Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • 2 weeks later...
Posted

[quote name='magpie101']Witam! Nie wiem czy dobrze robie zakladajac nowy temat ale na innym forum forumowiczka umiescila ogloszenia o bezdomnych szczeniakach i jej matce, ktore mieszkaja praktycznie pod golym niebem, tutaj jest watek

http://forum.muratordom.pl/showthread.php?167024-Ratunku-8-szczeniak%C3%B3w-szuka-domu!!!

Pieski sa w Kielcach, mozliwosc dowozu do 100 km.


Czemu sa na MURATORDOM!!!??? Tam nikt nie odpowie...
Wystawila ta Twoja znajoma jeszcze gdzies??? Jaki jest stan na dzis? :(
Tragedia :(!!! Wyczytalam, ze suka ledwo chodzi, znowu w ciazy...? bardzo prosze o info tu lub na PW!!!

Posted

Witam. To moje ogłoszenie było zamieszczone na FM (link wyżej podany przez magpie).
Co do trzech szczeniaków, których ogłoszenie dotyczyło, to tak naprawdę było ich 8. Nie wiem jakim cudem wszystkie znalazły dom. To zasługa Pani Jadzi, która cały czas pieski dokarmiała. Nie obyło się bez dramatycznych chwil. W pewnym momencie zostały 2 szczeniaki w norze, w której się urodziły. W niedzielę, 2 tygodnie temu przechodzący facet zauważył, że szczeniaki są gryzione przez inne bezdomne psy, bo zbliżyły się do swojej miski. Facet zabrał pieski i ukrył w krzakach nad pobliską rzeką. Nazajutrz zabrał je do domu. Jednego wziął sobie, a drugiego sprezentował swojej kuzynce.

Pisałam w ogłoszeniu o drugiej suce, która w pewnym momencie dołączyła do szczeniaków i ich matki. Pisałam, że lada chwila się oszczeni. Tak się też stało chyba w zeszłą sobotę. Oszczeniła się w tej samej norze, w której na świat przyszła wspominana ósemka. Aby zajrzeć do nory, trzeba się położyć na brzuchu. Pani Jadzia zadzwoniła do mnie z informacją, że coś złego działo się z suką, bo się cała trzęsie i prawie się nie rusza. Obie wystraszyłyśmy się, że może "nie oszczeniła się do końca", a tu nie ma jak jej wyciągnąć. Byłam na służbowym wyjeździe i dopiero wczoraj poszłam z Panią Jadzią na miejsce. Położyłam się przed norą i zrobiłam zdjęcie (suczka na szczęście leżała tyłem i z ulgą stwierdziłam, że nic jej nie wystaje, jak sie wydawało Pani Jadzi, bo dopiero zbliżenie i lampa aparatu pozwoliły to stwierdzić. Poniżej zdjęcie (nie wiem, czy mi sie uda wkleić).


Uploaded with ImageShack.us
Suczka była też widziana jak biegała w dzień po placu, więc mam nadzieję, że wszystko z nią ok. Nie pozostaje nic innego jak czekać, aż wyprowadzi szczeniaki z nory, bo wczoraj nie chciała do nas wyjść i bardzo warczała, jak utykałyśmy szpary pod płytą szmatami. Pani jadzia nosi jej jedzenie. Nie wiemy ile jest szczeniaków. Jak zaglądałam, widziałam 2, ale chyba jest ich więcej. Na zdjęciu widać łaciatka i czarnego.
A tu nora, w ktorej są szczeniaki i Pani Jadzia utykająca szpary:


Uploaded with ImageShack.us

Posted

Jest jeszcze jeden kandydat do adopcji. Niejaki Misiek, ktory mieszka pod mostem i którego chciał zabrać do domu jeden z robotników pracujący na pobliskiej budowie. Nie udało się, bo Misiek nie wsiadł do samochodu mimo kilku prób :angryy:
Roboty zakończono i potencjalny pan Miśka wyjechał. Misiek to bardzo przyjacielski stwór, który lubi mizianie i zabawe. Na początku nie ruszał się spod mostu, a teraz zapuszcza się coraz śmielej w teren. Łazi po pobliskiej ruchliwej drodze, więc się boimy, że się to źle dla niego skończy.


Uploaded with ImageShack.us

  • 2 weeks later...
Posted

podajcie koniecznie tej dziewczynie link do wątku tutaj - niech napisze na bieżąco co i jak z tymi psiakami:(









Amalfi - czyli tych psiaków już nie ma? a są następne??? napisz proszę co i jak, trzeba porobić zdjęcisa i ogłaszać:(

Posted

[quote name='Jaaga']Małych nie ma, ale mama dalej jest bezdomna, dobrze zrozumiałam?

Jaaga - na muratorze przeczytałam, ze tych ze zdjeć ni ma, sunia dzika i nie da do siebie podejść i gdzieś zniknęła...ale za to są nowe:

"Poprzednią suczkę, czyli tę, co miała 8 szczeniaków gdzieś wcięło. Pewnie wróci sie oszczenić za pare miesięcy

Ta, która teraz ma szczeniaki, siedzi z nimi w norze, ale zanim sie oszczeniła, to też nie pozwalała podejść do siebie, więc chyba trudno będzie. Jakby co, to dam znać.

Dzisiaj jak sie obrobie, pójde zobaczyć, co u maluchów, bo wczoraj nie byłam, a jutro jade w delegacje, to Pani Jadzia będzie doglądać i mi zdawać relacje. Tak naprawde, to Pani Jadzia cały czas trzyma rękę na pulsie. W piątek mamy podjechac do Miśka, o którym pisałam w sąsiednim wątku. mam nadzieję, że nie uciekł i nie błąka sie po okolicy."


szkoda, że nie ma żadnych namiarow na dziewczynę...może zajrzy...

Posted

emilia2280 napisał(a):
Suka jak ma tam juz mieszkac i p. Jadzia já karmi, to moglaby já oswoic i wysterylzowac zanim urodzila kolejne szczeniaki a tak od nowa Polsko ludowa...


Wiesz, wydaje mi się, że nie bardzo wiesz o czym piszesz. Pani Jadzia codziennie gotuje jakieś makarony, kiełbasy i co może i tacha to wszystko w siatach i karmi całe towarzystwo. Na dzień dzisiejszy jest to stan: około 10 kotów, 2 suki, w tym jedna ze szczeniakami (ta pod płytami), wilczurek, łaciaty podrzucony przedwczoraj, czarny kudłaty zostawiony na poboczu dziś, 4 sztuki przychodzące co drugi dzień (wylądaja na podrośnięte rodzeństwo), czarny z krawacikiem. To tyle. Zrób tyle dla bezdomnych zwierząt, co Pani jadzia, która morza nie widziała, bo twierdzi, że nie może ich zostawić, to pogadamy.

Przepraszam, nie odpisywałam, bo mam taką pracę, że często wyjeżdźam. Dziś jedna sunia znalazła dom. Szczeniaki są 4 i podobno na 2 są chętni. W piątek będę znała szczegóły. Rzeczywiście tamtych 8, dla których szukałam domu udało się jakoś upchnąc. To chyba cud. Obie suki: i ta od ośmiu i ta obecna od czterech, które jeszcze siedzą pod kamieniem nie dadzą do siebie dojść.

Posted

To może dasz radę zrobić zdjęcia towarzystwu i skoro sa w Kielcach, wstawisz z kontaktem na kielecki wątek, bo po to jest. Wtedy łatwiej znaleźć domy. Ludzie często dzwonią z różnych starych ogłoszeń, moze akurat któreś bedzie podobne i mozna proponować. Może któraś z dziewczyn da rade pomóc w czymś na miejscu.
Ta pani Jadzia przecież nie da rady wyżywić 20 zwierząt, to bez sensu, bo bedą dalej sie rozmnażać.

Koty podeślij Fionie_22 (Ewelinka ma kontakt z Nią). Na pewno postara się pomóc, bo mają również wątek na Miau.

Najważniejsze są zdjęcia i króciutki opis, np. łagodny, uległy czy aktywny, wesoły, młody.

Posted

No wstawiłam zdjęcia. I na dogomanii i na miau. I jakoś nic.

Rzeczywiście winna jestem wyjaśnienia. W miejscu, gdzie są notorycznie podrzucane psy i ja i pani Jadzia tylko pracujemy. Co do zrobienia zdjęć, to nie jest tak jak z moim psem, że sobie pójdę i mu zrobię fotę. Te psy pojawiają się kiedy chcą. Czasem przez kilka dni nie mam okazji ich zobaczyć, bo ich nie ma w porze, kiedy akurat wyjdę. Często też wyjeźdźam w delegację i mnie nie ma. Natężenie podrzutków jest związane z bliskością schroniska. Czyli "ludzie" podrzucają tam psy, bo im sie wydaje, że natychmiast zostaną przygarnięte do schroniska. Co do szczeniaków spod płyty, to do tej pory nie wychodziły, bo były za małe. Zamieściłam więc zdjęcie wnętrza nory, bo tyle mogłam. W poniedziałek może mi sie uda zrobić maluchom zdjęcie, bo to dzikie pieski i nie jest tak, że zagwizdam, a one wyjdą. One się boją, bo często są przeganiane przez dorosłe psy, które czatują na ich miskę. To wszystko wydaje się proste, jak sie siedzi przy klawiaturze.
To tyle. Jeszcze dodam, że w ostatnich 3 miesiącach do własniego domu, albo miejsca na ziemi (jak w przypadku Miśka, który został stróżem i ma budę i jedzenie) pojechało 12 psów. Uważam, że to dobry wynik, który jest zasługą Pani Jadzi. Ja tylko daję pieniądze, bo na nic innego prawie nie mam czasu.
Co do sterylizacji suk, to na dzień dzisiejszy jest ich w okolicy 4 sztuki. Nie stać mnie na sterylizację dwóch suk w miesiącu. Pomijając fakt, że jakby co, to może bym i zebrała pieniądze (nawet tu, chociaz nie znam tego forum jeszcze), ale jak mam je zwabić do samochodu, kiedy one nie pozwalają podejść do siebie na bliżej niż metr? Oswoić? To znaczy przeprowadzić się, mieszkać w norze i oswajać codziennie nowego podrzutka? ...

Posted

Dodam jeszcze jedno. Właśnie fajna młoda sunie pojechała do nowego domku. Umieszczałam ogłoszenia na forach, a jakaś uczennica umieściła w gazecie i znalazł się chętny. Więc tych for bym tak nie przeceniała.

Posted

amalfi napisał(a):
To wszystko wydaje się proste, jak sie siedzi przy klawiaturze.


Przepraszam, ale my tu w Kielcach nie siedzimy i pykamy w klawiaturkę, trochę wyczucia...
Nie każdemu jesteśmy w stanie pomoc! Nie znajdzie sie nagle miejsca dla 10 psów... Juz teraz naokrągło są zgłoszenia o coraz to nowych... gdyby było co z nimi robić to byłoby wesoło...
Ja rozumiem, że ciężko zrobić zdjęcia, ale niestety bez zdjęć będzie ciężko, bardzo ciężko...
Gdyby były zdjęcia zawsze to większe prawdopodobieństwo, że ktoś choćby chciał wsiąść na DT.

Posted

Dokładnie tak samo uważam. Ciągle przyjeżdżają do mnie na DT psy z Kielc, ale tez muszę cos o psie wiedzieć, a nie tylko, ze jest np. czarny. Nie chcemy zdjęć, żeby je sobie poogladać w chwilach nudy przed komputerem, tylko z czysto praktycznych powodów. jesli ktoś dzwoni np. o psa w typie onka, to już wiem, do kogo mogę kierować w sprawie konkretnego psa.

Wynik adopcji rzeczywiście rewelacyjny, tylko ze sukami naprawdę coś trzeba byłoby zrobić. Uwierz, ze inni tez wyłapuja dzikuski, a nie mieszkaja z nimi w norze. Skontaktuj się z organizacvjami działającymi w Twoim miescie, może wspólnie dacie radę. Suki zawsze mozna wyciąć i potem puścic z powrotem, bo nie każdy pies sie oswoi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...