Atomowka Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 marta0731 napisał(a): Atomówka się specjalnie chyba rozchorowała, żeby z Sabcią więcej czasu spędzić:cool3::cool3::cool3: Mój TZ też tak powiedział:eviltong: Quote
Atomowka Posted December 1, 2010 Posted December 1, 2010 Jako że wyzdrowiałam i niestety musiałam wrócić do pracy to widziałam ją ostatni raz w poniedziałek, ale jadę do teściówki z piątek więc zdam relację. Quote
Atomowka Posted December 9, 2010 Posted December 9, 2010 A więc Saba już sie całkiem zadomowiła, jest nadal kochana i szalona. W domku to psi anioł grzeczna, nie rozrabia, nie gryzie ( może oprócz moich włochatych kapci) nie sika, nie kupcia. Szczeka jak ktoś puka, chyba wydaje jej się, że jest psem obronnym:eviltong: Na spacerach jest chodzącym ADHD szaleje, biega, skacze. Na smyczy ciągnie ale już zdecydowanie mniej. Mimo iż ma bardzo ma króciutką sierść uwielbia wskakiwać w śnieżne zaspy, póki co to jej ulubiona rozrywka na spacerze. Ostatnio robiliśmy jej próbę jak będzie się zachowywała bez smyczy. Poszliśmy z nią na ogrodzony teraz, gdyby miała zamiar pobiec i nie wrócić.:diabloti: A tu miła niespodzianka, owszem najpierw biegała w kółko jak szalona, widać było uśmiech na jej mordce ale na przywołanie ładnie wracała, więc jesteśmy z niej bardzo dumni. Saba w mig łapie komendy, nauczyła się już siadać, leżeć, podawać łapkę. Jest psem cudownym. A jej mordka robi wrażenie na każdej pisolubniej osobie. Wiele osób na spacerach się nią zachwyca,:loveu: ale wcale się im nie dziwię :eviltong: Jeżeli chodzi o sprawy zdrowotne, to troszkę przybrała na widzę, dupka troszkę się zaokrągliła Pozałatwiane ma już wszystkie szczepienia ( wścieklizna, parwo i cała reszta) Sabie jednak od pewnego czasu strasznie łzawią oczy. Wet powiedział, że ma przerośnięte powieki ale,że nie przeszkadza jej to w niczym więc nie trzeba będzie tego korygować operacyjnie.My też nie zauważyliśmy,żeby jej to łzawienie w czymś przeszkadzało. Zdjęliśmy jej też plaster z rozbitego ogonka. Trochę włosów poszło ale ogon wygląda dobrze. Są strupki czyli się goi W sb Sabulec będzie miałam wycieczkę do Wawy, pozna moją sunie w końcu zobaczymy jak na siebie zareagują. Idę z nią do mojego weta na czipowanie Sabulec dostał od mojego TZ piszczącą piłeczkę i zakochała się w niej bez pamięci. W domu ciagle ją nosi w pyszczku a i jak zasypia to piłeczka jest blisko:loveu::loveu: Brat mojego TZ ciągle powtarza " Jak dobrze, że ją znalazłaś i że na nią poczekaliśmy" No i zdjęcia [URL=http://img593.imageshack.us/i/sabael.png/][IMG]http://img593.imageshack.us/img593/4786/sabael.png[/IMG][/URL] Jęzor [URL=http://img543.imageshack.us/i/jeor.jpg/][IMG]http://img543.imageshack.us/img543/6986/jeor.jpg[/IMG][/URL] No i ulubiona piłeczka [URL=http://img140.imageshack.us/i/pilak.jpg/][IMG]http://img140.imageshack.us/img140/2638/pilak.jpg[/IMG][/URL] I tak Saba śpi po zabawie, oczywiście z piłka:lol: [URL=http://img135.imageshack.us/i/spizpika.jpg/][IMG]http://img135.imageshack.us/img135/2889/spizpika.jpg[/IMG][/URL] A teraz filmik. Saba pokochała taka oto zabawę, Ktoś chowa jej piłkę gdzieś pod pościelą a ona ją szuka i przekopuje całe wyro. Słaby jakościowo ale ciemno w pokoju a ja telefonem kręciłam [url]http://www.youtube.com/watch?v=cQk0LtldMfE[/url] I drugi [url]http://www.youtube.com/watch?v=pUYb3P8Ow6k[/url] Quote
Kapsel Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 Oj naczekaliście się Kochani, naczekaliście za córeczką :):):) ale warto było!!!! Sabci ulubiona zabawa w pościeli, to także identyczna ulubiona zabawa mojego Kapsla, do dziś mam pełno ....... dziurek, dziureczek w pościeli :D:D:D Quote
Nutusia Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 No właśnie chciałam napisać, że mocną macie pościel! :) Kapselku, ja też tak chcę..... Ten mały głuchelec też jest ogoniasty, bardzo się boi - Aga stawia, że była bita :( Ponoć jest przesłodka! Quote
Kapsel Posted December 10, 2010 Posted December 10, 2010 [quote name='Nutusia']No właśnie chciałam napisać, że mocną macie pościel! :) Kapselku, ja też tak chcę..... Ten mały głuchelec też jest ogoniasty, bardzo się boi - Aga stawia, że była bita :( Ponoć jest przesłodka![/QUOTE] Będziesz tak miała, bedziesz na 100% :smile::smile::smile: Wejdź na pocztę, są zdjęcia boksi Quote
Agnezia Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 Mam wrażenie, że niedługo przybędzie kolejna boksia w typie Sabci, bardzo ładna i totalnie nie wychowana. Mieszka na moim osiedlu i właściciele już się podobno zastanawiają czy ją oddać bo im niszczy i ucieka :( ZAPRASZAM NA BAZAREK 50 KSIĄŻEK O RÓŻNEJ TEMATYCE :cool3: WSZYSTKO DLA BOKSERKÓW :) http://www.dogomania.pl/threads/198196-50-KSI%C4%84%C5%BBEK-dla-ka%C5%BCdego-na-SOS-bokserom-do-29-12-do-22-00 Quote
marta0731 Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 Agnezia napisał(a):Mam wrażenie, że niedługo przybędzie kolejna boksia w typie Sabci, bardzo ładna i totalnie nie wychowana. Mieszka na moim osiedlu i właściciele już się podobno zastanawiają czy ją oddać bo im niszczy i ucieka :( Tfu tfu tfu odpukać... :( "Najlepiej" samemu nie wychować i się pozbyć:angryy: Quote
Agnezia Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 Bardzo mało z nią spacerują a dziwią się, że niszczy. Nawet nie mogę z nimi porozmawiać tak sporadycznie ich spotykam. A nie wiem w którym bloku mieszkają. Nie wiem czy na poważnie myślą o jej oddaniu czy mówili to w formie żartu bo dotarło to do mnie od innego właściciela psa. Quote
Atomowka Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 Niestety ludzie myślą,że pies sam się wychowa,że będzie grzeczny, posłuszny i wychowany, a o gryzieniu i niszczeniu nawet nie powinien myśleć. Sabulec w sb została zaczipowana, poznała moją sukę ale o dziwno się nie polubiły. Bardzo ale to bardzo się zdziwiłam bo moja jest wyjątkowo spokojna, żadne psy ją nie interesują a z Sabą się za karczycha złapały na powitanie, więc niestety przyjaźni nie będzie:-( a szkoda bo chciałam z lato Sabulca zabierać do mnie na działkę Quote
marta0731 Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 Atomówka, nie stawiaj kreski ;) Może się uda? Jak Saba się poczuje pewniej, kilka spotkań "w miłej atmosferze" będzie, może się przekona ;) Quote
Atomowka Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 Uwierz,że Saba czuję się bardzooo pewnie Nie przekreślam tego jeszcze, jak będzie cieplej to weźmiemy psy i pójdziemy z TZ na spacer zobaczymy ale jestem za...a zdziwiona zachowaniem obu suk/ Quote
marta0731 Posted December 13, 2010 Posted December 13, 2010 Saba się może czuje bardzo pewnie na pozór? Ustala narazie nowe zasady, hierarchię... Potem jak będzie miała to co ma juz na stałe, i to do niej dotrze ;) to jej się włączy brak zazdrości ;) Quote
Nutusia Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Ale są też sytuacje, że psy po prostu się nie lubią i już - żadne przekonywanie i oswajanie nie pomoże. Po prostu psia antypatia od pierwszego wejrzenia. Miejmy nadzieję, że tym razem tak nie będzie i dziewczynki w końcu zakopią topór wojenny, bo szkoda by było tych wypadów na działkę...;) Quote
Faro Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 W DT Sabcia mieszkałą z psami - dorosłymi samcami (boksiami) szczeniakiem i jego mamą (nie boksiami) i nie było "jatki" Quote
marta0731 Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Czyli miała liczne psie towarzystwo ;) A tu ma pańciostwo na wyłączność, i może jej się to bardziej podoba Tak jak pisze Natusia, fajnie by było jakby się sunie polubiły... Zobaczymy... Ja tam trzymam sobie za to kciuki:kciuki: Quote
Atomowka Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Faro właśnie wiem,że ona mieszkała z psiakami tym bardziej byłam zdziwiona awanturą z moja starą, ale nie ma co gdybać, zrobię jeszcze próbę na jakimś bardziej neutralnym terenie, może pójdzie lepiej Quote
Faro Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 Własnie -może problem w tym GDZIE było zapoznanie ? Do DT Saba weszła jako "nowy lokator" gdy rezydowały w nim juz boksio - "senior" , szczeniorek i jego mama, więc to nie ona była "panią terenu" , potem doszedł kolejny boksio , ale chory i potulny na początku , więc nie było ataków na słabszego ...... Jeśli zapoznanie następiło w domu Saby , to nic dziwnego, że był "atak" by pokazać to moje miejsce !!!! (w końcu moje !!). Trzeba dać sukom możliwość zapomnienia , a potem spróbować na spacerach na neutralnym terenie. Mysle , że w międzyczasie można im "wymieniać zapachy " tzn. Sabie "podrzucać" coś (byle nie zabawki a np. kocyk czy jakiś inny kawałek szmatki) z zapachem Twojej suni i odwrotnie - jej coś z zapachem Saby . "coś" co nie będzie atrakcją (tak jak własnie np. zabawka) a będzie dawać zapach psa, do którego Saba/Twoja sunia sie przyzwyczai i tenże zapach skojarzy spotykając potem się z psiakiem jako zapach juz znany, nie stanowiący zagrożenia, bo "przecież był cały czas" . Jesli taki zapach przenosisz tylko na sobie to nie to samo jak np kocyk, który zostawisz Sabie (Ty jako "ludź" , którego Sabcia tak pragnie, na dodatek pewnie "fajny ludź do zabawy" - jesteś atrakcją, którą trzeba "zawłaszczyc dla siebie ) Quote
Atomowka Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Nowe wieści od Saby. Sabulec jest super grzeczna w domku to chodzący aniołek, spokojna, opanowana, domagająca się tylko głasków i przytulanek. Na spacerach też już o wiele lepiej nie ciągnie tak na szmyczce, ładnie przychodzi na zawołanie więc dziewczyna po woli przystosowuje się do życia w mieście :) Ostatnio Sabcia wszystkich wprawiła w zdumienie, Została sama w domu( nie pierwszy raz z resztą) mama mojego TZ wraca a tam psikus. Saba postanowiła posegregować śmieci, dosłownie:crazyeye::crazyeye: Wierzyć się nie chce, ale wiecie co to suczysko zrobiło. Poukładało śmieci. I tak np wszystkie puszki leżały w dużym pokoju, opakowania po jogurtach i tego typu rzeczy w kuchni, obok na kolejnej kupce jakieś inne odpadki a w małym pokoju butelki:crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: Możecie mi powiedzieć jak ona to zrobiła????? Od tej pory moja teściowa się śmieję,że bym może ona u 1-szych właścicieli chodziła i zbierała puszki ze śmietników :eviltong::eviltong: Problemem Saby jest jedzenie. Na początku wybrzydzała, ale odkąd dostaje wołowinę wcina.:p Problem w tym,że ona w ogóle nie tyje, odkąd jest tu chyba w ogóle nie przytyła. Owszem na początku nabierała krągłości ale teraz znowu stanęła i jest chuda jak szkapa. No i problemem jest ten nieszczęsny ogonek, gdy się z kimś wita radości nie ma końca i ogon cały czas rozwalony. Co już jest lepiej i się zrasta to znowu w coś tak przywali,że wszystko od początku się zaczyna. W przedpokoju to ściana jest cała w ciapki z krwi Sabki. Opatrunki nie pomagają bo zaraz je ściąga zębami. Wet rozważał opcję "usunięcia: ogonka ale ta opcja od razu odpadła. Szukamy wobec tego sposobu na to. Może ktoś ma jakieś rady ? Quote
Nutusia Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Sprytny "segregator", no :) Zawołany ekolog! :) Z nie tyciem też mam problem ze swoją tymczasowiczką. Dostaje gigantyczne porcje, apetycik ma, a przybiera baaaardzo powoli. Zaleca się badanie w kierunku tarczycy, a przede wszystkim trzustki. Jeszcze robale mogą wchodzić w grę, ale nasza była dwa razy odrobaczana... Co do ogonka, to z kolei druga tymczasowiczka jest ogoniasta, też wali ogonem gdzie popadnie, ale odpukać nie powoduje to żadnych obrażeń. Nie mam pojęcia dlaczego sabciowy pejczyk nie chce się goić :( Quote
Agnezia Posted January 6, 2011 Posted January 6, 2011 Ale proekologiczny pies ;) Nasz były tymczasowicz Egon też miał problem z ogonem. Lekarz mówił, żeby nie opatrywać bo musi być dostęp powietrza, ale to nic nie pomagało. Potem miał gruby opatrunek po bokach (środek zostawiony), miał pełnić bardziej rolę amortyzacji, to też nie pomagało mimo, że był cierpliwy i nie ściągał. Lekarz zalecił skrócenie ogona o jakieś 10 cm po to by wywołać ranę chirurgiczną, zupełne obcięcie ogona odradzał gdyż jest to zdecydowanie cięższe dla psa niż skrócenie. Po zabiegu problem się skończył, ale też trwało to długo, właściwie to my się tego nie doczekaliśmy dopiero u Pani Eli ogon się zagoił. Quote
marta0731 Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Trzeba chyba przyzwyczaić gości, by "wbiegali" ;) do mieszkania i witali się na środku pokoju, gdzie nie ma o co "obijać radości":cool3: Ja tą metodę stosowałam u swojego dt, aby zaoszczędzić ogona, i zaczęło się goić...:evil_lol: Z ds jestem w stałym kontakcie, i nic nie musieli "ucinać"... Quote
Agnezia Posted January 7, 2011 Posted January 7, 2011 Egon jak leżał na ziemi i jak się wchodziło do pokoju to od razu merdał ogonem o podłogę. Egon jak leżał i się do niego uśmiechnęło od razu merdał ogonem o podłogę. On merdał ciągle i o wszystko ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.