre, jeśli kiedyś przerodzi się to w agresję lękową czy smyczową, chcę mieć możliwość natychmiastowego zastosowania kagańca. Kaganiec czasem przydaje się u weta (niektórzy życzą sobie, żeby podczas pewnych zabiegów pies go miał i tyle). To tylko przykłady, które mi pierwsze wpadły do głowy. Chcę go teraz pomału nauczyć, że kaganiec jest fajny, niż potem go stresować i nagle w potrzebie wkładać namordnik, do którego jest nieprzyzwyczajony. Mshume, pudel to nie ast, pudel to PIES, a pies ma zęby, i może ich użyć. I ludzie np w autobusie mają prawo się czuć komfortowo. Czepiasz się mnie non stop, bo traktuję psa psio a nie jak słitaśną maskotkę - możesz przestać? Quote
mshume Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Słuchaj, nie sugeruj mi, że moje psy traktuję jak maskotki, bo tak nie jest. Jednak uczestnicząc od początku w adopcjach pudli, wiedząc jakie domki te psiaki znalazły (np. dom Bianci, Czesia, Felunia czy Loczka i Mini) uważam,że minęłaś się z powołaniem w doborze rasy. Tam psy są przede wszystkim kochane a nie szkolone.tyle. Quote
Szura Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Tam psy są przede wszystkim kochane a nie szkolone.tyle. I to TY chcesz, żeby Ci czegoś nie sugerować. :lol: Przezabawna jesteś. I dopóki tego nie zrozumiesz, nie mamy o czym rozmawiać. A pudle w moim życiu zagoszczą zapewne na dłuuugo. :razz: I będą zarówno szkolone, jak i kochane i o zgrozo - wszystkie w przyszłości będą potrafiły nosić kagańce. :evil_lol: Quote
mshume Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Kolejność ' szkolone i kochane ' u ciebie nieprzypadkowa :roll:Cudownie, jesteś moim niedoścignionym wzorem.:p Quote
sachma Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Szura, ile dałaś za kaganek? o ile można spytać ;) ja muszę poszukać coś dla Leona.. podrosło mu się i już w autobusach nie patrzą tak przychylnym wzrokiem na brak kagańca :/ a czas najwyższy przyuczać, bo nam się zawsze na wiosnę uruchamia straż miejska ;) Quote
filodendron Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Kaganiec w komunikacji miejskiej musi być - za brak można zostać wyproszonym z autobusu i to niekoniecznie na przystanku, ale np. w połowie dalekiej drogi PKSem, gdy nagle któryś z podróżujących zacznie się rzucać :cool3: Quote
mshume Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Ja podróżuje tylko autem i samolotem, tu kagańca nie potrzeba. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić moje 5 kilo i 2 kilo w kagańcu ;)filodendron napisał(a):Kaganiec w komunikacji miejskiej musi być - za brak można zostać wyproszonym z autobusu i to niekoniecznie na przystanku, ale np. w połowie dalekiej drogi PKSem, gdy nagle któryś z podróżujących zacznie się rzucać :cool3: Quote
Szura Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 45zł, pewnie da się dorwać gdzieś trochę taniej, ale ciężko mi było znaleźć ten model w sklepie, gdzie mogłabym podjechać i przymierzyć, więc już nie kombinowałam. Z ciekawości, ile Lenny ma w kłębie i ile waży? :) Quote
sachma Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 w kłębie 41cm, waży 8,5kg - moim zdaniem trochę za mało, ale on sobie sam ustala dawki żywieniowe i nawet jak ma super pucha jedzenie to zje tylko tyle ile potrzebuje.. więc i tyć nie tyje :/ ja chyba będę musiała kupić na oko - u nas nawet fizjologów dla ONka nie mogłam dostać, a co dopiero takich małych :/ Ja podróżuje tylko autem i samolotem, tu kagańca nie potrzeba. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić moje 5 kilo i 2 kilo w kagańcu ;-) trzeba być przygotowanym na każdą okoliczność - czasem samochód może się popsuć a z psem będzie trzeba gdzieś jechać. Fizjologi są właśnie dlatego super, bo są duże - pies może swobodnie dyszeć, i są bardzo lekkie - fizjolog mojego ONka, który jest potężny waży 300g... czyli tyle co nic. Quote
Szura Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Sachma, 8,5kg to chyba akurat, choć ciężko coś mówić na odległość, tym bardziej, że Lenny pewnie jest mięśniak. :D Jeśli masz kupować na oko, to raczej pudel/jamnik pies, suka jest wielkościowo na styk dla Tonica, pies z kolei był już za duży. Jeśli wkradły się literówki, przepraszam - Toniek mi się uwalił na klacie i mam ograniczone pole widzenia i przygniecioną jedna rękę. ;) Quote
sachma Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 Szura, Lenny ma pięknie umięśnione tylne nogi - stal nie mięśnie :) ale czuć mu kości biodrowe i kręgosłup - wetka twierdzi że jest ok, ja twierdzę że będzie ok jak mu się kręgosłup schowa :P przyzwyczajaj się, ja od kilku miesięcy piszę z psem na plecach/kolanach/ramieniu - bo on musi sprawdzić co piszę :P taka mała cenzura :P Quote
Szura Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 No tak, kręgosłup warto 'schować'. U Tonica to była kwestia pół kilo, co przy mojej mamie przybyło psu bez problemu. ;) Teraz przy 34cm waży jakieś 5,3kg i jest ok, ale mięśni to on jeszcze nie ma. Quote
Equus Posted January 8, 2011 Posted January 8, 2011 W Warszawie w środkach komunikacji miejskiej jest obowiązek by pies miał kaganiec i jak sie trafi służbista co psów do tego nie lubi to cię wywali autobusu/tramwaju/metra nie patrząc na to czy to ON czy chiłek (a zapewniam, że tacy się zdarzają). Ja dla pudla nie mam kagańca, ale druga ma taki szmaciany jako atrapę (zwisał jej na szyi - bo w przepisach jest, że pies ma mieć kaganiec ale nie napisane, że na pysku ;) ale ja praktycznie nie używam komunikacji miejskiej, jakbym używała to bym na pewno się zaopatrzyła i dla pudla) A podbiegacze to zmora i u mnie - ostatnio wylądował na mnie tłusty samiec laba (diks miała cieczkę) a pani, że on nic nie zrobi - no rewelacja po prostu... a Larze, jak takie bydle jest nachalne do mnie lub Diksa, włącza się tryb obronny ale do takich "wyluzowanych" właścicieli to nie dociera, że jak mój pies zacznie nas bronić to jej pies może ugryźć... Najlepsze było to, że pani tego laba nie mogła w ogóle złapać i prosiła, żebym to ja go złapała bo ona nie da rady i nie ma siły... Fajnie nie? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.