andegawenka Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 [quote name='Mysza2']Może Kapselek już zapomniał :evil_lol::evil_lol::evil_lol::eviltong::eviltong: [quote name='Kapsel']A żebyś wiedziała, że już daaaaaaawno zapomniał:eviltong::eviltong::eviltong::eviltong::eviltong::eviltong: Jesteście cudowne....:p;) Quote
emhokr Posted December 2, 2010 Posted December 2, 2010 ekhm...nie tylko żołądek...ale ta dalsza częśc "przekonywania" o niezwykłej potrzebie, a wręcz konieczności posiadania aparatu zalezy od stopnia zmęczenia drogiego T... acz wierzę w niego ;p Quote
Kapsel Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 eeeeeeee w tym wieku zmęczenie nie gra roli :):):) Quote
emhokr Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 jak czasem mają kupę zamówień to od 5 do 22 - jest zmęczony ;p ale się stara ;) chyba z aparatem poczekamy i kupimy moje marzenie - lustrzankę Nicona... mrrau :) a tak pięknie wyglądają Marki :) w drodze ze sklepu do nas :) nasza łączka do spacerów... chłopaki na hali - ogier z wałachem...ogier - killer, nota bene..a z Dziadziusiem nie wygrał ;p lubię patrzec na nich, jak chodzą razem :) socjalizacja Okręta trwa :) i Sasha - niestety, nie widac namiętnego merdania ogonem...cieszył się z mojego syropu trzeba iśc z pieskiem na spacer...bo piesek dopiero raczył się obudzic :D Quote
Agnezia Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 To piesek większy śpioch od mojego:crazyeye: Quote
emhokr Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 jak przyszła zima to mu się dzień przestawił ;p Quote
andegawenka Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 ...ale już ma mordkę wypełnioną, to nie "mój lubelski boksio":multi::multi: a plenery cudne, tylko tą lustrzankę koniecznie.....:shake:, możę tych pysznych obiadów trzeba więcej;) Quote
Kapsel Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 i deserków więcej koniecznie :):):):) Macie ruchliwą ta drogę :cool3: Quote
emhokr Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 za 1000zł to może i bym dostała aparat na Święta...ale chyba wolę troszkę poczekac i kupic właśnie Nicona...dobry obiektyw... jak ja się wtedy wyżyję :) Kapselku, droga ruchliwa, bo prowadzi z Marek do Legionowa i Nieporętu... na szczęście tamtędy nie chodzimy, odbijamy w las lub na łączkę :) a dłuższy spacer wymaga przejścia od nas bokami do sporej połaci zadrzewionej - tylko, że Biszkopt woli chadzac tam, gdzie więcej zapachów, niż napełniac płuca leśnym aromatem... Quote
andegawenka Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: ja to nazywam "szlakiem sikanym";) mój też woli takie.... Alu w pobliżu Warszawy każda miejscowość ma drogę ruchliwą, wszyscy starają się omijać korki na głównych trasach dojazdowych...:shake: masakra:shake: Quote
emhokr Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 ona w godzinach szczytu jest ruchliwa, ale i tak to jeden z najlepszych dojazdów do Warszawy, bo nie pchaja się tak bardzo ludzie tam...bo jest dłuższa o 10 czy 15 km...ale się nie stoi, więc czasowo wychodzi się lepiej... jak nam trasę remontowali białostocką (W-wa - Białystok, dojazdowa do Radzymina, Wyszkowa, główna w Markach) to korki były masakryczne - 2-3 godz do Warszawy... ale tylko jeden pas był uruchomiony... z godz temu szłam do sklepu i droga pusta...normalka... ok 15-17 się strasznei zapycha w str białostockiej, bo światła są źle ustawione... Quote
andegawenka Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 ...najgorsze są wyloty na wschód i zachód, Marki to droga na pólnoc , albo jeszcze nie obczaili tego dojazdu...Znasz skrzyżowanie w Kołbieli?:shake: tam to polka z przytupem. ksiązkę można przeczytać:angryy: Quote
emhokr Posted December 3, 2010 Posted December 3, 2010 Andegawenko, my jestesmy drogą na wschód właśnie :) albo inaczej - 400m o nas jest trasa na Białystok, a my mieszkamy przy drodze na Legionowo - w takim przypadku faktycznie na północ. zaś Marki - jednak due east ;) babeczki mnie nurtują..porwalam już dwie, a mialam ograniczyc słodycze... Sasha węszy jak szalony... chyba go rozpiesciłam... ode mnie z ręki dostaje coś często, tak na sam smak...z jakim on namaszczeniem je te okruszki! nie chcę ludzkiego żarcia mu dawac, bo mogą byc tylko problemy...z Biszkopta robi się szowinista - jest zachwycony jak idę do kuchni :] taak, tam moje... I JEGO...miejsce :D Quote
emhokr Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 no to ładnie...zawalił się dach nad stajnią..częśc naszej stajni gdzie stoją konie kaskaderskie... nic im się nie stało, bo były na padoku...stoja na hali....właśnie wyszło lenistwo i głupota ;/ czeka mnie zmiana stajni zatem...żałuję, że do tej wstawilam konie... chociaż tam poznałam męża i to jest jedyny plus! i prawdopodobnie wzbogacę się z Tomkiem o jeszcze jednego konia... jak w mojej ex stajni zwolnia się miejsca... Quote
andegawenka Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 śnieg wczoraj złapał ciepła i zawalił pewnie stary dach.... Quote
Kapsel Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Kurcze coś ostatnio pecha macie Wy i Wasze koniki :shake: Quote
Jagoda1 Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Kapsel napisał(a):Kurcze coś ostatnio pecha macie Wy i Wasze koniki :shake: ...ale my wszystkie trzymamy kciuki, by kłopoty minęły... Quote
andegawenka Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 Jako priorytet ubranko już powinno być, tym bardziej że z Warszawy nie wyjechało:roll: Quote
emhokr Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 jutro lub w pon będę w Wawie, sprawdzę :) dach był źle zrobiony, zwłaszcza, że w zeszłym roku mieli to samo... na szczęście konie zdrowe... i moim nic się nie dzieje... nasze foty, psy, konie, kot, papugi... :) http://www.dogomania.pl/threads/197558-Koniopsiokociopapuzio..czasem-wspominkowo..czyli-ferajna-EmhOkr-D Quote
emhokr Posted December 5, 2010 Posted December 5, 2010 z rana mamy wizytę weterynaryjną Sasha dziś zachowywał się normalnie, nagle się zachwiał, przewrócił, szybko oddychał, zero kontaktu, po chwili wstał i było w porządku... po konsultacji - możliwośc padaczki... jutro wszystko będziemy wiedziec... trzymajcie za nas kciuki... konie w 100% wyzdrowiały, wszystko jakoś się układa...to teraz pies... ech, Sasha, mam nadzieję, że będzie z Tobą w porzadku, bo ja się zapłaczę... ma apetyt, wszystko jest w porządku, wyniki sie przecież poprawiły... ech... ale pies z padaczką, jak człowiek, może życ, więc, nawet jeśli byłoby to najgorsze, to damy radę...farmakologia i dzialamy...znam psy z padaczką zyjące i funkcjonujące normalnie, więc będzie w porządku... ale na razie wierzę, ze to nie to! Quote
Alicja Posted December 5, 2010 Posted December 5, 2010 trzymam :kciuki: za Saszeńkę , żeby to była tylko chwilowa niedyspozycja Quote
marta0731 Posted December 5, 2010 Posted December 5, 2010 A może to serce? :( Nasz pierwszy bokser Cezary tak miał, zdrowy chłopak, żywiołowy, a tu nagle na spacerze- fik............. :( i już nie wstał:placz: Ale był starszy, 7lat Sashka nie rób nam tego, młodziutki jesteś, zdrowy masz być!!!!!!!!!!! Quote
Agnezia Posted December 5, 2010 Posted December 5, 2010 [quote name='emhokr']z rana mamy wizytę weterynaryjną Sasha dziś zachowywał się normalnie, nagle się zachwiał, przewrócił, szybko oddychał, zero kontaktu, po chwili wstał i było w porządku... po konsultacji - możliwośc padaczki... jutro wszystko będziemy wiedziec... trzymajcie za nas kciuki... konie w 100% wyzdrowiały, wszystko jakoś się układa...to teraz pies... ech, Sasha, mam nadzieję, że będzie z Tobą w porzadku, bo ja się zapłaczę... ma apetyt, wszystko jest w porządku, wyniki sie przecież poprawiły... ech... ale pies z padaczką, jak człowiek, może życ, więc, nawet jeśli byłoby to najgorsze, to damy radę...farmakologia i dzialamy...znam psy z padaczką zyjące i funkcjonujące normalnie, więc będzie w porządku... ale na razie wierzę, ze to nie to![/QUOTE] Jak był u mnie na dt Egon to też nam kilka razy tak zrobił, dodatkowo jeszcze sikał. Pierwsze co to tez podejrzenie padaczki, ale nie było drgawek ani ślinotoku. Po konsultacji okazało się, że to serce. [URL]http://sosbokserom.com.pl/index.php/component/psy/?task=pokaz&pies_id=340[/URL] Quote
emhokr Posted December 5, 2010 Posted December 5, 2010 to się zdażyło pierwszy raz... poza tym odjazdem - nie sikał, nie działo się nic jutro będziemy już działac w lecznicy teraz pies normalny, miziamy się, bawimy, leży w pozycji sashowej - jajka do góry, na pokrętło... rozłożyłam mu duży materac, żeby miał mięciutko i dużo miejsca... Quote
marta0731 Posted December 5, 2010 Posted December 5, 2010 [quote name='emhokr']to się zdażyło pierwszy raz.....[/QUOTE] Emhokr, oby ostatni..........:modla::thumbs: Niech Sashke zbadają pod kątem serducha............. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.