anhata Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Proszę Was o spokój. Mnie jestr najbardziej głupio, bo to ja zaoferowałam się, ze dowiem się o Cacku. Jest tutaj na dogo kilka psiaków, o których informuje i wyprowadzam na spacery. Niestety tym razem się nie udało. Są psiaki w naszym schronie, które wychodzą z beznadziejnych wypadków. Mnie się już o nie jednym pomyślało, ze umrze. A jednak przeżył. Wczoraj jedna sunia pojechała do domku. Ma ok 3 lat. Panowie już dwa tygodnie temu sie ja zauinteresowali. Poi sterylizacji natychmiast przyjechali i wzięli. Wczoraj i w piątek bardzo dużo żywności zebraliśmy. W cia dnia pracownik schronu musiał przyjechać i przewieżć wszystko. Sporo ludzi zagadywało w spfrawie psiaków. Quote
Energy Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Pozostawię bez komentarza wpis Legion45, bo nie chce mi się wdawać w tego typu dyskusję. Mam nadzieję, że będzie wiadomo co się stało, że Cacek odszedł. Red pisała na wątku, że psiak miał sekcję, więc powinniśmy wiedzieć dlaczego. Anhata teraz był założony wątek, ale Cacek był ogłaszany od dość dawna z wątku pudlowatych, niestety bez odzewu:shake: Quote
anita_happy Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 anhata napisał(a):Proszę Was o spokój. Mnie jestr najbardziej głupio, bo to ja zaoferowałam się, ze dowiem się o Cacku. Jest tutaj na dogo kilka psiaków, o których informuje i wyprowadzam na spacery. Niestety tym razem się nie udało. Są psiaki w naszym schronie, które wychodzą z beznadziejnych wypadków. Mnie się już o nie jednym pomyślało, ze umrze. A jednak przeżył. Wczoraj jedna sunia pojechała do domku. Ma ok 3 lat. Panowie już dwa tygodnie temu sie ja zauinteresowali. Poi sterylizacji natychmiast przyjechali i wzięli. Wczoraj i w piątek bardzo dużo żywności zebraliśmy. W cia dnia pracownik schronu musiał przyjechać i przewieżć wszystko. Sporo ludzi zagadywało w spfrawie psiaków. anhata -o kórej suni mowisz,,o tej charcici/colie ???? Btłam w schronie i wszystko o śmierci CACKA wiem.... mozecie tylko popłakac, ze przez tyle lat /tyle jak na psa/ siedział bidak w kojcu..SZOK.. odszedł i pozostawił po sobie smutek i żal... miał sekcje i zmarł - mial guza/nowotwór i umarł... a to, ze nawet pracownicy schroniska żałują, ze ten psiak musiał skończyć swoją jesień życia w schroinie to Fakt... i ja im dziekuję, za to, ze mimo, ze czasami nie maja czym nakarmić psy - psy są w takim stanie jakim są!!!! zapasione!!! i jak pokazuje się człowiek to nie uciekają po kątach, a wyłażą i cieszą sie!!! chyba, ze maja jakies inne traumy, których doznały na zewnątrz... Quote
anhata Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 anita_happy, siedziala na kwarantannie w ostatnim boksie z czarnym psiakiem. Quote
pudzian321 Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 [quote name='anhata']anita_happy, siedziala na kwarantannie w ostatnim boksie z czarnym psiakiem. o to ta tak? a co do czarnego psa to ma lekka depresje bo juz nie podchodzi do siatki tylko trzeba go prosić Quote
anhata Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Ona, ona pojechala. Ta sunia unmiala wykonywac komendy, aportowac itd. A kaiedy byliscue w schronie ? moze sie minelismy ? Quote
kora78 Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Legion45 napisał(a):A bodaj wypowiedź #103 że niby coś śmierdzi w tym schronisku już sugeruje niekompetencje jego pracowników a że autor nie określa żadnych konkretnych osób można pod nią podciągnąć wszystkich. Fakt że śmierć Cacka zaskoczyła wszystkich nie zwalnia nikogo od rozsądnego doboru słów w wypowiedziach na ten temat. Co do mojego imienia i nazwiska to na Twoim profilu jakoś nie znalazłem takich danych o Tobie. Pozwolisz zatem że tak jak Ty pozostanę anonimowy. Afery nijakiej nie mam zamiaru wywoływać. Ale oczywiście są osoby które myślą inaczej. mowa jest o moim poscie legion, masz 3 posty na dogo. akurat tutaj w tym momencie sie wypowiadasz, obruszony na moj niby obrazliwy post o schronie. czyli jestes pracownikiem, lub poplecznikiem ja z takimi osobami nie dyskutuje, bo ci nie przyjmuja wszelkich racjonalnych argumentow. nikt w swoje gniazdo przeciez sral nie bedzie pies zyje kilka lat w schronie. na tel w jego sprawie ktos dostaje odp zbywajaca- delikatnie mowiac... pies ma watek na forum, gdzie, jak powszechnie wiadomo, ktos chce pomoc i ta pomoc jest realna. 3 dni i psa nagle nie ma. a do tej pory zyl spokojnie sobie 3 lata niezauwazony. gdy jego sprawa zostala powazniej ruszona, pies zmarl. w takiej sytuacji- mialam prawo do wyciagniecia opisanych w poscie 103 wnioskow, prawda? widze sytuacje w polskich schroniskach, slepa nie jestem. zdanie- cos mi tu smierdzi- jest w pelni uzasadnione, a nikogo konkretnego nie obraza, ani zadnej konkretnej instytucji Quote
pudzian321 Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Dzisiaj byliśmy kilka godzin ale jeszcze 7.10 kilka godzin i 9.10 tez kilka godzin:D Quote
Legion45 Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 [quote name='kora78']mowa jest o moim poscie legion, masz 3 posty na dogo. akurat tutaj w tym momencie sie wypowiadasz, obruszony na moj niby obrazliwy post o schronie. czyli jestes pracownikiem, lub poplecznikiem ja z takimi osobami nie dyskutuje, bo ci nie przyjmuja wszelkich racjonalnych argumentow. nikt w swoje gniazdo przeciez sral nie bedzie pies zyje kilka lat w schronie. na tel w jego sprawie ktos dostaje odp zbywajaca- delikatnie mowiac... pies ma watek na forum, gdzie, jak powszechnie wiadomo, ktos chce pomoc i ta pomoc jest realna. 3 dni i psa nagle nie ma. a do tej pory zyl spokojnie sobie 3 lata niezauwazony. gdy jego sprawa zostala powazniej ruszona, pies zmarl. w takiej sytuacji- mialam prawo do wyciagniecia opisanych w poscie 103 wnioskow, prawda? widze sytuacje w polskich schroniskach, slepa nie jestem. zdanie- cos mi tu smierdzi- jest w pelni uzasadnione, a nikogo konkretnego nie obraza, ani zadnej konkretnej instytucji Muszę Cię rozczarować bo nie jestem pracownikiem schronu , poplecznikiem tym bardziej nie. Nie zarzucam ci ślepoty ani niczego innego. Nie zabrałem głosu po to by kogoś obrażać a postów nie wypisuje bo z pisania jak sytuacja pokazuje niewiele wynika. Nasuwa mi się takie pytanie na które mam nadzieje mi odpowiesz. Skoro Cacek był w schronie trzy lata czy jak Ty to ujęłaś " a do tej pory zyl spokojnie sobie 3 lata niezauwazony. " i jak mówisz wszyscy tak mu chcieli pomagać to dlaczego przez te trzy lata nikt nie dał mu domu???????? I uzasadnij mi proszę skoro jest to wniosek w pełni uzasadniony -co śmierdzi w schronie? Licze na konstruktywną dyskusję. Quote
kora78 Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 dlaczego wczesniej, niz teraz nikt mu nie pomogl?? to jest pytanie do calej Polski, do wszystkich obywateli :) ja odpowiedzi nie znam dlaczego ja mu nie pomoglam? bo nie wiedzialam o jego istnieniu. co smierdzi w schronie? to, ze pies zyl tam kilka lat, a gdy zaczal sie szum w celu znalezieniu mu domu, pies nagle zmarl. akurat teraz Quote
anita_happy Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 anhata napisał(a):Ona, ona pojechala. Ta sunia unmiala wykonywac komendy, aportowac itd. A kaiedy byliscue w schronie ? moze sie minelismy ? kora78 napisał(a):dlaczego wczesniej, niz teraz nikt mu nie pomogl?? to jest pytanie do calej Polski, do wszystkich obywateli :) ja odpowiedzi nie znam dlaczego ja mu nie pomoglam? bo nie wiedzialam o jego istnieniu. co smierdzi w schronie? to, ze pies zyl tam kilka lat, a gdy zaczal sie szum w celu znalezieniu mu domu, pies nagle zmarl. akurat teraz przykry zbieg okoliczności 1. nie mieszkam w schronisku i nie dostaję ze schroniska karmy na przeżycie 2. nie liżę nikomy dooopy 3. byłam tam 3 raz w życiu /dzis/ i nie byly to 3 minuty, a pare godzin..jak pudzian napisał... oprócz tego, ze śmierdzi niemiłosiernie ze smieciowiska nic nieodpowiedniego nie zauwazlylismy... no moze raz...jak pan, kt pracuje w schronie przedrzeźnial sie z takim kurduplem i kurdupel go dziabnął:) heh...ale Pan przedrzeźnial się z kurduplem dlatego zeby nam pokazac, ze to male 3 kg potrafi dzaibnać jak sie wk!!! i potrafi - krew sie polała! SZCZERZE - watek CACKA powinien życ jego życiem od momentu kiedy ta bida pojawiął się w schronie....powinna byc jedne osoba z Radomia, kt dawała by informacje o psie...zdjecia itp.. pracownicy nie maja czasu na rozmowy z ludźmi, kt chca adoptowac i łazą po schronie-a co doppiero gadki szmatki o jednym piesku... kora - na weekend wpadnij do Radomia i zobaczysz co tam smierdzi -wali, ale z wysypiska... Generalnie - jak chcesz zobaczyć "jak śmierdzi w schronie" idz na watek innego warszafskeigo schrona i tam powęsz.....moze ostro..ale byłam i widziałam...i RADOM to ritx w porówaniu z warszafką!!!! w Radomiu nie trzymają psów w klatkach wystawowych!!!a psy z malych kojców musza być wyprowadzone chociaz 2 x na dzień.... Quote
Energy Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Cacek (*) psiaku bądź szczęśliwy za tęczowym mostem, biegaj radosny, bez bólu, lęku i mam nadzieję, że tam możesz być z własnym panem i panią... Bardzo mi przykro, że się nie udało:-(:-(:-( Quote
Monday Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Nie ma co się kłócić. Na odległość nikt nic nie zrobi. Jednemu psu udaje się pomóc, drugiemu nie....Nic na to nie poradzimy. Jest wątek o dwóch suczkach które siedziały kilka lat. Było ogłoszenie w metrze...była pani, która chciała sunie zabrać...w czwartek zadzwoniła o sunie...niestety, jedna z nich w środę - dzień wcześniej - zmarła. Coś jej sie stało, trzeba było interweniować, nie pamiętam już co. Tak czy tak sunia od razu była operowana i na stole zmarła :( To też taki smutny zbieg okoliczności :( Ale się zdarzył....przynajmniej ta druga sunia kilkunastoletnia starowinka poszła do tych ludzi. Więc, naprawdę, jak jest zauważone, że z psem coś nie tak, to wet przyjeżdża po godzinach swojej pracy. Z opieką nad zwierzętami nie jest źle....naprawdę się dba o nie. Mamy dość prężnie działający wolontariat, który teraz znacząco zasiliła anhata :) Jest przepełnienie, ale każdy jakoś próbuje z tym żyć.... Na odległość nie można niczego zarzucać. Pewnie są niedociągnięcia - jasne....też wiele bym zmieniła.....ale z czasem, nic od razu... Nie snujmy domysłow, proszę !!! Cackowi to nie pomoże :( Mam nadzieję, że on teraz już szczęśliwy...biega sobie GDZIEŚ...nie wiem gdzie. Moze w niebie? Bo czym by było niebo bez psów... Quote
ChiqDeeWikiXenia Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Spij sobie pieseczku w spokoju...... :-( Quote
anita_happy Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 i na tym powinniśmy zakończyć.... CACEK 2010 [*] Quote
Onaa Posted October 18, 2010 Author Posted October 18, 2010 A mnie jest tylko przykro, że o pomoc dla Cacka prosiłam już od długiego czasu, i tej pomocy nie otrzymałam na dogomanii. Dopiero w momencie kiedy okazało się dla psa już za późno. Wiem, że każdy ma swoje życie, obowiązki, ale czy to jest taki problem na te kilka osób co chodzą do schroniska do Radomia zerknać na psa, którym się ktoś interesuje, o którego ktoś pyta, któremu ktoś chce pomóc ? Ja też staram się w miarę swoich skromnych możliwości pomagać jak mogę i jak umiem. Po to tutaj jesteśmy w końcu, żeby wzajemnie pomagać. Dla Cacka nikt nie znalazł czasu ani chwili zainteresowania. No pewnie bo co kogo obchodzi jakiś obcy pies :(. Każdy interesuje się najwięcej swoim, i ok. i prawidłowo, wiadomo, że zawsze na pierwszym miejscu dba się o to na czym nam zależy najbardziej ale to nie znaczy, że można być obojętnym na inne przypadki, nie tutaj, nie na dogomanii :shake:. Mój błąd że nie zadzwoniłam do schroniska wcześniej, ale nie wiedziałam jak schronisko zareaguje na chęć pomocy obcej osoby, na to że chcę psa ogłaszać, szukać mu domu, schroniska są różne, i czasami przez swoje nieodpowiednie zachowanie można więcej psu zaszkodzić niż pomóc. Mój błąd, że nie pojechałam osobiście do schroniska. Ale myślałam, że mogę liczyć na innych. Tym którym jest łatwiej, bliżej. Tak inni też liczą na pomoc innych osób. Myślałam, że wspólnie pomożemy Cackowi znaleźć kochający dom. Szkoda, że tak bardzo się pomyliłam ... I że Cacek nie dostał swojej szansy. Koniec tematu. Quote
anhata Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Dogo07 napisał(a):A mnie jest tylko przykro, że o pomoc dla Cacka prosiłam już od długiego czasu, i tej pomocy nie otrzymałam na dogomanii. Dopiero w momencie kiedy okazało się dla psa już za późno. Wiem, że każdy ma swoje życie, obowiązki, ale czy to jest taki problem na te kilka osób co chodzą do schroniska do Radomia zerknać na psa, którym się ktoś interesuje, o którego ktoś pyta, któremu ktoś chce pomóc ? Ja też staram się w miarę swoich skromnych możliwości pomagać jak mogę i jak umiem. Po to tutaj jesteśmy w końcu, żeby wzajemnie pomagać. Dla Cacka nikt nie znalazł czasu ani chwili zainteresowania. No pewnie bo co kogo obchodzi jakiś obcy pies :(. Każdy interesuje się najwięcej swoim, i ok. i prawidłowo, wiadomo, że zawsze na pierwszym miejscu dba się o to na czym nam zależy najbardziej ale to nie znaczy, że można być obojętnym na inne przypadki, nie tutaj, nie na dogomanii :shake:. Mój błąd że nie zadzwoniłam do schroniska wcześniej, ale nie wiedziałam jak schronisko zareaguje na chęć pomocy obcej osoby, na to że chcę psa ogłaszać, szukać mu domu, schroniska są różne, i czasami przez swoje nieodpowiednie zachowanie można więcej psu zaszkodzić niż pomóc. Mój błąd, że nie pojechałam osobiście do schroniska. Ale myślałam, że mogę liczyć na innych. Tym którym jest łatwiej, bliżej. Tak inni też liczą na pomoc innych osób. Myślałam, że wspólnie pomożemy Cackowi znaleźć kochający dom. Szkoda, że tak bardzo się pomyliłam ... I że Cacek nie dostał swojej szansy. Koniec tematu. Pisałam długą wypowiedź. Skreśliłam. Nie będę tego komentować...Zbytnio mniue to uraziło. Napiszę tylko, ze zainteresowałaś się psiakiem 5 pazdziernika. Dziewczyny pojawily sie juz 7 pazdziernika ja 9. I piszesz teraz, ze nikt wczesniej Ci nie pomogl . To znaczy KIEDY? Czy ktos z RADOMIA DOSTAL PW z zapytaniem o pieska ? Ja trafilam tu przez przypadek. Wkleilas watek na jednym z radomskich watkow. Nie chce dalej tego komentoiwac. Szlak mnie trafia, ze czlowiek jezdzi, pomaga a ktos przez internet potrafi tak napisac. Juz sie wiecej tu nie odezwe. Quote
tula Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 To jest fakt że Dogo interesowała się Cackiem i Bubu juz dawno, pisała m.in. do mnie w ich sprawie. Ale Dogo ja sobie nawet dzisiaj z ciekawości sprawdziłam że w lutym przesyłałam Ci zdjęcia obu psiaków, mniej więcej wtedy też pisałam informacje jakie się o nich dowiedziałam od kierownik schroniska. Może to mało ale ja nie jeżdżę do schronu prawie wcale ze względów rodzinnych, nie mam po prostu jak, jednak z takimi informacjami jakie zdobyłam można śmiało ogłaszać psiaki, ja tak robie bardzo często. Dostaję od dziewczyn info zeby ogłosić jakiegoś psiaka, jakies fotki i jadę, w ten sposób znalazłam np. ostatnio dom Gryzaczkowi od nas z Radomia a psiaka nie widziałam na oczy, tylko miałam maila z podstawowymi informacjami, ogłaszałam go na siebie i udało się. Przpraszam że nie ogłaszałam Cacka, ale ogłaszam mnóstwo zwierzaków i jak ktos się oferuje że chce pomóc to ja już się za ogłoszenia tego psiaka nie biore bo nie daje rady. Przepraszam że bardziej Ci nie mogłam pomóc, przepraszam Cacku że Tobie nie pomogłam, nigdy sobie tego nie daruję... Quote
red Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Legion45 napisał(a): Pozdrawiam. Dziękujemy za pozdrowienia Panie Sławku, ściskamy Sułtana, piękny pies.... Quote
Legion45 Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 red napisał(a):Dziękujemy za pozdrowienia Panie Sławku, ściskamy Sułtana, piękny pies.... Pan Sławek na pewno będzie wdzięczny za pozdrowienia tylko musisz je do niego skierować. Jak bardzo chcesz się dowiedzieć kim jestem. Ot zagwozdka..... Jak bardzo chcesz mnie namierzyć? Quote
Legion45 Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 [quote name='Dogo07']A mnie jest tylko przykro, że o pomoc dla Cacka prosiłam już od długiego czasu, i tej pomocy nie otrzymałam na dogomanii. Dopiero w momencie kiedy okazało się dla psa już za późno. Wiem, że każdy ma swoje życie, obowiązki, ale czy to jest taki problem na te kilka osób co chodzą do schroniska do Radomia zerknać na psa, którym się ktoś interesuje, o którego ktoś pyta, któremu ktoś chce pomóc ? Ja też staram się w miarę swoich skromnych możliwości pomagać jak mogę i jak umiem. Po to tutaj jesteśmy w końcu, żeby wzajemnie pomagać. Dla Cacka nikt nie znalazł czasu ani chwili zainteresowania. No pewnie bo co kogo obchodzi jakiś obcy pies :(. Każdy interesuje się najwięcej swoim, i ok. i prawidłowo, wiadomo, że zawsze na pierwszym miejscu dba się o to na czym nam zależy najbardziej ale to nie znaczy, że można być obojętnym na inne przypadki, nie tutaj, nie na dogomanii :shake:. Mój błąd że nie zadzwoniłam do schroniska wcześniej, ale nie wiedziałam jak schronisko zareaguje na chęć pomocy obcej osoby, na to że chcę psa ogłaszać, szukać mu domu, schroniska są różne, i czasami przez swoje nieodpowiednie zachowanie można więcej psu zaszkodzić niż pomóc. Mój błąd, że nie pojechałam osobiście do schroniska. Ale myślałam, że mogę liczyć na innych. Tym którym jest łatwiej, bliżej. Tak inni też liczą na pomoc innych osób. Myślałam, że wspólnie pomożemy Cackowi znaleźć kochający dom. Szkoda, że tak bardzo się pomyliłam ... I że Cacek nie dostał swojej szansy. Koniec tematu. No comment Quote
red Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 Legion45 napisał(a):Pan Sławek na pewno będzie wdzięczny za pozdrowienia tylko musisz je do niego skierować. Jak bardzo chcesz się dowiedzieć kim jestem. Ot zagwozdka..... Jak bardzo chcesz mnie namierzyć? Nie miałam z tym żadnego problemu Panie Sławku:diabloti: Quote
kameralna Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 Dogo, bardzo mi przykro :-( Cacek nie doczekał :shake: Ale w tym schronisku jest jeszcze Bubu. Pomóżmy chociaż jemu! Quote
tula Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 Kameralna a czy Ty mogłabyś założyć i prowadzić wątek Bubu? bo ja się już kompletnie nie wyrabiam i dlatego nie zakładam watków. Oczywiście przesłałabym Ci te wszystkie informacje które kiedys dostałam ze schronu, zdjęcia też bym wkleiła na wątek i poprosiła w schronie o nowe. Quote
kameralna Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Myślę o Bubu. I bardzo chciałabym, żeby taki wątek powstał. Ostatnio jestem jednak rzadziej na Dogomanii. W tej chwili mogę obiecać, że na pewno porozsyłam zaproszenia do Bubu i w miarę możliwości będę odwiedzała wątek. Potrzebujemy choć jednej osoby, która bywa w radomskim schronisku i mogłaby odwiedzić Bubu, zrobić mu jakąś fotkę, no i przekazać nam informacje na temat jego zdrowia. Rozkręcając akcję, musimy mieć pewność, że poesek na pewno żyje i że jest w tym schronisku. Nikt nie będzie chciał odwiedzać wątku a tym bardziej pomóc wyciągnąć psa ze schroniska jeśli nie będzie nowych wiadomości i łączników, którzy mają wejście do schronu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.